Uncategorized

„To jest niebywałe, co Żydzi wyprawiają w Polsce”



Przyslala Ewa Stokx-Gruber

Tomasz Urzykowski

Wojciech Sumliński, twórca filmu 'Powrót do Jedwabnego’ przemawia przed zamkniętym kinem Wisła przy pl. Wilsona (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)Wystarczyło „parę telefonów do Józefa Orła z Klubu Ronina i Jurka Kwaśniewskiego z Ordo Iuris”. Tak reżyser „Powrotu do Jedwabnego” Wojciech Sumliński znalazł nowe miejsce na pokaz filmu, w którym kwestionuje odpowiedzialność Polaków za zbrodnię w Jedwabnem. Wcześniej udostępnienia sali odmówiło mu kino Wisła.

Film dokumentalny „Powrót do Jedwabnego” reklamowany jest na plakatach hasłem „Żydowski rozbiór Polski”. Wyprodukował i wyreżyserował go Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy o skrajnie prawicowych poglądach. Wsparli go w tym Violetta Kardynał, dziennikarka polonijna z Toronto, oraz major ABW Tomasz Budzyński i – tak twierdzi reżyser – tysiące osób w zbiórkach publicznych.

Sumliński podważa w filmie odpowiedzialność Polaków za zbrodnię w Jedwabnem, zrzucając ją na Niemców, oraz oskarża organizacje żydowskie z Polski i Ameryki o zawiązanie spisku, w celu podzielenia między siebie naszego kraju.

Kinowa premiera dokumentu trzymana była w tajemnicy. Informacja o niej wyciekła jednak do prasy. Napisaliśmy o tym w środowej „Wyborczej” i na naszych stronach internetowych. W tekście cytowaliśmy list do „Wyborczej” czytelniczki, która widziała już dokument Sumlińskiego. „Jestem zszokowana prezentowanymi tam treściami. Ten film to jeden wielki przekaz antysemicki, podważający tragedię okresu II wojny światowej. Pod pozorem badań historycznych w filmie padają treści antysemickie i utrwalające stereotypy. Jestem przerażona tym, że nikt nie jest w stanie zareagować na takie działania” – napisała do redakcji.

Kino Wisła odmawia, Sumliński zwołuje stronników

Miejscem zaplanowanej na godz. 18 w środę premiery tylko dla zaproszonych gości miało być kino Wisła przy pl. Wilsona na Żoliborzu. Sumliński wcześniej organizował w nim promocje swoich książek (jest autorem m.in. trzech tomów „Powrotu do Jedwabnego”). Na kilka godzin przed zaplanowanym seansem kino wycofało się z wynajmu sali.

„Nagonka środowisk żydowskich i GazWyb, wymusiła na warszawskim kinie Wisła bezprawne odmówienie nam udostępnienia wynajętej na dziś sali!” – napisał na Twitterze Sumliński. Nie godząc się z decyzją kina, zaprosił swoich widzów przed Wisłę. Późnym popołudniem na chodniku przed miejscem niedoszłej premiery zebrała się grupa około stu osób. Wśród przybyłych obecni byli m.in. organizator Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz z kilkoma barczystymi młodymi mężczyznami ze Straży Narodowej (powołanej do obrony kościołów przed protestami kobiet), historyczka Ewa Kurek, która twierdzi, że getta budowali Żydzi i potem się dobrze w nich bawili, oraz ekonomista Leszek Żebrowski, który pogrom kielecki nazywa „tzw. pogromem”, a Marzec ’68 przedstawia jako dobrodziejstwo dla Żydów, bo wyjechali na Zachód. Na drzwiach kina zastali kartkę informującą, że dziś jest nieczynne z powodu awarii projektorów.

– W dniu dzisiejszym stołeczna „Gazeta Wyborcza” napisała na pół strony artykuł, w którym nazwała film mową nienawiści. Zapewniam państwa, że to nie jest mowa nienawiści, to jest po prostu prawda, której boją się środowiska żydowskie – przekonywał Sumliński. Powiedział, że jeszcze wczoraj miał informację z kina Wisła, że „są pewne naciski i złośliwe pytania, ale dajemy radę i robimy premierę”. Następnego dnia sytuacja się zmieniła. – Po tym artykule, około godz. 10, dostaliśmy z kina pierwsze informacje, że zepsuł się projektor. Poprosiliśmy o to, żeby sala, za którą zapłaciliśmy i ją wynajęliśmy, została nam udostępniona bez projektora na spotkanie autorskie. Po dwóch godzinach przyszła odpowiedź: całe kino zostało zamknięte – relacjonował.

Pomoc przyszła z Klubu Ronina i Ordo Iuris

W reakcji na te słowa zebrani zakrzyknęli: „Skandal!”.

– Teraz widzimy, że projektory w kinie się dzisiaj seryjnie zepsuły. Byłoby to humorystyczne, gdyby nie było smutne. Państwo przyjechali tu na premierę, którą państwu obiecaliśmy, mając podpisaną umowę i opłaconą salę. Zadaję pytanie po raz kolejny: czy my jesteśmy w Polsce, czy to już jest państwo Polin? – zwrócił się do słuchaczy Sumliński. – My się nie poddajemy. Mieliśmy bardzo mało czasu. Wykonałem parę telefonów do paru osób, do Józefa Orła z Klubu Ronina i Jurka Kwaśniewskiego z Ordo Iuris. Udało się zorganizować w te parę godzin jedyne miejsce: to Dom Dziennikarza przy Foksal – ogłosił Sumliński. Uczestnicy spotkania nagrodzili go brawami.

Dom Dziennikarza jest budynkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Od wielu lat swoje spotkania organizuje w nim prawicowy Klub Ronina. Sumliński zapowiedział, że pokaz filmu odbędzie się tam jeszcze w ten wieczór, ale z uwagi na mniejszą salę w dwóch turach, godz. o 19 i 21.

– Jeśli państwo nie macie jeszcze dość z powodu tego, co z nami robią Żydzi, proponuję żebyśmy stąd pojechali do Domu Dziennikarza i obejrzeli ten film, którego Żydzi tak się boją – zachęcał reżyser. – To jest coś niebywałego, co Żydzi wyprawiają w Polsce. Ja nie myślałem, że jest aż tak źle.

– To jest absolutny absurd – wtórowała mu Ewa Kurek. – Wojtek ma rację, gdy mówi, kto rządzi Warszawą i kto rządzi Polską.

Na spotkanie poza gośćmi Sumlińskiego przyszło kilkoro przedstawicieli środowiska LGBT. Rozwinęli tęczową flagę, trzymali też wykonany z tektury transparent z napisem: „Jeśli stoję przed wyborem: naród czy prawda, naród czy wolność, wybieram prawdę i wolność. Tomas Venclova”. Zostali zaatakowani przez mężczyzn ze Straży Narodowej. Doszło do krótkiej szarpaniny.

Zapytaliśmy Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, czy – jako gospodarz Domu Dziennikarza przy ul. Foksal – udostępniając miejsce na projekcję filmu powielającego antyżydowskie teorie zgadza się z przedstawionymi w dokumencie twierdzeniami? Czekamy na odpowiedź.

Co o SDP uwaza Jan Hartman TUTAJ


„To jest niebywałe, co Żydzi wyprawiają w Polsce”

Kategorie: Uncategorized

8 odpowiedzi »

  1. MEF, gdyby „reverse engineering” bylo takie latwe to bysmy latali w rosyjskich i chinskich samolotach. Przeciez maja Boeingi i Airbusy-i jakos nie potrafia wyprodukowac czegos co by temu dorownywalo, dlatego Rosja i Chiny same importuja i importuja samoloty pasazerskie.
    Z technika wojskowa jest jeszcze trudniej, , nie masz dokumentacji i source code-ktory moze byc zakryptowany, tak wiec o ile masz chips z kodem musisz miec inny chips z dekrypcja, a nawet, to dekryptuje w machine code, mozliwe ze miliony linii tego-i chipsy sa „tampering proof”.
    Tak, mozna to odtworzyc, ale wysilek potrzebny do tego mozna porownac do prob odtworzenia jajka majac omlet na patelni.
    Nawet mechanika tez nie jest tak latwa do skopiowania.:
    Tak jak pamietam, chinskie silniki odrzutowe trzeba rozebrac na czesci i przejrzec co 30 godzin lotu, do F-16 co 400 godzin
    Ze Polacy importuja izraelska bron, bo pomimo dziesiecioleci rob nie potrafia wyprodukowac wlasnej.
    Tak wiec po kilkunastu latach proby wyprodukowania wlasnego dziala samobieznego, 155 mm „Kraba” ,zaniechali to, z powodu mikropekniec w stali podwozia. A wydaloby sie ze Polska co jak co ale stal potrafi produkowac, Nowa Huta, itp. A tu nie.
    Wiec chca importowac izraelskie 155 dziala Atmos( co prawda na kolach, nie gasienicach, ale to przestawa izraelskiej koncepcji, maja na gasienicach tez, oprocz amerykanskich tez wlasne, firmy Soltam, bez mikropekniec,wyprodukowane ze stali izraelskiej, firmy Werthem)

  2. ml:
    Sprzęt amerykański z Afganistanu znajduje się na pewno w rękach fachowców którzy go potrafią zrozumieć. Czy to Rosjan czy Chińczyków czy Afgańczyków. Zrozumieć sprzęt wojskowy i rozłupać kody i obwody elektroniczne to nie taka wielka sztuka, wystarczy przeciętna inteligencja i przeszkolenie, plus trochę informacji z działalności szpiegowskiej. Inteligencja wyższa od przeciętnej zdecydowanie pomaga przyśpieszyć ten proces, a tej też nie brakuje w żadnym społeczeństwie.

    Bo ludzie, traf tak chce, są bardzo do siebie podobni. W każdej społeczności istnieją jednostki wybitnie głupie i wybitnie inteligentne. Normalny rozkład gaussowski, albo normalna dystrybucji własności w dużych populacjach. W Afryce, w Oceanii i w Niemczech. Ten sam rozkład potencjału intelektualnego.

    Jedyną istotną różnicą między ludźmi jest umowa społeczna w której żyją i systemy wartości które wyznają. W większości społeczności na ziemi jednostki wybitnie inteligentne nie zajmują sie nauką i technologią, bo nie ma tam odpowiedniej infrastruktury, ale wypasaniem kóz albo polityką miejscową i narodową.

    Nie ma problemu znaleźć Polaka który rozłupie każdy kod izraelski i zrozumie każdy obwód elektroniki izraelskiej. Jak nie ma problemu znalezienia Afgańczyka, posiadającego wysoką inteligencję i stromą krzywą absorpcji informacji, aby zrozumiał każdy detal broni amerykańskiej. Jeśli tego nie robią, to nie znaczy że nie mogą, ale że nie chcą.

    Technologia wojskowa na sprzedaż traci automatycznie całą tajność i staje się własnością publiczną.
    Polska nie potrzebuje sprzętu izraelskiego bo nie żyje w zagrożeniu natychmiastowym, a odpowiedzi na zagrożenia dalsze może dostać od NATO i USA, czyli od producentów w kulturze zachodniej.

  3. MEF, nie jest tak zle, np. Polska caly czas miala dostep do najlepszych samochodow, a jedyne co potrafila wyrodukowac to Warszawa. Tak wiec pozostawiony sprzet amerykanski nie znaczy ze ktos moze sam wyprodkowac to, tak samo jak to ze Rosjanie wyprzedzili Amerykanow z matematycznym zrozumieniem ” Stealth” geometrii nie pomoglo im w wyprodukowaniu pierwszych Stealth samolotow, nie mieli technologii do tego. Plus ze Software ukryte w roznych chips nie daje sie tak latwo zrozumiec czy reprodukowac
    Izrael przekazuje Polsce technologie produkcji zaawansowanej broni, cos czego nie mieli i musieliby moze dzisiatki lat na znalezienie tego samemu zuzyc..
    To czysta glupota z bylym i obecnym otwartym wrogiem jakim Polska jest.

  4. ml: Nie tylko Izrael handluje technologią wojskową. Na czele stoi USA. Po Afganistanie nie zostało już wiele tajemnic amerykańskich, a Turcja w NATO to nieskończone źródło sprzedaży tajemnic wojskowych. Izraelskie technologie wojskowe mają wiele elementów amerykańskich, bo Amerykanie często finansują i współpracują.

    Dziwne też że Polacy jeszcze kupują izraelski sprzęt. Logicznie biorąc nie mają powodu.

  5. MEF, to po co Izrael przekazuje Polsce technologie wojskowa, np. rakiety Spike Rafaela czy tez 155 mm haubice ?
    Realna szansa ze ta technologia znajdzie sie w Iranie czy Syrii
    p.s. Nie mowia ” Co Zydzi wyprawiaja na BW” tylko ” Co Zydki wyprawiaja…”

  6. Świetny tytuł. Esencja stosunków między narodami. Ten sam stosunek Polska przykłada do Izraela – ” Co te Żydy wyrabiają na na Bliskim Wschodzie”.

  7. Nawet jesli wszyscy Zydzi z Polski wyjada, oskarzenia Zydow nie ustana. Nie wiem na czym to polega; dlaczego ten narod polski nienawidzi swoich obywateli Zydow, ale zawsze tak bylo. Zawsze, od wielu stuleci.

  8. Co tu nowego ? 50 kilka lat temu stalem w kolejce przy kiosku w Warszawie i stara, siwa kobieta przede mna uzalala sie srzedawcy , syczac z nienawiscia :
    ” Taki Zyd, co oni tu wyprawiaja w Polsce ! ”
    Komentowala tzw. ” afere miesna” , kradzieze z fabryki kielbas, wyroki smierci, zdaje sie ze dyrektor byl Zydem i go na smierc skazali, za ” szkody na milion zlotych”
    To jest wlasciwie jakas aberacja ze Polska nie jest muzulmanska jeszcze, dobrze by sie pod szariatem czuli,, wspolna nienawisc i winienie innych, ogladanie sie na ” postep” tam to zludzenie, cos w rodzaju mzonek ze Afganistan przeciwstwi sie Talibanom, tylko ze w Polce te mzonki o wiele dluzej trwaja.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.