
Obecna presja na Izrael
*Od ustanowienia Izraela w 1948 r. – któremu stanowczo sprzeciwiał się Departament Stanu i do którego wytrwale dążył zbuntowany ojciec założyciel Izraela, Dawid Ben Gurion – Departament Stanu systematycznie naciskał na Izrael, aby działał wbrew własnej ocenie własnych wymogów bezpieczeństwa narodowego. W rzeczywistości, w przeważającej części, zgodność Izraela z naciskami Departamentu Stanu osłabiła interesy USA, podczas gdy zbuntowanemu Izraelowi oszczędzono poważnego uszczerbku dla interesów USA.
*Od przerażającego ataku terrorystycznego Hamasu z 7 października 2023 r. Departament Stanu – który podziela pogląd, że terroryzm jest napędzany desperacją i dlatego powinien być zwalczany dyplomatycznie i finansowo, a nie militarnie – zwiększył presję na Izrael, aby powstrzymał się od militarnego wyprzedzenia Hezbollahu, głównego pełnomocnika ajatollahów Iranu.
*Ponadto, Departament Stanu naciskał na Izrael, by ten przeszedł od walki – do negocjacji – z Hamasem, pełnomocnikiem irańskich ajatollahów i odgałęzieniem Bractwa Muzułmańskiego, które jest największą na świecie sunnicką organizacją terrorystyczną. Presja była wywierana pomimo zaangażowania Hezbollahu i Hamasu w fanatyczne islamskie ideologie antyamerykańskie – które wykraczają poza korzyści finansowe i dyplomatyczne – nakazujące obalenie wszystkich proamerykańskich reżimów arabskich, podporządkowanie „niewiernego” Zachodu, a zwłaszcza „wielkiego amerykańskiego szatana”. Co więcej, ideologie Hezbollahu i Hamasu są zaangażowane w likwidację „niewiernego” państwa żydowskiego – które uważają za przyczółek USA na Bliskim Wschodzie – o czym świadczą programy nauczania Hezbollahu i Hamasu w szkołach, kazania w meczetach i systematyczny terroryzm regionalny i globalny, który obejmuje Amerykę Łacińską i ojczyznę USA.
*Departament Stanu naciska na Izrael, by przystąpił do kolejnej rundy negocjacji z kontrolowanymi przez Iran organizacjami Hezbollah i Hamas, pomimo faktu, że wszystkie poprzednie porozumienia zostały naruszone, eskalując terroryzm, przekształcając te dwie organizacje terrorystyczne w najlepiej ufortyfikowane naziemne i podziemne państwa terrorystyczne na świecie i torując drogę do masakry z 7 października oraz obecnych wojen Hamasu i Hezbollahu przeciwko Izraelowi, prowadzonych pod przywództwem Iranu.
Więcej przykładów nieuzasadnionych nacisków Departamentu Stanu na Izrael:
*W 2006 r. Izrael ugiął się pod presją Departamentu Stanu, zezwalając Hamasowi na udział w wyborach w Autonomii Palestyńskiej, dając Hamasowi bezprecedensową siłę polityczną w Strefie Gazy, Judei i Samarii.
*W 2006 r. Izrael ugiął się pod presją Departamentu Stanu (wspomaganego przez izraelskie klony Foggy Bottom), kończąc wojnę z Hezbollahem rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701, zamiast zniszczyć infrastrukturę wojskową Hezbollahu. Umocniło to dominację Hezbollahu w Libanie i wzmocniło jego rolę jako regionalnego i globalnego epicentrum terroryzmu i handlu narkotykami w służbie irańskich ajatollahów, o czym świadczy ekspansja Hezbollahu na terytorium USA i rosnąca współpraca terrorystyczna z kartelami narkotykowymi z Meksyku, Kolumbii, Boliwii, Ekwadoru i Brazylii.
*W 2000 r. Departament Stanu zaoferował 800 milionów dolarów zachęty (która nigdy się nie zmaterializowała) w zamian za zamiar Izraela ewakuacji południowego Libanu, co wyniosło Hezbollah na dominującą pozycję w Libanie i umożliwiło stworzenie machiny terrorystycznej Hezbollahu ze 150 000 pocisków, wzmocnionej najnowocześniejszą siecią podziemnych tuneli, która może przewyższyć kompleks tuneli Hamasu.
*Od czasu utworzenia kontrolowanej przez OWP Autonomii Palestyńskiej w 1993 r. Departament Stanu promował coroczną pomoc zagraniczną dla Autonomii Palestyńskiej, jednocześnie naciskając na Izrael, aby ułatwił utworzenie państwa palestyńskiego. Polityka ta została wdrożona bez względu na podstawową ideologię palestyńską i jej nieuczciwe codzienne postępowanie – które nakazują unicestwienie Izraela – czego dowodem jest statut OWP z 1964 r., palestyńska edukacja nienawiści, kazania w meczetach, miesięczne zasiłki dla rodzin terrorystów i palestyński terroryzm wewnątrzarabski. Foggy Bottom ignoruje potencjalne skutki powstania państwa palestyńskiego na zachód od rzeki Jordan: obalenie proamerykańskiego reżimu Haszymidzkiego na wschód od rzeki, przekształcenie Jordanii w epicentrum antyamerykańskiego terroryzmu islamskiego i destabilizację proamerykańskich reżimów na Półwyspie Arabskim – niepowodzenie dla zachodniej gospodarki oraz bezpieczeństwa narodowego i wewnętrznego.
*W 1981 r. Departament Stanu naciskał (i ukarał) Izrael, by nie bombardował irackiego reaktora jądrowego. Izrael oparł się presji, oszczędzając USA potencjalnej konfrontacji nuklearnej w 1991 r. i wyrywając proamerykańskie arabskie reżimy produkujące ropę naftową ze szpon antyamerykańskiego Saddama Husajna.
*W 1973 r. Departament Stanu skutecznie naciskał na Izrael, by nie wyprzedzał Egiptu i Syrii. Sprzeciw Izraela wobec tej presji oszczędziłby regionowi kosztownej wojny w październiku 1973 r.
*W 1967 r. Departament Stanu naciskał na Izrael, by nie wyprzedzał Egiptu i Syrii. Izrael przeciwstawił się naciskom i zniszczył egipskie siły zbrojne, które były zaangażowane w próbę obalenia wszystkich proamerykańskich arabskich reżimów produkujących ropę naftową, w czasie, gdy USA były silnie uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej. Nieposłuszeństwo Izraela oszczędziło Stanom Zjednoczonym dramatycznego ciosu dla ich bezpieczeństwa narodowego i gospodarki.
Przetrwanie Izraela wymaga przeciwstawienia się naciskom Departamentu Stanu
*Izraelskie podporządkowanie się naciskom Departamentu Stanu wyrwałoby Hamas ze szponów zagłady i byłoby postrzegane – na Bliskim Wschodzie – jako dramatyczne zwycięstwo islamskiego terroryzmu. Zwiększyłoby to śmiertelne zagrożenie (ze strony Bractwa Muzułmańskiego i ajatollahów Iranu) dla każdego proamerykańskiego reżimu arabskiego, takiego jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Egipt i Jordania, a także dla bezpieczeństwa wewnętrznego USA (jak stwierdził niedawno dyrektor FBI ).
*Kapitulacja Izraela pod presją Departamentu Stanu zniszczyłaby postawę odstraszania Izraela – na Bliskim Wschodzie, gdzie postawa odstraszania jest warunkiem przetrwania – co mogłoby wywołać irańską ofensywę rakietową przeciwko Izraelowi i wspieraną przez Iran ofensywę terrorystyczną Hamasu, Hezbollahu, Autonomii Palestyńskiej i radykalnych izraelskich Arabów.
*Uleganie przez Izrael naciskom Departamentu Stanu ograniczyłoby/wyeliminowałoby gotowość umiarkowanych reżimów arabskich do rozszerzenia normalizacji/pokoju z Izraelem, co zostało zapoczątkowane przez ich wielki szacunek dla postawy odstraszania Izraela, w obliczu wzajemnych gróźb ze strony ajatollahów Iranu i Bractwa Muzułmańskiego oraz w kontekście osłabionej postawy odstraszania przez Stany Zjednoczone i Zachód.
*Zatrzymanie niszczenia infrastruktury wojskowej Hamasu i terrorystycznej obecności Hezbollahu w południowym Libanie uniemożliwiłoby większości izraelskich ewakuowanych (150 000, co odpowiada 5 milionom ewakuowanych w USA) powrót do swoich domów na obszarach sąsiadujących ze Strefą Gazy i Libanem.
*Sprzeciw Izraela wobec nacisków Departamentu Stanu jest korzystny zarówno dla bezpieczeństwa narodowego USA, jak i Izraela, pokazując, że Izrael przedkłada długoterminowe bezpieczeństwo narodowe nad krótkoterminową wygodę dyplomatyczną.
Czy Izrael może sobie pozwolić na to, by NIE przeciwstawiać się naciskom Departamentu Stanu?
Kategorie: Uncategorized


Jak ktoś lubi analizować historyczne zaszłości, to warto sięgnąć pamięcią do Planu Rogersa. Stany Zjednoczone wymusiły na Izraelu, na zasadzie wyłamywania ręki, zgodę na ”zawieszenie broni” (1970) na narzuconych przez Stany warunkach. Egipt oczywiście raz-dwa złamał te ”warunki” i podciągnął baterie rakiet przeciwlotniczych pod Kanał Sueski. Rogers, autor ”planu” oczywiście palcem nie kiwnął. W efekcie po niedługim czasie ”wybuchła” wojna Jom Kipur. Znaczy tak sama z siebie ”wybuchła”.
Kłania się postać Don Corleone, Ojca Chrzestnego, który ratował z ciężkich opresji takich, których sam w te ciężkie opresje wpakował.
Rogers to był właśnie ichni ”Secretary of State”, czyli szef dyplomacji.
https://en.wikipedia.org/wiki/Rogers_Plan
avianes to przeciez nikt inny niz Biden, wiec szacunek i uleglosc u postepowcow.
Bardzo ciekawe sprawozdania izrael mowi co chce. Niepodlegla. Az sklada liste broni na 14 miliardow dolcow. Natychmiast. Tylko silnik lotniskowy, kolo Sycylni mafia ukradla. A co ty hcesz? Zgode wrzucic uchodzcow z Jafco do Morza? Arafat chcial , z kieszni Izraela , wlasnej, 20 miliardow dolarow. Ktore tam byly. Ale Barak, ten od 14 latek, wolal wojne. A potem, jeszcze 24 lata co zrobil Izrael? Prowokacje by ich wrzucic na Synaj?
.najpierw izraelskie sekretarmi przespaly sie delegacja ONZ, ktora przyleciala do Izraela. To samo bylo bylo w ONZ
@ml
”Oszalaly dement w Bialym Domu chce powiedizec ” Ja osiagnelem Pokoj!”, nie wazne ze Izrael zginie”
To chyba nic nowego? Kissinger tez ”osiagnal pokoj” miedzy Wietnamem Poludniowym a Polnocnym. Nawet Nobla za to dostal. Niedlugo potem Wietnam Poludniowy tak jakby przestal istniec, ale to chyba malo kogo obeszlo. Nawet jak nie chodzi o Zydow, to traktaty nie poparte realna sila maja raczej ograniczone znaczenie.
ML:
Premier nie może zwalniać ministrów a Knesset nie ma wpływu na nominacje czołowych urzędników. Izrael nie jest już demokracją parlamentarną, bo zarządza nim oligarchia i jej przedstawiciele, zamiast rządu i Knesset, mianowanych przez wyborców.
Podobne procesy stają się wyraźne i w USA, Kanadzie i UE, gdzie władza przechodzi stopniowo z rąk wybranych przedstawicieli w ręce mianowanych przedstawicieli oligarchii.
Niestety, Gallant , Barnea, Ganz wydaja sie byc efektywnymi wtyczkami State Department w rzadzie izraelskim.
Wogle dlaczego pozostawiono tych 2ch pierwszych w rzadzie po 7 Oct?!
Oszalaly dement w Bialym Domu chce powiedizec ” Ja osiagnelem Pokoj!”, nie wazne ze Izrael zginie , a te ohydne nieudaczniki izraelskie trudza sie dzien i noc by mu pomoc.