Uncategorized

„Guardian” znowu rozpowszechnia kłamstwo o „izraelskim apartheidzie”

Chociaż artykuł Desmonda Tutu w “Guardianie” jest przedstawiony tak, aby wydawało się, że traktuje o domniemanym arsenale nuklearnym Izraela, kiedy go czytamy, dowiadujemy się, że ten południowoafrykański, anglikański duchowny miał jednak inny cel: propagowanie kłamstwa, że Izrael jest państwem apartheidu.  


Artykuł z 31 grudnia (Joe Biden should end the US pretence over Israel’s ‘secret’ nuclear weapons [Joe Biden powinien skończyć z udawaniem w sprawie “tajnej” broni nuklearnej Izraela]), natychmiast przechodzi do porównania Izraela z Afryką Południową, przez twierdzenie, że Jerozolima oferowała rządowi w Pretorii sprzedaż broni nuklearnej w latach 1970. 

Izrael w rzeczywistości jest szerzycielem broni nuklearnej. Istnieją przytłaczające dowody, że oferował sprzedaż broni nuklearnej reżimowi apartheidu w Afryce Południowej w latach 1970. …

Na poparcie tego twierdzenia podaje jednak link do artykułu w “Guardianie” z 2010 roku byłego korespondenta z Jerozolimy, Chrisa McGreala – jednego z najbardziej nałogowo antyizraelskiego reportera, jakiego kiedykolwiek widzieliśmy. Tezy tego artykułu zostały natychmiast obalone, a potem raz jeszcze wykazano fałszywość tego twierdzenia, kiedy sprawa wypłynęła ponownie. Nie tylko Szimon Peres, który był ministrem obrony w czasie kiedy miała rzekomo paść ta propozycja sprzedaży tej broni, stanowczo odrzucił to oskarżenie, ale ówczesny reporter BBC, Tim Franks, pisał , że dowody w artykule „Guardiana” są jedynie poszlakowe.


Zaraz po tym stanowczym twierdzeniu biskup Tutu wysuwa kolejne oskarżenie:


Rządy USA i Izraela pchały do inwazji [2003 r.] na Irak w oparciu o kłamstwa o nadchodzących wybuchach jądrowych.

To jest kompletny fałsz.  W rzeczywistości, wiele informacji – zarówno ówczesnych, jak lata później – pokazują, że Ariel Szaron, premier Izraela w owym czasie, był wyraźnie przeciwny inwazji USA i argumentował, że Iran jest znacznie większym zagrożeniem.Washington Post 7 klutego 2002r. 

Po poświęceniu kilku akapitów na krytykę zamierzonej niejasności Izraela w sprawie swojego domniemanego programu broni nuklearnej, biskup Tutu przechodzi do innego wypaczenia prawdy:

Produkt krajowy na głowę w Izraelu jest porównywalny z Wielką Brytanią. Niemniej, fundusze amerykańskiego podatnika dla Izraela przekraczają wypłaty dla jakiegokolwiek innego kraju.

Po pierwsze, jak pokazywaliśmy poprzednio, każdy cent z 3,8 miliarda dolarów militarnej pomocy, jaką Izrael otrzymuje rocznie, musi zostać wydany na zakupy u amerykańskich dostawców sprzętu militarnego. Tak więc w praktyce co roku 3,8 miliarda dolarów zostaje przekazanych z Ministerstwa Skarbu USA do amerykańskich firm, takich jak Boeing, Lockheed Martin i Raytheon. A także, wbrew twierdzeniu biskupa Tutu, fundusze, jakie amerykański podatnik przeznacza na Izrael, NIE „przekraczają wypłat dla jakiegokolwiek innego kraju”. W rzeczywistości, Afganistan jest największym zagranicznym beneficjentem pieniędzy amerykańskiego podatnika.


Tutu przechodzi następnie do oskarżenia o apartheid:

Apartheid był straszliwy w Afryce Południowej i jest straszliwy kiedy Izrael praktykuje go we własnej formie wobec Palestyńczyków, z punktami kontroli i systemem opresyjnej polityki…  

Oskarżenie Izraela o apartheid jest chyba najsłabsze w antysyjonistycznym arsenale, bo w najmniejszym stopniu nie odpowiada międzynarodowo ustalonemu znaczeniu, czyli: „systemowi rasowej segregacji”, zaprojektowanemu do wspierania “dominacji jednej rasowej grupy osób nad inną rasową grupą”. Cokolwiek mówisz o konflikcie izraelsko-palestyńskim, jest całkiem oczywiste, że nie opiera się on na rasie.


Jest to trwający dziesięciolecia polityczny i terytorialny konflikt między dwiema stronami w stanie wojny o różnym natężeniu. Ponadto, wiele mówi fakt, że ci, którzy propagują oszczerstwo o “apartheidzie” przeciwko Izraelowi, milczą w kwestii rasizmu palestyńskich przywódców terroru – którzy otwarcie wzywają do masowego mordowania Żydów.


Właściwie cały argument Tutu wydaje się opierać na istnieniu punktów kontrolnych, które chronią izraelskich obywateli przed palestyńskimi terrorystami – dziwacznie uznając każdą przeszkodę do nieograniczonego wjazdu Palestyńczyków do Izraela za przejaw “apartheidu”.


Biskup Tutu pisze dalej:

Jest całkiem możliwe, że jednym z powodów, dla których izraelska wersja apartheidu przetrwała wersję południowoafrykańską, jest to, że Izraelowi udało się utrzymać swój ciemiężący system przez użycie nie tylko karabinów żołnierzy, ale także przez trzymanie bomby nuklearnej nad głowami milionów. Rozwiązaniem tego nie jest próba Palestyńczyków i innych Arabów zdobycia takiej broni. Rozwiązaniem jest pokój, sprawiedliwość i rozbrojenie.

Nie jest całkiem jasne, kogo biskup Tutu ma na myśli, kiedy mówi o “głowach milionów”, ale oczywiście pomija najważniejszy historyczny kontekst: militarna strategia Izraela od 1948 roku – włącznie z ich domniemanym arsenałem nuklearnym – oparta była na egzystencjalnym zagrożeniu, jakie stanowiły karabiny milionów wrogich Arabów i muzułmanów wycelowanych w głowy Izraelczyków. Choć zagrożenie jakie stanowiły sąsiadujące państwa arabskie, znacznie zmniejszyło się, Islamska Republika Iranu – której program nuklearny biskup Tutu wygodnie ignoruje – i jej regionalne marionetki nadal grożą unicestwieniem państwa żydowskiego.  


Choć naturalnie Tutu zasługuje na uznanie za swoją działalność podczas walk przeciwko apartheidowi Afryki Południowej, niestety, nie wydaje się rozumieć wyjątkowości dynamiki, jaka leżała u podstaw powstania konfliktu i niestabilności na Bliskim Wschodzie. Szlachetnej sprawie współistnienia w regionie z pewnością nie wyjdzie na dobre demonizowanie jedynej postępowej demokracji w regionie w oparciu o intelektualnie niepoważne analogie polityczne, ani przez wypowiadanie pustych banałów o „pokoju, sprawiedliwości i rozbrojeniu”.   


Guardian again peddles ‘Israeli Apartheid’ lie

Camera, 3 stycznia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Adam Levick
Redaktor naczelny strony Camera UK śledczącej antysemityzm w brytyjskich mediach. 

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Co zrobić, jeśli oranizacja izraelska „Becelem” także nazywa Izrael państwem apartheidu…
    Swoja drogą te wszystkie „organizacje” żyją (dobrze) z funduszy antysemitów amerykańskich (korporacja) i europejskich (Niemcy i reszta UE). Jak to nazwać?
    I czego oczekiwać po tych tam

  2. Smieszne ze „Guardian” umiescil to dzien przed Brexitem spowodowanym wola Brytyjczykow odzielenia sie od rzesz Europejczykow, glownie Polakow, majacych poprzednio prawo wjazdu tam . Wjezdzaja do pracy, nie podkladania bomb.
    Teraz beda „apart”
    W Belfascie nie zburzono jeszcze prawdziwej „Sciany Apartheidu” ,czy „Peace Wall” ,6 metrow wysokosci mur odzielajcy niektore dzielnice katolikow od protestantow brytyjskich.
    Te mury maja byc zniesione ” za kilka lat” .
    Katolicy Belfastu uwazaja sie ze „cierpia jak palestyncy”, i czesto wisza tam flagi palestynskie nad ich domami czy ulicami.
    Wdzieczny temat dla Tutu i „Guardiana”.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.