Uncategorized

Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 221

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…



Witam serdecznie. Otrzymałem sympatyczny list z wierszami od pana Wojciecha Gasparskiego. Jakież było moje zdziwienie, gdy w internecie znalazłem informację, że nadawca to „emerytowany profesor Akademii Leona Koźmińskiego, jeden z polskich prekursorów prakseologii, teorii systemów, naukoznawstwa, organizacji i zarządzania, etyki życia gospodarczego, były dyrektor Centrum Etyki Biznesu CEBI”.
Dziś umieściłem w serwisie poetyckim „Listów z krainy snów” (www.wiersze.co) dwa wiersze pana Profesora: „Kiedy człek ma wiele lat…” oraz „Wigilię”. Dziękuję Panie Profesorze i kłaniam się nisko. Cieszę się, ponieważ liczba czytelników strony przekroczyła już 2,17 mln osób ze 170 państw.


Kiedy człek ma wiele lat…
Wojciech Władysław Gasparski

Kiedy człek ma wiele lat,
To inaczej widzi świat.
Nie dlań randki i zabawy.
Dominują inne sprawy.

Nie dla niego szczyty gór.
Już nie lata pośród chmur.
Już nie pływa, nie surfuje,
Bo się coraz słabszy czuje.

I pociągiem też nie sposób,
Taka to jest kolej losu.
A wycieczki? Mu nie w głowie,
Jeśli już, to pogotowiem.

Za to chodzi do apteki,
By kupować liczne leki.
Do lekarza czy lekarki,
Z moczem, krwią do pielęgniarki.

Zamiast sznapsa i kotleta
Obowiązkiem ścisła dieta.
Żeby Newton nie miał racji
Co do ziemskiej grawitacji.

Stuka laską w matkę-Ziemię.
Słabo śpi, lecz mocno drzemie.
Śniąc młodości swojej klęski,
Jak to pisał Boy-Żeleński.

Praca też już go nie kręci,
Bo ma dziury w swej pamięci.
Drapie się, gdy go zaswędzi.
Rzadko mówi, częściej zrzędzi.

Zakończenie jest dwojakie:
Jedno siakie, drugie takie.

Zakończenie pierwsze:
Na nic słynne Geriavity
Gdy organizm jest zużyty.

Tak się zwija życia młynek.
Może czas na odpoczynek?

Zakończenie drugie:
Lepsze są niż Geriavity,
Choć organizm jest zużyty,
Od przyjaciół Twych życzenia.

Ich melodia nastrój zmienia,
Że nadzieje w nich zawarte
W mig odwrócą losu kartę.

Twój organizm się odrodzi,
Będziesz czuć się jak ci młodzi.

A więc człeku - w górę uszy!
Oto czar jubileuszy.

Post scriptum
Jak się spełni, będzie nowy,
A jak nie - masz to z głowy.

W październiku-listopadzie 2016 r.




Wigilia

Wojciech Władysław Gasparski

Już na niebie gwiazdka świeci.
Cieszą się dorośli, dzieci.
A choinka, ta zielona
Jest bombkami przystrojona.

Wigilijny wieczór czeka,
Żeby wyszedł człek z człowieka.
Takie zwykłe te życzenia
Czasem trudne do spełnienia.

Ale trzeba mieć nadzieję,
Toż noc cudów dziś się dzieje.
Zwierzę głośno i z patosem
W tę noc mówi ludzkim głosem.

I domaga się spełnienia
Modlonego wciąż życzenia
By odpuszczać ludziom winy,
Tak jak oni innym czyny

I pokoju znak dawany
Bywa przez nich przestrzegany.
Niechaj prawdę, a nie słowa
Czuje serce, myśli głowa.

Taki oto mój zadatek
Pod Wigilii tej opłatek.



24.12.2013

* * *

Miłej nocy i kolorowych snów.

Jarek Kosiaty
Listy z krainy snów…  www.wiersze.co 

Wszystkie wpisy Jarka TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Fajny wierszyk ja natomiast znalazlam podobny moze nie jest przedwojenny, ale samo zycie, pozdrawiam
    Uciekli do miasta: Jaś, Kasia i Władek.

    A na działce został tylko stary dziadek

    Jasiu jest Magistrem, inżynierem Władek.

    Kasia mecenasem, działkowiczem dziadek.

    Jasiu ma Toyotę, Mercedesa Władek .

    Kasia jeździ Oplem , a rowerem dziadek.

    Jasiu mieszka w bloku, a willę ma Władek,

    Kasia duży bliźniak, w altance mieszka dziadek.

    Przyjechali na działkę: Jaś, Kasia i Władek.

    Będą pomagali, ucieszył się dziadek.

    Jaś szykuje grilla, piwko pije Władek,

    Kasia się opala, działkę kopie dziadek.

    Szaszłyczek dla Jasia, karkówka dla Władka,

    Kasia je skrzydełka, kaszanka dla dziadka.

    Miał dziadek w tym roku plon nie byle jaki.

    Wszystko mu zabrały miejscowe próżniaki.

    Wór jabłek dla Jasia, wór śliwek dla Władka,

    Ziemniaki dla Kasi,szczaw został dla dziadka.

    Brzuszka dostał Jasiu, siły nabrał Władek.

    Kasieńka rumieńców, z głodu umarł dziadek.

    Sprzedali więc działkę, podzielili spadek,

    wszyscy coś dostali, dostał nawet dziadek…

    Jaś, Kasia pieniądze, kosiarkę wziął Władek.

    A łopatą w dupę, od grabarza dziadek…

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.