Uncategorized

Wybory do Kongresu USA i Izrael

Yoram Ettinger

Podczas gdy większość uwagi poświęcanej wyborom w listopadzie 2024 r. koncentruje się na wyścigu prezydenckim, wynik wyborów do Kongresu – 435 miejsc w Izbie Reprezentantów i 34 miejsca w Senacie – będzie miał ogromny wpływ na bezpieczeństwo narodowe i politykę zagraniczną USA, a także na stosunki USA-Izrael i politykę USA wobec irańskich ajatollahów.


Zgodnie z Konstytucją Stanów Zjednoczonych i litanią precedensów, obie izby Kongresu są współrówne władzy wykonawczej. Kongres jest zatem najpotężniejszym organem ustawodawczym na świecie, posiadającym władzę sakiewki i siłę do sprawdzania, przeciwstawiania się, nadzorowania i unieważniania, kierowania, prowadzenia dochodzeń, zawieszania, finansowania i zmniejszania finansowania władzy wykonawczej, a także formułowania polityki krajowej, zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego.

Były sekretarz stanu Jim Baker zwykł narzekać: „Nie można prowadzić polityki zagranicznej z 535 sekretarzami stanu na Kapitolu”. Wpływ wyborów do Kongresu w 2024 r. będzie mierzony wynikającą z nich siłą „postępowych Demokratów”, którzy obecnie stanowią 96 z 212 Demokratów w Izbie Reprezentantów i jednego z 51 Demokratów w Senacie. „Postępowy” światopogląd, który jest bezpośrednio związany ze stosunkami USA-Izrael i polityką USA wobec irańskich ajatollahów, obejmuje następujące elementy:

W zależności od wyniku wyborów do Kongresu, następną przewodniczącą House Appropriations Committee – najbardziej kluczowej komisji dla współpracy USA-Izrael, której obecnie przewodniczy zagorzały proizraelski kongresman Tom Cole (R-Ok.) – może zostać rep. Rosa DeLauro (D-Conn.), członek-założyciel Progressive Caucus i systematyczny zwolennik proponowanego państwa palestyńskiego. Krytykuje ona izraelską obecność w Judei i Samarii. Chociaż potępiła masakrę Hamasu z 7 października, wezwała również Izrael do przerwania ofensywy wojskowej przeciwko sprawcom masakry.


Co więcej, przewodniczącą House Appropriations Subcommittee on Defense – która zarządza wieloma aspektami amerykańsko-izraelskiej współpracy obronnej i której obecnie przewodniczy Ken Calvert (R-Cali.), silny zwolennik wzmocnionej współpracy z Izraelem – może być Betty McCullum (D-Minn.), która jest jednym z najzacieklejszych krytyków Izraela na Kapitolu.


Przewodniczącą House Appropriations Subcommittee on State and Foreign Operations – która zajmuje się pomocą zagraniczną i której obecnie przewodniczy Rep. Mario Diaz-Balart (R-Fl.), główny zwolennik zacieśnienia współpracy z Izraelem – mogłaby być proizraelska Rep. Grace Meng (D-N.Y.); ale innym kandydatem mogłaby być Lois Frankel (D-Fl.), na którą naciskaliby „postępowcy”.


Przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów – której obecnie przewodniczy promotor pogłębiania współpracy USA z Izraelem, Rep. Mike McCaul (R-Tex.) – mógłby zostać Rep. Gregory Meeks (D-N.Y.), który przyjmuje światopogląd Departamentu Stanu, wspierając proponowane państwo palestyńskie i wzywając Izrael do przerwania ofensywy wojskowej przeciwko Hamasowi.


Co więcej, przewodniczącym Podkomisji Spraw Zagranicznych ds. Bliskiego Wschodu – której obecnie przewodniczy zagorzały proizraelski Rep. Joe Wilson (R-S.C.) – mógłby zostać Rep. Dean Phillips (D-Minn.), łagodny zwolennik Izraela, który byłby pod presją „postępowców”, aby umniejszyć swoje poparcie dla Izraela.


Podczas gdy Postępowy Klub ma bardzo niski profil w Senacie, wynik wyborów (z 23 Demokratami i 11 Republikanami broniącymi swoich miejsc w Senacie) może przynieść republikańską większość, co dramatycznie wpłynęłoby na nierówną władzę Kongresu podczas siłowania się z prezydentem (jeśli republikańska większość zostanie utrzymana w Izbie).


Zmiana układu sił w Senacie spowodowałaby również zmianę na stanowisku przewodniczącej Senackiej Komisji ds. Pełnych Środków (najpotężniejszej komisji Senatu) z senator Patty Murray (D-Wash.), krytyka Izraela w stylu Foggy Bottom, na senator Suzan Collins (R-Me.), zwolenniczkę zacieśnienia współpracy USA-Izrael, która sprzeciwia się jakimkolwiek opóźnieniom w dostawach systemów wojskowych do Izraela.


Obrony (finansującej współpracę obronną USA-Izrael) może przejść z rąk senatora Jona Testera (D-Mon.) na ręce senator Susan Collins (R-Me.), która sprzeciwiała się porozumieniu nuklearnemu z irańskimi ajatollahami w 2015 roku.
Stanowych i Operacji Zagranicznych może przejść z rąk senatora Chrisa Coona (Del.), który powtarza krytykę Izraela ze strony Departamentu Stanu, na ręce senatora Lindseya Grahama (R-S.C.), ostrego krytyka Departamentu Stanu i zagorzałego zwolennika Izraela.


Przewodnictwo w Senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych może przejść z odchodzącego na emeryturę senatora Bena Cardina (D-Md.) na senatora Jima Rischa (R-Id.). Obaj są zwolennikami zacieśnienia współpracy między USA a Izraelem i sprzeciwiali się porozumieniu nuklearnemu z 2015 roku.


Jednak zmiana większości spowodowałaby zmianę przewodniczącego Podkomisji Stosunków Zagranicznych na Bliskim Wschodzie z senatora Chrisa Murphy’ego (D-Conn.), krytyka Izraela podobnego do Departamentu Stanu, na senatora Todda Younga (R-Ind.), stałego zwolennika wzmocnionych stosunków USA-Izrael.


Skupienie się na wyborach do Kongresu w 2024 r. jest wskazane w świetle władzy nadanej Kongresowi przez Konstytucję Stanów Zjednoczonych. Prezydenci Stanów Zjednoczonych nie są super-prawodawcami, ani nie określają agendy Kongresu lub przywództwa Kongresu. Prezydent proponuje, ale Kongres decyduje. Prezydent jest głównodowodzącym, ale tylko na podstawie upoważnienia i środków przyznanych przez Kongres, który był silnym zwolennikiem wzajemnie korzystnej dwustronnej współpracy między USA a Izraelem.

Wybory do Kongresu USA i Izrael

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.