Uncategorized

Pokój z widokiem na wojnę

Ludwik Janion

Mieszka w Warszawie. Autor opowiadań, poezji, książek dla dzieci także publicystyka i krytyka literacka. Z ważniejszych: powieść „Zwijanie świata ”słowo/obraz terytoria” 2007, dwa tomy „Antologii poezji – Cogito”, antologie poezji młodych autorów: „Zanim wypełni się wiek” i „Dziesięć razy rok”.

Poezje publikuje w „Twórczości”, „Toposie”, „Odrze”, w przeszłości także w „Literaturze”, „Fantastyce”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Kresach”, „Akcencie” i in. Współpracował z wieloma pismami, od „Szachów” poczynając, na „Kocich Sprawach” kończąc. Od 20 lat prowadzi w pismach „Cogito” i „Victor” działy poświęcone twórczości młodych autorów.

W drugim programie Polskiego Radia przez dwa lata prowadził audycję: „Czas na debiut”. Autor słuchowisk radiowych dla dzieci, a także czterech części cieszącej się powodzeniem książki dla dzieci „Adaś i Słoń’, ponadto: „Paca i podróż dookoła świata” oraz zbiór wierszy ilustrujących arcydzieła światowego malarstwa: „Siła wyobraźni”.

W latach 2010 – 2015 ghostwriter w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Eksszachista, belfer, radiowiec, scenarzysta ,

 Wydał w oficynie Słowo/Obraz terytoria tom wierszy„A jednak”


Aneta Kamińska

Pokój z widokiem na wojnę

Brzeg, 2024

Aneta musiała to zauważyć w mojej twarzy, bo odpowiedziała bez pauzy: Nie, pisałam po to właśnie, żeby nie zwariować… 530 stron od 17 marca do 27 grudnia 2023 roku, więcej niż jeden tekst dziennie. Czegoś nawet podobnego w polskiej poezji nie było, w światowej nie było. Dziennik-wierszownik wojny, która jest przecież tam, ale jest też tu w tym tomie i w – co brzmi tak oklepanie, tak nienaturalnie, ale lepiej się powiedzieć nie da – w sercu, w duszy, w jestestwie poetki. Aneta Kamińska od lat związana z ukraińską literaturą, otoczona autorami i autorkami z Ukrainy, których tłumaczy i daruje literaturze polskiej, otoczona przyjaciółmi z całej bezkresnej, wielokulturowej Ukrainy, wchłania tę wojnę, jest z nią równolegle, bo tylko poeci mogą być w dwóch miejscach naraz. Kataklizm, ból, zbrodnia, strach: „poezja jeszcze nigdy/ nie była tak blisko życia/ tak blisko śmierci” . Bohaterstwo i podłość i to najgorsze: poniżenie i bezradność.

Cytat, który przed chwilą przywołałem jest doświadczeniem jednego życia, życia Anety, no bo była już poezja tak blisko, choćby w wierszach Władysława Szlengla, ale to jej granica, jej własna granica rozpaczy, którą czytelnik musi z autorką podzielić, narażając się na szok – i dobrze mu tak, niech też cierpi, nich nie mówi, że nie wiedział, niech podczas dętych rozmów o polityce zobaczy urwaną rękę młodej kobiety…

Jest przekleństwem, że wojny rodzą arcydzieła literatury i zawsze z nadzieją, że teraz już wojen nie będzie. Tylko że wciąż są. I oczywiście mogę się rozpisać, że jest to dzieło bezwzględnie na „Nike”, na co tam jeszcze, ale tu nie o to chodzi. My byśmy z Anetą chcieli, żeby go nie było. Żeby nie było tego tomu, żeby nie było Putina, zabijających rakiet, min…Głośny hołd poetce, że to udźwignęła, że nam to przekazała. I jeśli nawet opadniecie z sił po 200 stronach, to ten tom musicie mieć. Na dowód, że wy też tam byliście, że wasze serca też truchleją, wasze ludzkie serca, choć u nas w domach ciepło, woda jest, wszyscy zdrowi…

Twórczość Anety Kamińskiej znam prawie od dzieciństwa (no jej dzieciństwa rzecz jasna), ale teraz – co już napisałem prywatnie – razem z tym tomem chciałbym ją połknąć.

Wszystkie wpisy Ludwika TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.