Przecież ich nie zostawię.

„Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny” (Praca Zbiorowa)

Książka która ukazała się w tym roku w wydawnictwie Czarne. Pod patronatem: Midrasza, Chidusza i Żydowskiego Instytutu Historycznego.


Fragment wstępu:

„To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamieć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca?

Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której osiem autorek napisało o kilkunastu z nich. Wśród bohaterek są kobiety lepiej i słabiej znane, są też takie, o których nie wiemy niemal niczego, znamy tylko imię, skrawek życia. Wybór, jakiego dokonały redaktorki, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Chciałybyśmy, by nasza książka była tylko strażą przednią i by w ślad za nią powstały dalsze, poświęcone jeszcze innym spośród tych, o których nie wolno nam zapomnieć”.

Autorki: Beata Chomątowska, Sylwia Chutnik, Patrycja Dołowy, Magdalena Kicińska, Karolina Przewrocka-Aderet, Karolina Sulej, Monika Sznajderman, Agnieszka Witkowska-Krych.

Z posłowiem Hanny Krall

„To nieprawda, że zło jest banalne.

Zło jest kunsztowne i wyszukane. Pyszni się, kryguje. Dba o pointy.

Zło mówi: Wstań, kolego, dosyć się już nażyłeś. Teatralnym gestem trąca pejczem człowieka leżącego na ziemi. Wstań, kolego, mówi w jidysz.

Albo mówi: Nie mogę, i opuszcza karabin. Ich kann nicht, powtarza, a potem podnosi karabin i strzela do kobiety, którą kocha.

To dobro jest banalne.

Niepozorne, niepokaźne. Czasem nazwiska pozbawione, czasem imienia”.

Hanna Krall

Fragmenty recenzji prasowych:

Bohaterki tomu „Przecież ich nie zostawię” w chwili próby przeważnie były młode, szczęśliwe i spełnione. Miały mężów, własne dzieci do uratowania, do wygrania przyszłość swoich rodzin. I swoją. A jednak szły na spotkanie nieuchronnego naturalnie, jak na niedzielny spacer. Niekoniecznie dumnie spokojnie, na pewno porażone strachem i rozpaczą, ale po prostu. Nie widząc innego wyjścia.

05 CZERWCA 2018 ANNA KOWALCZYK, WYSOKIEOBCASY.PL

Zło nie jest banalne, tylko złe. Banalne są ignorancja i niewiedza. Choć nie znamy pełnej tożsamości kilkunastu bohaterek „Przecież ich nie zostawię”, choć znów powtarzamy słowa: getto, wywózka, SS-mani, gestapo, Auschwitz – to czytając tę książkę, możemy wyjść poza tę banalność.

13 CZERWCA 2018 PAWEŁ SMOLEŃSKI, WYBORCZA.PL

Osiem autorek wydobyło z niepamięci kilkanaście postaci, które ratowały życie, nie patrząc na swoje.

15 CZERWCA 2018 NB, „PRZEWODNIK KATOLICKI”, T./NR 23 Z DN. 10.06.18

Nadzwyczaj ważna to jest książka.

27 CZERWCA 2018 LEKTOR, TYGODNIKPOWSZECHNY.PL

Autorki […] opisują kobiety nie tylko nieco bardziej znane, ale także takie, po których został jedynie skrawek imienia. Ocaliły je dla nas.

29 CZERWCA 2018 BEATA KĘCZKOWSKA, „WYSOKIE OBCASY EXTRA”, DM./NR 7 Z DN.07.18

Autorki reportaży prześledziły losy kobiet, które w chwili próby zdały egzamin z człowieczeństwa.

04 LIPCA 2018 KATARZYNA MARKUSZ, JEWISH.PL

A opiekunki, lekarki z innych ochronek czy szpitali? Dlaczego o nich było i jest cicho? Bo nie były mężczyznami? Właśnie ich portrety próbują odtworzyć autorki książki (…). Sklejają je ze skrawków informacji, czasem znają tylko imię i nie potrafią dopasować nazwiska. Wychodzą więc obrazy niepełne. Jakby autorki układały puzzle – wiedząc, że mają tylko garstkę elementów, a reszta przepadła. Ale to zupełnie nie szkodzi. Ważne, że te portrety powstały.

16 LIPCA 2018 MARIA FREDRO-BONIECKA, VOGUE.PL

„Przecież ich nie zostawię” to lektura trudna i bolesna, ale owa trudność nie powinna być dla nas wymówką – przejście obok niej obojętnie byłoby kompromitujące.

31 LIPCA 2018 MAJA SKOWRON, KULTURATKA.PL

Przyslal Rysiek Z

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: