Uncategorized

Gmina Żydowska

krytykuje pomysł upamiętnienia „żołnierzy wyklętych” w krakowskim „Okrąglaku”. IPN się odcina

 

Przyslala Rimma Kaul

 


Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta

„Czujemy się zniesmaczeni honorowaniem w miejscu pełnym tradycji i pamięci o społeczności żydowskiej żołnierzy wyklętych, wśród których byli zbrodniarze, którzy mordowali Żydów” – napisał zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej po artykule „Wyborczej”, w którym opisaliśmy, co 1 marca wydarzyło się w krakowskim „Okrąglaku”.

 

List ze stanowiskiem zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie otrzymaliśmy w piątek po południu. To kolejny już głos w dyskusji nad tym, co wydarzyło się w „Okrąglaku” na placu Nowym 1 marca. Jak informowaliśmy w naszym środowym artykule, fundacja Obywatelski Kraków, która wydzierżawiła halę „Okrąglaka” od spółki kupieckiej za 5 tys. zł miesięcznie, zorganizowała wówczas dzień żołnierzy wyklętych. Była grupa rekonstrukcyjna w mundurach, archiwalne numery gazet, w tym „Głos Narodu” i „Wszechpolak”, oraz stoiska z książkami Instytutu Pamięci Narodowej. Grupa w mundurach pokazała życie żołnierzy państwa podziemnego w lesie, a także broń, jaką się posługiwali.

Pomysł na takie upamiętnienie żołnierzy wyklętych w tym miejscu najpierw w czwartek skrytykował prof. Bogusław Krasnowolski z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Historyk sztuki od wielu lat zajmujący się Kazimierzem napisał: „Czczenie w tym miejscu »żołnierzy wyklętych«, wśród których – oprócz bohaterów i patriotów – byli też zbrodniarze zhańbieni mordowaniem Żydów, uważam za skandaliczne i wysoce nieetyczne. Jako wykładowca historii i teorii ochrony zabytków zawsze podkreślam, że przy współczesnym wykorzystywaniu obiektów zabytkowych wiązać nas powinny niematerialne wartości, przez te obiekty reprezentowane. A taką jest w tym wypadku pamięć o kazimierskiej społeczności żydowskiej i jej wielowiekowych tradycjach. Zwracam się z prośbą o zaniechanie podobnych działań w przyszłości i wyraźne akcentowanie historycznej wartości tego miejsca” – napisał prof. Krasnowolski. Jego list dotarł również do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, prezydenta Krakowa, Instytutu Pamięci Narodowej i małopolskiej konserwator zabytków prof. Moniki Bogdanowskiej.

W piątek przyszła odpowiedź od zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. „Jako przedstawiciel społeczności żydowskiej pragniemy wyrazić swoje zaskoczenie oraz sprzeciw po przeczytaniu artykułu zamieszczonego w »Gazecie Wyborczej« 6 maja 2020 roku, dotyczącego informacji o Dniu Żołnierzy Wyklętych zorganizowanym na terenie budynku Okrąglaka. Naszym zadaniem jest dbanie o prawdę historyczną i pamięć o bogatej kulturze żydowskiego Kazimierza, dlatego czujemy się zniesmaczeni honorowaniem w miejscu pełnym tradycji oraz pamięci o społeczności żydowskiej żołnierzy wyklętych, wśród których byli zbrodniarze, którzy mordowali Żydów. Sytuacja taka jest dla nas nie do przyjęcia” – napisano.

Dostaliśmy też stanowisko podpisane przez dr. hab. Filipa Musiała, dyrektora oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Czytamy w nim: „Instytut Pamięci Narodowej nie był współorganizatorem Dnia Żołnierzy Wyklętych w Okrąglaku 1 marca. Można tam było jedynie kupić publikacje Instytutu”.

Dopytujemy więc Janusza Ślęzaka, rzecznika krakowskiego IPN-u, by w związku z tym wyjaśnił, jak doszło do tego, że w „Okrąglaku” tego dnia kupić można było książki i broszury IPN-u na specjalnie rozłożonym w ten dzień stoisku z regałami. Ślęzak nie potrafi na to pytanie odpowiedzieć, ale zapewnia, że nie odbyło się to z inicjatywy IPN-u. Kiedy dopytaliśmy o afisze, które zawisły na ścianach z informacjami o żołnierzach państwa podziemnego, Ślęzak stwierdził, że mogły to być materiały edukacyjne, udostępniane przez IPN na stronach internetowych.

W dalszej części odpowiedzi na list prof. Krasnowolskiego IPN pisze natomiast: „Należy podkreślić, że pojęcie literackie „Żołnierze Wyklęci” zostało – decyzją Sejmu RP przejęte do nazwy Narodowego Dnia Pamięci, obchodzonego 1 marca. Data ta odwołuje się do 1 marca 1951 r. – dnia, w którym wykonano wyroki śmieci na działaczach Zarządu Głównego „Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość”. Organizacja ta walczyła o pełną suwerenność Polski i wolność wszystkich obywateli RP – nie wyróżniając ani ich narodowości, ani wyznania. Nieostre w swojej literackości pojęcie w wymiarze pamięci narodowej ma faktycznie na celu przypomnienie ludzi, którzy z narażeniem życia, często za cenę życia, bronili ideałów, za które walczyły wcześniej oddziały Armii Krajowej i żołnierze innych formacji niepodległościowych. W celach walki niepodległościowej mieściły się prawa obywatelskie dla wszystkich”.

IPN stoi na stanowisku, że konsekwentnie opisuje drogi życiowe ludzi różnych narodowości. W tym bohaterów będących uniwersalnym wzorem dla każdego uczciwego i odważnego człowieka. „Przedmiotem opisu historycznego są także zdrajcy, konfidenci niemieckiego i sowieckiego aparatu represji, a także ludzie którzy w warunkach zniewolenia ulegli demoralizacji. Jeżeli ktokolwiek z żołnierzy podziemia lat 1939-1945 albo po 1945 r. zszedł na drogę zdrady lub pospolitych zbrodni, nigdy nie podlegał z tego powodu gloryfikacji. Zdarzenia budzące kontrowersje, nie do końca jasne, staramy się wyjaśnić w zgodzie z zasadami warsztatu naukowego”.

Jednocześnie – dowiadujemy się z przesłanego nam stanowiska – IPN z niepokojem obserwuje próby przedefiniowania zarówno pojęcia „żołnierze wyklęci”, jak i Narodowego Dnia Pamięci 1 marca poprzez nadanie mu fałszywych treści i podtekstów. Czytamy: „Takie działania godzą w pamięć tych żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy swoją postawą udokumentowali gotowość do poniesienia najwyższych ofiar dla odbudowy Polski jako niepodległego państwa wolnych obywateli. Wszystkich obywateli”.


https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7%2c44425%2c25931000%2cgmina-zydowska-krytykuje-pomysl-upamietnienia-zolnierzy-wykletych.html#s=BoxLoKrLink

 

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: