Uncategorized

ZADANIE. „CHASKIEL” TADEUSZA RÓŻEWICZA


Jak wspominał Tadeusz Różewicz, zaraz po wojnie, gdy szukał „nauczyciela i mistrza”, pierwszy list „do poety starszego pokolenia” wysłał pod adresem Juliana Przybosia. Niewiele później, Michał Maksymilian Borwicz opublikował Antologię wierszy o Żydach pod okupacją niemiecką 

Nie znajdując zadowalającej zasady, według której mógłby uporządkować zebrane utwory, zadecydował, że wiersze zostaną ułożone „«według autorów»,a autorowie w następstwie alfabetycznym”. Sprawiło to, że w jego antologii teksty Przybosia i Różewicza – „mistrza” i ucznia – wydrukowano obok siebie.Spośród utworów młodego poety w zbiorze znalazły się Matka powieszonych Żywi umierali  i Róża

Tuż przed nimi Julian Przyboś, sławny poeta przedwojennej awangardy, nie zamieścił żadnego wiersza. Zamiast poezji, do Antologii wierszy o Żydach pod okupacją niemiecką  przekazał spisane prozą wyznanie Jestem pracownikiem słowa…

 Wyjawia tu: Jestem pracownikiem słowa, które kształtuję, którym władam – a gdy sięgamteraz po słowo, zamyka mnie szczelne niepokonane milczenie. Pieśń ujdzie cało 

 Zadanie. „Chaskiel” Tadeusza Różewicza

Jestem poetą – ale nie znajduję na całym obszarze doświadczonych przez siebie uczuć – nawet przeczucia tej grozy, od której, gdyby ją dopuścić do serca – stanęłoby serce.Jestem Polakiem, który […] przeżył moralnie śmierć w więzieniu gestapo, ale niemogę, nie czuję w sobie uprawnienia i siły do objęcia myślą męczeństwa narodu żydowskiego.[…] nie mam w sobie tyle hartu, by móc obiektywnie, twardo uświadomić sobie los Żydów zamkniętych w ghetto  i wiezionych do komór gazowych.[…] opuszcza mnie wszystka ludzka zdolność reakcji, nie potrafię, jestem bezradny i przerażony, ilekroć wspomnę o rzeczy najokropniejszej od istnienia naszej planety.[…] Hitlerowcy śmierci mordowanych Żydów chcieli odjąć nawet znaczenie, nawet miano śmierci.Kiedy ogarniemy pomyśleniem, kiedy wytrzymamy tę zgrozę moralną?Pióro moje drży i muszę milczeć. Dziś, pisząc te słowa w trzecią rocznicę wysiedlenia Żydów z Krakowa, wiem jedno:Dopóki nie udźwignę choć jednym słowem w poezji – ciężaru tej najstraszniejszej sprawy – nie będę się czuł poetą zupełnie wolnym, tym, który przeżył, a nie umarł w owym czasie pogardy, męczeństwa i walki.

Słowa te Różewicz, postrzegający wojnę jako „koniec świata” i przekonanyo śmierci poezji, ponad wszelką wątpliwość czytał z głęboką rozwagą i zrozu-mieniem. A skoro po apokaliptycznej katastrofie pragnął stworzyć nową poezję,to przedkładając prawdę nad piękno stawał wobec tego samego zadania,które paraliżowało jego literackiego mistrza. Przeświadczenie zaś o bezsilnościdotychczasowych środków wyrazu – i tradycyjnych, i uchodzących przed wojnąza nowe – utwierdzała w nim choćby lektura utworów z antologii Borwicza.W poetyckich zmaganiach z tematem prześladowań i zagłady Żydów naj-trudniejszym wyzwaniem był los dzieci. Obok tego, co zobaczył czy usłyszałw czasie okupacji, szczególnym świadectwem ich cierpień stały się dla poetywłosy i zabawki oglądane w czasie wizyty w muzeum oświęcimskim latem

I choć liczba wierszy Różewicza poświęconych doznaniom i śmierci żydowskich dzieci jest bardzo skromna, stanowi wiarygodny dowód trudów mierzenia się z tym, co niewyrażalne, i budowania nowej poezji po „końcu świata”.

Celem niniejszej książki jest przedstawienie, jak poeta podejmował opisane przez Przybosia zadanie Chaskiel  ,który zamieszczony został w zbiorze Poemat otwarty Terminując u swego „nauczyciela i mistrza”, młody autor z pełnym rozmysłem szukał własnej drogi. Niemniej jednak trwałym owocem jego fascynacji ideami Awangardy Krakowskiej było postrzeganie poety jako rzemieślnika. Pogląd ten Różewicz łączył ze świadomie kultywowaną praktyką budowania utworu w kilku, a nierzadko kilkunastu kolejnych redakcjach. By zatem odsłonić, jak próba wyrażenia niewyrażalnego wpłynęła na ostateczny kształt wiersza, należy skupić się na procesie budowy i tajnikach struktury ukończonego już tekstu.Wielokrotnie wypowiadany przez poetę postulat dążenia w poezji doprawdy wiązał się nierozerwalnie z nasycaniem tekstów odniesieniami do rzeczywistych miejsc, postaci i wydarzeń. Prześledzenie, jak autor ukształtował realistyczny wymiar Chaskiela  , jest więc niezbywalnym warunkiem badań nad sposobami przybliżania w wierszu tego, co – jak zaznaczał Przy-boś – niemożliwe do przeczucia i uświadomienia.

Szukając języka, który pozwalałby chociaż dotknąć „ciężaru tej najstraszniejszej sprawy”, Różewicz wczytywał się w zeznania ocalałych i świadectwa zapisane przez pomordowanych. A ponieważ tworzył wiersz o cierpieniach i śmierci żydowskiego chłopca, trzeba sprawdzić, czy i jak wykorzystał słowa dzieci uratowanych i ginących, przekazane w dziecięcych zeznaniach i relacjach świadków.Pisarz, wzbudzając tym niesmak swego „mistrza”, nie ukrywał, że za ważne źródło inspiracji, odniesień i cytatów uznawał gazety. W czasie wojny zaś do konspiracyjnych obowiązków Różewicza należało sporządzanie „przeglądu wrogiej prasy”, co wymagało również regularnego oglądania niemieckiej kroniki filmowej.

Autor Chaskiela miał zatem możliwość bliższego zetknięcia się z narodowosocjalistyczną propagandą i poznania, jak uzasadniała ona konieczność unicestwienia wszystkich Żydów, także niemowląt i dzieci. Dla tego bez wnikliwszego poznania niemieckiej ideologii i propagandy trudno dostrzec i określić funkcje zawartych w wierszu odniesień do tego kontekstu.Różewicz, jakkolwiek przeświadczony o śmierci poezji i niemocy środków wyrazu podsuwanych poetom przez tradycję, nie tylko nie odrzucał literackiego dziedzictwa, ale był jego dociekliwym czytelnikiem i znawcą. Po wielekroć powtarzał, że nie istnieją porównania, metafory czy motywy, który mnie da się przywrócić życia i siły w nowej poezji. Aby więc dostrzec, czy i jak w swoich próbach zbliżenia się do „rzeczy najokropniejszej” posiłkował się tradycją, trzeba wytropić i zbadać praktyki jej używania we wczesnej twórczości pisarza oraz w samym Chaskielu 

Przyboś, aresztowany jesienią 1941 we Lwowie przez gestapo i z trudem wyratowany przez żonę, wyznawał w antologii Borwicza:

Jestem Polakiem, który […] przeżył moralnie śmierć w więzieniu gestapo, ale nie mogę, nie czuję w sobie uprawnienia i siły do objęcia myślą męczeństwa narodu żydowskiego.

Różewicz był Polakiem zrodzonym z matki pochodzenia żydowskiego.I choć nie sposób określić, w jakim stopniu wpływało to na jego poczucie konieczności pisania o „męczeństwie narodu żydowskiego”, należy sprawdzić,czy i jak odwoływał się do tradycji judaistycznej – i w Chaskielu  , i w innych utworach powstałych wówczas, gdy pracował nad tym wierszem.Punktem wyjścia studiów, których wyniki przedstawia ta książka, była analiza i interpretacja tekstów Różewicza, wykorzystująca doświadczenia badacza literatury i kultury dawnej. Punkt dojścia stanowi próba oświetlenia sposobów, jakimi posłużył się poeta, by udźwignąć w swej poezji „ciężar tej najstraszniejszej sprawy”. Dlatego też dotycząca twórczości Różewicza biblio-teka rozpraw, studiów, artykułów, recenzji, komentarzy i polemik – bogata i odzwierciedlająca wielość metodologii – nie będzie przedmiotem roztrząsań ani ocen. Tam, gdzie to konieczne, ustalenia innych badaczy odnotowane zostaną w przypisach

Pawel Stepien

Calosc w Linku ponizej

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.