Uncategorized

Recenzja filmu: „Norymberga”

Janusz wroblewski

Refleksje na Temat Zła

Friedrich Nietzsche ostrzegał, że ten, kto z demonami walczy, musi baczyć, by samemu w demona się nie przemienić. Poetycka parafraza tej myśli niesie przestrogę, by nie spoglądać w otchłań, gdyż ona również spogląda na nas. Film „Norymberga” jawi się jako fascynujące rozwinięcie tego motywu.

Interesujące jest to tym bardziej, że sama opowieść ma niewiele wspólnego z fikcją, choć skojarzenia z psychologicznym pojedynkiem Clarice Starling i Hannibala Lectera z „Milczenia owiec” wydają się nieuniknione. Film kreśli historycznie prawdziwą, lecz głęboko moralnie dwuznaczną relację między lekarzem a zbrodniarzem. Tłem jest kulisowa sceneria przygotowań do historycznego procesu nazistowskich dowódców w 1945 roku.

Na kilka miesięcy przed rozprawą, Douglas Kelley (Rami Malek) – szanowany dyrektor szpitala psychiatrycznego w San Francisco w stopniu majora – otrzymuje od dowództwa armii amerykańskiej kluczowe zadanie: przebadać pod kątem zdrowia psychicznego dwudziestu dwóch największych nazistowskich oprawców. Cel jest jeden: ponad wszelką wątpliwość wykluczyć u nich choroby lub zaburzenia umysłowe, które mogłyby uniemożliwić skazanie przez trybunał międzynarodowy.

Szczególną uwagę Kelleya przykuwa Hermann Göring (Russell Crowe) – naczelny dowódca sił powietrznych Trzeciej Rzeszy i oficjalny następca Hitlera. Otyły, z gładko zaczesanymi włosami, a przy tym niezwykle inteligentny i uroczy narcyz – jak zgodnie komentują Amerykanie – Göring wyraźnie góruje osobowościowo nad przesłuchującym go psychiatrą. Ta przewaga umożliwiła mu rozpoczęcie wyrafinowanej gry w kotka i myszkę, której stawką było nie tyle uniewinnienie, ile udowodnienie, że nie miał on wiedzy o Holokauście.

Próbując wymusić na Göringu refleksję nad winą i udziałem w ludobójstwie, i łudząc się, że zaufanie zbrodniarza jest autentyczne, Kelley stara się przy okazji naukowo dowieść, że jeśli coś takiego jak natura zła istnieje, to jest ona wspólna wszystkim ludziom.

„Norymberga” pozbawiona jest perwersyjnej przewrotności i napięcia oscarowego thrillera Jonathana Demmego, niemniej jednak stanowi obowiązkową pozycję ze względu na brawurowe kreacje aktorskie Maleka i Crowe’a.


Recenzja filmu: „Norymberga”

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.