
Ataki izraelskich sił powietrznych na kluczowe cele Huti w Jemenie w sobotę, wymierzone między innymi w port paliwowy wykorzystywany przez reżim terrorystyczny w Jemenie do przemytu irańskiej broni, posłużyły również jako przestroga dla irańskich sponsorów Huti.
„Operacja Długie Ramię”, która została przeprowadzona przez F-15 Eagles, według izraelskiego wojska, oraz myśliwce F-35 stealth, według niepotwierdzonych doniesień międzynarodowych mediów, pokonała taką samą odległość potrzebną do trafienia celów w Iranie, w którym nie brakuje wrażliwych portów wypełnionych magazynami ropy naftowej i gazu ziemnego.
Ataki zostały przeprowadzone w odpowiedzi na atak dronów Houthi na Tel Awiw z 18 lipca, w którym zginął izraelski cywil, a osiem osób zostało rannych. Wstępny przegląd przeprowadzony przez IAF wykazał, że chociaż izraelska obrona powietrzna śledziła drona, nie został on sklasyfikowany jako wrogi z powodu błędu ludzkiego.
Dron, zidentyfikowany jako irański Samad 3, z lokalnymi ulepszeniami zasięgu dokonanymi przez Huti, został wystrzelony z Jemenu i przebył około 1243 mil do Tel Awiwu, gdzie uderzył w budynek mieszkalny w pobliżu ambasady USA. Atak zwiększył obawy o zdolność Huti do przeprowadzania ataków dalekiego zasięgu, chociaż przeprowadzają takie ataki od początku obecnej wojny w Strefie Gazy.
Urzędnik IDF szczegółowo opisał zakres zagrożenia ze strony Huti w sobotę, stwierdzając: „Ponad 220 pocisków zostało wystrzelonych [przez Huti] przeciwko izraelskim cywilom i infrastrukturze, a ostatni z nich zabił cywila i ranił wielu innych”. Urzędnik podkreślił, że „ataki Huti są aktami agresji, rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego i zagrożeniem dla międzynarodowego bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie”. Przypomnijmy, że Huti ogłosili oblężenie morskie Izraela oraz części Bliskiego Wschodu i Europy, a także dziesiątki razy atakowali różne statki morskie z różnych krajów na całym świecie w różnych aktach agresji terrorystycznej, zabijając ludzi, zatapiając statki, przejmując statki i zakłócając cały system gospodarczy na Bliskim Wschodzie i w Europie „.
W odwecie IAF uderzyły w port Hudajda, kluczowy węzeł transferu irańskiej broni do Jemenu. Urzędnik IDF zauważył, że „celem był port Hudajda używany przez Huti jako główny szlak dostaw irańskiej broni z Iranu do Jemenu”.
Uderzenie było wymierzone w „infrastrukturę wykorzystywaną do działań terrorystycznych, w tym infrastrukturę energetyczną”, stwierdził urzędnik.
Szef sztabu IDF gen. Herzi Halevi podkreślił szersze konsekwencje tych działań, mówiąc Siłom Obronnym Izraela podczas wizyty w Rafah w południowej Gazie: „To jest cały Iran. Ten UAV jest irański, racja? Huti przejęli go, zmodernizowali, zwiększyli jego zasięg, a to jest Iran, a fundusze na tunele tutaj pochodzą z Iranu, a my działamy przeciwko Iranowi z wielką determinacją”. Islamska Republika jest „ośmiornicą, ma wiele ramion, walczysz z jednym ramieniem tutaj, walczysz z innymi tam, i musimy zrozumieć tę kwestię. Wymaga to doskonałości przeciwko każdemu z nich” – dodał.
Minister obrony Izraela Yoav Gallant, który był obecny w centrum dowodzenia IAF w Tel Awiwie podczas ataków w Jemenie, wyjaśnił, że odpowiedź Izraela była sygnałem dla całej irańskiej osi dżihadystycznej. „Ogień, który obecnie płonie w Hudajdah, jest widoczny na całym Bliskim Wschodzie, a jego znaczenie jest jasne” – stwierdził.
„Huti atakowali nas ponad 200 razy. Za pierwszym razem, gdy skrzywdzili obywatela Izraela, uderzyliśmy w nich. I zrobimy to w każdym miejscu, w którym będzie to konieczne. Krew obywateli Izraela ma swoją cenę. Stało się to jasne w Libanie, Gazie, Jemenie i innych miejscach – jeśli odważą się nas zaatakować, wynik będzie identyczny”.
Atak dronów na Tel Awiw jest wyraźnym przypomnieniem rosnącego zagrożenia ze strony wspieranych przez Iran bojówek w regionie. Te podmioty terrorystyczne, działające w Jemenie, Iraku i Syrii, wraz z flagowym irańskim proxy Hezbollahem w Libanie, coraz częściej polegają na dronach dalekiego zasięgu w przypadku Jemenu, Iraku i Syrii, aby atakować Izrael.
Strategia ta ma na celu nadwyrężenie izraelskiej obrony powietrznej, która już teraz jest narażona na częste ataki rakietowe i ataki UAV ze strony Hezbollahu na północy.
Rzecznik prasowy IDF kontradmirał Daniel Hagari odniósł się do zagrożenia UAV, stwierdzając, że Samad 3 UAV wszedł w izraelską przestrzeń powietrzną z morza na zachodzie. Potwierdził, że był to irański system broni zmodernizowany w celu zwiększenia zasięgu lotu.
Hagari wspomniał również o trwających wysiłkach w celu przechwycenia UAV wystrzelonych z Jemenu, zauważając: „Do tej pory z samego Jemenu wystrzelono dziesiątki UAV; większość z nich została przechwycona lub zestrzelona w drodze lub przed wejściem na terytorium Izraela. Większość z nich została przechwycona przez amerykańskie morskie siły zadaniowe na Morzu Czerwonym, podczas gdy inne zostały przechwycone przez izraelskie samoloty i systemy obrony powietrznej. Ten sam zestaw jest teraz przygotowany do radzenia sobie z przyszłymi atakami Huti.
Podkreślił, że obrona nie jest szczelna i że Izrael stale poprawia swoje możliwości, aby lepiej chronić swoich obywateli. „Prowadzimy wojnę na wielu frontach, działamy na wszystkich arenach i codziennie bronimy przestrzeni powietrznej państwa” – stwierdził Hagari. „Te areny są zarówno bliskie, jak i dalekie.
Działamy przeciwko wszystkim zagrożeniom”.
Kategorie: Uncategorized

