Uncategorized

Analiza wojenna

Yaakov Lappin

Zabójstwo w Bejrucie we wtorek Fuada Shukra, znanego jako Sayyid Muhsan, szefa sztabu Hezbollahu i najwyższego rangą dowódcy wojskowego, stanowi strategiczny cios dla organizacji terrorystycznej.
To ukierunkowane uderzenie, przeprowadzone przez izraelskie siły powietrzne w centrum Hezbollahu w Dahiya, podkreśla zarówno zaawansowane możliwości wywiadowcze, jak i siłę ognia Jerozolimy. Pozostaje jednak kluczowe pytanie: Czy Hezbollah doprowadzi teraz do eskalacji konfliktu na pełną skalę – konfliktu, którego Izrael wyraźnie chce uniknąć?

Jako bliski doradca sekretarza generalnego Hezbollahu Hassana Nasrallaha i członek Rady Dżihadu Hezbollahu, Shukr odegrał kluczową rolę w kierowaniu operacjami wojskowymi Hezbollahu. Był odpowiedzialny za zorganizowanie licznych ataków na Izrael, w tym ataku rakietowego z 27 lipca na Majdal Shams, w którym zginęło 12 dzieci. Eliminacja Shukra jest jasnym sygnałem od Izraela, że nie będzie tolerował tak haniebnych czynów. Jest to również wiadomość dla Nasrallaha, który próbował powstrzymać Izrael przed uderzeniem w Bejrucie, że jeśli izraelskie czerwone linie zostaną przekroczone, nigdzie w Libanie grupa terrorystyczna nie jest odporna.


Od momentu dołączenia do organizacji w 1985 roku, Shukr zajmował kilka wyższych stanowisk, ostatecznie awansując na stanowisko lidera Jednostki Strategicznej Hezbollahu. Jednostka ta jest odpowiedzialna za zarządzanie zaawansowaną bronią Hezbollahu, w tym precyzyjnymi pociskami kierowanymi, pociskami manewrującymi, pociskami przeciw okrętom, rakietami dalekiego zasięgu i bezzałogowymi statkami powietrznymi.

Jego fundamentalna rola uczyniła go kluczową postacią w planowaniu i przeprowadzaniu ataków terrorystycznych przeciwko Izraelowi.
Rada Dżihadu, w której Shukr odgrywał znaczącą rolę, jest odpowiedzialna za wszystkie działania wojskowe i bezpieczeństwa Hezbollahu i podlega Radzie Szury, najwyższemu organowi decyzyjnemu grupy terrorystycznej, zgodnie z Alma Center, które specjalizuje się w libańskiej i syryjskiej arenie. Rada Dżihadu jest sztabem generalnym armii Hezbollahu i składa się głównie z wyższych urzędników wojskowych i jest pod bezpośrednim nadzorem Nasrallaha.

W latach 90. Shukr walczył przeciwko Siłom Obronnym Izraela i Armii Południowego Libanu w południowym Libanie. W 2000 r. odegrał bezpośrednią rolę w uprowadzeniu i zamordowaniu trzech żołnierzy IDF, którzy byli na patrolu w pobliżu Mount Dov. Od tego czasu zaplanował i przeprowadził wiele ataków na izraelskich cywilów.


Pomimo wyeliminowania tak głośnego celu w Libanie, Izrael chciał pozostać skoncentrowany na Strefie Gazy, gdzie IDF nadal walczy z Hamasem, który wciąż przetrzymuje 115 zakładników. Rzecznik prasowy IDF kontradmirał Daniel Hagari stwierdził w środę rano, że wojsko pozostaje zaangażowane w tworzenie warunków do ich powrotu i likwidacji Hamasu.


Chociaż dowództwo IDF Home Front nie wydało żadnych natychmiastowych zmian w swoich instrukcjach po ataku w Bejrucie, IDF podkreśliło potrzebę czujności publicznej i ciągłej oceny sytuacji. Izraelskie systemy obrony powietrznej są solidne, ale nie nieprzepuszczalne, a potrzeba świadomości społecznej i gotowości jest oczywista, według wojska.


Ostatecznie użycie przez Hezbollah irańskiej rakiety typu Falaq w sobotnim śmiertelnym ataku rakietowym na Wzgórza Golan oznaczało poważną eskalację, wymagającą potężnej odpowiedzi Izraela. Ukierunkowana eliminacja Shukr była tą odpowiedzią, choć nie zmieni ona zasadniczo sytuacji bezpieczeństwa w północnym Izraelu.
Tylko wojna na pełną skalę, która prawdopodobnie trwałaby miesiącami i w której Izrael uderzyłby wieloma tysiącami rakiet, moździerzy, dronów i precyzyjnych pocisków kierowanych, a także agresywnym izraelskim manewrem naziemnym w południowym Libanie, mogłaby to osiągnąć.

W takim scenariuszu IAF musiałyby atakować co najmniej 3000 celów dziennie w Libanie – bezprecedensowe izraelskie użycie siły powietrznej. Iran mógłby się bezpośrednio zaangażować, stawiając Waszyngton przed strategicznym dylematem. W takim konflikcie fronty w Iranie i Syrii byłyby prawdopodobnie w pełni aktywowane, co stanowiłoby dodatkowe wyzwanie. Dziesiątki tysięcy członków szyickich milicji pod dowództwem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji (IRGC) już działają w Syrii, podobnie jak Hezbollah. Siły te prawdopodobnie wystrzeliłyby rakiety balistyczne, pociski manewrujące i bezzałogowe statki powietrzne w kierunku Izraela, co jeszcze bardziej skomplikowałoby scenariusz takiej wojny.


Izrael jest w ciągłym dialogu ze Stanami Zjednoczonymi i CENTCOM, potwierdził Hagari w swoim środowym oświadczeniu. Według Hagariego, Izrael chce uniknąć szerszego konfliktu, ale jest na niego w pełni przygotowany. Jednak decyzja o eskalacji należy teraz do Hezbollahu i Nasrallaha.


Tak czy inaczej, mieszkańcy północnego Izraela, z których około 60 000 pozostaje przesiedlonych od 8 października z powodu trwających ataków Hezbollahu, nie mogą pozostać w zawieszeniu na zawsze.
Patrząc w przyszłość, istnieją dwie główne możliwości. Pierwsza jest taka, że Hezbollah w odpowiedzi na atak w Bejrucie wywoła wojnę. Druga jest taka, że Hezbollah zdecyduje się odpowiedzieć, ale pozostanie poniżej progu wojny, a następnie powróci do regularnego ostrzału północy w ramach swojej strategii zmuszenia Izraela do poddania się w Strefie Gazy.


Jeśli dojdzie do zawieszenia broni z Hamasem w Strefie Gazy, Hezbollah zawrze nieformalny rozejm. To jednak tylko opóźniłoby wojnę, a nie jej zapobiegło.

Izraelska eliminacja Shukr była skalkulowaną próbą zadania Hezbollahowi ciosu, przy jednoczesnym utrzymaniu Strefy Gazy w centrum jego zainteresowania. Następne kroki Nasrallaha zadecydują o tym, czy Liban stanie się nowym głównym frontem w fatalnym konflikcie między Izraelem a wspieranymi przez Iran armiami dżihadystów.

Analiza wojenna

Kategorie: Uncategorized

4 odpowiedzi »

  1. Izrael jest dobry w zabijaniu. O pokoju, lepiej nie mowic. Jedyny dobry okres, z nadzieja mieli po umowie Oslo. Az przywodca lewicy, premier Barak, je zerwal. Lewicy? A kto umozliwil dlugotrwala okupacje? Tez
    lewicowy… sedzia Sadu Najwyzszego, Barak. W tej chwili, Kontroler Panstwowy, „a kto w tym kraju ponosi odpowiedzialnosc? Wojsko? Panstwowa administracja? Sadownictwo? Nie. Nikt” Dlaczego? Od zawsze. Zyd kocha Zyda.
    Sensacja. Za granica opublikowano nagrane zeznania ze sledztwa Nataniahu.
    vNiedlugo, bedziemy mogli je posluchac.

  2. MEF Jeśli amerykańscy Żydzi zagłosują na Trumpa to zwiększa jego szanse na wygraną. I zarazem szanse dla Izraela na amerykańską pomoc. Na zakończenie obu wojen. Niestety większość z nich tego nie kojarzy. A niby taki inteligentny naród…

  3. EK:
    Trump prawdopodobnie przegra wybory. A co wtedy?
    W obliczu poważnej szansy klęski Republikanów, Izrael nie może zakończyć wojny w Gazie przed osiągnięciem jej trzech celów:

    1. Zniszczenie siły wojskowej Hamasu – Gaza check, Judea i Samaria – jeszcze dużo roboty.
    2. Odbicie zakładników – Jeszcze mnóstwo roboty.
    3. Izraelska kontrola osi filadelfii. Ścisła kontrola przepływu towarów i ścisła kontrola demografii i polityki obozów uchodźczych w Gazie.
    Do tego można dodać czwarty paragraf, jeśli Republikanie przegrają:
    4. Przetrzymać następne 4 lata administracji Demokratów, a te mogą być dużo gorsze od 8 lat administracji Obamy, bez krytycznych ustępstw.

  4. Izrael musi szybko zlikwidować Hamas i zakończyć to g… w Gazie najpóźniej do wyborów w USA.
    Czekać na Trumpa i intensywnie się zbroić. Doskonalić laserowy iron dom, dużo tańszy w użyciu.
    Jesli Trump zostanie prezydentem, to uderzyc w Hezbollah natychmiast i cala siła, zanim Iran zdobędzie broń nuklearną.
    Oczywiscie w pełnym porozumieniu z USA, co z Prezydentem Trumpem powinno być łatwe i pozytywne.
    Jesli Harris nie daj Boże wygra wybory, to i Ameryka i Izrael pogrąża się beznadziejnie. Bardziej nawet Ameryka niż Izrael.
    Bo Izrael jest przygotowany, zdeterminowany i znajdzie nowych silnych sojuszników nad czym już powinien bardzo intensywnie pracować. Chiny ? Indie ? Oni też mają problemy z muslimami i umieją je bezwzględnie rozwiązywać.
    Kluczowe dla Izraela jest zbrojenie i sojusznicy. I demonstracja siły.
    No i oczywiście pokój wewnętrzny, czyli rozprawić się z piątą kolumna co sabotuje kraj od wewnątrz.
    Sprawa zakładników niestety jest w tych warunkach zupełnie drugorzędna , podległa likwidacji Hamasu i całkowitemu spacyfikowaniu Gazy przed następną wojną, nieskończenie bardziej trudną i krwawą, z Hezbollahem.
    Żadnych prezentów i zawieszen broni z dogorywającym wrogiem – zdychającą żmiją. Pertraktacje tylko po to aby zyskać na czasie. Żadnych uwolnien setek terrorystów za trupy niewinnych ludzi. Izrael nie ma wyboru. Musi
    pokazać siłę i determinację, bo tylko wtedy ma kontrolę nad sytuacją i szacunek świata. Wszelkie ugody oznaczają dla Arabów słabość i zachętę do ataku. Atak na lagodnych Żydów z kibucow nad Gazą był tego dowodem. Graniczące z wrogiem kibuce powinny być czujne, patriotyczne i uzbrojone po zęby a nie zamieszkałe przez naiwnych i beztroskich pacyfistów. Przyczółki muszą być zawsze silne, szczególnie na granicy z Arabami.
    Sam fakt ich bezbronności był nienaturalny był błędem który doprowadził do maskary nieprzygotowanych do walki ludzi.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.