Uncategorized

8 życiowych lekcji od Idy Fink



Rok 2021 minął w setną rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci jednego z najważniejszych pisarzy izraelskich, rodem z Polski. Jej skromna twórczość literacka stanowi wybitne świadectwo Zagłady. Czego uczy nas jej pisarstwo?

Wspomnienia

Ida Fink stosunkowo późno w swojej karierze zaprezentowała czytelnikom swój niepowtarzalny, dyskretny lirycznie styl. Choć w Izraelu przez wiele lat zajmowała się dokumentowaniem zeznań ocalałych z Holokaustu , swoje doświadczenia zaczęła opowiadać dopiero w latach 70. XX wieku. Choć prawdą jest, że sięgała po pióro jeszcze przed wojną, młodzieńcze próby poetyckie uważała za literacko słabe. Podobnie w Szwajcarii w 1948 roku jej opowiadanie Próg – z udziałem jej siostry Heli (Elza, właściwie Elżbieta) – ukazało się w prasie francuskojęzycznej. Ale dopiero w zbiorach opowiadań Fragment czasu i ślady oraz w opowiadaniu Podróż dała się poznać jako dojrzała autorka.

W okresie międzywojennym a pojawieniem się jej debiutanckiej książki jej wspomnienia i emocje nie zniknęły. Ten czas dał autorce dystans, którego potrzebowała, by przetworzyć swoją traumę w terminy literackie. Pamięć w twórczości Idy Fink jest zawsze świeża, choć pozbawiona zbędnych detali, zbędnych przemyśleń i osobistych rozliczeń. Zachowała jednak to, co najważniejsze: jej wartości i ostrzeżenie przed tym, co przyniesie przyszłość. Jej bohaterowie mają imiona i nawet jeśli są postaciami fikcyjnymi, ich życie literackie jest zakorzenione w prawdziwym życiu Żydów. Odtwarzając je, Fink przypomniał anonimowe ofiary i wspólną historię, która kształtuje naszą tożsamość.

„Fragment czasu”

Tworzenie pomników w miejscach, w których ludzkość była świadkiem bolesnych tragedii, wymaga wielkiej wrażliwości i umiejętności odsłaniania prawd historii. Te niezbędne cechy posiadają polscy architekci i artyści, czego dowodem są pomniki poświęcone obozom zagłady zlokalizowanym w Polsce.

Tłum ludzi handlujących i kupujących na ulicy w getcie warszawskim.  Kamienice w tle.

Getto warszawskie: ul. Smocza, odcinek od Pawiej na północ, fot. Ludwig Bundesarchiv Niemieckie Archiwum Federalne

Najprościej powiedzieć, że w pracy Idy Fink nie ma czasu. „Chcę opowiedzieć o fragmencie czasu, którego nie mierzy się miesiącami” – tymi słowami rozpoczyna swoją opowieść Fragment czasu . Nie jest to wielkość fizyczna ani nie są wydarzeniami rozgrywającymi się chronologicznie. Nie jest to też obiektywna miara. Nieporozumieniem byłoby nazywanie tego jednolitym lub płynnym. Ten czas był stary. Czas Idy Fink jest nowy. Coś, co się odrywa. Spowalnia i przyspiesza. To subiektywne. Jest mierzona słowami. Który? „Akcja”, odpowiada pisarz. „Odstęp między pierwszą a drugą akcją był spory” – wyjaśnia w Drugim fragmencie czasu i dodaje „to było pogranicze”.

Fink odrzuca tradycyjne kryteria mierzenia czasu, operując nieciągłą narracją, pauzami, przesuwającymi się wydarzeniami (obecne przeplatają się z jej wspomnieniami), jednoczesnością. Jej indywidualne poczucie czasu zmienia się w doświadczenie grupowe. Wszystkich nas łączy dramatyczne oczekiwanie między jednym aktem przemocy a kolejnym, chwile spędzone w więziennej celi lub w ukryciu. Jak wskazuje Barbara Engelking w Czasie przestał dla mnie istnieć… Analiza doświadczenia czasu w sytuacjach ekstremalnych: „Czas społeczny – w przeciwieństwie do czasu astronomicznego – jest nieciągły, zmienny, chwiejny i podlega różnym wartościom”. Krystalizuje się to podczas interakcji między postaciami. Jest to nieznana ilość, która pozostawia ślad na postaciach – w niektórych przypadkach nawet fizyczny ślad, jak w przypadku głównej bohaterki opowieści Skok , gdzie cierpi na skazę deformującą jej twarz.

Cisza

Formy obecności literatury polskiej w pejzażu miejskim są zróżnicowane: od murali książek, przez festiwale, po tematyczne spacery. Tu nie chodzi o regularne czytanie; chodzi o interakcję z otoczeniem, doświadczanie i dekodowanie miasta.

Mężczyzna idzie obok kobiety, trzymając ją za rękę.

Kadr z filmu „Wiosna 1941” (na podstawie opowiadań Idy Fink), reż. Uri Barbash, 2008, fot. Opus Film / Praxis Films

Pewien poeta powiedział mi kiedyś, że nie tak powinno się pisać o okupacji. Powiedział, że otwieram okno i zostawiam je otwarte tylko na szparę, przez którą patrzę na świat. A potem mówię wszystkim o tym, co widzę, cichym głosem, szeptem. Zamiast tego powinieneś otwierać okno na oścież i krzyczeć!

Pisarka Justyna Sobolewska powiedziała to w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Ida Fink nie mogłaby napisać inaczej i może dlatego jej świadectwo jest tak sugestywne i wielowymiarowe. Cisza buduje napięcie, obnaża strach, prowokuje empatię i ukrywa niepewność. Można go znaleźć w niedopowiedzeniach, niezręcznej zakłopotaniu bohaterów i ich porozumiewawczych spojrzeniach, w spokojnym zdaniu lub w dyskretnych opisach wydarzeń.

Narrator The Outflowing Garden instruuje nas w ten sposób:

Należy najpierw ostrożnie-delikatnie zerwać każde jabłko z gałązki, a następnie ostrożnie-delikatnie zawinąć je w papierową pelerynę, aby nie zamarzły zimą, a następnie ostrożnie-delikatnie ułożyć w wiklinowym koszyczku…

Fink traktuje słowa z taką samą delikatnością i troską. Uważa, że ​​nie powinny się ranić, żeby nie były zbyt posępne, ale jednocześnie żeby rozmawiały z czytelnikiem. Powierzchowna beznamiętność tej literatury autobiograficznej wywołuje u czytelnika pokorę. Fink czasami porównuje narratora jej opowieści do greckiego chóru – komentuje wydarzenia rozgrywające się poza sceną, nie tracąc przy tym siły wyrazu. To szept, którego nie można uciszyć.

Muzyka

Jak polska literatura poradziła sobie z Holokaustem jako „nowym doświadczeniem literackim”? Culture.pl przygląda się, w jaki sposób autorzy reagowali na to, co „nie do pomyślenia”, i dostrzega powstający kanon z 7 ważnymi książkami napisanymi po polsku

Muzyka stanowi kontrapunkt dla ciszy w opowieściach Finka:

Odkrył klawiaturę i bez chwili zastanowienia czy skupienia, jakie zwykle poprzedza granie, w nerwowym pośpiechu zagrał dwa krótkie pasaże c-moll. Brzmią jak krzyki! (…) Nie było w tym spektaklu nic suchego, nic sztucznego – to była czysta muzyka, sięgająca do głębi serca.
Fragment z „Zygmunta”

Ida Fink była przed wojną studentką Lwowskiego Konserwatorium Muzycznego na kierunku fortepian i dźwięki tego instrumentu często pojawiają się w jej twórczości. Zwykle uspokajają, przywołują wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa, tworzą bezpieczną przystań z dala od wojennych realiów. Innym razem ich dźwięki zagłusza „stukot czołgów, chrzęst czołgów”, które przerywają nie tylko muzykę, ale i samo życie: ginie utalentowany kompozytor lub miłośnik Bacha.

Hałas słychać także w Podróży , w której główna bohaterka, ukrywająca zarówno wykształcenie, jak i pochodzenie etniczne, nagle buntuje się przeciwko pogardowi Niemca i gra poloneza Chopina :

Zatrzymała się po ośmiu taktach. Jej ręce drżały; musiała je schować w kieszeniach fartucha. W pokoju panowała cisza.

Muzyka jest akumulatorem emocji. Potrzeba wyładowania tych emocji jest silniejsza niż ryzyko ich ujawnienia. Podczas zabawy kobieta nie udaje nikogo innego. Kilka akordów na chwilę przywraca dawny porządek i daje poczucie wolności.

Uważność

Od romantycznej improwizacji do drugorzędnych jazzowych interpretacji Chopina: jak potoczyły się przygody Fryderyka Chopina z jazzem?

Młode kobiety w chustach patrzą na coś poza kadrem.

Kadr z filmu „Ostatnia kryjówka” (na podstawie powieści „Podróż” Idy Fink), reżyseria Pierre Koralnik, 2002, fot. © WDR / Arte

Dyskrecja Idy Fink jest widoczna nie tylko w jej stylu opowiadania stłumionym głosem, ale także w sposobie obserwowania okrucieństwa wojny. Mimo obecności w swojej twórczości elementów autobiograficznych, autorka sprawia wrażenie beznamiętnej narratora; przyjmuje rolę wnikliwego obserwatora. Nie chodzi o podglądanie, ale o skradzione przebłyski pełne taktu. Jej wyostrzony zmysł obserwacji pozwalał jej wyłapać kluczowe momenty lub znaleźć słowa, które w prosty sposób przekażą je czytelnikom.

Prace Finka nie skupiają się na brutalnych szczegółach. Jej materiał to zapadające w pamięć detale, ledwo dostrzegane gesty, fragmenty obrazów. Ich opis wywodzi się z zachwytu dalekiego od jakiejkolwiek naiwności czy oskarżenia. Ta próba obserwowania jakby z zewnątrz służy obiektywizacji doświadczenia – indywidualne doświadczenia stają się wspólne dla wielu ludzi.

kocha

„Nic nie możemy zrobić; nie umiemy nawet kochać ani uszczęśliwiać” – skarży się główny bohater opowiadania Za żywopłotem . Co więcej, narrator dzieła Zygmunt przyznaje: „Kto w tamtych czasach miał cierpliwość do przyjacielskich rozmów, do zainteresowania się losem innych? Byliśmy egoistami!”. To tylko dwie próbki jej prozy, która poprzez sprzeczność wskazuje na to, co najważniejsze. Dla Finka miłość wyraża się przede wszystkim poprzez odpowiedzialność za drugiego człowieka, odrzucając apatię do jego losu. To ten drugi człowiek – przyjaciel czy nieznajomy – powinien znajdować się w centrum naszej uwagi. Jednocześnie historie opowiadane przez autorkę coraz częściej pokazują wyobcowanie i cenią życie ludzkie ze względu na jego pochodzenie.

Główni bohaterowie literatury Holokaustu poddawani są próbie człowieczeństwa – ceną porażki jest życie własne lub życie kogoś innego. Świat opowieści Idy Fink nie jest czarno-biały. Każda decyzja niesie ze sobą ryzyko: ci, którzy pomagają, rzadko robią to bez takiego czy innego kąta. Autorka stawia pytania natury moralnej o godność i przyzwoitość w czasie wojny. Nie daje prostych odpowiedzi – po prostu zwraca uwagę na konsekwencje podjętych decyzji.

Tożsamości

Para podróżuje po świecie i opowiada o konieczności poznania własnej historii i umiejętności przebaczania. Na wykłady Gabi i Uwe wzięło udział blisko dziesięć tysięcy osób, a książka o ich historii i życiu ich przodków stała się bestsellerem.Czytaj więcej

Fragment Zbaraża z kościołem oo. Bernardynów.  Ludzie idący piaszczystą drogą ustępują miejsca powozom konnym.

Fragment Zbaraża, gdzie urodziła się Ida Fink, 1919–1939, fot. NAC / https://audiovis.nac.gov.pl

Urodziła się Ida Landau; w 1948 wyszła za mąż za Bruno Finka. Dla siostry pozostała Marysią. Takie było imię w jej „aryjskich” gazetach; to pamiątka po ucieczce z getta do Niemiec – przyniosła jej szczęście. Opisała tę podróż w jednej ze swoich opowieści, którą nazwała fikcją autobiograficzną. Jej główne bohaterki – druga była o dwa lata młodsza od siostry autorki, która w fałszywych dokumentach używała nazwiska Helena – zmuszona była ukrywać swoją prawdziwą tożsamość, aby przeżyć wojnę.

Kwestia zmiany osobowości pojawia się również w opowieściach Finka. W jednym przypadku to celowy unik, w innym nie do końca świadomy jak w Happy Zosia :

Bo są kobiety, które po tym, co przeszły, zostały w różnych smutnych nastrojach. Ale nie jest. To jest dziwne. Niechęć do mówienia, a jednocześnie chęć do śmiechu. Usłyszała, co powiedział jej lekarz – że to są objawy.

Kobieta, która podczas wojny ukrywała się w stodole, przybrała nową tożsamość: „Nie wiem, co było wcześniej i jaka byłam. Więc to tak, jakbym nie istniał”. W tej opowieści autorka pisze o traumie, która pozostawia nieodwracalny ślad w psychice osób, które przeżyły Holokaust.

Tożsamość osoby naturalnie pojawia się w jej języku, ale Ida Fink miała w tej sprawie inne zdanie. Na co dzień mówiła po hebrajsku, ale miała na ten temat „odpowiednią wyobraźnię”. Wydaje się, że próbowała pisać w tym języku i wydała nawet w Tel Awiwie kilka bajek dla dzieci w tym języku, ale później pisała już wyłącznie po polsku. Kiedy mieszkała w Izraelu i poszła do polskiej kawiarni, nabrała przekonania, że ​​jest „100% Izraelki”. Izrael był jej ojczyzną. Nie widziała w tym żadnej sprzeczności. Stanowisko Finka dowiodło, że tożsamość kształtują nie tylko relacje z innymi czy poczucie przynależności, ale raczej separacja i indywidualne wybory.

Codzienne wydarzenia

Prawdopodobnie jeden z największych współczesnych poetów w Polsce i na pewno najbardziej chwalony. W 2019 roku Swietłana Gutkina rozmawiała z Adamem Zagajewskim o swoim dzieciństwie, o tym, co przyniesie przyszłość i dlaczego nie zna swoich wierszy na pamięć. To byłby jego ostatni wywiad dla Culture.pl – zmarł 21 marca 2021 roku.

Jeśli literatura Holokaustu kojarzy się z okrucieństwem i śmiercią, to Ida Fink jest wyjątkiem. Oczywiście pisarka nie zaciemnia przeszłości, ale przedstawia rzeczy z innej, mniej oczywistej perspektywy. Po lekturze jej prac pozostaje wrażenie ciepła, przejrzystości (niewątpliwie dzięki harmonijnemu użyciu fraz) i intymności. Skupienie się na drobiazgach, przedmiotach, wokół których budowana jest cała historia (rozważcie Zabawę kluczem ), tworzy iluzję normalności, która jest ceniona tylko wtedy, gdy niepewność wkrada się w codzienne życie.

Widać to doskonale w jej opisach natury, która była ostoją, praktycznie jedynym nie zatartym śladem dawnego, przedwojennego życia. To niezmienne tło malowane jest za pomocą aksamitnych słów, których delikatność kontrastuje z odgłosami wojny, strachu i nadchodzącej katastrofy:

Śmierć carycy byłaby tylko jedną z miliona anonimowych śmierci, gdyby nie to, że wydarzyła się w piękny i łagodny dzień […], tuż przed zmierzchem, kiedy drzewa rzucają długie cienie, a powietrze przesycone jest jasna, niebieskawa mgła, gęstniejąca i ciemniejąca z chwili na chwilę, choć do nocy jeszcze daleka droga.

Fragment „Śmierci carycy”

Kilku postaciom udaje się wrócić do dawnego świata, ale zmienionego. Autorka postawiła im wyzwanie, z którym sama się zmierzyła: opowieści o losach Żydów, pozostawiające ślad. Dla Idy Fink cisza wcale nie oznacza ciszy.

Oryginalnie napisane w języku polskim, przekład Yale Reisner, październik 2021

Nieprawdopodobne odrodzenie i nagły koniec literatury jidysz w Polsce

Literatura jidysz kwitła w Polsce przez wieki. Mimo wielu przeszkód odnalazł nowe życie po okropnościach II wojny światowej, ale jego koniec nadszedł nagle i niespodziewanie – w marcu 1968 roku.

Agnieszka Warnke

Autor: Agnieszka Warnke

Agnieszka jest absolwentką filologii polskiej i dziennikarstwa oraz studiów podyplomowych z zarządzania kulturą. Uwielbia reportaż i niepraktykująca miłośniczka fotografii.


8 życiowych lekcji od Idy Fink

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.