Uncategorized

Etgar Keret: Wojna jest wygodnym alibi dla wszystkich. Obawiam się, że wkrótce wróci

Francesca Caferri la Repubblica

Etgar Keret

Etgar Keret (Fot. Emmanuel Dunand / AFP / East News)

Wnadchodzących tygodniach i Hamas, i Benjamin Netanjahu będą szukać pretekstu do wznowienia walki, ponieważ obie strony zdają sobie sprawę, że tylko wojna pozwoli im przetrwać – przestrzega w Tel Awiwie pisarz Etgar Keret.

Najsłynniejszy izraelski pisarz o porozumieniu między Izraelem a Hamasem: „My tu wciąż tkwimy w tej dacie, w 7 październiku: refleksja nad tym, co się stało przedtem i potem, rozpocznie się dopiero wtedy, gdy wrócą wszyscy zakładnicy i definitywnie zakończy się wojna”.

W domu Etgara Kereta panuje takie samo napięcie, jak w całym Izraelu. Nadzieja i wiara w rychły przełom, pomimo wcześniejszych rozczarowań, mieszają się z niepokojem. Niepokoju pisarza, którego najnowsza książka („Autocorrect”) od miesięcy znajduje się na szczycie list sprzedaży, nie uśmierza ani biały królik kicający po jego domu, ani piosenki, które zaczął pisać. Keret uważa, że jutrzejszy Izrael nie będzie już taki sam jak dawniej, i że nie jest to dobra wiadomość dla tych, którzy tak jak on od zawsze wierzyli w dialog i prawa człowieka.

***

Czy to już koniec? Po ogłoszeniu przez katarskich negocjatorów porozumienia rządu Izraela z Hamasem nastąpił przełom, wojna nie wróci?

– Spróbuję odpowiedzieć w ten sposób: jest tak, jakbyś leżał na stole operacyjnym, a operował cię lekarz, który cię nie lubi. Operuje cię, bo musi, ale czeka na jakąkolwiek wymówkę, by odejść od stołu. Gotów to zrobić, jeśli tylko zadzwoni telefon, jeśli ktoś go zawoła… W takim właśnie punkcie jesteśmy.

To porozumienie zostało osiągnięte, pojawiły się łzy radości, ale w rzeczywistości żaden z dwóch bohaterów sceny, ani pacjent, ani lekarz – ani Hamas, ani Netanjahu – nie chce mieć w ogóle do czynienia z drugim na dłuższą metę.

W nadchodzących tygodniach każdy z nich będzie szukał pretekstu do wznowienia walki, ponieważ obie strony zdają sobie sprawę, że tylko wojna pozwoli im przetrwać.

Palestyńczycy w miejscu izraelskiego ataku na dom w Deir Al-Balah w środkowej Strefie Gazy, 15 stycznia 2025 r.

Palestyńczycy w miejscu izraelskiego ataku na dom w Deir Al-Balah w środkowej Strefie Gazy, 15 stycznia 2025 r.Fot. REUTERS/Ramadan Abed

Normalni ludzie, Izraelczycy i Palestyńczycy, chcą czegoś innego: oczywiste jest, że to musi się skończyć, że chcemy, aby zakładnicy zostali wypuszczeni ze Strefy Gazy, że Palestyńczycy muszą wrócić do domu i że trzeba im umożliwić odbudowę po tym wszystkim, co wycierpieli.

Czego więc powinniśmy oczekiwać?

– Nie sądzę, aby w interesie Hamasu i Netanjahu było całkowite zatrzymanie wojny: od 7 października premier ukrywa się jakby za jakąś ochronną chmurą – gdyby nagle została przegoniona, zostałby zdemaskowany. Rozpoczęłoby się dochodzenie w sprawie tego, co wydarzyło się tego październikowego dnia, i naprawdę musielibyśmy na serio rozmawiać o tym, co teraz w Gazie i z Gazą.

Wszyscy rozsądni ludzie się zgadzają, że dziś jedynym rozwiązaniem jest zaangażowanie Autonomii Palestyńskiej w odbudowę , ale Netanjahu i jego skrajnie prawicowi sojusznicy nie chcą słyszeć o Autonomii, ponieważ ich celem jest przecież aneksja Zachodniego Brzegu. Tak więc jest realne ryzyko, że wszystko zawali się po pierwszej fazie rozejmu.

W październiku, w rocznicę masakry Hamasu, mówił pan, że Izrael nie „wyszedł” jeszcze z 7 października 2023 r. Czy nadal tak jest?

– Tak. Refleksja nad tym, co się stało, rozpocznie się dopiero wtedy, gdy ostatni z zakładników wróci do domu, a wojna się zakończy. Dopiero wtedy będziemy mogli odbyć prawdziwą żałobę. Ale powtarzam: nasz skrajnie prawicowy rząd nie chce tego procesu przetwarzania traumy; mamy ministra – mam na myśli Bena Gvira – który publicznie chwalił się, że zniweczył, we współpracy z premierem, wszystkie poprzednie ustalenia dotyczące powrotu zakładników. Jestem pisarzem, a więc z natury wchodzę w ludzkie głowy, ale do głowy kogoś takiego nie potrafię się dostać. Jak można się chwalić, że zapobiegło się uwolnieniu ludzi porwanych z łóżek, w piżamach, i wywiezionych do Gazy?

Mówi pan tak, jakby ten rząd nie reprezentował woli ogółu obywateli Izraela – ale przecież powstał on w wyniku wyborów. Pytam więc: gdzie się podziali ludzie tacy jak pan, społeczeństwo obywatelskie, liberałowie? Dlaczego patrząc na Bliski Wschód z Europy ich nie dostrzegamy?

– 7 października wydarzył się w momencie największego rozdarcia w izraelskim społeczeństwie od początku jego historii. Mówię o masowych protestach dotyczących forsowanej przez Netanjahu – polityka oskarżonego w trwających procesach o korupcję – reformy sądownictwa. Rząd wykorzystał wojnę do przykrycia rozłamu i poważnych problemów, które go wywołały, oraz do realizacji swojego programu. przecież dwa lata temu rząd zajmował się ustawą likwidującą telewizję publiczną! „Winą” telewizji było to, że krytykowała rząd.

Każdy, kto próbuje zadawać pytania, od 15 miesięcy otrzymuje wciąż tę samą odpowiedź: „Jest wojna, porozmawiamy później”. Tak więc, gdyby mnie zapytać, jakie jest kluczowe słowo tych 15 miesięcy, bez wątpienia odpowiem: „rozczarowanie”. Jestem rozczarowany polityką, mediami, które nie mówią całej prawdy o Gazie, armią, która nie przeciwstawiła się tym, którzy zmusili ją do walki, kiedy nadszedł już czas, aby przestać.

Protest w Tel Awiwie przeciwko planom nowego rządu premiera Netanjahu, aby zreformować system sądowniczy, Izrael, 4 marca 2023 r.

Jeśli nie rozpoznaje się pan w tym kraju, dlaczego nadal pan w nim jest?

– Dziwne pytanie. Ponieważ moja ulica, moja kawiarnia, koty, które widzę każdego ranka, moi sąsiedzi – to wszystko jest moim życiem.

W jakim kierunku zmierza Izrael?

– Wszyscy zadają sobie to pytanie, ale nikt tak naprawdę nie wie. Wierzę, że na dłuższą metę nie możemy tolerować tego nierozwiązanego konfliktu, bo jeśli nie znajdziemy rozwiązania satysfakcjonującego dla Palestyńczyków, będzie tylko więcej przemocy i więcej krwi.

Pokój z definicji zawiera się z wrogami: rozumiem, że trudno to zaakceptować. Ale jeszcze trudniej jest przystać na przyszłość, w której będzie tylko więcej przemocy i więcej ofiar, a na taką przyszłość jesteśmy skazani, jeśli nie zmienimy naszego sposobu myślenia.

Etgar Keret: Wojna jest wygodnym alibi dla wszystkich. Obawiam się, że wkrótce wróci 

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. Bozena Keff

    ”Dalszą wojnę? … Keret jest rozsądny, a wy na niego plujecie”

    To chyba bardziej złożone. Ten Keret może być ”rozsądny” tylko i wyłącznie dzięki temu, że jego (CENZURA)sko chronione jest przez złych, niedobrych i uzbrojonych po zęby żołnierzy Cahalu. Gdyby nie ci żolnierze, to by taki Keret nawet piuknąć nie zdążył, Waleczni Bojownicy o Wolną Plastelinę zrobiliby z nim akurat to samo, co z szalenie pokojowymi i pacyfistycznymi uczestnikami festiwalu Supernova.

  2. Same epitety, że głupek, że lewicowo -liberlny, a co macie lepszego do zaproponowania i jakie wyjście uważacie za lepsze? Dalszą wojnę? Zajmowanie ziemi na zachodnm brzegu? Ja uważam,żę to najbardzij anty-izraelskie działanie jakie może być. Keret jest rozsądny, a wy na niego plujecie

  3. Keret jest mocno przereklamowany a przy tym lewicowo-liberalny jak większość kolegów po piórze, którzy mają się conajmniej za wieszczów a pojęcie o aktualnej polityce mają takie same, co przeciętny Izraelczyk, ale za to duże nagłośnienie.

  4. Uzdolniony pisarz i głupiec. Co jest jeszcze jednym dowodem że nie ma korelacji między talentem i zdrowym rozsądkiem.

  5. Zaklamany mydlek,za nic nie wezmie odpowiedzialnosci za dzikie demonstracje paralizujace kraj przed Oct. 7.
    Jego&Co bozyszcze, Aharon Barak, mozliwe ze zrozumial ze to on byl Guru dla tych co spowodowali najwieksza katastrofe w historii Izraela, prawdopodobnie nieodwracalna,wycofal sie i milczy-i nie ma mowy zeby to jego sadzic.
    Zawsze Netanyahu, Netanyahu.
    Nawet ” analiza” Kereta ze to ”zakonczenie” jest falszywa-zakladnicy nie uwolnieni i mozliwe nigdy nie beda, ale ten zaklamany politruk nadal twierdzi ” palestynczycy i Izraelczycy chca pokoju”, nie chce zobaczyc ze palestyncy to Hamas,chca cmentarza, a niewolnikami, niektorymi, jak Kieret, obslugujacymi ich.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.