
Melanie Phillips
Świat nie zrozumiał kluczowej kwestii: że była to wyjątkowo potworna zbrodnia, której celem było konkretnie wyniszczenie narodu żydowskiego.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście stał się bodźcem do wymazywania Żydów z ich własnej historii. Organizacja Narodów Zjednoczonych wybrała datę 27 stycznia – dzień wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau – aby upamiętnić Holokaust, termin powstały specjalnie w celu opisania ludobójstwa Żydów.
Jednak w komunikacie opublikowanym we wtorek przez ONZ nie znalazła się żadna wzmianka o Żydach. Napisano w nim: „Ludobójstwo rozpoczęło się od apatii i milczenia w obliczu niesprawiedliwości oraz od niszczącej dehumanizacji innych. Dzisiaj i zawsze musimy o tym pamiętać. Musimy stanąć w obronie naszego wspólnego człowieczeństwa”.
W poście zacytowano oświadczenie Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, Volkera Türka, który stwierdził, że „grupa zaślepionych ideologią morderców dopuściła się niewyobrażalnych okrucieństw wobec milionów Żydów i członków innych mniejszości”. Jak wynika ze skróconej wersji tego oświadczenia, opublikowanej przez ONZ na platformie X, Türk zuniwersalizował Holokaust, zacierając w ten sposób jego prawdziwe znaczenie. Niemniej jednak on przynajmniej wspomniał o Żydach. Inni – co szokujące – tego nie zrobili.
Przez cały dzień serwisy informacyjne i prezenterzy BBC ani słowem nie wspomnieli o Żydach zamordowanych w Holokauście. Zamiast tego mówili o „sześciu milionach ludzi zamordowanych przez reżim nazistowski”. Tymczasem naziści zamordowali znacznie więcej osób. Sześć milionów to konkretna liczba zgładzonych Żydów – grupy, która ucierpiała najbardziej i której dotyczył plan całkowitej eksterminacji.
Później, pod wpływem fali krytyki, BBC przeprosiło za brak wzmianki o żydowskich ofiarach. Warto jednak zastanowić się nad konsekwencjami tego pominięcia. Redakcja BBC miała w swojej zbiorowej świadomości powszechnie znaną liczbę 6 milionów, a mimo to wymazała tożsamość ofiar. Nie jest to zwykłe niedopatrzenie. Sugeruje to, że w mentalności tej instytucji dzieje się coś patologicznego i mrocznego.
Nie był to przypadek odosobniony. Niepokojącym przykładem stało się oświadczenie wiceprezydenta USA, JD Vance’a. Powiedział on: „Dzisiaj wspominamy miliony ofiar Holokaustu, miliony historii indywidualnej odwagi i heroizmu oraz jedną z lekcji płynących z najmroczniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości: że chociaż ludzie tworzą piękne rzeczy i są pełni współczucia, są również zdolni do niewyobrażalnej brutalności”.
Biorąc pod uwagę rangę stanowiska, Vance z pewnością przygotował to oświadczenie z najwyższą starannością. Mimo to świadomie pominął wszelkie wzmianki o Żydach, nie mówiąc już o ich centralnej roli w tych wydarzeniach. W ten sposób przekroczono kolejny ponury kamień milowy. Wcześniej byliśmy świadkami antysemityzmu poprzez rewizjonizm i kłamstwo oświęcimskie. Teraz obserwujemy wymazywanie samych Żydów z Holokaustu, a tym samym z ich własnej historii.
Świat najwyraźniej nie przyswoił kluczowej lekcji – że Holokaust był zbrodnią wyjątkową, ukierunkowaną na całkowite wyniszczenie narodu żydowskiego. Zamiast tego świat uznał go za ogólny przykład nieludzkiego traktowania człowieka przez człowieka. Oczywiście w wyniku zbrodni nazistowskich zginęło wiele innych grup, w tym Polacy, osoby niepełnosprawne, homoseksualiści oraz Romowie i Sinti. Słuszne jest upamiętnianie ich cierpienia. Nazizm był fanatyczną, imperialistyczną ideologią, która dążyła do podbicia Europy i traktowała wiele nacji jako „podludzi”.
Jednak siłą napędową Holokaustu była obsesyjna intencja nazistów, by całkowicie wymazać naród żydowski z powierzchni ziemi. Aby to osiągnąć, stworzyli oni zindustrializowany system masowego mordu. Nie zrobili tego wobec żadnego innego narodu. „Ostateczne rozwiązanie” dotyczyło wyłącznie Żydów – i to właśnie czyni Holokaust zjawiskiem bezprecedensowym.
Tymczasem instytucje odpowiedzialne za edukację i upamiętnianie coraz częściej rozmywają to przesłanie poprzez jego uniwersalizację. Efekt jest taki, że według współczesnych narracji „każdy może być nazistą”. Stąd już tylko krok do nazwania Izraelczyków „nazistami” przez tych, którzy dążą do zniszczenia państwa żydowskiego, i oskarżenia Izraela o „holokaust” Palestyńczyków.
Masowe mordy są złem niezależnie od miejsca. Śmierć tysięcy Irańczyków zbuntowanych przeciwko reżimowi jest tragedią. Nie jest to jednak ludobójstwo w ścisłym tego słowa znaczeniu – czyli celowe i systematyczne niszczenie narodu ze względu na jego pochodzenie, religię lub rasę. A to właśnie tym reżim irański grozi Żydom.
Współczesny świat nie uznaje tego rozróżnienia. Ponieważ odpowiedzialność moralną zastąpiono prawami jednostki, zachodnie myślenie świeckie wymazało znaczenie intencji, skupiając się wyłącznie na konsekwencjach. Dlatego ludzie Zachodu mogą absurdalnie twierdzić, że wojna obronna Izraela jest ludobójstwem – redefiniują oni to słowo jako po prostu „dużą liczbę ofiar”, o ile dotyczą one grupy, którą aktualnie wspierają.
To podsyciło szaleństwo wokół Strefy Gazy, gdzie kłamstwa o rzekomym głodzie wywołanym przez Izrael czy bezsensownym zabijaniu cywilów stały się „faktami”, mimo że są sprzeczne z rzeczywistością. Szaleństwo to napędza sojusz polityki tożsamości, liberalnego uniwersalizmu, islamskiego dżihadu i chrześcijańskiej teologii nienawiści.
W Wielkiej Brytanii liczba szkół upamiętniających Dzień Pamięci o Holokauście spadła od 7 października o ponad połowę z powodu sprzeciwu rodziców i uczniów. To samo szaleństwo sprawiło, że Żydzi znikają z oficjalnych oświadczeń, a sama pamięć o Holokauście jest wykorzystywana jako broń przeciwko nim.
W Kolumbii Brytyjskiej parlamentarzysta Yuen Pau Woo napisał: „W tym Dniu Pamięci zobowiążmy się, że »nigdy więcej« oznacza »nigdy więcej«, nawet jeśli sprawcą jest Izrael”. W BBC Radio pytano wnuka ocalałej z Holokaustu, czy „mówiąc o Holokauście, nie musimy mówić o Gazie”.
To porównanie jest moralnie zdegradowane. Stawia ono ludobójstwo Żydów na równi z próbami zapobieżenia jego powtórce. Gaza jest wykorzystywana do wymazania wyjątkowości „ostatecznego rozwiązania”. U podstaw tego zjawiska leży przekonanie, że Żydzi nie mają prawa do statusu ofiary, a ich pamięć o historii jest traktowana jako „moralny szantaż” mający chronić Izrael przed krytyką.
Wymazywanie żydowskiej martyrologii jest częścią globalnego planu usunięcia Żydów z ludzkich umysłów i sumień. To się jednak nie uda. Diaspora będzie musiała się zmienić pod wpływem tej napaści, ale Izrael wyjdzie z niej silniejszy. Im bardziej Zachód próbuje wymazać Żydów, tym bardziej przypieczętowuje samobójczą decyzję o wymazaniu własnej cywilizacji.
Zjawisko wymazywania Holokaustu
Kategorie: Uncategorized

