Uncategorized

A Kartagina musi być zburzona…

Andrzej KoraszewskiTunezja. Ruiny Kartaginy. (Zdjęcie: Wikipedia)Kiedy wszystko kończy się jednym hasłem, nie można wykluczyć, że jesteśmy świadkami obłędu, który prowadzi do katastrofy. Kartagina została zburzona. Rzym też. Świat poszedł naprzód. Ruiny Kartaginy można obejrzeć w dzisiejszej Tunezji, która właśnie uwolniła się od partii Ennahdah, powiązanej z Bractwem Muzułmańskim i z Islamską Republiką Iranu. Społeczeństwo tunezyjskie dostrzegło, że politycy tej partii bardzo chcą zmienić świat i zupełnie nie interesują się problemami ludzi. Ten gatunek obłędu dobrze pokazują ich mocodawcy z Teheranu, którzy przy każdej okazji powtarzają „A Kartagina musi być zburzona”. W tym konkretnym przypadku brzmi to nieco inaczej „ Śmierć Ameryce, śmierć Izraelowi”. Katonów mamy miliony, częściej powtarzają „śmierć Izraelowi”, często w głębokim przekonaniu, że śmierć Izraela przybliży śmierć Ameryki.

Żyjemy w świecie, w którym zabijanie Żydów w Izraelu nigdy nie jest zbrodnią wojenną, w najlepszym przypadku nazwane zostaje „eskalacją konfliktu”, a takiemu werdyktowi towarzyszy wezwanie do obu stron, żeby okazały powściągliwość. Strzelanie do Żydów w Izraelu uważane jest raczej za sport lub obyczaj, a nieustanne oburzenie z powodu tego, że ci izraelscy Żydzi się bronią, udaje się doskonale łączyć z krokodylimi łzami nad tragedią tych, których pomordowano w Europie dziesięciolecia temu.


Izraelski ambasador w USA, a zarazem przy ONZ, Giliad Erdan z pewnym obrzydzeniem zareagował na oświadczenie naczelnego biurokraty świata, pana Antonio Guterresa, który na wiadomość, że Hezbollah odpalił 19 rakiet na Izrael, wezwał rytualnie obydwie strony do powściągliwości.       


Trudno powiedzieć, co myślał pan Antonio. Z 19 rakiet 10 zostało przechwyconych przez Żelazną Kopułę, sześć uderzyło w tereny niezabudowane, a trzy spadły w Libanie (i nie mamy informacji o szkodach jakie wyrządziły Libańczykom). Być może pan Antonio pomyślał sobie, że przecież nic się tym Żydom nie stało, a Libańczykami nie będziemy się przejmować. Bardziej zaniepokoiło go to, że Izrael zareagował ogniem artyleryjskim i uderzył w miejsca, z których wystrzelono rakiety. Dowiedzieliśmy się zatem, że pan Antonio jest głęboko zaniepokojony. Nie, nie tym, że bandyci ostrzeliwują Żydów (tego przecież nie można nazwać zbrodnią wojenną), ani tym, że mają swoje wyrzutnie i magazyny amunicji rozmieszczone w lub w pobliżu budynków mieszkalnych cywilnej libańskiej ludności, ani tym, że ta kolejna zbrodnia irańskich najemników w Libanie powoduje destabilizację tego kraju, ale tym, że izraelscy Żydzi mogą odmówić ignorowania agresji.

„Hezbollah w dalszym ciągu popełnia zbrodnie wojenne atakami na izraelskich cywilów z terenów zamieszkałych przez cywilną ludność libańską, wykorzystując ją jako ludzką tarczę i narażając ją” – odpowiedział izraelski ambasador na głębokie zaniepokojenie pana Antonio.

Izraelski dyplomata zwrócił uwagę panu Antonio, że postanowił zrównać mordercze ataki terrorystów z pełnoprawną obroną demokratycznego państwa i członka Organizacji Narodów Zjednoczonych.         


Pan Antonio nawet nie raczył wspomnieć, kto z Libanu strzelał, ani tego, że Hezbollah dumnie przyznał się do tej zbrodni. (Oczywiście nie zauważył również libańskich głosów potępienia Hezbollahu i wezwań do rozbrojenia tej terrorystycznej organizacji.)     

„ONZ z uporem odwraca oczy od zbrodni Hezbollahu, od ich aktów terroru i od faktu, że ta organizacja praktycznie kontroluje terytorium Libanu” – powiedział Erdan – dodając, że „te działania w końcu doprowadzą do zniszczenia Libanu”.

Wystąpienie izraelskiego dyplomaty możemy spokojnie uznać za wydarzenie bez znaczenia. Nie wpłynie ono w najmniejszym stopniu ani na pana Antonio, ani na innych posiadaczy synekur w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nie wpłynie również ani na media, ani na niezliczone organizacje wołające nieustannie, że Kartagina musi być zburzona (co raz przyjmuje formę „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”, czasem niewinne „śmierć Izraelowi”, czasem wyniosłe, „nie będzie pokoju na świecie jak długo istnieje Izrael”, a najczęściej, że Izrael popełnia jakieś zbrodnie wojenne).


Walka o pokój trwa, a nawet można powiedzieć, że się nasila. Tysiące rakiet Hamasu nie było żadną zbrodnią wojenną, w oczach miłujących pokój dyplomatów i pracowników mediów, czy różnych trybunałów (o HRW nie wspominając) zbrodnią wojenną była obrona zaatakowanego kraju.            


Być może jednak ważniejsze od wystąpienia izraelskiego dyplomaty na forum ONZ okaże się odsunięcie od władzy w Tunezji ukonstytuowanej w partię polityczną organizacji terrorystycznej. Na upartego możemy tu dostrzec pewien trend. W 2013 roku (ku rozpaczy ówczesnego prezydenta USA) w Egipcie udało się odsunąć od władzy Bractwo Muzułmańskie. Liberalny świat do dziś nie może tego Egiptowi wybaczyć i krzywo patrzy na egipskiego prezydenta. Niedawno Sudan pozbył się rządzących tym krajem ludobójczych zbrodniarzy i próbuje wejść na drogę bardziej normalnego rozwoju. Jednak te wysiłki nie tylko nie budzą zainteresowania świata, co gorsza i tu wyczuwa się głębokie zaniepokojenie. Zmiany w Tunezji jeszcze nie okrzepły, ale zauważalne zainteresowanie jest tylko w krajach arabskich.     


28 kwietnia 2021 saudyjski książę i faktyczny władca, udzielił ponad dwugodzinnego wywiadu, w którym prezentował wizję Arabii Saudyjskiej w erze po paliwach kopalnych. Ten wywiad wstrząsnął światem arabskim, ponieważ kluczowym założeniem powodzenia w najbliższej przyszłości jest, zdaniem saudyjskiego księcia, rozstanie z islamskim ekstremizmem.      


Książę oznajmił, że najwyższy czas przestać idealizować Mahameda Abdela Wahhaba, muzułmańskiego teologa, który pchnął współczesny islam w kierunku wojny z całym światem i nieustannego terroryzmu. Wahhabizm był teologiczną podstawą Bractwa Muzułmańskiego, Al-Kaidy i ISIS. Wahhabizm był powodem, że Arabia Saudyjska była przez dziesięciolecia głównym sponsorem muzułmańskiego terroryzmu. To się zmieniło, jej miejsce zajęła Islamska Republika Iranu, Turcja i Katar. Dziś władca Arabii Saudyjskiej zastanawia się, jak się wyplątać z tego dziedzictwa.

„Nie możemy się rozwijać, nie możemy ściągnąć kapitału, turystów, nie możemy iść naprzód z tym ekstremistycznym myśleniem w Arabii Saudyjskiej. Jeśli chcemy milionów nowych miejsc pracy, spadku bezrobocia, jeśli chcemy ekonomicznego wzrostu, jeśli chcecie lepszych zarobków musicie to wykorzenić na rzecz innych wartości.”

Książę dał do zrozumienia, że trzeba wyrzucić dziesiątki hadisów, zmienić podstawy nauczania islamu.

„Kiedy pozostajemy przywiązani do pewnej szkoły myślenia i do pewnych teologów oznacza to kult jednostek.”

Czy jest to punkt zwrotny taki jak wystąpienie Chruszczowa w 1956 roku, czy jak wystąpienie Denga w 1979 roku? Wahhabizm od chwili założenia Arabii Saudyjskiej w 1932 roku był podstawą jej konstytucji, całego systemu politycznego promieniującego na świat islamski.


Dziś dwa największe arabskie kraje sunnickie próbują doszlusować do nowoczesności, pozbyć się nie tylko barbarzyńskich kar i dyskryminacji kobiet, ale również uwolnić państwo od władzy imamów. Łatwiej wyrazić chęć takiej zmiany, aniżeli wprowadzić ją w życie. Od pokoleń niemal całe szkolnictwo jest w rękach instytucji religijnych. Znaczna część klasy politycznej to ludzie zradykalizowani. Al-Kaida była finansowana i inspirowana z Arabii Saudyjskiej, meczety są wylęgarnią radykalizmu. Nadal nie mamy wiedzy, ile finansowego poparcia dla ISIS poszło od prywatnych sponsorów z Arabii Saudyjskiej.

Badania pokazują, że wśród saudyjskiej inteligencji i klasy średniej wizja księcia ma duże poparcie. Demografia może jednak wskazywać, że opór będzie duży. Chwilowo saudyjska prasa odnotowała z zachwytem zmiany w Tunezji. Dla arabskich liberałów Kartaginą jest wahhabizm i Bractwo Muzułmańskie. Obawiają się, że zamiast rozwoju będą mieli wojnę z Iranem, a kto wie, może i z Turcją. Ta perspektywa będzie wisiała nad Arabią Saudyjską długo i dlatego wielu marzy o militarnym sojuszu z Izraelem. Tu jednak widać jak wychowanie całych pokoleń do nienawiści może blokować działania będące w interesie kraju.


Tymczasem na ulicach europejskich stolic coraz częściej widzimy demonstracje takie jak te.

Nie są to tylko sentymenty przybyszów z muzułmańskiego świata. W ONZ, w parlamentach demokratycznych krajów, w wypowiedziach mężów stanu, coraz częściej słychać echo wezwania do zburzenia Kartaginy. W tych głosach nie ma żadnych wątpliwości, gdzie jest ta dzisiejsza Kartagina. Tam gdzie widziano ją sto lat temu, kiedy miliony dały się przekonać, że na ich życie i dobrobyt czyhają Żydzi. W ramach udawania, że nie mówimy tego, co  mówimy, zorganizujemy sobie kolejny festiwal pamięci.  

A Kartagina musi być zburzona…

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Prezydent Trump doprowadził do Akordów Abrahama juz w pierwszej swojej kadencji.
    To było bardzo obiecujące posunięcie i pewnością doprowadziłby do bezpieczniejszego świata gdyby dano mu szanse na druga kadencje.
    Cóż, Amerykanie ochoczo zastąpili swietnego prezydenta zidiociala marionetka poruszana przez jakies ciemne siły.
    Już sam ten fakt świadczy o stanie ich umysłów i o przyszlosci Ameryki.
    A jakos trudno mi uwierzyć ze dzisiejszy islam da się zreformowsc od wewnątrz, mimo najlepszych wysiłków Arabii Saudyjskiej. Nie ma na to szans bez amerykańskiego przewodnictwa i takiej wpływowej i osoby jak Donald Trump. Pewnie Chińczycy zdecyduja się zdominować barbarzyństwo islamskie, ale na razie oni maja pilniejsze interesy i nie wiem czy my doczekamy tego chińskiego porządku.
    I czy warto będzie doczekać..

    A co z Izraelem ?… myśle ze Izrael jest mniej przegniły od środka niż jego fałszywi europejscy
    „ partnerzy”. Izrael ma dobre mozgi i musi dać sobie radę.
    Po prostu nie ma wyboru na nie -przeżycie.
    A naszym obowiązkiem jest go wspierać.

  2. Napisalam caly wywod i poniewaz nie mialam cierpliwosci, wszystko zniknelo. Wiec mniej wiecej of poczatku – Andrzej, napisales ciekawy i madry i sluszny artykul. Dziekuje Ci z calego serca, ale rowniez dziekuje Hili, bo ona napewno podyktowala Ci wszystko. Wiec dziekuje Wam obojgu 😊🐈🐈‍⬛👍🇮🇱🇺🇸

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.