Uncategorized

Wiadomosci z Izraela 30 czerwca – 2 lipca

30 czerwca 2015 r. dyrektor agencji bezpieczeństwa Szin Bet, Joram Cohen ostrzegł parlamentarną komisję spraw zagranicznych i obrony, że Hamas jest już gotowy do rozpoczęcia kolejnej wojny przeciwko Izraelowi. Większość międzynarodowych środków przeznaczonych na odbudowę Strefy Gazy nigdy nie dotarła do swoich miejsc przeznaczenia. Cohen jako główny powód wskazał konflikt między władzami Autonomii Palestyńskiej a Hamasem. Środki docierające do Strefy Gazy są w znacznej mierze przejmowane przez organizacje terrorystyczne, które po zakończeniu operacji Obronny Brzeg przyśpieszyły przygotowania do nowej konfrontacji z Izraelem. Hamas skoncentrował się na odbudowie tuneli wiodących do Izraela, rozwoju rakiet, szkolenia terrorystów, a także uzyskaniu pomocy wojskowej z Iranu. Po odbudowaniu swoich środków Hamas jest gotowy do kolejnej wojny przeciwko Izraelowi, jednak w chwili obecnej skuteczność jego działań byłaby mocno ograniczona. Minister wywiadu Israel Katz powiedział, że „między Hamasem i ISIS istnieje na Synaju współpraca w dziedzinie przemytu broni i przeprowadzania ataków. Egipcjanie i Saudyjczycy wiedzą, że stosunki między Hamasem i ISIS w Strefie Gazy są trudne. Ale mają oni wspólny mianownik, którym jest wrogość wobec Żydów w Izraelu i za granicą.” Katz dodał, że w samej Strefie Gazy interesy ISIS są reprezentowane przezSalafitów, którzy napotykają na zdecydowany sprzeciw ze strony Hamasu.
 30 czerwca 2015 r. wysoki oficer Sił Obronnych Izraela powiedział wieczorem, że ostatnie ataki terrorystyczne nie są zorganizowaną kampanią lub Intifadą. „W tej chwili główny wysiłek Sił Obronnych Izraela jest skoncentrowany na tym, aby zatrzymać tę sekwencję zdarzeń, które nie są z sobą powiązane. Wydaje się, że jedyną ich wspólną cechą jest miesiąc Ramadan.” Minister obrony Mosze Jaalon powiedział, że ostatnie ataki terrorystyczne były usankcjonowane przez dowództwo Hamasu w Stambule (Turcja) i finansowane przez Iran.

30 czerwca 2015 r. palestyński terrorysta ostrzelał w nocy żydowski samochód w pobliżu osiedla Shvut Rachel w Samarii. Rannych zostało 4 Izraelczyków, z których jeden zmarł później w szpitalu. Napastnik zbiegł.
  30 czerwca 2015 r. palestyński terrorysta usiłował wieczorem staranować wojskowy punkt kontrolny Kalandia na zachód od Jerozolimy. Izraelscy żołnierze otworzyli do niego ogień, zmuszając do zatrzymania. Wówczas Palestyńczyk wysiadł i ruszył biegiem w stronę punktu kontrolnego, krzycząc: Allah Akbar!” Żołnierze postrzelili i aresztowali napastnika.
    30 czerwca 2015 r. Siły Obronne Izraela zwiększyły wieczorem swoją obecność w Judei i Samarii. Celem działań jest ujęcia sprawców ostatnich ataków terrorystycznych i zapobieganie kolejnym atakom. W tym celu do Judei i Samarii skierowano batalion Brygady Nahal.

1 lipca 2015 r. Siły Obronne Izraela zwiększyły w południe stan gotowości swoich sił wzdłuż granicy z Egiptem. Ma to związek z dzisiejszymi zamachami terrorystycznymi na Synaju, gdzie zginęło około 50 egipskich żołnierzy. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto także przejście graniczne Kerem Szalom ze Strefą Gazy.
   1 lipca 2015 r. izraelskie siły bezpieczeństwa poinformowały, że w minionych miesiącach rozbiły komórkę terrorystyczną Hamasu działającą w rejonie miasta Nablus w Samarii. Aresztowano około 40 Palestyńczyków. Przesłuchania ujawniły plany Hamasu zmierzające do odbudowania swojej infrastruktury w Judei i Samarii. Centralna siedziba miała znajdować się w Nablusie, i prowadzić działania przy pomocy regionalnych dowódców. Planowano szeroką działalność na płaszczyźnie edukacji, finansów, komunikacji, pomocy społecznej i pomocy finansowej dla rodzin więźniów. Pod tym przykryciem prowadzona miała być działalność wywiadowcza i terrorystyczna. Komórka planowała zamachy terrorystyczne wymierzone przeciwko Izraelowi. Działalność była finansowana ze środków przemycanych z Jordanii.
   1 lipca 2015 r. premier Benjamin Netanjahu wyraził solidarność z Egiptem, który padł dzisiaj ofiarą bolesnej serii zamachów terrorystycznych na Synaju. „Państwo Islamskie jest nie tylko na Wzgórzach Golan, ale są także w Egipcie, a także w pobliżu naszej granicy w Rafah. W walce z radykalnym islamskim terroryzmem jesteśmy partnerami Egipcjan i wielu innych państw na Bliskim Wschodzie i na świecie. Ten terroryzm jest kierowany przez radykalnych szyitów z Iranu i radykalnych sunitów z Państwa Islamskiego, a także takie frakcje jak Hamas.”

1 lipca 2015 r. Hamas poinformował o wzmocnieniu swojej obecności wojskowej na granicy Strefy Gazy z Egiptem. Jako przyczynę podano konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności granicy, która jest narażona na podobne ataki, jak to miało miejsce dzisiaj na Synaju.

1 lipca 2015 r. egipskie myśliwce F-16 zbombardowały po południem pozycje Państwa Islamskiego na Synaju. Była to odpowiedź za poranne ataki terrorystyczne na egipskie posterunki wojskowe, w których zginęło 64 żołnierzy i policjantów. W ciążkich walkach zginęło także 22 terrorystów. Półwysep Synaj jest strefą zdemilitaryzowaną, i działania egipskich sił powietrznych musiały być poprzedzone uzyskaniem zgody od Izraela. W trakcie egipskich działań odwetowych doszło do bitwy o miasto Sheikh Zuweid, w której zaangażowano helikoptery szturmowe Apache. W bitwie zginęło około 100 islamskich terrorystów. Egipscy urzędnicy twierdzą, że była to największa bitwa na Synaju od czasów Wojny Jom Kippur z 1973 r. Egipt twierdzi, że będzie kontynuować działania aż cały Synaj będzie wolny od terrorystów.

2 lipca 2015 r. dyrektor Centrum Studiów Strategicznych Begin-Sadat (BESA), profesor Efraim Inbar ostrzegł, że walki egipskiej armii z siłami Państwa Islamskiego na Synaju są o wiele bardziej skomplikowane niż działania w innych krajach. „Sytuacja w Egipcie jest inna niż w Syrii i Iraku. Oba te państwa upadły i nie posiadają skutecznych władz centralnych. Ale w egipcie Państwo Islamskie ma przeciwko sobie funkcjonujące państwo. W Libii stworzyli niewielką enklawę, w której dżihadyści działają w całkowitej próżni, a kraj został rozszarpany przez walki licznych bojówek. Ale zrobić to samo w Egipcie – nawet na stosunkowo pustym półwyspie Synaj – byłoby to o wiele trudniejsze. Egipt jest zdeterminowany, aby wymusić swoją suwerenność nad Synajem. Walka z nim będzie o wiele trudniejsza niż w innych państwach. Jednak Egipt jest sparaliżowany przez szereg czynników, które pozwoliły Państwu Islamskiemu wytrzymać, a nawet odeprzeć ofensywę armii. Po pierwsze, zdolności Egiptu do przejęcia kontroli nad półwyspem Synaj są nieco ograniczone przez warunki traktatu pokojowego z Izraelem, co uniemożliwia wdrożenie jakichkolwiek działań na dużą skalę bez zgody Jerozolimy. W praktyce jednak nie był to znaczny problem. Oba kraje ściśle współpracują i są zainteresowane walką z zagrożeniem dżihadystów. Izrael daje zielone światło dla ofensywy armii egipskiej i dowolnych nalotów przeciwko dżihadystom na Synaju. Ważniejszym jest fakt, że egipski rząd po prostu nie zaangażował wystarczających sił – militarnych, ekonomicznych i administracyjnych – w tym, co w istocie jest poboczną prowincją. Nieco paradoksalnie, kolejnym czynnikiem działającym na korzyść Państwa Islamskiego w Egipcie jest jego niezdolność obalenia rządu centralnego. Rzeczywistość zmusiła ich do realizowania bardziej ograniczonych celów: utrzymania i rozszerzenia swojego przyczółka na Synaju, a jednocześnie przeprowadzanie indywidualnych, głośnych ataków terrorystycznych. Oznacza to, że działania Państwa Islamskiego na Synaju nie wymagają dużego wysiłku. Co więcej, Państwo Islamskie nazywa Synaj prowincją wchodzącą w Państwo Islamskie, czyli kalifat. Oznacza to, że ma dostęp do kasy najbogatszych na świecie grup terrorystycznych, które finansują ponoszone przez nich koszty. Wreszcie – grupa korzysta z przemycanej od lat broni, i zbudowała duży arsenał. Istnieją także dowody współpracy między Państwem Islamskim i Hamasem, który w rzeczywistości stoi w sprzeczności do systemu Państwa Islamskiego. Dokonane przez Państwo Islamskie wejście do Gazy doprowadziło do rozłamu, i teraz reżim Hamasu widzi w Państwie Islamskim zagrożenie, które może odebrać mu władzę. Istnieje pewien rodzaj poczucia islamskiego braterstwa – ale jednocześnie należy pamiętać, że współzawodniczą ze sobą zarówno pod względem strategicznym, jak i ideologicznym. Relacje między tymi dwoma grupami islamskimi są skomplikowane. Hamas jest radykalną islamską nacjonalistyczną grupą, podczas gdy Państwo Islamskie jest ponadnarodowe. Ale poza Hamasem, Izraelem i Egiptem, ważną rolę w regionie może odgrywać jeszcze jedna zakulisowa siła. Nie zdziwiłbym się, gdyby Turcja probowała wpływać na reżim Państwa Islamskiego, wspierając je w Syrii i Iraku, gdzie Ankara widzi dżihadystów jako wygodne narzędzie do blokowania kurdyjskiej autonomii. Islamski rząd Turcji – który ma silne powiązania z Bractwem Muzułmańskim i Hamasem – ma również interesy w osłabieniu anty-islamistycznego rządu wojskowego w Kairze. Jak wobec tego wszystkiego powinien postępować Izrael na swojej południowej granicy? Ostrożnie i powściągliwie. Na Synaju są egipskie wojska i od kilkunastu lat nie przeprowadzono stamtąd żadnego poważnego ataku na Izrael. Ścisła współpraca między Izraelem i Egiptem wobec Państwa Islamskiego oznacza, sytuacja ta będzie się utrzymywać. Z pewnością jest to zagrożenie dla Izraela, ale już teraz jest to znacznie większe zagrożenie dla Egiptu i egipskiej armii. Z tego powodu, Izrael musi nadal pozwalać odgrywać główną rolę. Istnieje wiele rodzajów współpracy – rozwijajmy je i zapobiegajmy atakom. Ale przede wszystkim Izrael nie powinien angażować się w Egipcie. Czasami lepiej pozostać na uboczu.”
2 lipca 2015 r. premier Benjamin Netanjahu powiedział wieczorem: „Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy mówiliśmy, że Państwo Islamskie działa na naszych granicach, ludzie byli sceptyczni, a teraz widzimy na naszych oczach, jak Państwo Islamskie z niezwykłym okrucieństwem działa zarówno na naszej północnej, jak i południowej granicy … Nasze serca są z narodem egipskim i wysyłamy nasze kondolencje dla rządu egipskiego i rodzin, których bliscy zginęli w walce z barbarzyństwem terroryzmu … Rozumiemy, że działania Państwa Islamskiego są niczym w porównaniu do możliwości jakie buduje irański reżim. Oczywiście, nikt kto jest przy zdrowych zmysłach nie dałby Państwu Islamskiemu broni nuklearnej, ale obecnie prowadzone są rozmowy mocarstw z Iranem. W ten sposób to ekstremistyczne państwo, które rozprzestrzenia terroryzm na całym świecie, uzyskuje możliwości rozwijania arsenału broni jądrowej. Już posiada dużą ilość rakiet dalekiego zasięgu – do przenoszenia bomb atomowych. I tak stoimy w obliczu dwóch zagrożeń: zagrożenia Państwa Islamskiego i groźby Iranu. Nie musimy wzmacniać jednego kosztem drugiego. Możemy osłabiać je razem, zapobiegając zarówno agresji jak i zbrojeniom.”

2 lipca 2015 r. Palestyńczycy obrzucili w nocy żydowski samochód na zachód od miasta Ariel w Samarii. Ranna została Izraelka.
    2 lipca 2015 r. Siły Obronne Izraela otworzyły rano przejście graniczne Kerem Szalom ze Strefą Gazy. W dniu dzisiejszym do strefy ma wjechać około 600 ciężarówek z zaopatrzeniem.

2 lipca 2015 r. firma Elbit Systems ogłosiła, że zawarła kontrakt na dostawy zaawansowanych zintegrowanych systemów dla korpusu piechoty holenderskiej armii. Pięcioletni kontrakt jest warty 150 mln USD.

Nadeslal Efraim

z ostatniej chwil

http://www.izrael.badacz.org/historia/news.html

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.