

Żydzi atakowani podczas meczu piłki nożnej Ajax-Maccabi, Amsterdam, 2024 r.
Okazało się, że brytyjscy policjanci rzekomo sfałszowali informacje wywiadowcze, aby oskarżyć żydowskie ofiary przemocy o jej popełnienie.
Nawet według standardów brytyjskiej toksycznej kultury szerzącej antysemityzm, takie nadużycie prawdy i wymiaru sprawiedliwości przez policję wprowadza kraj w jeszcze mroczniejsze miejsce.
Konserwatywny poseł Nick Timothy powiedział w Izbie Gmin:
Pod presją islamskich agitatorów, lokalnych polityków i bandytów angielska policja jest oskarżana o sfałszowanie informacji wywiadowczych i wprowadzenie opinii publicznej w błąd. Trudno o coś poważniejszego.
Problem dotyczy zakazu udziału kibiców klubu piłkarskiego Maccabi Tel Awiw w meczu ich drużyny przeciwko Aston Villa w Birmingham w zeszłym miesiącu. Rada miasta Birmingham wprowadziła ten zakaz na podstawie opinii policji z West Midlands, która stwierdziła, że udział kibiców Maccabi w meczu wiąże się z „wysokim ryzykiem”, odnosząc się do zeszłorocznych aktów przemocy, które miały miejsce podczas meczu Maccabi z holenderską drużyną Ajax w Amsterdamie.
Ponieważ przemoc ta przybrała formę niemal arabskiego pogromu wobec izraelskich kibiców, powszechnie uznano, że policja twierdziła, iż nie jest w stanie chronić tych kibiców w Birmingham przed podobnymi muzułmańskimi tłumami.
Muzułmanie z tego miasta twierdzili jednak, że to oni potrzebują ochrony przed Izraelczykami. Ayoub Khan, niezależny poseł z partii „Gaza First”, który wraz z byłym liderem skrajnie lewicowej Partii Pracy Jeremym Corbynem zainicjował petycję o zakazanie Izraelczykom wstępu do „zróżnicowanej i przeważnie muzułmańskiej społeczności”, stwierdził, że obecność kibiców „znormalizuje ludobójstwo” i nazwał ich „chuliganami”, ponieważ „widzieliśmy, co miało miejsce w Amsterdamie”.
Była to oczywiście złośliwa bzdura. Przemoc wobec kibiców Maccabi w Amsterdamie została zaplanowana z wyprzedzeniem za pośrednictwem wiadomości WhatsApp, w których uczestnicy mówili o „polowaniu na Żydów”. Izraelczycy byli ścigani po ulicach, bici, a jeden z nich został wrzucony do kanału. Burmistrz Amsterdamu wspomniał o „antysemickich oddziałach uderzeniowych”. Król Holandii przeprosił za tę plamę na honorze swojego kraju, która przywiodła na myśl mroczny okres nazistowskiego antysemityzmu.
Prawda o tym, kogo należy chronić przed kim, stała się jasna, gdy w końcu rozegrano mecz w Birmingham. Pomimo wymuszonej nieobecności kibiców Maccabi, policja została rozmieszczona w celu ochrony drużyny Maccabi i tych kibiców, którzy się pojawili – którzy zostali zamknięci w czymś, co opisano jako „klatkę dla Żydów” dla ich własnego bezpieczeństwa – przed linczującym tłumem wokół stadionu Villa Park.
Zamaskowani bandyci postanowili uczynić ten obszar strefą wolną od Żydów. Przyczepili do latarni flagi palestyńskie i laminowane plakaty z napisem „Syjoniści nie są mile widziani”. Podczas meczu tłum przed stadionem skandował „Śmierć, śmierć IDF”, „Intifada” i „Opór jest uzasadniony”. Szejk Asrar Rashid, podżegacz do ludobójstwa, który wcześniej wzywał muzułmanów w Wielkiej Brytanii i „innych białych narodach” do chwycenia za broń w celu przeprowadzenia prewencyjnych ataków na „białych ludzi i białe narody”, stał przed stadionem i powiedział wiwatującemu tłumowi: „Nie powinniśmy mieć litości dla kibiców Maccabi, którzy są zabójcami IDF, nie powinniśmy okazywać litości”.
Niedawno zaczęły krążyć doniesienia wskazujące, że policja odegrała bardzo niepokojącą rolę w tej i tak już haniebnej sprawie.
W zeszłym tygodniu „Jewish Chronicle” poinformował, że otrzymał oficjalny raport władz Amsterdamu, zawierający mocne dowody na to, że policja znacznie wyolbrzymiała zarzuty dotyczące chuligaństwa kibiców Maccabi, aby uzasadnić ich zakaz.
Władze holenderskie stwierdziły, że pomimo agresywnego zachowania niewielkiej mniejszości kibiców Maccabi, to Izraelczycy byli celem „grup szukających konfrontacji z kibicami Maccabi” i że spośród 59 osób aresztowanych po zamieszkach tylko 10 było Izraelczykami, a pozostałe to Holendrzy.
Według „The Sunday Times” policja z West Midlands stwierdziła w poufnym raporcie, że izraelscy kibice wrzucili „niewinnych przechodniów do rzeki”, że od 500 do 600 osób „celowo zaatakowało społeczności muzułmańskie” oraz że w odpowiedzi wysłano 5000 funkcjonariuszy policji.
Holenderska policja krajowa określiła te twierdzenia jako „nieprawdziwe”. Sebastiaan Meijer, rzecznik policji w Amsterdamie, powiedział, że policja miejska „nie uznaje” twierdzenia zawartego w raporcie brytyjskiej policji – przypisywanego holenderskim organom ścigania – że izraelscy kibice byli „wysoce zorganizowanymi, wykwalifikowanymi bojownikami z silną chęcią i wolą walki z policją i grupami przeciwnymi”.
Inne twierdzenie brytyjskiej policji łączyło 200 podróżujących kibiców Maccabi z izraelskimi siłami zbrojnymi; jak wskazał Meijer, izraelska polityka poboru do wojska sprawia, że twierdzenie to jest bez znaczenia, ponieważ większość izraelskich mężczyzn odbyła służbę wojskową zgodnie z prawem.
W szczególnie szokującym przykładzie fałszerstwa policja z West Midlands twierdziła, że kibice Maccabi wrzucili członków społeczeństwa do rzeki. Było to nie tylko nieprawdziwe, ale wręcz odwracało role ofiar i napastników. Holenderska policja stwierdziła, że jedyny znany przypadek kibica w rzece dotyczył kibica Maccabi. Stwierdzono:
Mamy dowody na jeden przypadek, w którym słychać, jak ktoś mówi: „Krzyczcie »wolna Palestyna«, a wtedy będziecie mogli odejść, a my Państwa stamtąd wyciągniemy”.
Jednak brytyjska policja podtrzymała swoje twierdzenia. Podczas spotkania z członkami społeczności żydowskiej w Birmingham w zeszłym miesiącu nadinspektor Jack Hadley powiedział obecnym, że „niewinni przechodnie idący ulicą zostali po prostu wrzuceni do rzeki” i twierdził, że holenderska policja opisała koordynację i organizację kibiców jako „wyjątkową”. Powiedział, że przemoc w Amsterdamie, jakiej „nigdy wcześniej nie widziano”, spowodowała wysłanie tysięcy dodatkowych funkcjonariuszy.
To prawda, że przemoc tego rodzaju nigdy wcześniej nie miała miejsca w tym mieście – ale wynikało to z faktu, że była to antyżydowska pogrom, błędnie przedstawiona przez Hadleya jako wyjątkowo brutalny atak ze strony Izraelczyków, którzy w rzeczywistości byli jego ofiarami.
A policja z West Midlands nadal nie odpuszcza. Zapytany na początku tego miesiąca przez komisję Spraw Wewnętrznych Izby Gmin, jak oceniają zamieszki w Amsterdamie w listopadzie 2024 r., zastępca komendanta policji Mike O’Hara napisał:
Z informacji wywiadowczych wynika, że w dniu poprzedzającym mecz od 500 do 600 kibiców Maccabi celowo zaatakowało społeczności muzułmańskie, popełniając przestępstwa na tle nienawiści, w tym poważne napaści na muzułmańskich taksówkarzy, śpiewając piosenki podżegające do nienawiści i zrywając palestyńskie flagi.
Holenderska policja opisała grupę ryzyka Maccabi Tel Aviv jako wysoce zorganizowaną i doświadczoną w brutalnych konfrontacjach. W dniu meczu doszło do licznych aktów wandalizmu, napaści i walk ulicznych. Holenderska policja zareagowała, wysyłając 5000 funkcjonariuszy na kilka dni i dokonując masowych aresztowań po obu stronach.
Holenderska policja stwierdziła, że ostatni punkt również nie jest prawdziwy. Said Meijer powiedział:
W sumie było nas 1200, na różnych zmianach, ale… przeczytałem, że 5000 policjantów. Ta liczba jest całkowicie nieprawdziwa.
Posłowie słusznie są coraz bardziej poruszeni tą sytuacją. Nick Timothy, który udał się na mecz w Birmingham i sfilmował demonstranta popierającego Gazę, nazywającego go „psem” i mówiącego mu, żeby „spierdalał”, oskarżył funkcjonariuszy policji o opowiedzenie się po stronie demonstrantów i powiedział:
Rząd musi zmusić policję do opublikowania wszystkich informacji, na podstawie których podjęto decyzję o zakazie wstępu izraelskich, żydowskich kibiców na stadion Villa Park.
W odpowiedzi na list O’Hary Joani Reid, posłanka Partii Pracy i przewodnicząca międzypartyjnej grupy parlamentarnej przeciwko antysemityzmowi, która zasiada w komisji spraw wewnętrznych, powiedziała „JC”:
Policja West Midlands twierdzi, że działała na podstawie informacji wywiadowczych, ale skąd pochodziły te informacje? Wydaje się, że nie pochodziły one od holenderskiej policji.
Niewątpliwie nasila się coraz bardziej agresywna kampania wymierzona w Żydów w życiu publicznym i delegitymizująca wszelkie przejawy zbiorowej tożsamości żydowskiej, które nie są wyraźnie wrogie Izraelowi. Bardzo niepokojące jest to, że policja z West Midlands sprawiała wrażenie, jakby została wciągnięta do obozu tych, którzy dążą do wykluczenia Żydów.
Dlaczego więc policja z West Midlands zachowała się w ten sposób? Stwierdzili, że decyzja o zakazie wstępu dla kibiców Maccabi została podjęta wspólnie z lokalną grupą doradczą ds. bezpieczeństwa (SAG). W Izbie Gmin konserwatywny minister spraw wewnętrznych Chris Philp powołał się na „gwałtowne” antyizraelskie poglądy dwóch członków SAG, radnego Partii Pracy z Birmingham Waseema Zaffara i liberała Mumtaza Hussaina, którzy, jak stwierdził, „nie byli bezstronni”.
Jak donosi „JC”, obaj poparli wcześniej zakaz udziału klubu Maccabi Tel Awiw w europejskich rozgrywkach piłkarskich w związku z sytuacją w Strefie Gazy. W artykule opublikowanym we wrześniu w „Birmingham Mail”, Zaffar napisał:
Nie możemy po prostu siedzieć i patrzeć, jak drużyna piłkarska z państwa, którego rząd dopuszcza się tego, co my i wielu innych postrzegamy jako kryzys humanitarny, zabijając tysiące niewinnych dzieci i cywilów w Palestynie… Uważam, że społeczność międzynarodowa, w tym organy zarządzające sportem, takie jak UEFA, powinny zawiesić kluby takie jak ten w ramach sankcji.
W 2016 r. Zaffar został „przypomniany o swoich obowiązkach jako radny Partii Pracy” przez partię po tym, jak stwierdził, że wsparcie rządu dla Izraela podsyca poparcie dla grup ekstremistycznych, takich jak ISIS.
Niezależnie od tego, jaki wpływ ta dwójka mogła mieć lub nie mieć na policję West Midlands, uderzającym faktem jest to, że fałszywe przypisywanie ofiarom agresji zachowań lub postaw ich agresorów – co zrobiła ta policja, fałszywie oskarżając kibiców Maccabi o zrzucanie mieszkańców do kanałów, podczas gdy to właśnie mieszkańcy zrobili to jednemu z nich – jest podstawową cechą propagandy palestyńskiej i islamskiej, mającą na celu usprawiedliwienie ich agresji wobec Izraela i Zachodu. Jest to dokładnie ta sama technika, którą zastosowano w niesławnym oskarżeniu o „ludobójstwo” skierowanym przeciwko izraelskim celom ludobójczego ataku za to, że mieli czelność się przed nim bronić.
Czy islamizacja w Wielkiej Brytanii osiągnęła już taki poziom, że policja w Birmingham, gdzie mieszka duża i coraz bardziej wpływowa społeczność muzułmańska, albo boi się, albo nawet przyswoiła i zinternalizowała wypaczony i trujący dyskurs na temat Izraela, który charakteryzuje tę społeczność?
Swoimi działaniami policja nie tylko zniesławiła izraelskich kibiców. Oskarżyła Żydów, którzy byli ofiarami okrutnego „polowania na Żydów”, o bycie agresorami. W ten sposób podchwyciła okrutną narrację na temat Izraela i epidemii nienawiści do Żydów, z którą brytyjscy Żydzi są coraz bardziej zagrożeni.
Policja West Midlands nie mogła mieć poważniejszej i pilniejszej sprawy do rozpatrzenia.
Policja z West Midlands poluje na Żydów
Kategorie: Uncategorized

