Przyslal Wlodek S

„Uważam, że Trump został zwerbowany jeszcze w czasach ZSRR i jest rosyjskim szpiegiem” – mówi Jurij Felsztinski, autor książki „Na smyczy Kremla”.
Jacek Perzyński: Czy zna Pan polski dowcip o Feliksie Dzierżyńskim? Dlaczego stworzył Czeka?
Jurij Felsztinski: Nie tego chyba nie słyszałem…
Bo bardzo nie lubił Ruskich!
Ha, ha, ha, gdybym znał wcześniej, zapewne zamieściłbym go w swojej książce poświęconej Dzierżyńskiemu i służbom, które stworzył.
Pana nazwisko również brzmi bardzo swojsko.
To nie przypadek, bo z pochodzenia jestem też Polakiem. Moi przodkowie zostali zesłani w głąb Rosji przez cara najprawdopodobniej po powstaniu styczniowym w 1864 roku, choć słyszałem też opowieść, że mogło to być również po powstaniu listopadowym w roku 1831. Z kolei rodzinna legenda opowiada o tym, że nasz przodek to Sebastian z Felsztyna polski muzyk okresu renesansu. Później w mojej rodzinie pojawia się też narodowość żydowska, ormiańska.
Ciekawe, że dziadek był w czasie wojny domowej w Rosji komisarzem politycznym, aresztowanym w roku 1936, któremu jednak udało się przeżyć i – co mówię teraz z przekąsem i uśmiechem na twarzy – do końca życia pozostał wierny ideom komunizmu. Mnie z kolei to nazwisko i mieszane pochodzenie bardzo potem ułatwiło wyjazd i początki życia w Stanach Zjednoczonych. Nazwisko, choć często uważane za granicą za polskie, kojarzone jest z żydowskim, poza tym uważano, że swoim wyglądem i zachowaniem nie przypominam Rosjanina.
Czy Rosja w ogóle kiedykolwiek będzie normalnym krajem?
Rosja to kraj specyficzny i wyjątkowy, nie ma takiego drugiego na świecie. Tam władza nie jest dla ludzi, tylko ludzie są dla władzy. Muszą przyjmować i wykonywać wszystko pokornie oraz bezkrytycznie. Władzy nie można się sprzeciwiać, zastanawiać się, czy to, co nakazuje, jest dobre czy złe – należy to po prostu robić. Tak było już w carskiej Rosji i choć powstawały z biegiem lat instytucje takie jak np. Duma, czyli parlament to nikt tak naprawdę tworząc ją, nie myślał o tym, aby podzielić się władzą…
„Dumał, dumał i ni szto nie wydumał”, czyli myślał, myślał i nic nie wymyślił. Tak w Polsce mówiono potocznie o tym, czym była Duma.
Właśnie! Dotyka pan największego problemu, z jakim boryka się dziś Rosja. I jest to spadek z dawnych lat. Wszystkie elementy składające się na demokrację są fasadowe. Istnieją, bo muszą istnieć, ale nikt ich nie przestrzega i nie stosuje. Nikt nie ma prawa krytykować ich fikcyjności. W Rosji np. wprowadzono zasadę zdalnego głosowania. Z założenia jest ona dobra, ale nie tu, bo głosy tych, którzy nie pójdą na wybory, mogą być przypisane dowolnemu kandydatowi wskazanemu przez władzę.
To wszystko zaczęło się najintensywniej za czasów, kiedy po Breżniewie władzę przejął Jurij Andropow, wcześniej budujący swoją pozycję jako szef KGB. Rządził krótko, bo kilkanaście miesięcy, ale w tym czasie zdążył niejako zunifikować służby specjalne z każdą instytucją działającą w Związku Radzieckim – zarówno w kraju, jak i za granicą. Wyszły specjalne ustawy, które wręcz nakazywały, aby wszędzie znajdował się ktoś z ramienia służb, kto nadzoruje prace każdej instytucji. Odbywały się specjalne szkolenia w tym kierunku. Doszło do sytuacji bez precedensu, gdyż dziś w Rosji nad wszystkim czuwają służby specjalne, które nie są przed nikim i niczym odpowiedzialne. Całkowicie zniszczyły one wszelką inicjatywę czy aktywność – o ile nie popiera ona Kremla.
Wszystko zaczęło się najintensywniej za czasów, kiedy po Breżniewie władzę przejął Jurij Andropow.
Podobnie jest z rosyjskimi wpływami (mam tu na myśli oczywiście szpiegów) za granicą. Kolejna taka duża fala miała miejsce mniej więcej od roku 1989, kiedy zostały otwarte granice, zmieniała się Europa, ostatecznie rozpadł się ZSRR, a wielu Rosjan otrzymało możliwość podróżowania po całym świecie. Wśród nich spora grupa była częścią instytucji bezpieczeństwa państwowego i tym samym wykorzystywali tę nową sytuację do infiltracji zachodniego społeczeństwa. Rosja nie była traktowana już jako wróg, jej pieniądze zaczęły odgrywać ważną rolę, a robienie interesów z nią wydawało się być w porządku. W ten sposób wielu zachodnich polityków było finansowanych przez Kreml.
Głównym bohaterem Pana najnowszej książki Na smyczy Kremla jest Donald Trump. Stawia Pan kontrowersyjną tezę, że jest on rosyjskim agentem zwerbowanym przed laty. Uważa Pan, że przy wsparciu rosyjskich służb specjalnych pod wodzą Putina, a za pomocą rosyjskiego oligarchy Dmitrija Rybołowlewa Kreml ma wpływ na politykę Trumpa, a tym samym na politykę Stanów Zjednoczonych wobec Rosji. Czy jednak Trumpa może trzeba traktować przede wszystkim jako biznesmena, który potrafi, jeżeli chodzi o pieniądze, porozumieć się z każdym, a później umiejętnie zakończyć tę współpracę?
Odpowiem od razu krótko – uważam, że Trump został zwerbowany jeszcze w czasach Związku Radzieckiego i jest rosyjskim szpiegiem. W latach 80., kiedy był częstym gościem w Związku Radzieckim, bo chciał budować tu hotele, miał założoną obserwację – jak każdy przybysz z USA. To, że miał pieniądze, lubił je tu wydawać, bawić się w damskim towarzystwie, zwróciło uwagę na niego jako potencjalnego kandydata na szpiega.

W latach 80. Trump był częstym gościem w ZSRR.
Ja jednak skupiam się na tym, co zaczęło dziać się w roku 2006, kiedy Trump po raz kolejny stanął na granicy bankructwa. Wtedy to wystawił na sprzedaż kupioną dwa lata wcześniej za około 41 milionów dolarów rezydencję. Żądał za willę 125 milionów dolarów, ale oczywiście nie znalazł nabywcy. Dwa lata później obniżył cenę do 100 milionów dolarów. Nagle chęć zakupu wyraził „szalony Rosjanin”, który ostatecznie był w stanie zapłacić 95 milionów dolarów. Był nim rosyjski oligarcha Dmitrij Rybołowlew.
W ramach sprzedaży zawarto niepraktykowaną w USA umowę o zachowaniu poufności. Oligarcha kupując willę, złamał swoje wszelkie zasady. Dotychczas każdy zakup konsultował z żoną, inwestował w prace remontowe, co roku odwiedzał nieruchomość i – co najważniejsze – nigdy nie sprzedawał nic ze stratą. Później wszystko zrobił odwrotnie niż dotychczas: w willę nie zainwestował ani grosza, ani razu do niej nie zajrzał. Zburzył willę za dodatkowe 234 tysiące dolarów, działkę podzielił na trzy części i wystawił na sprzedaż po cenie gruntu. Nigdy nie odzyskał zainwestowanych pieniędzy. Była to najdroższa nieruchomość, jaką kiedykolwiek kupił, i być może wówczas najdroższa, jaka kiedykolwiek została sprzedana w USA.
Rybołowlew nigdy nie kupiłby rezydencji Trumpa bez uzgodnienia tego, a być może i nakazu Kremla lub Łubianki. To z Moskwy otrzymał polecenie zakupu nieruchomości, aby w ten sposób uratować Trumpa przed bankructwem. Żonie oświadczył krótko: Musiałem to zrobić! Trump stał się zakładnikiem Kremla. Co się wydarzyło później, a szczególnie to, co miało miejsce w sierpniu 2016 roku, od kiedy Rybołowlew zaczął ścigać Trumpa i jego współpracowników, wyjaśniam w swojej książce.
Proszę też pamiętać, że Putin nigdy nie wyraził się źle o Trumpie, a były prezydent Dmitrij Miedwiediew mówi o nim w samych superlatywach, używając rosyjskiej wersji jego imienia i nazwiska. Ma to znaczyć, że jest po prostu swój. Nie bez znaczenia, jak sądzę, jest też to, że żony Trumpa to Słowianki pracujące wcześniej w agencji modelek, które zawsze były pod okiem służb specjalnych.
Zresztą podobny proces korumpowania zachodnich polityków ujawnił się dobitnie dopiero w końcu 2022 roku, kiedy to służby kontrwywiadowcze różnych krajów po napaści Rosji na Ukrainę zaczęły analizować sytuację i okazało się, że już od dawna byli tu ludzie Kremla z ugruntowaną pozycją i pieniędzmi, mający najczęściej podwójne obywatelstwo. Dopiero inwazja na Ukrainę w dużym stopniu zakończyła te biznesowe relacje, ale bardzo trudno jest przerwać ten krąg.
Czy jest coś, czego Pan w książce nie opublikował z racji tego, że nie wypadało tego po prostu zrobić?
Praca wywiadu czy kontrwywiadu jest bardzo specyficzna. Bardzo trudno jest udowodnić komuś współpracę itp. No, ale przecież tak ma działać sprawny wywiad. Tym bardziej w Rosji, gdzie już samo zawarcie jakiejś umowy handlowej czy rozmowa o danym kraju, wydarzeniu czy polityku traktowane jest jak podjęcie współpracy. Wiem, że w pewnym banku istnieją konta, na które regularnie dokonuje się przelewów na rzecz syna Trumpa, jak również na inne osoby z jego bliskiego otoczenia. Nie mam jednak twardych dowodów, które uznaję, że są wystarczające, aby o nich napisać. Dlatego więc jeżeli czegoś w książce nie napisałem, to nie dlatego, że się boję, ale po prostu nie mogę tego udowodnić konkretnym dokumentem.

Jurij Felsztinski, autor książki „Na smyczy Kremla” (Dom Wydawniczy Rebis 2024).
Może wobec tego Trump powinien wykupić cały nakład książki, o której rozmawiamy, podobnie jak wcześniej zrobiły to rosyjskie służby specjalne, kiedy opublikował Pan w USA książkę na ich temat?
Tak, to prawda. Z chwilą, kiedy książka była gotowa do sprzedaży, okazało się, że to właśnie oni wykupili cały nakład. W przypadku Trumpa to zupełnie inna sytuacja.
Co wobec tego stanie się, kiedy Donald Trump wygra wybory?
Uważam, że jest to najgorsze z rozwiązań. Na drugi dzień po wyborze Trump zadzwoni do Putina, że trzeba to wszystko jakoś zakończyć – mam na myśli wycofanie się USA zupełnie z tego konfliktu. Później to Putin zadzwoni do Trumpa ze swoimi propozycjami. To przerażająca wizja, bo napaść na Ukrainę jest tylko pretekstem do zmiany światowego porządku. Putin myśli o odzyskaniu wpływów w państwach dawnego ZSRR, ale też patrzy łakomym kąskiem na Skandynawię czy kraje bałtyckie.
Cała siła walki z Rosją powinna skupić się w NATO, które musi być solidarne w tej kwestii. Poza tym Ukraina oprócz dostaw nowoczesnego sprzętu wojskowego musi chociaż spróbować zaatakować strategiczne cele w Rosji. Wszystko po to, aby Rosjanie mieszkający w dużych aglomeracjach odczuli wojnę na własnej skórze. Kiedy Rosjanie dowiedzieli się o początku wojny z Ukrainą, masowo ruszyli w stronę granicy. To też ważne, bo jednocześnie zwiększając restrykcje, kremlowski reżim nie robi dużych przeszkód w opuszczeniu Rosji. Jest to im na rękę, gdyż wszyscy aktywni i niepokorni wobec władzy wyjeżdżają, a zostają bierni, którym jest wszystko jedno i tym samym popierają wojnę.
A co z Panem? Czy Pan się o siebie nie boi? Rosyjskie Służby Specjalne wypowiedziały się jasno na Pana temat. Jak zginął Litwinienko, któremu organizował Pan ucieczkę z Rosji, wiemy. Również Władimir Pribyłowski, z którym napisał Pan jedną ze swoich książek, zmarł w Rosji w dziwnych okolicznościach.
Nie czuję cienia, który za mną gdzieś podąża. Staram się też o tym nie myśleć. Wydaje mi się również, że potrafię wyczuć taką osobę, która źle mi życzy. Napisałem też krótki instruktaż Jak rozpoznać szpiega w Rosji? – prosty w odbiorze i, jak sądzę, bardzo trafny. Rozpoczęliśmy naszą rozmowę od dowcipu, więc dowcipem ją skończmy. Jest w Polsce takie powiedzenie, że w Rosji kto nie pije, ten kapuje. I jest w tym bardzo dużo prawdy.

JURIJ FELSZTINSKI urodził się w 1956 roku w Moskwie. Studiował historię w Moskiewskim Państwowym Instytucie Pedagogicznym. W 1978 roku wyemigrował do USA i kontynuował studia na Brandeis University, a następnie Rutgers University i tam się doktoryzował. Napisał m.in. opublikowane w Polsce przez Dom Wydawniczy Rebis książki: Trzecia wojna światowa? Bitwa o Ukrainę (z Michaiłem Stanczewem), Od Dzierżyńskiego do Putina: Służby specjalne Rosji w walce o dominację nad światem 1917–2036 (z Władimirem Popowem) i Wysadzić Rosję (z Aleksandrem Litwinienką). Jego najnowsza książka zatytułowana jest Na smyczy Kremla. Donald Trump, Dmitrij Rybołowlew i oferta stulecia.
Kategorie: Uncategorized


@Wlodek S.
”Because the president determines the U.S. national security interest and threats against it, at least for the executive branch, there is an argument that it makes no sense for the FBI to open a counterintelligence case against the president premised on his being ”
To jest _opinia_ profesora Jacka Goldsmitha z Harvardu, zacytowana chociażby tutaj:
https://www.nationalreview.com/2019/01/the-fbis-counterintelligence-investigation-of-trump-was-prudent-and-proper/
Tak się jednak składa, że nawet opinia samego pana profesora to jeszcze prawomocny wyrok. Dlatego właśnie mądrzy ludzie powołali do istnienia sądy, że całkiem różni prawnicy mogą mieć na ten czy inny temat rozbieżne opinie. Jak ”Wlodek S.” przyswoi sobie pojęcie prawomocnego wyroku, to będzie o czym rozmawiać.
Jak na razie opinia pana profesora Jacka Goldsmitha kompletnie odbiega od opinii autora zalinkowanego artykułu, też prawnika. I to dość znanego. Artykuł nosi znamienny tytuł: ”The FBI’s Counterintelligence Investigation of Trump Was Prudent and Proper” (”Śledztwo kontrwywiadowcze FBI w sprawie Trumpa było przemyślane i właściwe”).
Jeśli ”Wlodek S” usiłuje mnie zastraszyć arcymądrymi wywodami po angielsku, powinien choćby podawać jakieś źródło wzmiankowanych wywodów. Czy zaś ja znam ”proste fakty”, czy krzywe fakty, czy nawet ckliwe takty – o tym porozmawiamy, jak ”Wlodek S” zrozumie, co to takiego _wyrok prawomocny_, kiedy i w jaki sposób wyrok ulega _uprawomocnieniu_ i dlaczego od _prawomocnego wyroku_ nie można już się odwołać. Na razie ”Wlodek S” usiłuje za wszelką cenę zabłysnąć na tym blogu jako Wybitny Znawca Tematu. A niech sobie błyszczy…
Alez Tomciu, nie chce mi się z toba przepychać bo po prostu nie znasz prostych faktów
« NEW YORK, Jan 29 (Reuters) – U.S. President Donald Trump’s lawyers on Wednesday formally notified a New York state court of Trump’s intent to appeal his criminal conviction on charges stemming from hush money paid to a porn star.« .
To jest pierwszy krok który nie zawiesza ani kary ani orzeczenia.
Nie tylko Trump ma problemy z trzymanielm się tematu, mówimy tutaj o bardzo specyficznym oskarzeniu urzędujavego prezydenta o zdradę stanu, z innych paragrafów , jak w wypadku Nixona, FBI moze scigać prezia.
Wybacz Misiu dlugi cytat po angielsku:
The Supreme Court has often affirmed, many times since United States v. Curtiss-Wright Export Corp., that it is the president himself, not the executive branch, who possesses “the very delicate, plenary and exclusive power … as the sole organ of the federal government in the field of international relations—a power which does not require as a basis for its exercise an act of Congress.” Moreover, the president has plenary control within the executive branch of the intelligence power and classified information, which is defined, by the president, in terms of harm to national security. In short, the president is the person constitutionally charged with determining what constitutes the national security interest and national security threats for the executive branch, which is where the FBI is located.
Because the president determines the U.S. national security interest and threats against it, at least for the executive branch, there is an argument that it makes no sense for the FBI to open a counterintelligence case against the president premised on his being a threat to the national security. The president defines what a national security threat is, and thus any action by him cannot be such a threat, at least not for purposes of opening a counterintelligence investigation. »
@Wlodek S.
”Alez Tomciu, znowu bezmyslnie czepiasz się .”
Osobiste wycieczki odnotowane, spuszczone z wodą.
” Twoja ironia i sarkazm sa cięzkie i niezgrabne.”
Patrz wyżej.
”Prezydent USA definuje co stanowi rację stanu, bezpieczenstwo i zagrozenie US w relacjach międzynarodowych
Takie prerogatywy to ma pan i władca Arabii Saudyjskiej. A także emir Kataru. A prezydent USA jako żywo nie definiuje ”co stanowi rację stanu, bezpieczenstwo i zagrozenie US w relacjach międzynarodowych” i nie stoi nad prawem. To nie car-batiuszka i nawet nie gensek Korei Północnej. Dlatego właśnie aparat ścigania ścigał (i to skutecznie) prezydenta Nixona, który więzienia uniknął tylko dlatego, że go Ford ułaskawił. Wiceprezydent (Spiro Agnew) już takiego farta nie miał i poszedł siedzieć (choć z innego paragrafu).
W odróżnieniu od bajkopisarstwa ”Wlodka S” to są akurat sprawdzalne fakty. Co do kwestii, czy aparat ścigania może, czy nie może zajmować się prezydentem – już wcześniej wkleiłem link, który ”Wlodek S” po prostu zignorowal. Cóż zrobić – sztuka czytania w języku obcym to rzecz niełatwa, zwłaszcza ze zrozumieniem. Dla pozostałych czytelników bloga (jeśli to kogoś interesuje) wklejam link ponownie.
https://www.abc.net.au/news/2018-03-13/trump-nixon-five-times-the-fbi-went-up-against-the-president/9539192
”i dlatego kontrwywiad US nie moze go badać, ”
Patrz wyżej.
”wedlug prawników nie mialoby to sensu.”
… twierdzi ”Wlodek S”, z wysokości swojej nieomylnej ekspertyzy. Aż szkoda, że nie miał okazji doradzać Nixonowi.
”Trump jest skazany za falszerstwa, wyrok jest prawomocny. Trump jest skazanym kryminalista. Ale bez wyroku.
Ma w planach odwolanie się.”
Teraz to już ręce bezsilnie opadają na klawiaturę komputera. Aż tak zupełna ignorancja?
Wyrok staje się prawomocny wtedy, kiedy go zatwierdzi sąd apelacyjny – albo wtedy, kiedy podsądny/skazany odstąpi od apelacji w przewidzianym przepisem terminie. Od wyroku prawomocnego nie można się odwołać. Albo ”wyrok prawomocny”, albo Trampek ”ma w planach odwołanie się”. Jedno wyklucza drugie. To jest najbardziej elementarna wiedza o prawie, tyle to na ogół wie każdy. Jak widać – prawie każdy, trafiają się wyjątki.
Dodać można, że w niektórych krajach istnieją dodatkowe mechanizmy (n p rewizja nadzwyczajna), ale to już nie jest odwołanie. Sąd Najwyższy (albo odpowiednik) może (ale nie musi) zająć sie takim wnioskiem, jeśli na przykład zostaną odkryte zupełnie nowe okoliczności. To już na marginesie.
Alez Tomciu, znowu bezmyslnie czepiasz się . Twoja ironia i sarkazm sa cięzkie i niezgrabne. Prezydent USA definuje co stanowi rację stanu, bezpieczenstwo i zagrozenie US w relacjach międzynarodowych i dlatego kontrwywiad US nie moze go badać, wedlug prawników nie mialoby to sensu.
Trump jest skazany za falszerstwa, wyrok jest prawomocny. Trump jest skazanym kryminalista. Ale bez wyroku.
Ma w planach odwolanie się.
@Wlodek S.
”Jezeli gwiazda pornografi jest dla ciebie niewinna panienka to zyjesz w jakims równoleglym swiecie gdzie placenie prostytutkom jest. « uwiedzeniem ».”
Jeśli jakiś Piękny Umysł jest doskonale odporny na ironię i sarkazm, to mu można, bardziej łopatą do głowy, wytłumaczyć, że ani ”uwiedzenie” pełnoletniej panienki, ani korzystanie z usług gwiazdek pornografii w Stanach Zjednoczonych przestępstwem nie jest. Ogół wyborców takiego postępowania też najwyraźniej nie uważa za coś nagannego, o czym świadczą wyniki wyborów.
”FBI nie ma wolno przeswietlać prezydenta u wladzy.”
Piękny Umyśle, najwyraźniej ty także nie jesteś w stanie zajarzyć, że prezydent to nie car-batiuszka i nie stoi ponad prawem. Prezydent to nie car-batiuszka i nawet nie gensek. Dlatego właśnie ”prezydent u władzy” Nixon musiał szybciutko zrzec sie prezydentury. A siedzieć nie poszedł tylko dlatego, że go Ford ułaskawił. Wiceprezydent Nixona, Spiro Agnew, już takiego farta nie miał i poszedł siedzieć.
Poniżej link do artykułu o rzekomych (?) pięciu przypadkach, kiedy to FBI prześwietlało kolejnych prezydentów:
https://www.abc.net.au/news/2018-03-13/trump-nixon-five-times-the-fbi-went-up-against-the-president/9539192
”Do twojej wiadomosci, Trump zastal skazany przez sad « kryminalny », prezydentura ocalalo go od siedzenia.”
Kit. Lipa. Ściema. Skazany został przez sąd pierwszej instancji, wyrok nie był prawomocny. Nie zdążył się uprawomocnić, bo Trampek wygrał wybory. Czy sąd apelacyjny podtrzymałby wyrok pierwszej instancji – wiadomo tylko Przedwiecznemu. No ”Wlodkowi S.”.
BBC twierdzi swoją drogą, iż ”legal experts said it is unlikely that Trump would be sentenced to prison as an older, first-time offender”, ale co oni tam więdzą…
A poza tym – czy istnieje jakiś język, w którym jesteś w stanie wypowiadać się w sposób jako-tako zrozumiały? Bo to twoje ”FBI nie ma wolno przeswietlać prezydenta” to chyba w urdu (a może w swahili)?
Troche nieoczekiwane potwierdzenie podejrzenia o zaleznosc od Moskwy.
Nikolai Patruszew, dawny szef FSB w wywiadzie dla Komiersanta:
”The election campaign is over,” Patrushev noted. ”To achieve success in the election, Donald Trump relied on certain forces to which he has corresponding obligations. As a responsible person, he will be obliged to fulfill them.”
Alez Tomciu, przeczytaj mój wpis jeszcze raz. Jego prorosyjski lobbing i prorosyjska polityka zaczęla się teraz na duza skalę.
FBI nie ma wolno przeswietlać prezydenta u wladzy.
Do twojej wiadomosci, Trump zastal skazany przez sad « kryminalny », prezydentura ocalalo go od siedzenia.
Ale nie za szpiegostwo czy zdradę stanu a za falszerstwa.
Jezeli gwiazda pornografi jest dla ciebie niewinna panienka to zyjesz w jakims równoleglym swiecie gdzie placenie prostytutkom jest. « uwiedzeniem ».
Tomcio Paluch,
Co do Baumana: był on świetnym socjologiem.
Ale daje Ci 100% rację. Byl anty-izraelski, i do tego krytyczny wobec sionizmu. Z jednej strony napisał kilka świetnych książek socjologicznych, z drugiej strony ta antyizraelskosc, która w moich oczach jest wyrazem, pisząc prosto z mostu, głupoty lub niewiedzy. O niewiedzę Baumana nie można podejrzewać.
A więc chodzi tu o jeg głupotę. I jak to połączyć : kilka, w moim mniemaniu, świetnych prac a z drugiej strony głupota co do zrozumienia genezy i wyzwań przed którymi Izrael stanął po 1948.
Ta głupota wykazana wobec Izraela, przyznaję Ci rację, odbiera mu świetność.
Glupotą są jego tu zacytowane zdania o Izraelu. Ten świetny socjolog zdolny do obserwowania i analizy złożonych związków przczynowych, nagle nie widzi kontekstu w jaki Izrael był i jest zmuszony działać.
Głupota czy też oportunizm, bo być krytycznym wobec Izraela, to bilet wejściowy do wielu środowisk, szczególnie uniwersyteckich. Nie wiem.
Wsiochow poznawalo sie w Warszawie ze przyjezdzali w najlepszych ubraniach i krawatch, tak samo Twiordoloby z PGRu, TP, ” wie lepiej” jak sie w Warszawie mowilo czy powinno mowic.
Niech lepiej zamiast mnie( i Camerona) ganic do swojej Polski znowu pojedzie , jak to czesto robi ,zeby swa ukochana polskoscia sie rozkoszowac.
I tanio i przyjemnie
@ml
…walnął:
”gdzie sie urodzilem i spedzilem cale zycie”
No przecież jasne, że w Warszawie. ”Twiordolob” (cytuję dosłownie) to przecież typowa gwara warszawska.
”Cameron chcial ograniczyc imigracje z Polski”
Może i chciał – kto go tam wie. Sowieciarzowi nikt nie wytłumaczy, że chcieć to nie zawsze móc. Skąd sowieciarz miałby wiedzieć, że ani premier Wielkiej Brytanii, ani przewodniczący Rady Europy to nie car-batiuszka i nawet nie gensek? To już wykracza poza jego aparat, przepraszam za wulgaryzm, _pojęciowy_.
PGRowski Chlopski Filozof TP wie lepiej niz ja gdzie sie urodzilem i spedzilem cale zycie przed wyjazdem, nigdy nie bedac w Kraju Rad..
Tak,Twiordolob dobrze oddaje jego zadufanie w sobie i samozadowalenie -plus prawdziwie sovjeckie uwielbienie zbrodniczego pajaca Peresa i innych Wodzow Narodu .
@Wlodek S.
”…Trump nie zarejestrował się jako rosyjski agent choć jest oczywiste ze zmienia politykę USA na korzyść Rosję w całkowitej sprzeczności z polityka US, Senatem i Kongresem…”
Trampek ma większość zarówno w Senacie, jak i w Izbie Reprezentantów. ”Senat i Kongres” to chyba po chińsku – Kongres składa się z Senatu i z Izby Reprezentantów. Politykę USA kształtuje prezydent i obie izby Kongresu, a nie przekonani o własnej nieomylności blogerzy Reunion.
”Prawo US nie kara za lobbing jeżeli lobbysta zarejestruje się jako oficjalny agent obcego kraju. Trump nie zarejestrował się jako rosyjski agent”
… a więc albo JEST ”rosyjskim agentem” i łamie prawo (bo się nie zarejestrował), albo NIE JEST ”rosyjskim agentem” i rewelacje ”Wlodka S.” pochodzą z sufitu. Przez wszystkie lata ZANIM Trampek został prezydentem nikt jakoś nie usiłował go zapuszkować za rzekomą agenturalność. Jedyne, co się udało Siłom Pokoju i Postępu, to przyczepić się o to, że uwiódł i niecnie wykorzystał młodą, niewinną panienkę, niejaką Stormy Daniels. Wyborców to jakoś nie zniechęciło.
”Dokument by w istocie zobowiązaniem do współpracy i mógł być używany do szantażu. Jest dosyć wątpliwe czy podpis pod takim dokumentem jest przestępstwem wedlug prawa US.”
Ciekawe zagadnienie prawne. A jak podpis pod zakupem książki z wrogiej i złowrogiej księgarni? Jakiś czas temu nabyłem za równowartość półtora dolara pozycję ”Все Стругацкие в одной книге”, wprawdzie w formacie epub, ale za to we wrażym języku. Ukryć się nie da – zapłaciłem kartą. Jak na razie kontrwywiad jeszcze mnie nie zamknął, ale to pewnie przez przeoczenie.
@ml
… walnął:
” …urodzilem sie w Warszawie…”
Ta, jasne. A sposób wypowiadania się (”Twiordolobom”) to typowa gwara warszawska.
Generalnie to jest tak, że można wydobyć sowieciarza z Sojuza, ale nie da się wydobyć Sojuza z sowieciarza. Takiego przyjemniaczka zdradza zarówno sposób ehmm… myślenia, powiedzmy jak i sposób wypowiadania się.
Co do reszty (”kontynuowac zamozadowalanie sie”, ”zbrodniczego pajaca Peresa”) – przerzucanie się fekaliami to zabawa raczej gówniarska, ja w niej nie mam ochoty brać udziału. Zdarza się, że człowiek nieopatrznie w coś wdepnie – na przykład w wypowiedzi takie, na jakie odpowiadam. Zdarza się, że wdepnie – ale to jeszcze nie powód, żeby się w tym czymś grzebać.
Ależ Tomciu, zagalopowałeś się bez zrozumienia, ale wybaczam ci bo wyraziłem się niejasno. Pytanie było, dlaczego FBI nie interesował się Trumpem ? Moja zgadywanka jest następująca, FBI interesuje się klasycznymi szpionami, takimi co kradną tajemnice państwowe, wojskowe czy przemysłowe, Trump był hodowany na agenta wpływu albo lobbystę obcego mocarstwa. Nie miał (IMHO) dostępu do tajemnic strzeżonych przez kontrwywiad aż do nominacji na prezydenta… który jest jedynym chyba urzędnikiem w administracji USA który dostaje dostęp to tajnych informacji bez sprawdzenia przez wywiad , nie ma ”security clearance”. W tym sensie nie popełnił przestępstwa którym interesował się kontrwywiad. Jego ”rekrutacja” to tez cienka sprawa, na pewno mila teczkę w KGB i pseudonim, pewnie ”Krasew”, ale to jeszcze nie jest przestępstwem. KGB/FSB miało i ma na niego ”kompromat”, materiał kompromitujący którym można szantażować. Z pewnością zdjęcia i video jego baletów z prostytutkami ale to raczej straciło efektywność; większość jego zwolenników byłaby raczej zimponowana i zazdrosna. KGB używało często innego fortelu, znajomy Rosjanin prosił delikwenta o jakiś raport o np stanie rynku nieruchomości w US i płacił gotówką, który delikwent mila pokwitować podpisem na dokumencie po rosyjsku…Dokument by w istocie zobowiązaniem do współpracy i mógł być używany do szantażu. Jest dosyć wątpliwe czy podpis pod takim dokumentem jest przestępstwem wedlug prawa US.
Trumpa nie musieli szantażować, był w tarapatach finansowych, pożyczyli mu pieniądze na późniejsze oddanie w formie prorosyjskiego lobbying. Prawo US nie kara za lobbing jeżeli lobbysta zarejestruje się jako oficjalny agent obcego kraju. Trump nie zarejestrował się jako rosyjski agent choć jest oczywiste ze zmienia politykę USA na korzyść Rosję w całkowitej sprzeczności z polityka US, Senatem i Kongresem.
Zobaczymy co z tego wyniknie.
Legenda we Wlasnych Oczach , Polak na Obczyznie TP szafuje swoimi „mazes” zamiast googlnac cos., np.
ale nie wylacznie https://www.bbc.com/news/uk-politics-35030037 , „David Cameron v Donald Tusk on UK’s EU reform hopes” albo https://sofiaglobe.com/2014/01/08/tusk-to-challenge-camerons-remarks-on-polish-migrants/
Cameron zamiast tracic czas i pieniadze podatnikow na podroz do Bruxeli powinien byl skonsultowac repatrianta z PGRu, TP.
Repatriant z PGRu cos tez mruczy o „repatriancie z Sojuzu”, pomimo ze urodzilem sie w Warszawie, i to w obronie zbrodniczego pajaca Peresa.
Zamiast tego radzilbym kontynuowac zamozadowalanie sie pod portretem Tuskowej czy moze Peresa, ja go nie bede osadzac na podstawie jego prywatnych ciagot
@ml
… walnął:
”Cameron chcial ograniczyc imigracje z Polski poprzez ograniczenie praw imigrantow do socjalnych zapomog, datkow na dzieci, socjalnego zakwaterowanie-. Anglia stalaby sie malo atrakcyjna dla Polakow wtedy, bez otwartego ” Polakow nie wpuszczam”
… tyle tylko, że w całej Unii obowiązują wspólne dla wszystkich unijnych państw przepisy, regulujące wspólny rynek pracy. To, że ”Cameron” czegoś ”chciał” albo ”nie chciał” (zakładając, że tak właśnie było) nie miało większego znaczenia – jak się jakiś kraj prosi, żeby wpuścili do Unii, to musi zaakceptować unijne reguły. O tym, że Polacy do Anglii wybierali się głownie po to, żeby sobie przywłaszczać zapomogi, jakoś nie słyszałem, ale już zauważyłem, iż mój szanowny adwersarz posiada solidny sufit i pobiera kolejne rewelacje z tego właśnie sufitu – tyleż chętnie, co obficie.
”a na to Tusk nie chcial sie zgodzic.”
Sam Tusk to nie car-batiuszka i nie jednoosobowy pan i władca Unii. Gdyby nawet chciał, to i tak sam jeden figę by mógł, przewodniczący Rady Europejskiej to nie jest samowładny cesarz i pan na włościach. W szczególności – nie jest sam jeden w stanie wprowadzać w życie nowe przepisy poprzez dekrety czy ukazy. To nie gensek i nie car-batiuszka. Repatriantowi z Sojuza nie próbuję nawet takich zawiłości tłumaczyć, to zbyt złożone.
Powtórzmy – gdyby nawet chciał. Zakładam, że ani mu się śniło, bo właściwie dlaczego? To, że jakiś Piękny Umysł na blogu Reunion nie lubi dajmy na to górali, siedmiogrodzian czy też mieszkańców Galicji, to jeszcze nie jest powód, żeby Unia kombinowała, jak tu góralom czy też siedmiogrodzianom dokopać.
Nasz Piękny Umysł zresztą nikogo specjalnie nie lubi – Peres to dla niego ”zbrodniczy pajac”, Sharon zły i niedobry (”porażka za porażką”). Całe szczęście, że jest jeden Sprawiedliwy, ten Piękny Umysł właśnie, który wszystko wie najlepiej.
Twiordolobom nie mozna nic wytlumaczyc, nawet tego ze zasady imigracji w EU mozna bylo zmienic, tak jak chcial Cameron. No ale Polak na Obczyznie TP tego nie moze zaakceptowac, tak jak Tusk nie mogl.
Cameron chcial ograniczyc imigracje z Polski poprzez ograniczenie praw imigrantow do socjalnych zapomog, datkow na dzieci, socjalnego zakwaterowanie-. Anglia stalaby sie malo atrakcyjna dla Polakow wtedy, bez otwartego ” Polakow nie wpuszczamy ”a na to Tusk nie chcial sie zgodzic.
@Wlodek S.
… popada w leciutką sprzeczność:
”Bezpośrednich materialnych dowodów na rekrutacje Trumpa nie ma, ale te pośrednie są dosyć niepokojące.”
ale
”Trump nie popełnił przestępstwa i nie było podstaw żeby kontrwywiad się nim interesował.”
Zostać agentem obcego mocarstwa – to oczywiście stanowi przestępstwo. To zdrada stanu. W niektórych krajach za to wieszają, w niektórych można się wykpić wyrokiem dożywocia. Jeśli ”Trump nie popełnił przestępstwa”, to oczywiście nikt nie był w stanie dokonać jego ”rekrutacji”. Jeśli istnieją jakiekolwiek ”dowody” rzeczonej ”rekrutacji”, to gostek dopuścił sie zdrady stanu. Jedno wyklucza drugie. Albo-albo. Nie da się być troszeczkę zdrajcą, tak samo, jak nie da się być troszeczkę w ciąży.
Pod jednym przynajmniej względem to ten Felsztinski kł.. sorki, rozmija się z prawdą jak bura suka: ”Tak, to prawda. Z chwilą, kiedy książka była gotowa do sprzedaży, okazało się, że to właśnie oni wykupili cały nakład.”. Otoż to jest lipa. Ściema. Kit. Każdy może sobie kupić książki tego Felsztinskiego na witrynie Amazon, wystarczy wejść na portal i wpisać nazwisko autora, żeby to zweryfikować. Tak w ogóle – w normalnym świecie nie da się ”wykupić cały nakład”. Jak cały nakład zejdzie, to wydawca robi dodruk. Czy raczej ”robił”, bo dziś jak książka poczytna, to będzie dostępna w formie elektronicznej.
https://www.amazon.com/stores/Yuri-Felshtinsky/author/B003KLYF9S?ref=ap_rdr&isDramIntegrated=true&shoppingPortalEnabled=true
Wlodek S. powinien chyba spółkę autorską założyć z jeszcze jednym blogerem, bo logiki się chyba obaj uczyli u tego samego preceptora. Obaj mają bujną wyobraźnię i potrafią skutecznie (choć w sposób niezamierzony) rozbawić czytelnika.
@ml
… trochę się zakałapućkał w swoich własnych opowieściach. No bo z jednej strony Polska nic nie miała do gadania, taki tam czwartorzędny kraik, od którego z natury rzeczy nic nie mogło zależeć – a z drugiej strony Brexit to wina wstrętnego Tuska, który jakimś magicznym sposobem zmusił Brytoli, żeby głosowali tak, a nie siak. Z jednej strony Polacy nic nie mogą, a z drugiej strony mogą całkowicie zmienić politykę potężnego mocarstwa – Wielkiej Brytanii. Jakby ten ”ml” był bardziej kumaty, to by zajarzył, że jedno jest raczej nie do pogodzenia z drugim. To tak, jakby kogoś oskarżać jednocześnie o to, że się dopuścił gwałtu – i że, skubany, jest impotentem.
Wysoko, wysoko ponad ehmm… _horyzontami myślowymi_ co bardziej elokwentnych blogerów znajdują się dosyć elementarne fakty: Państwo należące do Unii musi przestrzegać wspólnych, unijnych zasad. Do tych zasad należy wspólny rynek pracy. Nie chcemy wspólnego rynku pracy, bo nie lubimy dajmy na to Słowaków? Nie ma problemu: Wystarczy zabrać (CENZURA)sko w troki, wynieść się z Unii – i już mamy pełną swobodę. A dopóki do tej Unii należymy – to swobodę mamy ciutkę ograniczoną akurat w tym zakresie.
Do tej pory tego rodzaju, przepraszam za ciężki wulgaryzm, _rozumowanie_ można było zaobserwować raczej u żydojobów. Klasyczny przykład to scenka z filmu ”Cabaret” z Lizą Minelli. Lata późne trzydzieste, stara Niemra słucha radia, w tym radiu coś okrutnie hajluje i szprecha. Niemra w końcu nie bierze na głowę i pyta swojego Hansa: ”How can all the Jews be bankers if they are communists?”
Z przyjemnością zauważam, iż ehmm… Piękne Umysły trafiają się we wszystkich narodach, we wszystkich kulturach i że ta szczególna ”międzynarodówka”. o której jeszcze mistrz Hemar tak zgrabnie opowiadał:
http://wiersze.bfcior.pl/marian-hemar.php?show=Kto_rzadzi_swiatem
EU zgodzilo sie na zadania Camerona ze za cene pozostania Anglii w Unii zaprzestanie sie do ” dazenia do integracjii europejskiej”, ” Armii Europy” itp. itd.
Zostala sprawa imigracji, tak denerwujaca Anglikow. Cameron chcial aby Anglia mogla ograniczyc imigracje z krajow z ktorych przyjechalo najwiecej tych przybyszow, czyli z Polski. Wymagaloby to zgody EU o ile mialoby byc to zgodne z jej ustawami
Ale Tusk, zdaje sie odpowiedzialny za polityke zagraniczna Unii wtedy oswiadczyl Cameronowi ” Nie zgodze sie na dyskryminacje Polakow!” . No i Cameron przegral wybory.
Polak na Obczyznie TP zajmuje sie pisownia jego ukochanego jezyka i swoimi idejami o Wszechmocnej Rzeczpospolitej od ktorej mialoby to ograniczenie zalezec, nawet mu do glowy nie przyszlo ze to Anglia moglaby decydowac, zgodnie z prawami EU gdyby Tusk nie zasabotowal tego, bo wiekszosci innych kraji to zwi.lo.
Zostalo mu tylko powiedziec w Parlamencie EU po glosowaniu o Brexicie Anglii ” We miss you already !”
p.s. Przyjemnego rozkoszowania sie wdziekami Panii Tuskowej
Bezpośrednich materialnych dowodów na rekrutacje Trumpa nie ma, ale te pośrednie są dosyć niepokojące.
Potwierdzają to rowniez dwaj byli oficerowie KGB , Yuri Shvets i Alnur Mussayev , ten ostatni podaje nawet jego
operacyjny pseudonim „Krasnov”.
Natomiast zależność finansowa Trumpa od Rosji jest faktem, potwierdzonym nawet przez jego synów. Eric skomentował inwestycje w pola golfowe „Rosjanie nas finansują” ,to samo powiedział Donald jr.
Fakt ze znany rosyjski oligarcha przepłacił 50,000,000 USD za wille na Florydzie tez jest znany.
Trump odwdzięczał się, za pierwszej prezydentury zakończył ugodowo proces przeciwko rosyjskim inwestorom z tzw Magnitsky Act, pozwolił oligarchom wyprać skradzione miliony. Tym razem rowniez anulował federalny proces o korupcje przeciwko rosyjskim oszustom.
No i oczywiscie, przekręcenia polityki zagranicznej USA o 180 stopni w relacjach z Putinem i Ukrainą, kytora zaskoczyła nawet najwierniejszych trumpistow.
Poldek pyta dlaczego FBI/CIA nie złapało Trumpa ? KGB/FSB ma różne rodzaje rekrutowanych , od klasycznych szpiegów do bardzo luźno prowadzonych agentów wpływów. Jak już to Trump byl pewnie w kategorii, „młody , ambitny, poczekajmy jak osiągnie pozycje w swoim kraju”, w międzyczasie były okazje żeby go związać finansowo. Wiec Trump nie popełnił przestępstwa i nie było podstaw żeby kontrwywiad się nim interesował. Komisja Müllere (jeżeli jeszcze ktoś to pomięta) miała bardzo ograniczony cel a i tak wyjawiła wiele niezrozumiałych faktów jak tajne kontakty z rosyjska ambasadą.
@ml
”Donald Tusk, z Polski, doprowadzil osobicsie do decydujacego oslabienia EU i Europy, poprzez odrzucanie zadan Camerona zeby naplyw imigrantow z Polski do Anglii ukrucic. No i Cameron przegral Brexit, ku zachwycie Putina
…
ps. Czy Tusk ma ladna zone ”
Zaczynając od końca – ten ”ml” to leniuszek. Dwa kliknięcia wystarczą, żeby sobie obejrzeć małżonkę Tuska:
https://natemat.pl/65499,marcin-rozyc-chce-placic-za-sukienki-dla-tusk-glos-w-dyskusji-o-kreacjach-zony-premiera
Co do spekulacji, że mógł ten Tusk napływ imigrantów z Polski do Anglii ”ukrucic” (pisownia oryginalna), to wypada się zgodzić. Mógł przecież wprowadzić na nowo komunizm – pozabierać Polakom paszporty, powołać na nowo do istnienia instytucję ”wniosków paszportowych”, na nowo zatwierdzić książeczki walutowe,
Tyle, że jednak nie mógł, bo po pierwsze takiej władzy nie miał, a po drugie musiał się mieścić w tym, co wolno i czego nie wolno w Unii.
Jak się komuś wiedza o świecie zatrzymała tak gdzieś na etapie późnego Gomułki, to czasem trafia już nawet nie jak kulą w płot, tylko jak lancą w ”Tygrysa”.
@leopoldgalicki
”znakomity socjolog Bauman”
Że jak??
”Bauman krytykuje działania Izraela wobec Palestyńczyków. Dwa lata temu wywołał burzę swoimi wypowiedziami, które padły w rozmowie z „Polityką”. Przyrównał on mur w Izraelu oddzielający Żydów od Palestyńczyków do muru getta w okupowanej przez Niemcy Warszawie.”
”„Czymże jest mur wznoszony dziś wokół terenów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta?” – pytał Bauman.”
https://www.rp.pl/swiat/art6517221-ofiary-szoah-oburzone-slowami-baumana
” Podzielam też obawy Judta co do wyzyskiwania Zagłady przez rządców Izraela jako glejtu na własne bezecności i rozgrzeszenia z własnych grzechów, tych już popełnionych, jak i tych, do jakich popełnienia się sposobią…. Kolejne rządy izraelskie już się postarały o to – a i nadal czynią, co w ich mocy – by dostarczyć mnóstwa innych powodów do judeofobii i okazji do ich potępienia,..”
http://www.lewica.pl/index.php?id=25055
Nie wiem za bardzo, z której strony ten facet był ”znakomity”. Z profilu? En face? Zgodnie z zasadą ”o zmarłych albo dobrze, albo wcale” gryzę się w jęzor ze skrajną niechęcią i powstrzymuję się od wyrażenia opinii o tej, ehmm… _znakomitości_.
Nie wszyscy, np. w każdym razie nie znakomity socjolog Bauman, lecz pokaźna część emigrantów ze Związku Radzieckiego i innych państw bloku sowieckiego z wyższym wyksztalceniem humanistycznym czy też w dziedzinie nauk społecznych, zrobiła karierę koncentrując się na przedstawianiu społeczeństwu swojego nowego kraju, jak to. w swoim czasie było w Rosji, Polsce, itd..
Już sam fakt, że taki Jurij urodził się w Związku Radzieckim, no i ma dyplom z moskiewskiego uniwersytetu, to, jeśli chce coś tam napisać krytycznego o tamtej radzieckiej i później rosyjskiej, polskiej, rumunskiej, itd. rzeczywistości, droga do stypendiow i dotacji, do stanowisk, przez establiszementy w krajach NATO zostaje uslana różami.
Jurij wie, czego służby CIA i FBI przez bite 38 lat
1. nie zdołaly się dowiedzieć,
2. nie chciały się dowiedzieć (już wtedy zostały skorumpowane przez jakiegoś tam Putina🤣)
3. wiedziały i wiedzą, ale Putin i Trump ramię w ramię każą im milczeć.
Netanjahu także, z tego co wiem, nigdy nie skrytykował osobę Putina. Radzę Jurijemu, aby zajął się teraz szukaniem butelek szampana w mieszkaniu Netanyahu. Napewno rosyjski szampan z dedykacją Putina na etykiecie pije się tam wiadrami.
A że Jurij nie został na te szampańskie uczty zaproszony, a Jurij to przecież jakiś tam Żyd, no się Jurij wkrótce wścieknie i napisze książke o Putina szampanach w kredensie Sary.
Jurij historyk to ktoś!
Kłaniają się protokoły mędrców Syjonu, majstersztyk ”ochrany”. Nasze forum uważa się za przyzwoite? Ubaw po pachy.
Charakterysteczne ze to przyslal Wlodek S, ten od ” izraelskich bomb na glowki dzieci w Gazie”, ale ja nie potrzebuje sie powolywac na jakiegos ” troche Zyda” Jurija Felszynskiego, , ja moge zauwazyc ze Kreml sknocil znowu ” werbujac Trumpa”.
Ten” zwerbowany” Trump domagal sie wiec w czasie swej pierwszej przezydenury zeby Niemcy nie kontynuowali z budowa Nordstream 2, dostarczajacego miliardy Putinowi. Ale Angela Merkel, urodzona i wychowana w DDR oparla sie stanowczo temu. Wiec kogo wlasciwie KGB zwerbowalo ?
Idac dalej , Donald Tusk, z Polski, doprowadzil osobicsie do decydujacego oslabienia EU i Europy, poprzez odrzucanie zadan Camerona zeby naplyw imigrantow z Polski do Anglii ukrucic. No i Cameron przegral Brexit, ku zachwycie Putina . Tusk erbowany lata przedtem wiec.
Idac dalej, kryzys ekonomiczny w 2008 , kto to wywolal czy tez przyczynil sie ?
Ano maly kupczyk z Islandii, z jakims sklepikiem z jajkami i ryzem, pojechal na pare lat do Moskwy i po powrocie on i jego rodzina zaczeli skupowac banki, linie lotnicze, luksusowe sklepy w Londynie i Paryzu.
Naciagneli tez cale miasta w Holandii i Anglii na wplacenie funduszy miejskich do ich ” najsolidniejszego banku” w Rekjawiku .
Jak sie to wszystko zawalilo rzady Holandii i Anglii zwrocily pieniadze tym miastom, nie chcac sie przyznac ze nie upilnowaly i ” nie zauwazyly” ze Islandia z 300 tysiacami mieszkancow i paroma sklepikami tego machera nie moze w zaden sposob zarobic na te banki, samoloty, itp.. i pieniadze na te machlojki musialy przyjsc z Moskwy.
I cicho o tym, wola sie nie przyznac ze pastuchy owiec z Ilandii razem z Putinem ich tak okolowaly.
Mozliwe ze tego Jurija tez Putin oplaca, jego ” Zona Trumpa to Slowianka, byla fotomodelka, wiec KGB zawsze mialo je na oku” jest bezcenne.
Wiec cieszcie sie wy z brzydkimi zonami, jestescie bezpieczni od KGB.
I zaaresztowac te polskie modelki, one z KGB wspolpracuja, napewno.
ps. Czy Tusk ma ladna zone ?