DYPLOMATA CZYLI SZPIEG?

Działalność służb kontrwywiadowczych PRL wobec zachodnich placówek dyplomatycznych w Warszawie (1956–1989)

 

 


 

 WSTĘP

 

Nie ulega wątpliwości, że w ciągu całego okresu 1956–1989 Służba Bez-pieczeństwa PRL żywo interesowała się zachodnimi placówkami dyploma-tycznymi, głównie w kontekście kontrwywiadowczym. Dlatego też to przedewszystkim służby wyspecjalizowane w zwalczaniu obcych wywiadów zostaływyznaczone do prowadzenia działań operacyjnych względem tych obiektów.Zgodnie z logiką systemu komunistycznego w MSW dostrzegano również po-wiązaną z kwestiami politycznymi i wywiadowczymi działalność dyplomatówz zakresu dywersji ideologicznej, która zresztą była zjawiskiem całkiem realnym.Ona również stanowiła podstawowy przedmiot zainteresowania PRL-owskichsłużb specjalnych.
Kontrwywiad doskonale zdawał sobie sprawę z możliwości wywiadowczych, jakie otwierały się przed obcokrajowcami zatrudnionymi na etatach dyploma-tycznych. W raporcie Departamentu II z maja 1985 r., dotyczącym działalnościbrytyjskich służb specjalnych, stwierdzano wyraźnie: „największe zagrożenie wy-wiadowcze występuje aktualnie ze strony rezydentury uplasowanej w placówce[dyplomatycznej] W[ielkiej] Brytanii w Polsce”

 

 Zdanie to jest prawdziwe dlacałego interesującego nas okresu i wszystkich zachodnich ambasad, z amerykań-ską na czele. Świadomi tej sytuacji, funkcjonariusze departamentu traktowaliprzedstawicieli dyplomatycznych jako priorytetowy cel swych działań.Rzecz jasna aparat bezpieczeństwa i instytucje państwowe interesowały siętakże stricte  polityczną działalnością ambasad, związaną z realizacją polityki za-granicznej danego państwa, reprezentowanego przez jego warszawską placówkę.Ta strona aktywności przedstawicielstw dyplomatycznych wymaga przeanalizowania odrębnego zagadnienia związanego ze stosunkami międzynarodowymi,a także problematyki procesu decyzyjnego w kreowaniu zachodniej

Ostpolitik  oraz roli w tym procesie poszczególnych ambasad.

Jako że tematyka ta nie stanowi podstawowego przedmiotu zainteresowania tej książki, jak również ze   względu na podjęcie jej w innych monografiach autora  – tutaj wątek ten zosta-nie pominięty. Warto zwrócić przy tym uwagę na rzecz oczywistą, ale niestety czasami pomi- janą w analizach historycznych bazujących na materiałach wytworzonych przedewszystkim przez SB: nie można utożsamiać rzeczywistej charakterystyki działal-ności zachodnich placówek dyplomatycznych z raportami i sprawozdaniami kon-trwywiadu dotyczącymi tej problematyki. Rzecz jasna można (i trzeba) próbować„przebijać się” przez te źródła w celu odkrycia prawdopodobnych działań realnych(i próby takie podejmowane są w tej książce), ale wciąż należy pamiętać, że doku-menty proweniencji esbeckiej oferują zdecydowanie subiektywne, wykrzywione,a często po prostu nieprawdziwe spojrzenie na rzeczywistość, którą opisują.

Tylkokonfrontacja tych źródeł z analogicznymi materiałami zachodnich służb wywia-dowczych i reprezentatywną liczbą świadectw aktorów opisywanych wydarzeńpozwoliłaby na pełne opracowanie tematu o wywiadowczej działalności ambasad.Ponieważ przeprowadzenie tej konfrontacji okazało się niemożliwe (głównie z po-wodu braku możliwości dostępu do wciąż chronionych archiwaliów zagranicznychoraz olbrzymiego rozproszenia świadków historii), pozostaliśmy przy skromniej-szym celu opisania owego subiektywnego punktu widzenia służb PRL

Calosc

DYPLOMATA_CZYLI_SZPIEG_Dzialalnosc_sluzb

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: