Prof. Jan Tomasz Gross ;zapłaczmy nad śmiercią trzech milionów polskich Żydów

– Premier Morawiecki nie ma pojęcia, co się stało w czasach Zagłady. Najlepszym dowodem jest to, że polski rząd wpłaca 70 mln złotych sponsorowi antysemickich mediów, o. Rydzykowi. To totalny brak szacunku dla tragedii trzech milionów polskich obywateli, którzy zginęli w Zagładzie – mówi w rozmowie z Onetem prof. Jan Tomasz Gross.

  • Z historykiem rozmawialiśmy przy okazji premiery książki “Sąsiedzi i inni. Prace zebrane na temat Zagłady”
  • Nowelizacja ustawy IPN jest wielką kompromitacją i olbrzymią stratą. Przez parę miesięcy na świecie zaczęło się mówić o „polskich obozach koncentracyjnych” – mówi prof. Gross
  • W swej głupocie pisowscy politycy nie zdali sobie sprawy z tego, że ta ustawa penalizuje pamięć ofiar Holokaustu – dodaje
  • Historia ma rozmaite etapy i okresy. Okres wojny jest również złożony: były przypadki szlachetne, ale też takie, które są powodem do wstydu – ocenia historyk
  • Niech prezydent Duda nie przeprasza za Marzec ’68 tylko zajmie się wiernością konstytucji. Jedyne, za co powinien przeprosić, to za notoryczne jej łamanie – mówi prof. Gross

    Nie mają pojęcia o historii własnego kraju

    Szymon Piegza, Onet: Dostał pan już wezwanie do prokuratury w związku z nowelizacją ustawy o IPN?

    Prof. Jan Tomasz Gross: Nie. Byłem przesłuchiwany przez prokuratora na długo zanim ta ustawa została wprowadzona. Prokuratura przeszło dwa lata temu zaczęła postępowanie sprawdzające, czy jest podstawa do oskarżenia mnie o obrazę narodu polskiego.

    Nowelizacja ustawy miała stworzyć prawo, które skłoni naukowców do rzetelnych badań historycznych. Jej brak zarzucają między innymi panu.

    Nie wiem, co było w głowie ustawodawcy, kiedy przeprowadzano przez Sejm tę ustawę i -szczerze mówiąc – niewiele mnie to interesuje.

    To po co była ta ustawa?

    Po to, żeby uniemożliwić publiczną dyskusję na temat współudziału nieżydowskich Polaków w prześladowaniu współobywateli, Żydów, w czasie okupacji. Wbrew zapewnieniom sponsorów tej ustawy nie chodziło przecież o to, żeby penalizować używanie zwrotu „polskie obozy zagłady”. Oni nie mają pojęcia o historii własnego kraju, ale nie są analfabetami. Gdyby chcieli ten zwrot wyeliminować z użycia, to by go wpisali w ustawę, a tego przecież nie zrobili.

    Pan czuje się zniechęcony?

    Nie. Wraz z wieloma znakomitymi polskimi naukowcami zajmującymi się tematem stosunków polsko-żydowskich w czasie okupacji, wiele na temat prześladowania żydowskich Polaków przez ich sąsiadów napisałem i wiem, jakie jest ważne, aby o tym mówić.

    Czy wspólna deklaracja polsko-izraelska jest wielkim sukcesem, jak mówią premier Morawiecki i prezes Kaczyński?

    Cała ta ustawa to wielka kompromitacja polskiego państwa. Przez parę miesięcy na świecie zaczęło się mówić o „polskich obozach koncentracyjnych”. Nikt zupełnie nie rozumie tego, dlaczego Polacy usiłują fałszować historię Zagłady. Wszyscy normalni ludzie wiedzą, że obozy zagłady w czasie wojny były dziełem Niemców. Jeśli dla pisowców to sukces w dziedzinie “polityki historycznej”, to co nazwaliby porażką?

    Premier mówił, że określenie „polskie obozy śmierci” to policzek w twarz pomordowanych. Teraz już nikt tak nie powie.

    Nikt w miarę przytomny nie używa zwrotu „polskie obozy śmierci”. Zagłada to znane wydarzenie w historii ludzkości.

    Prezydent USA Barack Obama użył takiego zwrotu w 2012 roku.

    Ale to odnosiło się wyłącznie do lokalizacji geograficznej, przecież nie miał na myśli polskiej sprawczości w tej dziedzinie. Zofia Nałkowska, która – nawet pisowcy powinni być tego świadomi – przecież wiedziała, kto mordował Żydów w czasie okupacji, używała dokładnie tego samego określenia w swoim pisarstwie.

    „Kompromitacja Polski w światowej opinii”

    Czyli wspólna deklaracja i pewne ustępstwa legislacyjne z polskiej strony nie były dla pana zaskoczeniem?

    Całe to zamieszanie miało tylko jeden rezultat – kompromitację Polski w światowej opinii. Ci ludzie po prostu nie wiedzą, o czym mówią. Kibolski działacz z Opola, Patryk Jaki, który był twarzą tej ustawy, tak samo jak wielu innych działaczy tego obozu propagujących pisowską politykę historyczną – po prostu nie zna historii własnego kraju i zresztą nie ma dla niej szacunku, uważając, że “prawdę” historyczną można dekretować ustawami.

    W izraelskiej prasie pojawiły się dziesiątki świadectw osób, które przetrwały Holokaust i wskazywały na winę Polaków.

    W swej głupocie pisowscy politycy nie zdali sobie sprawy z tego, że ta ustawa penalizuje pamięć ofiar, że to było zakłamanie doświadczeń życiowych znakomitej większości Żydów, którzy przeżyli w Polsce Holokaust. Pierwsza reakcja nie była przecież reakcją rządu izraelskiego, ale właśnie tych, którzy przeżyli wojnę.

    Gazety izraelskie wypełniły się protestami od osób, które mówiły o własnym doświadczeniu bądź doświadczeniu członków swoich rodzin. Ta ustawa wymazywała współodpowiedzialność Polaków za prześladowanie Żydów w czasie okupacji, podczas gdy niemal wszyscy Żydzi, którzy przeżyli, mieli całą serię takich doświadczeń.

    Czy Polacy mają wystarczającą wiedzą na temat Holokaustu?

    W ciągu ostatnich niespełna 20 lat w Polsce powstała wspaniała literatura, filmografia, a także historiografia, etnografia, kulturoznawstwo poświęcone temu tematowi. Jeśli ktoś chce się zapoznać z tą tematyką, to ma ku temu wszystkie możliwości. Choć najwyraźniej elita rządząca obecnego reżimu nie zdołała się jeszcze zapoznać ze znakomitym dorobkiem polskich naukowców i artystów.

    Mateusz Morawiecki także?

    Sądząc po wypowiedziach, premier Morawiecki nie ma pojęcia, co się stało w czasach Zagłady. Najlepszym dowodem jest to, że polski rząd wpłaca 70 mln złotych z pieniędzy publicznych o. Rydzykowi, którego media są rozsadnikiem antysemityzmu. To on ma opowiadać, jak wyglądały stosunki polsko-żydowskie w trakcie II wojny światowej. Departament Stanu USA opublikował „Global Anti-Semitism Report”, w którym Radio Maryja zidentyfikowane jest jako jedno z „najbardziej jadowitych źródeł antysemickiej propagandy w Europie”.

    Taki grant ze strony polskich władz to kompletny brak odpowiedzialności i dowód braku zainteresowania, by nie rzec pogardy dla losu trzech milionów polskich obywateli, którzy w sposób okrutny zostali zamordowali w czasie Zagłady. W zasadzie mnie to nie dziwi, ponieważ jak widzimy z ich postępowania w stosunku do polskiego parlamentu, sądownictwa czy choćby sił zbrojnych Rzeczypospolitej, to są ludzie pozbawieni jakichkolwiek zasad.

    Czy powinniśmy być dumni ze swojej historii?

    Oczywiście, tak jak każdy inny naród. Innej historii niż nasza własna przecież nie mamy. Podstawowym warunkiem szacunku i dumy z własnej historii jest mówienie o niej prawdy. Kłamią na temat własnej historii tylko ci, którzy się jej wstydzą. Historia ma w sobie rozmaite elementy, a okresy wojen, pełne przemocy i ludzkiego cierpienia, są w historii każdego społeczeństwa szczególnie złożone. Oprócz czynów szlachetnych bywa, że ludzkie zachowanie w takich okresach daje późniejszym pokoleniom powody do wstydu.

    A pan jest dumny? Pytam, bo mówią, że jest pan antypolakiem, polakożercą.

    Ja z wielkim pietyzmem i szacunkiem traktuję polską historię, starając się opowiedzieć prawdę o szczególnie dramatycznym fragmencie dziejów Polski.

    Ale relacje polsko-żydowskie wciąż wydają się być nieprzepracowane.

    Jak widać. Wystarczy popatrzeć na to, co działo się przy okazji ustawy o IPN. Polskie społeczeństwo musi skonfrontować ten epizod swojej historii i dojść z nim do ładu.

    Jak to zrobić?

    W pewnym sensie to jest bardzo proste. Trzeba w tym celu przyswoić sobie wiedzę i nie zakłamywać historii. Razem z wiedzą reakcja na te dramatyczne wydarzenia przyjdzie sama – poczucie wielkiej straty, smutku i żałoby z powodu strasznej śmierci trzech milionów polskich obywateli.

    „Niech prezydent przeprosi za łamanie konstytucji”

    Wybaczył pan Polsce i Polakom Marzec ’68?

    Nie rozumiem?

    Na ostatnich obchodach prezydent Duda w imieniu całego narodu prosił o przebaczenie Żydów, których dotknęła fala antysemityzmu ’68 roku.

    Naród nie ma z tym zupełnie nic wspólnego.

    Czy to moment symboliczny, że prezydent narodu polskiego przeprosił i prosił o wybaczenie?

    Niech prezydent Duda nie przeprasza za Marzec ’68 – nie było go chyba jeszcze wtedy w ogóle na świecie – tylko za to, co czyni teraz, łamiąc własną przysięgę na wierność konstytucji. Poza tym, to nie jest człowiek, który dla mnie reprezentuje naród – to jest pisowski urzędnik.

    PiS uzurpuje sobie całkowitą władzę w Polsce, choć wybrany został głosami 19 proc. wyborców uprawnionych do głosowania. Dziwny zbieg okoliczności – specyfika systemu wyborczego przekładającego tak, a nie inaczej głosy na mandaty poselskie oraz nieuczciwy prezydent, który się sprzeniewierzył własnej przysiędze, są za to odpowiedzialni.

    Powiedział pan niedawno, że „ONR już oenerowcom nie jest potrzebny, od kiedy PiS stał się ONR-em”. Prowokacja?

    Reżim pisowski sam siebie uważa za następcę endecko-oenerowskiej tradycji. Jakiego rodzaju są to klimaty, wiedzą doskonale ludzie, którzy badają okres dwudziestolecia międzywojennego. To symbole, ale niewątpliwie minister Brudziński ostatnio wykazał się troską o dobre samopoczucie ONR.

    To formacja, która jest PiS-owi bardzo bliska. Podam przykład: pisowcy właśnie wymyślili nowe święto narodowe – Chrztu Polski – i cały kraj będzie je celebrował od przyszłego roku 14 kwietnia. Nikt nie ma pojęcia, którego dnia Mieszko I przyjął chrzest tysiąc lat temu – ale pisowscy politycy świetnie wiedzą, że ONR założono w 1934 roku właśnie 14 kwietnia.

    https://www.onet.pl/?utm_source=wiadomosci_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&pid=918c95ca-9b0c-4821-9035-67b87bb42795&sid=b177a2c9-166f-4113-9b28-185bbe554807&utm_v=2

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: