
Satyryk i poeta żydowskiego pochodzenia, z wykształcenia archeolog, historyk i językoznawca. Związany między innymi z warszawskim Studenckim Teatrem Satyryków (STS). Urodził się 27 grudnia 1940 roku w Witebsku, zmarł 23 lutego 2016 roku w Sztokholmie.
Jego wiersz „Modlitwa o wschodzie słońca”, z muzyką Przemysława Gintrowskiego, został spopularyzowany w czasach „Solidarności” przez kompozytora i Jacka Kaczmarskiego. Utwór ten wykonywany był także przez Jacka Wójcickiego z krakowskiej Piwnicy pod Baranami oraz przez zespół reggae Habakuk. Pojawił się też w filmie „Ostatni dzwonek” z 1989 roku w reżyserii Magdaleny Łazarkiewicz. W 2016 roku wiersz Tenenbauma został obrany hymnem Komitetu Obrony Demokracji.
Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy,
Przed nienawiścią strzeż mnie Boże.
Wszak Tyś jest Niezmierzone Dobro,
Którego nie wyrażą słowa,
Więc mnie od nienawiści obroń,
I od pogardy mnie zachowaj.
Co postanowisz niech się ziści,
Niechaj się wola Twoja stanie.
Ale zbaw mnie od nienawiści,
Ocal mnie od pogardy Panie.
Natan Tenenbaum ukończył archeologię śródziemnomorską na Uniwersytecie Warszawskim. W tekście „O australijskim kamyku, poezji i ojczyźnie polszczyźnie”, zamieszczonym w kwietniu 2008 roku w „Przeglądzie Australijskim”, wspominał:
Archeologię śródziemnomorską studiowałem w Warszawie, by poznać podstawy kultury i cywilizacji, ale nie było we mnie materiału na naukowca analityka, raczej myślałem o dziennikarstwie, publicystyce, w każdym razie o pisaniu i to na tematy aktualne. Jednak w końcu przydały mi się te studia, bo dostałem pracę w tej branży. Jeszcze tylko dodam, że jedyne wykopaliska w jakich przyszło mi uczestniczyć, to późnośredniowieczne norweskie miasto Trondheim, położone nad północnym Atlantykiem, dość odległym od słońca Hellady czy Italii.
W latach 60. XX wieku brał czynny w studenckim życiu artystycznym, między innymi współpracował jako autor tekstów z warszawskim klubem Hybrydy. Izolda Kiec w „Historia polskiego kabaretu”, Poznań 2014, pisała:
Klubowej scence nie zabrakło […] osobowości. Od programu „Uśmiech z erratą” (premiera – luty 1965 roku) rej wiedli w zespole – obok Pietrzaka i zaangażowanego już wcześniej licealisty Stefana Friedmanna – poeci Adam Kreczmar i Natan Tenenbaum oraz student warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych Jonasz Kofta.
Później Natan Tenenbaum związał się ze Studenckim Teatrem Satyryków. W STS-ie jego teksty współtworzyły programy – oba z 1964 roku – „Mnie nie jest wszystko jedno” i „Już pora smażyć konfitury”.
Pracował jako dziennikarz w Polskim Radio oraz w „Fołks Sztyme” (Głos Ludu), jedynym w PRL piśmie wydawanym w jidysz. Swoje utwory publikował również w „Szpilkach”, „Kulturze” i innych czasopismach. Kilka tekstów związanych z tak zwanymi wydarzeniami marcowymi ukazało się anonimowo w wydanym z tej okazji zbiorze paryskiej „Kultury”.
Od 1969 roku przebywał na emigracji w Szwecji, gdzie m.in. prowadził polonijny kabaret literacki Krakowskie Przedmieście w Sztokholmie. O swoich losach emigranta opowiadał we wspomnianym już artykule w „Przeglądzie Australijskim”:
Wyjechałem z Polski do Szwecji z rodziną w grudniu 69. Pierwsze pięć lat przemieszkałem w mieście Lund, gdzie – po kursie językowym – studiowałem na tamtejszym uniwersytecie historię i literaturoznawstwo. Przez pewien czas współpracowałem z rozgłośnią Wolna Europa. Razem z kilkoma przyjaciółmi i parą Czechów zorganizowaliśmy też małą grupę, która przedstawiała Szwedom prawdę o Polsce, o opozycji demokratycznej i o innych demoludach. Współpracowałem również z pismem „Aneks”, tłumacząc teksty z rosyjskich wydawnictw podziemnych, czyli „samizdatu”. W połowie lat siedemdziesiątych przenieśliśmy się do Sztokholmu, gdzie po jakimś czasie dostałem pracę w Instytucie Kultury Antycznej, zgodnie z moim zawodem wyuczonym. Przepracowałem tu równe 30 lat, w spokoju, choć bez większych sukcesów zawodowych. W tym czasie zajmowały mnie żywo sprawy polskie – były to lata burzliwe. Szwecja, gościnna dla nas i życzliwa, była w moim świecie nieco na uboczu, gwarantując mnie i mojej rodzinie godziwe warunki pracy i życia. Gdy wybuchła „Solidarność”, a wkrótce potem stan wojenny, „rozwoziłem sprawę polską po szwedzkich opłotkach.”
Poza występami w Szwecji autor wielokrotnie przedstawiał swoje wiersze i piosenki w środowiskach polskich na Zachodzie. Od 1988 roku również w Polsce, podczas licznych wieczorów autorskich m.in. w klubach studenckich Warszawy. Występował z kabaretem Pod Egidą Jana Pietrzaka, w gdańskim klubie Żaczek i w krakowskiej Piwnicy pod Baranami.
Zbiór wierszy Natana Tenenbauma „Chochoły i róża” ukazał się w 1992 roku w warszawskim wydawnictwie Zebra. W 1997 roku wydał również tomik zatytułowany „Imię twoje rzeczy pospolitość”. Jak dalej wyznawał:
Będę tu szczery, aż do nieskromności i za Tuwimem powtórzę, że moja ojczyzna to polszczyzna. Nic na to nie poradzę. W innych językach potrafię się komunikować, lepiej lub gorzej. Wyrazić siebie, swoje odczucia – mogę tylko po polsku. Sprawy, które najbardziej mnie obchodzą, dzieją się nad Wisłą. Przez wiele lat, gdy nie pozwalano mi, choćby na odwiedziny, śniłem sen o Warszawie, prosiłem przyjaciół, by na rynku krakowskim słuchali – za mnie – hejnału o północy i pozdrawiali małe dolnośląskie miasteczko mojego dzieciństwa. Czas nie stał w miejscu, wiele się zmieniło, a mnie przybyło wiele lat i… pół tuzina wnucząt. Tu są moi najbliżsi. Tu pozostanę. A zresztą w dzisiejszej dobie adres pocztowy nie jest taki ważny.
W 2004 roku Natan Tenenbaum został odznaczony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi, a w 2012 roku – Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymał go „za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce oraz aktywny udział w proteście studenckim w marcu 1968 roku w obronie praw człowieka i swobód obywatelskich”.
84.rocznica urodzin Natana Tenenbauma
Autor: Janusz R. Kowalczyk,

Przyslal Leon Kantor
Kategorie: Uncategorized


Warto chyba po raz kolejny przypomnieć arcydziełko mistrza Natana, ”Rzecz marcowa”. Tekst na przykład tutaj:
https://www.listyznaszegosadu.pl/syjonizm/list?newspaper=12377&liststyle=list&sort=author&group=86138
Na blogu już było:
https://dzismis.com/2019/03/08/rzecz-marcowa/
Kiedy się skończy to ”żydowskie pochodzenie” ?
Natan Tenenbaum, błogosławionej pamięci, był polskim Żydem.