Pokolenie Marca ’68 stanowi klucz do zrozumienia III RP

Prof Dariusz Gawin

Z Marca ’68 wychodzi coś zupełnie nowego, taka myśl mainstreamu ideowego, która się potem wlewa w KOR i opozycję demokratyczną pierwszej Solidarności. Połączenie wątków chrześcijaństwa i lewicowości, prowadzi do zastąpienia dawnej dychotomii postęp-reakcja dychotomią totalitaryzm-demokracja – przeczytaj w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „#Najlepsze2018” rozmowę Karola Grabiasa z prof. Dariuszem Gawinem.

Karol Grabias (Teologia Polityczna): W swojej książce „Wielki zwrot” mówiąc o roku 1968, mówi Pan o „szoku marca”. Jakie było pokolenie, które go doświadczało?

Prof. Dariusz Gawin, IFIS PAN: Pierwsza uwaga – doświadczenie pokoleniowe Marca obejmuje dwie grupy: wąską grupę młodzieży w znacznej mierze pochodzącej z rodzin komunistycznych, młodzieży lewicowej, czyli tzw. „komandosów”, na których czele stał Adam Michnik i dla których autorytetami byli Kuroń i Modzelewski. To jest ta wąska grupa, której działalność stanowiła pretekst dla wybuchu Marca – wiec 8 marca odbył się w obronie relegowanych z Uniwersytetu Michnika i Szlajfera. Większość jej członków w samych wydarzeniach Marca już nie uczestniczy, bo zostaje od razu aresztowana. Dlatego ci ludzie nie biorą udziału w protestach i strajkach w następnych tygodniach. Dla nich zatem Marzec to aresztowanie, śledztwo, później proces i więzienie. Lecz jednocześnie jest to grupa, która później zbudowała niezwykle nośną narrację na temat 1968 roku. Jednocześnie w tym pokoleniowym doświadczeniu Marca mają udział dziesiątki tysięcy studentów w Warszawie, ale także w wielu innych dużych i małych miastach całej Polski. Ci ludzie nie mieli za sobą lewicowych korzeni, wyrastali w normalnych rodzinach, często antykomunistycznych. Jednak to nie ta grupa zbudowała ideologiczną narrację na temat Marca. Ale wyniosła z Marca żywe doświadczenie na temat natury systemu komunistycznego. Portretem poetyckim tego pokolenia jest poezja Nowej Fali z lat 70., cała poezja Barańczaka, niosąca bardzo silny ładunek moralny do wnętrza polityki. Filmowym portretem tego pokolenia są filmy kina moralnego niepokoju. Tam widać jak ci ludzie się zachowywali, jak mówili, jak zderzali się z rzeczywistością: na tyle, na ile można było to opowiedzieć w warunkach cenzury. Wystarczy choćby obejrzeć film Kung-Fu z 1979 r. Janusza Kijowskiego ze znakomitą rolą młodego jeszcze wówczas Piotra Fronczewskiego. Tam można zobaczyć pewien uogólniony typ tych ludzi, którzy przechodzą inicjację polityczną w 68. roku, wchodzą do polityki i tworzą pierwszą Solidarność. I to był paradoks, ponieważ Gomułka w wielkim skrócie mówiąc, był przekonany że wybije im politykę z głowy. A w gruncie rzeczy urządził polityczną inicjację jednego z najbardziej politycznie aktywnych pokoleń w historii Polski w ogóle.

Gomułka był przekonany że wybije im politykę z głowy, a urządził polityczną inicjację jednego z najbardziej politycznie aktywnych pokoleń w historii Polski w ogóle

W jakimś sensie dopiero teraz zaczyna się kończyć epoka tamtego pokolenia. Okazuje się, że my żyliśmy nie tylko w czasie i przestrzeni, ale niejako i „w pokoleniu”. Te konflikty polityczne, które do dzisiaj jeszcze nas nurtowały, to są konflikty tego pokolenia, do którego w takim samym stopniu należy Adam Michnik i Antoni Macierewicz – oni odbierają lekcję polityczności w 68., budują opozycję demokratyczną, zakładają KOR, potem Solidarność, potem przeżywają stan wojenny, obalają komunizm, budują wolną Polskę i wreszcie się kłócą o to, jak ona ma wyglądać. Ten konflikt trwa i przypomina do pewnego stopnia siłę pokolenia, z którego wywodził się Piłsudski i Dmowski. Dlatego, że ci ludzie którzy budowali II RP to byli ci, którzy urodzili się na przełomie lat 60. i 70. XIX w., po upadku powstania styczniowego. I to było to samo pokolenie do którego należał Żeromski. Jest więc taka siła generacji, które doznają jakiegoś zasadniczego przeżycia pokoleniowego i to ich potem wrzuca w działanie i politykę i oni już działają do końca swoich dni. Bo tak jak Dmowski i Piłsudski zbudowali II RP, tak później weszli w straszny konflikt o to, jak ma ona wyglądać. Był to nie tylko konflikt polityczny, partyjny, ale również i Zamach Majowy, który był przecież formą wojny domowej tak naprawdę. I potem schodzą gdzieś w latach 30. bo po prostu dożywają sędziwego wieku. My jeszcze do tego momentu nie doszliśmy, jeszcze w pewnym sensie to doświadczenie nas kształtuje.

Jak, z perspektywy historyka, doniosły był Marzec na tle innych polskich miesięcy?

Calosc TUTAJ

3 komentarze to “Pokolenie Marca ’68 stanowi klucz do zrozumienia III RP”

  1. Oj, widocznie mnie nie zrozumiano ani tego artykułu ani mojej uwagi. Artykuł prof. Gavina jest o Żydach polskich, nie o III RP.

  2. III RP mnie nie obchodzi. To ich sprawa – polakow.
    minelo 50 lat

  3. Interesującą interpretację „wiosny polskiej 1968″ prof. Gawina można podsumować w sposób następujący:
    Grupa radykalnej młodzieży żydowskiej z Warszawy spowodowała rewolucję przeciw rządowi Gomułki, bo ten wprowadził do szkół naukę religii ( katolickiej) i zdradził Stalinizm.
    Ta rewolucja została z miejsca zduszona w zarodku i jej miejsce zajęłą kotrrewolucja narodowo-religijna. Kontrrewolucja trwa dalej i wynik widać dzisiaj.
    Daleka analogia do tzw ‚wiosny arabskiej 2011”.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: