Żyj bez  kłamstwa

andrzej koraszewskiWie Pani, nigdy wcześniej ani później nie było tak gorącej sympatii Polaków do Żydów. Warszawski lud był rozradowany: „Nasi Żydzi dali w dupę ruskim Arabom”. Ludzie tańczyli na ulicach. Ten powszechny wybuch radości przeraził Władysława Gomułkę. To była niesamowita demonstracja niechęci i obrzydzenia do Związku Radzieckiego, który nas niewolił, a teraz podjął dzieło kontynuacji planów Hitlera i nagle jakimś cudownym sposobem radzieckie migi i radzieckie czołgi zaczęły zmieniać się w kupę złomu. Izraelski żołnierz uderzył w imperium zła. Izrael nie tylko reprezentował demokrację, w izraelskich mundurach wielu żołnierzy mówiło po polsku, ludzie poczuli się współudziałowcami tego sukcesu.

Czytając Pani tekst zastanawiałem się, w ile lat po tej wojnie przyszła Pani na świat? Zajrzałem nawet do Internetu i odszukałem Pani zdjęcie. Domyślam się, że dla Pani ta wojna jest równie odległa, jak dla mnie pierwsza wojna światowa.

Mój ojciec urodził się pięć lat przed tą wojną, w Stanach, powiat Nisko. Dziadek był nadleśniczym. W dzieciństwie słuchałem o Europie trzech cesarzy. Te opowieści wydawały mi się zupełnie nieprawdopodobne. Pierwsza wojna była dla mnie niezrozumiała, druga była dziwna inaczej, naznaczona zakazem mówienia o niej prawdy. Ojciec był majorem Armii Krajowej, do 1955 roku  żyliśmy w wiecznym strachu, bo nigdy nie było wiadomo czy wróci do domu. Pod żadnym pozorem nie wolno mi było mówić w szkole tego, co słyszałem w domu. A zakazanych głosów o wojnie słyszałem wiele.

Znając tak dobrze rzeczywiste zakazane głosy o wojnie, szukałem w Pani artykule usprawiedliwienia dla tego tytułu. Nie znalazłem, albo nie zrozumiałem Pani przekazu. Ach tak, chodzi o film, w którym twierdzi się, że cenzura wojskowa czegoś zakazała. Podobno zna Pani Izrael. Czy na tyle, że wie Pani również, że nie da się tam niczego zakazać, nawet wystąpień w Knessecie, które w innym kraju byłyby podstawą procesu o zdradę stanu? Dalej pisze Pani już słowo zakazane w cudzysłowie. Chyba słusznie ostatecznie dowiedziała się Pani o tych „zakazanych” głosach z izraelskich, publicznie drukowanych źródeł.

Pracowałem w BBC, nie mieliśmy cenzury, mieliśmy instrukcje informujące, co wolno, a czego nie wolno. Najstarsi koledzy pracowali tam jeszcze podczas wojny. Czy wie Pani, że wtedy w studio podczas audycji siedział cenzor? Miał nawet specjalny przycisk i w każdej sekundzie mógł wyłączyć głos (za moich czasów były one nadal, używało się ich, kiedy dziennikarza przed mikrofonem łapał atak kaszlu).

Więc dziś w Izraelu wolno już mówić? Nareszcie, po tylu latach, mój boże. Powiada Pani, że w lipcu 1967 roku nie było szans na przekazanie społeczeństwu izraelskiemu prawdy o tym, że jakiś żołnierz izraelski współczuł egipskim więźniom (Cytuję tę rewelację za Pani tekstem: „Było mi ich żal, ale kiedy patrzyłem na tych biednych facetów, zastanawiałem się, jakby oni nas traktowali? To nie są istoty ludzkie”)?

Ten „zakazany” przez dziesięciolecia opis zwyczajnego ludzkiego odruchu izraelskiego żołnierza na widok upokorzonego wroga przypomniał mi inny opis, brata mojej matki, Zbigniewa Jasińskiego, jak szedł w kolumnie więźniów po Powstaniu Warszawskim. Konwojujący żołnierz Wehrmachtu, Ślązak, płakał. (To z artykułu w paryskiej „Kulturze” z lat 50., w kraju takie opisy wojny były wówczas rzeczywiście cenzurowane.)

Chciałbym się podzielić z Panią pewną informacją. Właśnie w Zurichu otwarto wystawę izraelskiej organizacji pozarządowej Breaking the Silence. Chyba po raz pierwszy tego rodzaju wydarzenie wywołało ostrą krytykę ze strony części szwajcarskich polityków. Dziesięciu parlamentarzystów wydało oświadczenie, w którym czytamy:

„Stanowczo potępiamy sponsorowanie tego publicznymi pieniędzmi poprzez Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwo Finansów i oczekujemy, że w przyszłości będzie się starannie badać projekty takich organizacji zanim zaczniemy wyrzucać pieniądze podatników.”

Autorzy oświadczenia piszą, że jest to dezinformacja i skandaliczne szerzenie politycznej nienawiści do żydowskiego państwa. Czy nie ma Pani wrażenia, że nie tyle zniesiono jakiś zakaz informowania o tym, co czuli izraelscy żołnierze, co raczej pojawił się popyt na dezinformację i propagandę nienawiści?

Caly ten ciekawy artykul znajdzisz jak

KLIKNIESZ TUTAJ

Przyslal משה רנסקי‬‎

reunion 69

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: