Włochy na rozdrożu

 

 

Daniel Pipes

 

 

 

 

 

 


RZYM – Ostatnio Włochy zajmują coraz więcej miejsca w wiadomościach, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, Minister Spraw Wewnętrznych, Matteo Salvini, zdecydował – wobec ogromnego sprzeciwu ze strony mediów, sądów i kościoła – by nie wpuszczać nielegalnych migrantów napływających do kraju drogą morską, dzięki czemu liczba migrantów przybywających przez Morze Śródziemnomorskie spadła o 97 procent w latach 2017-2019. Po drugie, jego partia cywilizacyjna, Liga (z włoskiego Lega), po zdobyciu 6 procent głosów w 2014 roku w wyborach do parlamentu europejskiego, zdobyła 34 procent w tych samych wyborach w zeszłym miesiącu, dzięki czemu stała się najpopularniejszą partią we Włoszech.

Statystyka porównująca liczbę nielegalnych migrantów przybywających drogą morską między 1 stycznia a 12 czerwca, 2017-19. Źródło: włoski Departament Bezpieczeństwa Publicznego.

Z zewnątrz ten dramatyczny rozwój wydarzeń sugeruje, że rosnąca liczba obywateli Włoch, o populacji 61 milionów, przestała wypierać się problemów apokaliptycznej imigracji i islamizacji i gotowa jest na konfrontację zagrożenia egzystencjonalnego kraju. Czy faktycznie tak jest? Czy nastąpiła u Włochów przemiana w kwestii zachowania kontroli nad swoim losem? Co oznacza zamknięcie portów i jak znaczące jest umocnienie się Ligi?

By odpowiedzieć na te pytania, spędziłem tydzień w Rzymie spotykając się z 25 politykami, dyplomatami, dziennikarzami i intelektualistami o różnych poglądach; Salvini porównywany był do wielu ludzi, od Juana Perón do Margaret Thatcher. Byłem pod wrażeniem na jaką skalę toczona jest walka, w której cywilizacjoniści cieszą się chwilową, wątłą przewagą, co może zostać utracone przez parę pomyłek.

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: