Wprowadzenie

W kryzysie z USA Iran ustąpił. Rano 8 stycznia Iran przeprowadził zwodniczy atak, zaprojektowany w celu uratowania honoru, wysyłając pociski na dwie bazy USA w Iraku i nie zabijając ani nie raniąc nikogo.

Iran zwraca się teraz do dyplomacji, dążąc do politycznego osiągnięcia tego, czego nie dokonały przemoc i groźby terroryzmu – wycofania sił USA z Iraku i z regionu.

Relacjonowanie ataku w irańskich mediach

Należy odnotować, że reżim irański pod kierunkiem najwyższego przywódcy, Alego Chameneiego, przypuścił kampanię propagandową w mediach, twierdząc, że w ataku na dużą skalę zginęło 80 Amerykanów, a 200 odniosło rany – który to fakt, jak twierdzą, Amerykanie ukrywają[1]. Ajatollah Ahmad Dżannati, przewodniczący Zgromadzenia Ekspertów i Rady Strażników nawet twierdził, że  baza USA w Ein Al-Assad została całkowicie zniszczona[2].

Antyamerykańskie media w Turcji i Katarze w podobny sposób wyolbrzymiają rzekome osiągnięcia uderzenia rakietowego na bazy USA w Iraku, starając się poprzeć Iran i przedstawić go jako potęgę zasługującą na polityczne ustępstwa.  

Irański minister spraw zagranicznych, Mohammad Dżavad Zarif, szybko po tym ataku oznajmił, że Iran nie chce wojny, bez stawiania jako warunku amerykańskiego odwrotu z Iraku.

 

Irański reżim Chameneiego – papierowy tygrys

Minister spraw zagranicznych Zarif powiedział, że irański reżim z góry poinformował Irak o swoich planach wystrzelenia pocisków na bazy USA, a zamiarem było, że Irak poinformuje USA, żeby podjąć środki ostrożności dla uniknięcia ofiar śmiertelnych[3]

Ponadto, według doniesienia Iran Wire z 8 stycznia, nienazwany dyplomata irański ujawnił, że atak został dokonany po kilku dniach dyskusji w irańskiej Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i był „umyślnie skierowany na bazy wojskowe i infrastrukturę, nie zaś na personel”. Dyplomata dodał, że kilku oficerów IRGC nalegało, by zemsta Iranu na USA była opanowana, „ponieważ zabicie Amerykanów wywoła wojnę, która spowoduje olbrzymie zniszczenia w Iranie i może nawet doprowadzić do obalenia reżimu”[4].

Rzecznicy reżimu grozili silniejszym odwetem wobec USA i Izraela, jeśli USA odpowiedzą na planowany irański atak.

Obecnie zachowanie Iranu ujawnia jego słabość, pokazując, że jest papierowym tygrysem.

Poniżej znajduje się lista gróźb ze strony przywódców irańskiego reżimu oraz zasięg i skutki rzeczywistego ataku:

Lista głównych irańskich gróźb

Irański najwyższy przywódca Ali Chamenei tweetował 3 stycznia 2020 r., że „surowa zemsta” czeka Amerykanów.

Dowódca IRGC, generał Hossein Salami powiedział 7 stycznia na pogrzebie Solejmaniego w jego mieście rodzinnym, Kerman: „Pozwólcie, że zacznę od końca: wywrzemy zemstę! Wywrzemy zemstę i będziemy twardzi i srodzy tym rodzajem srogości, który powoduje skruchę, zdecydowaną i ostateczną… Żadne miejsce, nigdzie, nie będzie bezpieczne dla Amerykanów… Mówimy Amerykanom: podpaliliście wszystkie swoje inwestycje tym tchórzliwym zabójstwem…”[5]


Wysoki rangą dowódca IRGC, generał Mohammad Reza Naqdi ostrzegł 3 stycznia w programie telewizyjnym: „Mamy różne możliwości i broń. Możemy im zrobić różne rzeczy na lądzie i na morzu… wystrzelić kilka pocisków lub zabić kilku ich wysokich oficerów… USA nie są bezpieczne nigdzie na świecie – nie tylko w Iranie i Iraku, ale także w innych krajach islamskich. Ameryka nie ma dłużej bezpieczeństwa. Wielu młodych ludzi ma teraz motywację do atakowania ich… Nacisk, jaki Ameryka wywiera na naród islamski, doprowadzi ludy krajów islamskich do wyciagnięcia ich z ich gniazd szpiegowskich [tj. ambasad USA] i ich baz wojskowych… Wyciągną ich i powieszą z zawiązanymi oczyma na drzewach w swoich miastach…”


Nakdi powiedział także, że Biały Dom powinien szybko wycofać wojska USA z Iraku – albo zamówić trumny.


Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, admirał Ali Szamchani powiedział 7 stycznia: „..Ogłaszamy to, żeby Amerykanie wiedzieli: jak dotąd 13 różnych planów odwetu zaproponowano Radzie. Jeśli zostanie osiągnięty konsensus, nawet jeśli jest to najmniej dotkliwy [z proponowanych 13 planów], jego wykonanie może stać się historycznym koszmarem dla Amerykanów…

Amerykanie wiedzą, że są narażeni, kiedy stoją przed Iranem… Większość ich sił jest ulokowana w bazach… znają potencjał długiego zasięgu Iranu i wiedzą, że reakcją Iranu z dużym prawdopodobieństwem będą pociski dalekiego i średniego zasięgu, które są zagrożeniem głównie dla ich rozrzuconych jednostek patrolowych…

Sam naród amerykański odczuje ciężki koszt operacji terrorystycznych ich administracji w naszym regionie. Z tego powodu nasza odpowiedź obierze za cel amerykańskie siły w regionie i podkreślamy, że te siły muszą zostać unicestwione. Jeśli chcą ufortyfikować się w bazach, zniszczymy bazy w dodatku do [zniszczenia] ich sił.

Chcecie wiedzieć, jaki będzie los Amerykanów, którzy wpełzną do schronów przeciwbombowych? Odpowiedź jest jasna. Ci, którzy wpełzną do schronów i zamkną drzwi za sobą, mając nadzieję na uniknięcie odwetu, nie wiedzą, że Iran otworzy im bramy piekła…. Tak więc, jeśli siły amerykańskie nie opuszczą regionu pionowo, na własnych nogach, zapewnimy, że ich ciała odejdą horyzontalnie”[6].

Dowódca dywizji Tharallah IRGC w mieście Kerman, Gholem Ali Abu Hamza, 3 stycznia 2020 r. na ceremonii żałobnej za Solejmanim w miejscu jego urodzenia, Kerman, groził atakami na marynarkę USA, prawdopodobnie lotniskowce, pociskami ziemia-morze i dodał, że Iran zidentyfikował 35 amerykańskich obiektów ataku: „Islamska Republika uderzy wszędzie na świecie za zdradę i brutalne zamęczenie Hadż Kasema [Solejmaniego] i jego towarzyszy. Islamska Republika ma w swoich rękach otwarte [opcje reakcji] i ukarzemy ich wszędzie, gdzie Amerykanie są na radarze Islamskiej Republiki… Każdy krążownik [sic] i niszczyciel USA przepływający przez Cieśninę Ormuz, Zatokę Omanu i Zatokę Perską jest na naszym radarze. Kiedy mówimy o krążowniku [prawdopodobnie chodzi o lotniskowiec], najbliższa droga [do uderzenia dla nas] używając pocisków ziemia-morze jest w Cieśninie Ormuzu, w bliskości setek helikopterów i samolotów, i tysięcy żołnierzy.

Cieśnina Ormuzu jest głównym szlakiem morskim i jest najbardziej niezbędna Zachodowi. Ponad 60%-70% ropy naftowej dla Zachodu przez nią przechodzi. Zidentyfikowaliśmy 35 punktów wśród najbardziej żywotnych amerykańskich pozycji na Bliskim Wschodzie; są one na naszym radarze. Życie, serce, duch… Ameryki, Tel Awiwu i Izraela są na naszym radarze. Mamy pociski Szahab-3 o zasięgu 2000 km. W każdym punkcie w krajach Bliskiego Wschodu my wszyscy, którzy jesteśmy wierni oporowi Rewolucji Islamskiej Rządów Prawoznawcy i wartościom Kasema Solejmaniego, mówimy, że absolutnie pomścimy krew Hadż Kasema [Solejmaniego] i innych męczenników”[7].

Były irański dyplomata, Amir Moussavi powiedział 4 stycznia w Al-Dżazira TV, że Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego wysłała rozkazy zatwierdzone przez Chameneiego do wszystkich oddziałów wojskowych, które teraz czekają na godzinę zero. Dodał, że Iran ma czarną listę polityków i wojskowych USA i że „irańska ręka ich dosięgnie”.


Gazeta „Kayhan”, tuba reżimu, opublikowała na pierwszej stronie 5 stycznia: „Reakcja Islamskiej Republiki na zbrodniczą operację amerykańską będzie zdecydowana, szybka i opłakiwana”. W artykule redakcyjnym z 5 stycznia ostrzegała: „Od dzisiaj zarówno Amerykanie, jak syjoniści powinni żyć w strachu przed odwetem za tę zbrodnię. Muszą być gotowi w każdym miejscu i każdej chwili na srogą reakcję. Amerykański prezydent i premier reżimu syjonistycznego muszą usłyszeć oburzenie narodu irańskiego i narodów regionu [mówiących]:’Będziemy czekać na was w zasadzce’. Muszą wiedzieć, że wszystkie ich bazy i siły – które są terrorystycznymi bazami i siłami – nie są bezpieczne nie [tylko] w regionie, ale na [całym] świecie. Muszą wiedzieć, że nie pomścimy krwi tego odważnego męczennika jeden raz, ale kropla za kroplą, wiele razy – i [Ameryka] zostanie uderzona tak mocno, że usłyszy to cały świat; to uderzenie wpłynie na całe międzynarodowe i regionalne równanie”.

Przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Narodowego Madżlisu, Hudżat Al-Islam Modżtaba Zolnour powiedział 5 stycznia: „…Od dzisiaj większość ich sił w regionie jest w zasięgu naszego ognia. Z 36 amerykańskich baz w regionie, od najbliższej [Iranu] w Bahrajnie do wyspy Diego Garcia na Oceanie Indyjskim, wszystkie są w zasięgu naszych pocisków. Nie mogą także wycofać większości swoich sił z regionu…”[8]

Irański minister obrony, generał Amir Hatami ostrzegł, że odpowiedź Iranu może przyjść wszędzie na świecie.


Rozmiar ataku, według Departamentu Obrony USA, obejmował ponad dziesięć pocisków balistycznych (według irańskiej telewizji było ich 15) na dwie bazy w Ein Al-Assad i Irbil w Iraku, bez żadnych ofiar[9

Kryzys Iran – USA