Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków?

Obóz Bourj el-Barajneh dla uchodźców palestyńskich w Libanie, zdjęcie za pośrednictwem Wikimedia Commons

Artykul zostal przetlumaczony przy pomocy googla

Dr Mordchaj Kedar


STRESZCZENIE: Z wielu powodów świat arabski wcale nie jest zainteresowany daniem Arabom palestyńskim państwa. Arabowie palestyńscy też tak naprawdę nie chcą, bo po co zabijać „uchodźczą” gęś znoszącą złote jajka?

W Izraelu i większości zachodniego świata mamy skłonność do myślenia, że ​​świat arabski jest zjednoczony w swoim wsparciu dla Palestyńczyków – że nie chce niczego więcej, jak tylko rozwiązać problem palestyński, dając im państwo, i że wszyscy Arabowie i muzułmanie kochają Palestyńczycy i nienawidzą Izraela. To jest uproszczony i niepełny widok. Chociaż prawdą jest, że wielu, być może nawet większość, Arabów i muzułmanów nienawidzi Izraela, jest wielu, którzy nienawidzą Palestyńczyków równie mocno.

Ich nienawiść do Izraela wynika z jego sukcesu w przetrwaniu pomimo wojen, terroru, bojkotów i nieustannej wrogości. Wynika to z faktu, że państwo żydowskie istnieje, mimo że judaizm, w opinii muzułmanów, został wyparty przez islam, „prawdziwą religię”. Tę nienawiść zaostrzają inne wyraźne różnice: Izrael jest demokracją, podczas gdy wielu Arabów i muzułmanów żyje pod dyktaturami; Izrael jest bogaty, podczas gdy wielu Arabów i muzułmanów jest biednych; Izrael jest rajem w porównaniu z niektórymi krajami arabskimi, z których wiele w niczym nie przypomina ostatniego przystanku pociągu przed piekłem (patrz Syria, Irak, Libia, Jemen, Sudan; lista jest długa). Krótko mówiąc, gardzą Izraelem, ponieważ odniósł sukces w obszarach, w których ponieśli porażkę.

Ale dlaczego mieliby nienawidzić palestyńskich Arabów? W końcu arabska narracja mówi, że ziemia palestyńskich Arabów została skradziona i zostali zmuszeni do zostania uchodźcami. Z pewnością zasługują na pełne wsparcie?

Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Jest to funkcja kultury Bliskiego Wschodu, której ani Izraelczycy, ani większość mieszkańców Zachodu w pełni nie rozumie ani nie uznaje.

Jedną z najgorszych rzeczy w oczach Arabów jest bycie oszukanym, oszukanym lub wykorzystanym. Kiedy ktoś próbuje oszukać Araba – a tym bardziej, jeśli tej osobie się powiedzie – Araba ogarnia wściekła złość, nawet jeśli osoba, która oszukiwała, była jego własnym kuzynem. Wzywa swojego brata, by zemścił się na kuzynie, zgodnie z arabskim porzekadłem: „Mój brat i ja przeciwko mojemu kuzynowi – i mój brat, mój kuzyn i ja przeciwko nieznajomemu”.

Jeśli chodzi o Arabów palestyńskich, pierwszą kwestią, jaką należy poruszyć, jest to, że wielu z nich wcale nie jest pierwotnie Palestyńczykami. To imigranci, którzy przybyli do Ziemi Izraela z całego świata arabskiego w okresie mandatu brytyjskiego, aby znaleźć zatrudnienie w miastach i na farmach zbudowanych przez Żydów. Ci imigranci nadal mają imiona takie jak Hourani (z Houran w południowej Syrii), Tzurani (z Tyru w południowym Libanie), Zrakawi (z Mazraka w Jordanii), Masri (z Egiptu), Hijazi (z prowincji Hijaz na Półwyspie Arabskim), Mughrabi (z Maghrebu) i wiele innych nazw, które wskazują na ich prawdziwe pochodzenie geograficzne. Dlaczego, zapytaj innych Arabów, mieliby być traktowani preferencyjnie w stosunku do tych, którzy pozostali w swoich pierwotnych krajach?

Począwszy od zakończenia izraelskiej wojny o niepodległość w 1948 roku, polityka w świecie arabskim zaczęła koncentrować się na Izraelu i „problemie palestyńskim”, którego rozwiązanie miało zostać rozwiązane poprzez wyeliminowanie Izraela. Aby odnieść sukces w tej misji, arabscy ​​„uchodźcy” byli przetrzymywani w obozach, z wyraźnymi instrukcjami Ligi Arabskiej, aby byli tam przetrzymywani i nie wchodzili do innych krajów arabskich.

UNRWA zapewniła im żywność, edukację i opiekę medyczną bez żadnych opłat – to znaczy narody świata zapłaciły rachunek, tak jak arabscy ​​sąsiedzi tych wiecznych „uchodźców” musieli pracować, aby zapewnić żywność, edukację i opiekę medyczną dla własnych rodzin w pocie czoła. „Uchodźcy”, którzy otrzymywali bezpłatne produkty spożywcze, takie jak ryż, mąka, cukier i olej na użytek swoich rodzin, często sprzedawali część z nich swoim sąsiadom, którzy nie byli uchodźcami, i osiągali przyzwoity zysk.

Mieszkańcy obozów dla uchodźców nie płacą podatków miejskich. To zwolnienie podatkowe skłoniło znaczną liczbę „uchodźców” do wynajmowania swoich domów i zbierania wygórowanych kwot w porównaniu z wynajmującymi mieszkania w pobliskich miastach. Innymi słowy, świat dotuje podatki uchodźców, a uchodźcy wypełniają własne kieszenie.

W Libanie w pobliżu Bejrutu zbudowano kilka obozów dla uchodźców, ale zostały one włączone do rozwijającego się miasta, a następnie zamienione w ekskluzywne dzielnice z imponującymi wieżowcami. Ktoś skorzystał na tej zmianie, a nie był to człowiek z ulicy. Ma wszelkie powody, by czuć się oszukany.

Palestyńskie obozy „uchodźców” w Libanie zostały przejęte przez organizacje zbrojne, od OWP po ​​ISIS, w tym Hamas, Front Ludowy, Front Demokratyczny i salafickie organizacje dżihadystów. Grupy te działały zaciekle wobec okolicznych obywateli Libanu iw 1975 roku wywołały wojnę domową, która trwała 14 lat rozlewu krwi i zniszczenia. Wojna zmusiła setki tysięcy Libańczyków do opuszczenia swoich wiosek tylko po to, by rozpocząć życie w straszliwych cierpieniach w obozach namiotowych w całym kraju. Wielu schroniło się w palestyńskich obozach dla „uchodźców”, ale uchodźcy libańscy otrzymali mniej niż 10% tego, co otrzymali Arabowie palestyńscy. To również wywołało wiele wewnętrznej zazdrości i nienawiści.

W 1970 roku w Jordanii palestyńskie organizacje terrorystyczne, kierowane przez szefa OWP Jasera Arafata, próbowały przejąć kraj, ustanawiając własne autonomiczne regiony na północy, z blokadami drogowymi i uzbrojonymi palestyńskimi Arabami, którzy rzucili wyzwanie monarchii. We wrześniu 1970 roku, znanym jako „Czarny wrzesień”, król Hussein zdecydował, że ma dość i pokaże im, kto jest szefem w Jordanii. Wojna, którą im wypowiedział, kosztowała życie po obu stronach tysięcy ludzi.

Tymczasem w Izraelu 20% obywateli w granicach sprzed 1967 roku to Arabowie „palestyńscy”, którzy nie buntują się ani nie walczą z państwem. Innymi słowy, „Palestyńczycy” żyjący w Izraelu przed 1967 rokiem cieszą się życiem w jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie, podczas gdy kraje arabskie poświęcają krew swoich żołnierzy, aby wyzwolić „Palestynę”. Wielu arabskich żołnierzy zostało wykorzystanych, narażając swoje życie na niebezpieczeństwo z powodu tej bezsensownej sprawy.

Jeszcze gorsze jest to, co wie każdy Arab: palestyńscy Arabowie sprzedają ziemię Żydom od co najmniej stulecia, czerpiąc ogromne zyski z umów, a następnie zawodząc do swoich arabskich braci, aby przybyli i uwolnili „Palestynę” spod „syjonistycznej okupacji”.

Z biegiem lat Arabowie palestyńscy otrzymali od narodów świata wiele miliardów euro i dolarów, tak że roczny dochód na mieszkańca w Autonomii Palestyńskiej jest kilkakrotnie wyższy niż dochód Egipcjan, Sudańczyków czy Algierczyków w ulica. Ich życie jest wielokrotnie lepsze niż życie Arabów mieszkających w Syrii, Iraku, Libii i Jemenie, z pewnością w ciągu ostatnich siedmiu lat.

Na poziomie politycznym Palestyńczykom udało się wzbudzić nienawiść wielu ich arabskich braci. W 1990 roku Arafat wspierał iracką inwazję Saddama Husseina na Kuwejt. W odwecie Kuwejt, uwolniony od podboju irackiego, wypędził około 400 000 Palestyńczyków, z których większość mieszkała w emiracie od dziesięcioleci, pozostawiając ich bez środków do życia przez noc. Doprowadziło to do kryzysu gospodarczego ich rodzin na Zachodnim Brzegu iw Strefie Gazy, którzy regularnie otrzymywali stypendia od swoich krewnych w Kuwejcie.

Dziś Hamas i Palestyński Islamski Dżihad są wspierane przez Iran, kraj, którego wielu Arabów nienawidzi, którzy pamiętają, że porwania samolotów i wynikający z nich szantaż zostały wymyślone przez palestyńskich Arabów. To oni uprowadzili samolot El Al do Algieru w 1968 roku, 52 lata temu, rozpoczynając okres boleści, który wciąż trwa na całym świecie.

Pomimo porozumienia z Taif z 1989 roku, które zakończyło wojnę domową w Libanie i miało doprowadzić do rozbrojenia i rozwiązania wszystkich libańskich milicji, Syria pozwoliła Hezbollahowi na zachowanie broni i nieograniczony rozwój siły militarnej. Powtarzaną wymówką było to, że broń miała „wyzwolić Palestynę” i nie będzie wymierzona w Libańczyków. Dla każdego, kto miał odrobinę rozumu, było jasne, że historia o Palestynie była listkiem figowym zakrywającym smutną prawdę, że broń będzie wycelowana w syryjskich i libańskich wrogów Hezbollahu. „Palestyna” była po prostu pretekstem do przejęcia Libanu przez szyitów.

Najgorsze jest to, że Palestyńczycy żądają, aby państwa arabskie powstrzymały się od jakichkolwiek stosunków z Izraelem do czasu rozwiązania problemu palestyńskiego w sposób satysfakcjonujący przywódców OWP i Hamasu. Duża część świata arabskiego nie może znaleźć żadnych podobieństw, które mogłyby zjednoczyć OWP i Hamas. Gdy patrzyli, jak niekończące się sprzeczki obu stron niszczą wszelkie szanse na postęp w sprawie Izraela, porzucili wiarę, że można osiągnąć wewnętrzne pojednanie palestyńskie.

Podsumowując sytuację, świat arabski – ta część, w której Izrael jest jedyną nadzieją w radzeniu sobie z Iranem – nie docenia oczekiwania, że ​​musi on przypisać swoją przyszłość i samo istnienie walkom wewnętrznym między OWP a Hamasem. .

I nie zapominajmy, że Egipt i Jordania podpisały porozumienia pokojowe z Izraelem, wyszły poza krąg wojny o „wyzwolenie Palestyny” i porzuciły swoich palestyńskich arabskich „braci”, pozostawiając ich samym sobie z problemem.

Znaczna część świata arabskiego i muzułmańskiego jest przekonana, że ​​„Palestyńczycy” w rzeczywistości nie chcą własnego państwa. Przecież gdyby ten stan został ustanowiony, świat przestałby nieustannie przekazywać ogromne sumy. Nie byłoby już „uchodźców”, a Arabowie palestyńscy musieliby pracować tak jak wszyscy inni. Jak mogą, skoro są uzależnieni od jałmużny, która nie ma żadnych zobowiązań?

Można z całą pewnością powiedzieć, że 70 lat po stworzeniu „problemu palestyńskiego” świat arabski zdał sobie sprawę, że żadne rozwiązanie nie zadowoli tych, którzy zamienili „uchodźcę” w zawód. „Problem palestyński” stał się emocjonalnym i finansowym oszustwem, które służy jedynie wzbogaceniu skorumpowanych przywódców Ramallah i Gazy.

Podpułkownik (res.) Dr Mordechai Kedar jest starszym pracownikiem naukowym w Begin-Sadat Center for Strategic Studies. Przez 25 lat służył w wywiadzie wojskowym IDF, specjalizującym się w Syrii, arabskim dyskursie politycznym, arabskich środkach masowego przekazu, grupach islamskich i izraelskich Arabach, a także jest ekspertem w zakresie Bractwa Muzułmańskiego i innych ugrupowań islamistycznych.


https://besacenter.org/perspectives-papers/do-arabs-hate-palestinians/

One Response to “Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków?”

  1. Obserwator 03/10/2020 at 12:31

    Angielske powiedzenie brzmi „If you look like a duck, you walk like a duck and you quack like a duck – then you are a duck !”
    Na wschod od Jordanu istnieje od 1946 państwo palestynskie zwane Jordanią w którym większość mieszkańców nie tylko pasuje do tej parafrazy ale wręcz sama uważa się za palestynczykow . I jak wspomniano w artykule próbowała zbrojnie w 1970 przejąć władze od dynastii hashemickiej, co skończyło sie krwawą jatką….
    A teraz przypomnienie europejskiej historii współczesnej :
    W wyniku agresywnej wojny którą przegrały hitlerowskie Niemcy kraj ten zapłacił cenę utraty Prus wschodnich , „ziem odzyskanych” i części Alzacji i Lotaryngii. Jak sie zaczyna agresywną wojnę i ją przegrywa , to zawsze płaci sie za to cenę .
    W 1948 roku Jordania Syria i Egipt rozpoczęły agresywną wojnę przeciwko nowopowstałemu , uznanemu przez ONZ państwu Izrael i przegrały ją, płacąc za to utrata terytoriów ,to samo powtórzyło sie w 1967 roku i znów ceną była utrata terytorium.
    I zupełnie niezależnie od ustalen do kogo te tereny historycznie należą – za agresywne wojny , szczególnie z parametrem chęci mordowania ludności cywilnej płacilo sie taką cenę w praktycznie wszystkich wojnach od zarania histotiincy, więc dlaczego akurat blizki wschód miał być wyjątkiem ??? Pomimo dewastacji i biedy strona która przegrała 2 wojnę światowa przejęła swoją etniczną ludność z utraconych terenów do pozostałej części Niemiec , NIE tworząc tam obozy uchodźców a wręcz priorytetując jak najszybszą ich integracje . W wyniku tego od ponad 70 lat zwycięzcy i pokonani żyją w Europie w pokoju i współpracy bez „kwestii uchodźców”
    Tą lekcje historii Europa , a szczególnie współczesne Niemcy dobrze pamiętają , dostają tylko „amnezji” gdy spoglądają na analogiczną sytuację na blizkim wschodzie !!!
    Nie chcę zapeszyć , ale są , choć jescze małe , przesłanki , że być może jeszcze zdążymy byc świadkami rozwiązania konfliktu na blizkim wschodzie w ten klasyczny sposób z pominięciem „sklerotycznej” Europy .

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: