
Przemysław Wiszniewski popełnił artykuł, „Zbliża się ten dzień”, w którym krytykuje wykorzystywanie uroczystości związanej z 80 rocznicą wyzwolenia Auschwitz przez Armię Czerwoną do zarówno polskich jak i tych na arenie międzynarodowej rozgrywek politycznych. W tym wypadku rozchodzi się o żelazny list dla przywódcy państwa żydowskiego Benjamina Netanjahu, który jest ścigany i, według Międzynarodowego Trybunału Karnego, ICC, ma zostać zatrzymany pod zarzutem zbrodni wojennych. Według Wiszniewskiego takie pociągnięcie dyplomatyczne, i to w ostatniej chwili, było niestosowne, gdyż Netanjahu i tak nie ma zamiaru być w Polsce i w Auschwitz, 27. stycznia.
Niestety, artykuł Wiszniewskiego sam jest przykładem użycia uroczystości w Auschwitz do politycznego pojedynku na śmierć i życie między rządzącymi a opozycją. Pytanie o obecność przywódcy państwa żydowskiego w Auschwitz, przedstwawiona została jako rozgrywka między prezydentem Dudą (PIS) a Tuskiem (PO). Jakie to ma znaczenie dla ofiar Zagłady i potomków tych, którzy Zagładę przeżyli? Żadne!
Natomiast to fakt, że „zbliża się ten dzień”, kiedy aktualny przywódca polityczny jak i głowa państwa Izrael nieobecni będą w Auschwitz. Dlaczego w krótkim artykule Wiszniewskiego jest miejsce na dłuższą refleksję na temat rozgrywki w Polsce między rządzącymi a opozycją, a nie ma ani jednego zdania rozważającego pytanie o obecność na wydarzeniu przywódcy i głowy żydowskiego państwa? Myślę, że to pytanie jest istotne dla ofiar Zagłady. Czy przesadzę, jeśli dodam: paląco istotne?!
Nigdy wiecej
Rok i cztery miesiące minęły od 7.pazdziernika 2023, od dnia kiedy słowa NIGDY WIĘCEJ zostały zniwelowane przez rzeczywistość, która była, w mini formacie, powrotem Zagłady. Stało się to w żydowskim państwie, które od momentu powstania, przez 77 lat, przeżywalo tysiące ataków na życie swoich obywateli. Pozostaje pytanie do świata: dlaczego NIGDY WIĘCEJ to słowa, które rozpłynęły się w powietrzu, „blowing in the wind”, tak jak dym spalonych ofiar Zaglady rozpływal się w powietrzu nad Auschwitz?
To pytanie, wzniosłe i poezją Dylana przeplatane, ale też jakże konkretne i aktualne, to pytanie powinno być postawione światu 27.stycznia 2025 w Auschwitz, właśnie przez Benjamina Netanyahu, którego niestety tam nie będzie.
Piętnaście lat temu Netanjahu w Auschwitz mówil: „Z przeklętego miejsca w Auschwitz, Birkenau i innych obozach podnoszą się głosy naszych braci i sióstr, naszego ludu, który udusił się na śmierć, został spalony i zamordowany……. dziś nowy Amalek pojawia się i po raz kolejny grozi zagładą Żydów. Nie pozwolimy na to… Nigdy nie zapomnimy i zawsze będziemy stać na straży….”
Niestety, w ciągu piętnastu lat Amalek (wróg Żydów), rozwinął swoje żydożercze macki. Wyhodował przy pomocy i/ lub bierności świata największą w historii ludzkości armię terrorystów. I stała się, co do brutalności jak tamta, co do w wielkości – szczęście w nieszczęsciu – mini nowa Zagłada.
Szczególność żydowskiego państwa a Leociak&Co
Zaproszenie przywódców Izraela było, wyrażę się kolokwialnie, psim obowiązkiem najwyższych polskich władz. Możliwe, że nie ma zwyczaju zapraszania przywódców innych krajów niż Izrael. Kto chce, dla własnego i swojego kraju sumienia, przyjeżdża. Państwo żydowskie w tym wypadku to całkowicie coś innego.
Nie będę się rozpisywał na czym polega to „całkowicie coś innego”, chociaż doskonale wiem, że nie wszyscy czytający te słowa od razu, lub po namyśle, będą rozumieli szczególność obecności państwa żydowskiego w miejscu, gdzie odbywa się doniosła, może ostatnia okrągła rocznica pamięci przepędzenia europejskich barbarzyńców z największej w historii naszej cywilizacji fabryki śmierci, i gdzie uczestniczą ci, którzy Zagładę przeżyli. (Naziści i ich ochoczy pomocnicy to Europejczycy, nieprawdaż?!)
Niestety, nie rozumie się specyfiki Izraela, kiedy ma się we własnym kraju intelektualne kręgi, które same tego nie rozumieją lub nie chcą rozumieć.
W Polsce, jak i na świecie, te silne, zakotwiczone w państwowych instytucjach elitarne kręgi, widzą bronienie się Izraela przed hordami terrorystów jako akt ludobójstwa. Wielotysięczne armie terrorystów, Hamas i Hizbolah, wspomagane przez szereg przebogatych państw islamskich, ukrywają się wśród ludności cywilnej, która do tego w znaczącym stopniu czynnie wspiera żydobojstwo. Tych warunków egzystencji małego żydowskiego państwa sygnatariusze otwartego listu do władz Polski, Leociak&Co, oskrżający Izrael o ludobójstwo, nie widzą. Są ochoczo ślepi. W wielu krajach są tacy wybiórczy humaniści typu Leociak&Co.. Jednak tylko jeden kraj jest gospodarzem 80 rocznicy wyzwolenia fabryki śmierci Auschwitz. Ten kraj powinien dużo dużo więcej wiedzieć.
Zbliża się ten dzień pamięci i wstydu.
Kategorie: Uncategorized


zgadzam sie z ta opinią‼️
WT
Po czynach poznacie ich !
Jezeli panstwo polskie rzeczywiscie bylo za utczeniem meczenstwa Zydow a nie dyskusji o Izraelu i czynow jego obroncow mialo wyjscie z sytuacji.Panstwo ma prawo zwrocic sie do MTP o zawieszenie
czynnosci wykonawczych na okres podany motywujac .Ale za tym musiala by pojsc prawdziwa tak dzialainosc prawna Tuska Bodnara i Dudy ( w ONZ Polska w 90% glosuje preciw Izraelowi)
Czyli wyslac pismo motywujace do MTP bez zawiadamiania prasy. A nie wycierac sobie „geb” dyskusja
kto bardziej kocha wymordowanych (bo martwych sie kocha)
Moze Polacy by zrozumieli ze jest to uroczystosc na ziemiach im znanych gdyby to miejsce bylo
nazywane po polsku OSWIENCIM-BRZEZINKA !! To jest w Polsce i Polska ma to buczcic bo to byli obywatele POLSCY!
Ale zaobserwujcie kto ma zostac nowym prezydentem Karol Nawrocki
doktor od Dmowskiego
ktory chce prawdy od Ukraincow na temat Wolynia a nawet nigdy nie zajaknal sie na temat mniejszosci Zydowskiej.Zreszta nikt na ten temat nie puscil pary z ust (chyba tylko raz slyszalem Bodnara ktory powiedzial ze na Wolyniu mordowano Polakow i Zydow..
KN jest prawicowym ekstremistom z przeszloscia krymialna ale nikt nie zamuje sie jego pogladami i dzialalnoscia w IPN bo Jarek K postanowil miec prezydenta kochajacego zolnierzy wykletych
Wlodek T
A Jak inaczej. Do obchodów uwolnienia obozów Zagłady nie potrzeba Żydów. Na potrzeby polityczne przywódców Zachodu wystarczy wspomnienie Żydów, starannie cenzurowane. Obecność Izraelczyków tylko psuje demonstrację cnoty.