IMPRESJE JEROZOLIMSKIE – DOM AGNONA (2)

 

Stanislaw Obirek

Najpierw muszę napisać słów kilka o Szmuelu Jozefie Agnonie (1888-1970). Zadanie tym łatwiejsze, że ostatnio ukazał się kolejny tom jego opowiadań w tłumaczeniu Piotra Pazińskiego.

Chodzi o Przypowieści o skrybie i inne opowiadania, ale warto też wspomnieć wcześniejszy tom, opublikowany w 1995 roku przez innego znakomitego tłumacza, niestety już zmarłego Michała Friedmana Od Buczacza do Jerozolimy. Opowiadania.

Co ciekawe, niektóre z nich się powtarzają. Jednak szczególnie ważne w dorobku Agnona powieści, w tym trylogia najważniejszych (Zaślubiony panny młodej 1932, Gość na noc1939, Zaledwie wczoraj 1946) ciągle czeka na swego tłumacza. O tych trzech mówi się, że najważniejsze – bo wyznaczają różne wymiary tej twórczości. W tej pierwszej krytycy dopatrują się wzorca arcydzieła Cervantesa, w tej drugiej z kolei widzą przeczucie Zagłady i pożegnanie z rodzinnym światem galicyjskich Żydów. W trzeciej można się doczytać swoistego rozrachunku z własnymi syjonistycznymi złudzeniami.

Ale przecież i inne teksty nie pozostawiają obojętnym jak choćby wydana już pośmiertne tajemnicza powieść Szira 1971, w której otrzymujemy obraz Jerozolimy lat trzydziestych, a zwłaszcza środowiska świeżo założonego w 1925 roku Uniwersytetu Hebrajskiego czy W sklepie pana Lublina z 1974, w której pisarz wraca do Niemiec po zakończeniu pierwszej wojnie światowej (gdzie wtedy zresztą mieszkał). Ale są też ciągle przerabiane zbiory opowiadań, w tym teksty z licznymi odniesieniami do dawnej Polski, a zwłaszcza do jej wschodnich rubieży.

Poznałem twórczość tego znakomitego prozaika przede wszystkim w tłumaczeniu angielskim, przeczytałem też wiele opracowań mu poświęconych. To wszystko sprawiło, że do jego jerozolimskiej siedziby, która od kilku lat jest otwartym dla ciekawskich muzeum, zbliżałem się z ogromnym zaciekawieniem bo to przecież tam Agnon napisał większość tak ważnych nie tylko dla literatury hebrajskiej książek. Tam też dotarła do niego w 1966 roku wiadomość o otrzymaniu literackiego Nagrody Nobla

Wszystko, to o czym piszę zawdzięczam mojej Żonie, znawczyni literatury i myśli hebrajskiej. To ona otworzyła przede mną ten ogromny, a nieznany mi wcześniej świat. Ona też była moim przewodnikiem po domu Agona.

Tym razem wsiedliśmy w autobus jadący w kierunku oddalonej sporo od starego miasta dzielnicy Talpiot. Osiedle zostało założone w 1922 przez żydowskich imigrantów, będących członkami ruchu syjonistycznego. Podczas arabskich rozruchów w 1929 osiedle zostało ewakuowane, jednak Agnon pozostał w swoim domu. W wyniku wojny o niepodległość w 1948 r., osiedle znajdowało się na samej granicy z Transjordanią. Po wojnie sześciodniowej w 1967 granica została znacznie przesunięta i dzielnica Talpiot stanowi integralną część miasta.

Po półgodzinie jazdy autobusem wysiedliśmy na ul. Jozefa Klausnera, dobrze mi znanego z książki  o Jezusie z Nazaretu wydanej w 1922 roku – no i z faktu, że był wujkiem popularnego w Polsce pisarza izraelskiego Amosa Oza. Jednak ze znalezieniem domu Agnona mieliśmy kłopot. Przede wszystkim dlatego, że nie wyróżnia się niczym specjalnym i jest jednym z wielu jednorodzinnych domów, których powstało tam sporo jeszcze za czasów Mandatu Brytyjskiego. Tam właśnie osiedlali się wykładowcy wspomnianego Uniwersytetu Hebrajskiego, których szczególnie wielu przybywało z ogarniętych antysemicką histerią Niemiec Hitlera.

Znaleźliśmy w końcu poszukiwanej miejsce. Dom został wybudowany w 1931 roku – po tym, jak pierwszy dom w Jerozolimie razem z biblioteką został zniszczony w 1929 roku w czasie rozruchów arabskich. Nawiasem mówiąc, było to już po raz drugi po pożarze domu i biblioteki w Niemczech w Bad Homburg w1924 roku gdzie wraz z mieszkaniem spłonęło 4000 hebrajskich książek i wiele jego własnych manuskryptów. Po tej rodzinnej katastrofie Agnon zdecydował się na powrót do Ziemi Izraela. Architekt zaplanował dom w stylu Bauhaus, który był wówczas bardzo popularny w Palestynie i do dzisiaj można podziwiać jego przykłady w całym Izraelu, szczególnie zaś w Tel Awiwie.

Wchodzimy. Parter dość nieszczególny i właściwie mało zachęcający. Właśnie gdy pod koniec grudnia 2016 go zwiedzamy to dowiadujemy się, że główne pomieszczenie na parterze jest w przebudowie. No, ale nic nie szkodzi. Dostajemy na czas zwiedzania nagrane w słuchawce niezbędne informacje o całym budynku i jego historii.

Jak się rzekło, na parterze było niewiele do oglądania poza kuchnią z zachowanym wystrojem z epoki. Tak naprawdę prawdziwy dom pisarza zaczyna się na schodach prowadzących do pracowni i biblioteki. To tam powstały wszystkie książki, które dzisiaj znamy, a na regałach do dzisiaj można oglądać wielojęzyczne tomy, które stanowiły nieodłączny warsztat.

Oglądamy nie bez wzruszenia stare, zużyte modlitewniki, komentarze, zbiory tekstów folklorystycznych i rozumiemy dlaczego w swoim noblowskiem przemówieniu mówiąc i swoich inspiracjach zaczął Agnon od Pisma Świętego, Miszny i Talmudu, następnie wspomniał midrasze i komentarz Rasziego do Tory, by przejść do późniejszych komentarzy do Talmudu, świętych żydowskich poetów i średniowiecznych mędrców by zakończyć tę listę rabinem Mojżeszem, synem Majmona czyli Majmonidesem. To była jego podręczna biblioteka. Ale przecież na niej nie poprzestał. Jak mówił – dalej czytałem każdą książkę w języku niemieckim, która wpadła w moją rękę.

Była to więc literatura niemiecka, ale i tłumaczenia na ten język, jak też tłumaczenia na hebrajski. Sporo też książek w języku jidysz. Zbiory serii wydawniczych i Pan Tadeusz Adama Mickiewicza w tłumaczeniu na hebrajski…

Wychodząc można kupić prawie wszystkie książki Agona w tłumaczeniu na język angielski. Trudno się oprzeć pokusie by nie uzupełnić podręcznej biblioteczki komuś, kto do końca życia będzie się hebrajskiego uczył i już się chyba nie nauczy na tyle, by smakować różne poziomy pisarstwa najwybitniejszego pisarza tego języka.

Bez trudno znaleźliśmy przystanek i wróciliśmy do Centrum. Za kilka dni wybieramy się do dobrze nam znanego Muzeum Izraela. Tym razem chcemy obejrzeć czasową wystawę – Jezus w sztuce żydowskiej. O tym więc napiszę następnym razem.

Czesc 1 TUTAJ

http://studioopinii.pl

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: