Uncategorized

Krótki traktat o podłości. Dlaczego rani nas zwykły wulgaryzm, a nie kropkujemy „Żydzi do g…”?

Co jakiś czas i ja dostaję, ale nawet nie zauważam. Niektóre, jawnie anonimowe, kasuję bez czytania, inne, w trakcie, ot, rytualna czynność, jak wyłapywanie pcheł. Ale wiecie, co innego czytać tak o sobie, a co innego o kimś drogim. To mniej więcej taka różnica jak wtedy, gdy pijak wrzeszczy za tobą – excusez le mot, ale dziś będzie sporo brzydkich słów – otóż, powtórzmy, pijak wrzeszczy za tobą: „Ty ch…”. Zero reakcji, czasem autentycznie nawet zabawne. No ale gdy wrzeszczy do twojej żony: „Ty k…!”, to jednak w ryj dać, mogę dać, że zacytuję klasyka.


Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Bolesny jest fakt ze wlasciwie nic sie nie zmienia co do tego podejscia
    Te same zapisy byly przed otwarciem POLIN
    Te same POLITYCZNE przyczyny pchaly to now super prawo
    NIESTETY!

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej