Uncategorized

ARUR HAGEVER ASHER IVTAH BE-BEN ADAM…


Zosia Braun

„Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku
i który w ciele upatruje swą siłę…”Księga Jeremiasza 17.5

Jezeli poprzedni artykul „Qou vadis, Mr. Netanyahu?” byl zakonczony znakiem zapytania ten artykul i cytat jest trzykrotnie podkreslony zakonczony wykrzyknikami i oskarzeniemi dla najgorszego i najbardziej podlego „ustepstwa i tzw. umowy” innymi slowami akt kapitulacji mr netanyahu na grobach dwoch tysiecy odwaznych i oddanych zolnierzy i cywilow, ktorzy polegli w dobrej wiarze o obrone Izraela przed mordercami, napastnikami, antysemitami…cale to bohaterstwo, niestety bylo zlozono na lonie zdradliwego rzadu, nikczemnych dowodcow 

Artykul ten pisze w dniu historycznego wydarzenia 27.1. wyzwolenie obozu koncentracyjnego Auschwitz i nawiazuje tu porównanie wyzwolenia Auschwitz z decyzją Netanjahu o uwolnieniu więźniów Hamasu być moze bardzo emocjonalne i kontrowersyjne, ponieważ obie sytuacje mają różne konteksty historyczne, moralne i ludzkie. Oto analiza, która uwzględnia te różnice i porównania:

1. Wyzwolenie Auschwitz – Symbol Nadziei i Triumfu Ludzkości

Historyczny kontekst: 27 stycznia 1945 roku Armia Czerwona wyzwoliła Auschwitz-Birkenau, największy nazistowski obóz koncentracyjny i miejsce niewyobrażalnego cierpienia. Dzień ten stał się symbolem końca systematycznego ludobójstwa i triumfu nad totalitaryzmem.

Moralne przesłanie: Wyzwolenie Auschwitz symbolizuje upadek niesprawiedliwości i triumf wartości humanitarnych. Było to świadectwo solidarności wobec cierpiących oraz wezwanie do „Nigdy więcej”.

Znaczenie dla pamięci: Wyzwolenie ofiar Holocaustu było aktem ocalenia życia i odkupienia dla przyszłych pokoleń, by pamiętały o tragedii i zapobiegły jej powtórzeniu.

2. Kapitulacja Netanjahu – Symbol Ustępstwa i Kontrowersji

Historyczny kontekst: Decyzja Netanjahu o uwolnieniu 800 więźniów Hamasu pod naciskiem prezydenta Trumpa jest postrzegana jako akt kapitulacji wobec terrorystów i ich działań przeciwko narodowi izraelskiemu. Wydarzenie to miało miejsce w kontekście konfliktu izraelsko-palestyńskiego, gdzie każda decyzja jest częścią większej gry politycznej i bezpieczeństwa narodowego.

Moralne pytania: Krytycy uważają, że uwolnienie tych więźniów podważa moralne podstawy walki z terroryzmem, zagraża życiu obywateli i obraża pamięć tych, którzy stracili życie w wyniku działań tychże terrorystów. Zamiast triumfu sprawiedliwości, wielu widzi w tym porażkę odwagi i determinacji.

Znaczenie dla narodu: Decyzja ta została odebrana jako zdrada narodowego interesu i ustępstwo wobec zła. W oczach wielu jest to przykład przywództwa kierującego się strachem lub zewnętrznymi naciskami, a nie dobrem narodu.

Porównanie i contrast:

Znak wyzwolenia vs. znak kapitulacji:

Auschwitz był symbolem wyzwolenia życia i pokonania zła. Wyzwolenie ludzi było aktem odbudowy moralności i humanizmu.

Decyzja Netanjahu jest postrzegana jako akt oddania moralnego gruntu i kapitulacji wobec zła.

Wpływ na pamięć historyczną:

Wyzwolenie Auschwitz przypomina światu o konieczności stawienia czoła niesprawiedliwości i obrony wartości ludzkich.

Kapitulacja Netanjahu może być postrzegana jako przykład, gdzie przywództwo nie sprostało oczekiwaniom historycznym, co może osłabić wiarę w izraelskie wartości.

Złożoność decyzji:

Wyzwolenie Auschwitz było jednoznaczną decyzją sił alianckich w obliczu oczywistego zła.

Decyzja Netanjahu, choć kontrowersyjna, była częścią trudnych negocjacji, które w oczach niektórych mogły mieć krótkoterminowe korzyści, ale długoterminowo wywołują gorycz.

Podsumowanie

Wyzwolenie Auschwitz to moment chwały i pamięci, kiedy ludzkość wstała przeciwko nienawiści i ludobójstwu. Decyzja Netanjahu jest postrzegana jako moment hańby, kiedy tchórzostwo, naciski polityczne lub błędna kalkulacja zwyciężyły nad determinacją i moralnością. To, co łączy oba te wydarzenia, to ich wpływ na historię i narodową pamięć – Auschwitz jako przypomnienie o wartości ludzkiego życia, a decyzja Netanjahu jako ostrzeżenie przed ustępstwami wobec zła.

„Przeklęta kapitulacja – zdrada narodu i chwały Izraela”

Historia uczy nas, że w najciemniejszych chwilach, kiedy los narodu wisi na włosku, postawy przywódców mogą zadecydować o życiu lub śmierci, o hańbie lub chwale. W czasach wielkiego zagrożenia dla Izraela, gdy krew tysięcy bohaterów zrosiła ziemię, ukazała się bolesna prawda: zdrada nie zawsze przychodzi z zewnątrz. Czasem rodzi się w sercu tych, którym powierzono los narodu.

„Przeklęty, kto zyskuje na zgubie bliźniego” 

Kiedy wojownicy Izraela – nasi bracia i siostry – oddawali życie, by chronić ziemię przodków, by przeciwstawić się zbrodniczym zamiarom wrogów, ich duch nie przypuszczał, że ich poświęcenie stanie się walutą w grze tchórzostwa i osobistych kalkulacji. Premier, który winien być ostoją nadziei, uczynił coś, co w tradycji Izraela uznaje się za największą podłość – sprzedał swój naród za chwilową wygodę.

Nikczemność w obliczu historii

Każdy, kto zna nasze Pisma, wie, że w narodzie Izraela zdrada nie jest jedynie występkiem – jest zbrodnią wobec Boga i narodu. Tak jak Ezaw sprzedał swoje pierworództwo za miskę soczewicy, tak dzisiejszy przywódca poddał się pokusie krótkowzrocznego „pokoju”. Lecz czy można nazwać pokojem coś, co splamione jest hańbą?

W obliczu morderców, którzy nie ukrywają swego pragnienia zguby Izraela, złożono akt kapitulacji – nie tylko militarny, lecz moralny. Zgoda na ustępstwa wobec zła jest zgodą na klęskę ducha.

„Tchórzliwy lider to przekleństwo dla narodu”

Księga Przysłów mówi: „Gdzie nie ma wizji, lud się rozprzęga” (Prz 29:18). Gdzie była wizja premiera, gdy nasz naród walczył o życie? Zamiast odważnego przywództwa, które mógłby pokazać światu, ujrzeliśmy upadek wartości, tchórzostwo i cynizm.

Przekleństwo teraźniejszości i wykluczenie przez historię

Naród Izraela nie zapomina. Jak przypomina Tora, przeklęty jest człowiek, który buduje swoją chwałę na ruinie życia innych. Czy historia zapomni ten dzień? Czy nasi potomkowie nie osądzą z goryczą tego, kto oddał cześć bohaterom w zamian za polityczne kalkulacje?

Apel do narodu

Nie możemy milczeć. Milczenie w obliczu zdrady jest jak współudział w jej dokonaniu. Musimy żądać odpowiedzialności i pamiętać, że siła Izraela leży w jego wierze, wierności i odwadze. Niech każdy z nas stanie na straży moralności i wartości, które są fundamentem naszego narodu.

„Bądź silny i mężny” (Joz 1:9) – te słowa przypominają nam, że prawdziwe przywództwo wymaga odwagi. Odwagi, której zabrakło, lecz której my nie możemy utracić.

Niech pamięć o poległych będzie dla nas wiecznym przypomnieniem, że życie i wolność Izraela nie są na sprzedaż. A tym, którzy zdradzili, przypominamy: historia jest bezlitosnym sędzią.

Zosia Braun. Tel Aviv 27.1.2025

Kategorie: Uncategorized

11 odpowiedzi »

  1. Shpetner nie musimy się znać, mnie wystarczą twoje poglądy, żeby się zorientować, z kim mam do czynienia.
    Cała liberalno-lewicowo scena z Brikiem i jemu podobnych generałów rezerwy zwatpila w możliwość zwycięstwa, uprawiając defetysmus.

  2. Do Tomcia P.

    Piszesz: ”Nie wypowiadam się w konwencji, którą tutaj narzuca „Stanislaw Shpetner”, bo właściciel bloga nie lubi wulgaryzmów.”
    No i znów nie do rzeczy. Nie narzucam tobie konwencji używania wulgaryzmów. Proszę, jak wolisz to narzucam,byś w dyskusjach ze mną odnosił się merytorycznie do moich uwag.
    ”Blog jest polskojęzyczny. Po polsku „rząd” i „gabinet” to dokładnie to samo. Synonim. Szczegóły choćby w dostępnym w sieci „Słowniku języka polskiego PWN”. Cytuję: „gabinet … 4. «zespół członków rządu»”
    Masz rację blog jest polskojęzyczny, a w omawianym przypadku mowa o organach władzy wykonawczej w Izraelu, a tam jest rozróżnienie między rządem a gabinetem (wpływy Brytanii) i tak należy się do tego odnieść, język jest tu jedynie narzędziem a nie sednem sprawy.
    ”W zakresie fizjologii zwierząt” – gdzie odnalazłeś w moim wpisie coś o fizjologii zwierząt?
    Jeżeli chodzi o ekstremę to celowałem w twoją ekstremalną wypowiedź o wydumanych przez ciebie żądaniach Hamasu, a nie w tych co wygrywają wybory.

    Do gimel777
    Twoja wypowiedź na mój wpis jest nie tylko nie do rzeczy, ale pachnie wycieczką osobistą. Szastanie moim nazwiskiem jest, łagodnie mówiąc, podłe, tym bardziej że sam ukrywasz się pod jakimś gimel777. Nie znam ciebie ani ty mnie, a więc darujmy sobie polemikę na ten temat.
    A tak merytrycznie do tego coś napisał: poglądy, wizje i ”jeremiady” generała Brika (nie Brinka) nie są podzielane przez absolutną większość wysokich oficerów w służbie czynnej i w spoczynku. Gwoli prawdy, Netaniahu dość przychylał się do katastroficznych prognoz, które przedstawił mu Brik przed wojną. Ostatecznie nasz premier zaadoptował opinię sztabu generalnego z Herzi Halevim na czele, tak że nie jestem pewien kto tu gubi się w szczegółach.

  3. Shpetner, Shpetner przez ”Sh” & co… narracja liberalno – lewicowa gubiaca się w szczegółach. Cała nadzieja w Netanjhu który nie poddawał się jeremiadom generałów rezerwy (Brink & co), pokonał Hisbollah i dostatecznie osłabił Hamas, nowy narybek w razie wznowienia działań wojennych to mięso armatnie. Właśnie narodowo-religijni, moszawnicy, to trzon armii, żołnierze zakorzenieni w tradycji a nie Kaplanisci wymachujacy flagami, którzy nigdy nie widzieli synagogi od wewnątrz.

  4. @Stanislaw Shpetner

    „Ja piszę o zupie ty opowiadasz mi o d….”

    Odnotowane. Nie wypowiadam się w konwencji, którą tutaj narzuca „Stanislaw Shpetner”, bo właściciel bloga nie lubi wulgaryzmów. No, chyba że ten „Stanislaw” będzie bardzo nalegał…

    „Oprócz tego, o ile zdajesz sobie sprawę, w Izraelu rząd (nie gabinet Tomciu, gabinet to trochę inne zwierzę) pada”

    Blog jest polskojęzyczny. Po polsku „rząd” i „gabinet” to dokładnie to samo. Synonim. Szczegóły choćby w dostępnym w sieci „Słowniku języka polskiego PWN”. Cytuję:

    „gabinet … 4. «zespół członków rządu»”

    W zakresie fizjologii zwierząt tudzież eleganckich zwrotów („… o d…”) nie próbuję polemizować, na tych sprawach się nie znam.

    „Na ekstremę zazwyczaj trudno reagować, ale spróbuję”

    Rzeczywiście „trudno reagowac”, bo ta zła i niedobra ekstrema wygrywa wybory. A rządzi ten, kto wygrywa wybory powszechne, a nie ten, kto ma Jedynie Słuszne Poglądy i nieodparte argumenty („opowiadasz mi o d…”). Jakoś nie sądzę, żeby to się miało zmienić, bo nawet najbardziej zajadły zwolennik Sił Pokoju i Postępu na ogół szybko mądrzeje, jak Waleczni Szachidzi walną rakieta gdzieś w pobliżu.

    Istnieją oczywiście przypadki całkowicie beznadziejne, nawet na tym blogu. Ale jest ich tak jakby za mało, żeby coś istotnego mogli zdziałać.

  5. Do Tomcia Palucha
    Piszesz: „Ee tam. Jakoś spece od ”domagania się” nie są w stanie doprowadzić do upadku gabinetu. Jakby ich było 80%, to gabinet by upadł i spece od ”za wszelką cenę” objęliby władzę.”
    Preferuję prowadzić dyskusję z kimś kto reaguje ad rem. Tomcio, co ma piernik do wiatraka. Ja piszę o zupie ty opowiadasz mi o d…. O ile jesteś dostatecznie obeznany z izraelską rzeczywistością polityczną to prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę że jest spora różnica ilościowa między tymi, którzy domagają się uwolnienia zakładników „za wszelką cenę” a opozycją rządom Netaniahu. Faktem jest (to według tych sondaży opinii publicznej), że niebagatelny procent głosujących na obecną koalicję żąda uwolnienia zakładników „za wszelką cenę” i stąd te 80% poparcia, bo opozycja polityczna w Izraelu jest dużo skromniejsza procentowo. Oprócz tego, o ile zdajesz sobie sprawę, w Izraelu rząd (nie gabinet Tomciu, gabinet to trochę inne zwierzę) pada gdy opozycja osiąga większość w parlamencie lub gdy sam się rozwiązuje. Taka sytuacja nie istnieje teraz w Izraelu. Nota bene: może wyjaśnisz kogo masz na myśli nazywanych przez ciebie „specami”.
    Podobnie nie do rzeczy reagujesz pisząc: „Zgadza się. Tyle, że z tej klęski nie wyciągnięto żadnych wniosków. I żadnych konsekwencji wobec ludzi, którzy swoim niedbalstwem, zadufaniem i wariackimi decyzjami (jak np zakaz posiadania broni osobistej, który obowiązywał kobiety-żołnierzy na granicy) doprowadzili do tej klęski”.
    Co to ma do tego co ja piszę a nawet co pisze Zosia. Powołanie państwowej komisji śledczej jest konieczne, ale nie o tym rzecz ani w artykule Zosi ani w moim wpisie, więc po co „wchodzić w szranki”? No i nieprawda że nie wyciągnięto żadnych wniosków i żadnych konsekwencji wobec ludzi (odnoszę się do słowa „żadnych”).
    Jedyna Twoja reakcja merytoryczna do mojego to: „A poza tym – czy ”za każdą cenę” to serio? Dosłownie? Jak Arabowie zażądają, żeby wszyscy Żydzi z Izraela wynieśli się, celem zrobienia miejsca dla ”państwa palestyńskiego”, to trzeba się wynieść? A można się spytać – dokąd? ”Do morza” czy też wybudować własnym sumptem jakiś duży komin?”
    Na ekstremę zazwyczaj trudno reagować, ale spróbuję. Nie, nie to nie „serio” i nie „dosłownie”. Każdy kto jest chociaż trochę obeznany z okolicznościami tej wojny, wie jakie są od początku warunki Hamasu na uwolnienie zakładników: zakończenie działań wojennych umocnionym gwarancjami międzynarodowymi i wycofanie się wojska izraelskiego ze Strefy i uwolnienie iluś tam terrorystów z izraelskich więzień, a to właśnie mają na myśli ci od „za każdą cenę”. Hamas nie żąda nic z tych rzeczy które wymieniasz powyżej, bo pomimo wszystkiego złego co możemy powiedzieć o Hamasie, idiotami i oszołomami oni nie są i wiedzą co można a co jest fantazją.
    Na zakończenie proszę, jeśli chcesz prowadzić dyskusję z kimkolwiek, a szczególnie ze mną, reaguj merytorycznie na to co piszę/twierdzę/analizuję. Gdy tego nie potrafisz prowadzenie dyskusji, przynajmniej ze mną, jest bezsensowne.

  6. ”Około 80% Izraelczyków domaga się uwolnienia wszystkich zakładników za każdą cenę.”

    Ee tam. Jakoś spece od ”domagania się” nie są w stanie doprowadzić do upadku gabinetu. Jakby ich było 80%, to gabinet by upadł i spece od ”za wszelką cenę” objęliby władzę. Tak się jednak nie dzieje – odsetek samobójców jest może wysoki, ale nie aż tak wysoki.

    A poza tym – czy ”za każdą cenę” to serio? Dosłownie? Jak Arabowie zażądają, żeby wszyscy Żydzi z Izraela wynieśli się, celem zrobienia miejsca dla ”państwa palestyńskiego”, to trzeba się wynieść? A można się spytać – dokąd? ”Do morza” czy też wybudować własnym sumptem jakiś duży komin?

    ”A tak gwoli prawdy, Izrael ponosi cenę (zwolnienie z więzienia kilkuset morderców Hamasi i Dżihadu Islamskiego) nie za uwolnienie naszych zakładników z kazamatów Hamasu, ale za bezprzykładną klęskę władz Izraela”

    Zgadza się. Tyle, że z tej klęski nie wyciągnięto żadnych wniosków. I żadnych konsekwencji wobec ludzi, którzy swoim niedbalstwem, zadufaniem i wariackimi decyzjami (jak np zakaz posiadania broni osobistej, który obowiązywał kobiety-żołnierzy na granicy) doprowadzili do tej klęski.

  7. Zosia zaczyna swój artykuł ambitnie, porównując wyzwolenie więźniów z KL Auschwitz a porozumieniem między Izraelem a Hamasem o uwolnieniu zakładnilów i zakończeniu wojny w Strefie Gazy. Przedsięwzięcie tyle ambitne co pozbawione sensu. Co prawda Zosia zdaje sobie z tego sprawę stwierdzając że „obie sytuacje mają różne konteksty historyczne, moralne i ludzkie”, ale nie to przeszkadza jej brnąć dalej i uważa, niewiadomo na jakiej podstawie, iż jej „analiza (…) uwzględnia te różnice i porównania”. Nie będę tu rozwijać polemiki na ten temat, bo każdy ma prawo do swoich asocjacji. Stwierdzę tu jedynie że obydwa omawiane przez Zosię wydarzenia nie mają ze sobą nic wspólnego, ani w kontekscie historycznym ani w kontekscie i moralnym. Co je łączy to to że zaszły zupełnie przypadkowo pod koniec stycznia i dotyczą uwolnienia ludzi z niewoli, tyle że z diametralnie innych przyczyn i w zupełnie innych okolicznościach. Sztuczne i na siłę nacięganie podobieństw między nimi nie ma po prostu sensu.
    Bardziej konkretne i warte dyskusji są powtarzające się uogólnienia stosowane przez Zosię. Kilka przykładów (podkreślenia moje):
    „Decyzja Netanjahu o uwolnieniu 800 więźniów Hamasu jest postrzegana jako akt kapitulacji wobec terrorystów”, „Decyzja ta została odebrana jako zdrada narodowego interesu i ustępstwo wobec zła.”
    Fraza „decyzja jest postrzegana” pojawia się w artykule Zosi jeszcze kilka razy obok „w oczach wielu” , jak też bardziej skromnie ” Krytycy uważają”. Przez kogo to ta decyzja jest tak „postrzegana”, ilu ich jest? Czy tacy politycy izraelscy jak Itamar Ben Gvir lub Becalel Smotrich, obaj bardzo wokalni przeciwnicy porozumienia z Hamasem, cieszą się tak szerokim poparciem społeczeństwa w Izraelu by przekładać ich sprzeciw na społecznie powszechny? Sondaże społeczne mówią coś zupełnie innego. Około 80% Izraelczyków domaga się uwolnienia wszystkich zakładników za każdą cenę.
    A tak gwoli prawdy, Izrael ponosi cenę (zwolnienie z więzienia kilkuset morderców Hamasi i Dżihadu Islamskiego) nie za uwolnienie naszych zakładników z kazamatów Hamasu, ale za bezprzykładną klęskę władz Izraela (politycznych i bezpieczństwa) 7.10.2023. Warto przyswoić sobie tą bolesną prawdę, bo nie jest winą zakładników że zostali porwani tego dnia.
    Co kilka zdań Zosia szermuje słowem „moralność”. Z kontekstu wynika, że ma ona do tego pojęcia dość specyficzne podejście. Jej zdaniem decyzja o uwolnieniu dzieci, kobiet, starców a także młodych mężczyzn z rąk terrorystów jest nie tylko niemoralna ale, tu znów zacytuję:”jest odebrana jako zdrada narodowego interesu (…) jest postrzegana jako akt oddania moralnego gruntu (…) jest postrzegana jako moment hańby, kiedy tchórzostwo, naciski polityczne lub błędna kalkulacja zwyciężyły nad determinacją i moralnością. (…) „zdrada nie zawsze przychodzi z zewnątrz. Czasem rodzi się w sercu tych, którym powierzono los narodu. Premier (…) uczynił coś, co w tradycji Izraela uznaje się za największą podłość – sprzedał swój naród za chwilową wygodę. złożono akt kapitulacji – nie tylko militarny, lecz moralny”.
    Mocno powiedziane, ale czy rzeczywiście w tym przypadku można skonstatować upadek moralny Netaniahu? Nie jestem zwolennikiem naszego premiera, daleko mi od tego, ale wydaje mi się, że tu to ktoś inny zniekształcił pojęcia moralności i zdrady.

    Staszek Shpetner

  8. A co z mitzvot „”Pidyion Szevujim”, wielkie przykazanie , które nakazuje działać na rzecz uwolnienia pojmanych , lub więzionych niesłusznie, znajdującym się w niebezpieczeństwie, głodzie ?”Będziesz miłował bliźniego jak siebie samego”. Polityka nie powinna przeszkadzać w ratowaniu i wyzwalaniu nawet jeśli skrajni członkowie rządu są niezadowoleni.

  9. A ja dalej wierzę w Netanyahu i w Trumpa. Ich oponenci w USA i w Izraelu wierzą w trywialnie fałszywe prawdy objawione kiedy Netanyahu i Trump już wykazują się długą listą konkretnych osiągnięć na rzecz Izraela i nacjonalizmu żydowskiego.
    Netanyahu walczy na więcej frontach niż walczył Trump i więcej niż walczy teraz Izrael. Niemożliwe zwyciężać jednocześnie na wszystkich.
    Poczekajmy na wyniki spotkań Netanyahu z prezydentem USA i jego urzędnikami. Może jeszcze nie przegraliśmy tej wojny.

  10. Do Wlofka
    Przeczytaj jeszcze raz prawa/ZASADY wykupu zakładników : PIDION SZWUIM.

  11. Zosiu, ciekawe ze wogóle nie wspominasz o uratowaniu zycia zakladników. Mialem, pewnie falszywe, przekonanie ze ratowanie i ocalenie zycia jest w judaizmie wartoscia największa i prymuje nad innymi zasadami (wedlug mojego tescia , szanowanego talmudysty).
    Uwazasz ze nalezalo poswięcić zakladniczki?
    Pytanie które napewno zadawli sobie izraelscy politycy dotyczylo bezpieczństwa Izraela, czy zwolnienie 1000 terrorystów zwiększy znacznie zagrozenie?
    Jest dzis w Gazie parę tysięcy uzbrojonych bandytów, weglug CIA hamas bez trudu zrekrutowal 15,000 nowych terrorystów.
    W tej perspektywie ocalenie zakladników i zwolnienie tysiaca bandytów nie pogarsza znacznie i tak trudnej sytuacji .
    W pierwszej turze zwolniono trzy izraelskie kobiety za 69 palestyńskich kobiet i 21 mlodocianych of 15-18 lat.
    Najbardziej znana palestyńska propagandystka dostala 1,5 roku więzienia za wpis na FB, zreszta juz prawie odsiedziala karę.
    W drugiej turze zwolniono 200 palestyńczyków, 70 najgorszych skazanych wydalono do Egiptu i stamtad maja jechać dalej do Algierii, Tunisu i Turcji.
    Umowa z hamasem jest kompromisem i jak kazdy kompromis, zawsze moze być krytykowana.
    Zosiu, masz pryncypilane zazuty wobec kompromisu. Jak Ty pryncypialnie usprawiedliwiasz poswiecenie zycia zakladników?

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.