.Jestem znów Żydem cz 1

Napisal i przyslal Szlomo Adler

Wstęp.

Książka ta opiera się na moich wspomnieniach. Piszę tylko o tym co sam przeżyłem, widziałem lub słyszałem. Większość imion wspomnianych w tekście jest prawdziwa.

Przez wiele lat odkładałem opisanie moich wspomnień, ponieważ praca nad tym była dla mnie bardzo ciężka, otwierała jeszcze niezabliźnione rany. Po wojnie czułem się jakbym był w koszmarnym śnie.  Często myślałem, że to nie jest jawa, a moje prawdziwe życie zacznie się dopiero wtedy, gdy obudzę się z okrutnego koszmaru, zobaczę moich rodziców, siostrę, krewnych i kolegów.
Na początku próbowałem zbudować nowe życie, pod przybraną polską tożsamością. Przyjąłem polskie maniery, ale komunistyczny reżim w Polsce sprawił, że zostałem aresztowany. Oskarżono mnie o zdradę i faszyzm. Ostatecznie okazało się, że mój areszt korzystnie wpłynął na moje życie. Wróciłem do żydostwa i uciekłem z Polski. Ale nawet po przyjeździe do Izraela, moja depresja nie zniknęła.

Byłem nieszczęśliwy, nie miałem ochoty na budowanie rodziny i nowego pokolenia w tym okrutnym świecie. Nie chciałem, aby i moje dzieci były nieszczęśliwe.  Ale los chciał inaczej.   W 1949 roku, gdy odbywałem służbę wojskową, spotkałem moją wybrankę serca, Ester. Ester przeżyła Holocaust na Syberii, dokąd ja wygnano wraz z rodziną, co uratowało im życie. Ester pragnęła dużej rodziny. Pobraliśmy się i urodziło się nam dwóch synów.


W 1996 roku, po raz pierwszy od czasu wojny, wróciłem do rodzinnego Bolechowa z grupą ocalałych Żydów, także byłych obywateli miasteczka. Rozejrzałem się dookoła i wszędzie widziałem tylko puste miejsca, gdzie kiedyś stały domy moich żydowskich przyjaciół.  Zniknęły nasze dwa rodzinne domy i zabudowania fabryczne. Zniknął ceglany mur dookoła żydowskiego cmentarza.  Już nie istnieje pełna domów modlitw i bożnic ulica Kazimierzowska – Bożnicza. Stoi tylko zaniedbana „duża” synagoga, która do niedawna służyła jako klub pracowników fabryk skór. W mykwie mieści się teraz restauracja i hotel. Miejscowa ludność rozebrała żydowskie domki i mur dookoła cmentarza, a ze starych cegieł zbudowali nowe domy. Tak jak jest napisane w Biblii: „i zabili i odziedziczyli”.  Nasi sąsiedzi nie pamiętali lub nie chcieli pamiętać nazwiska „Adler”. Źródło w naszym ogrodzie, na którym przed wojną zbudowano basen kąpielowy, nadal płynie. Basen zaniedbano, woda nie ma odpływu i zalała nasz ogromny owocowy sad.  Teraz to bagno strzeże skarbów, które zakopał tam mój ojciec po pierwszej „akcji”.
Rozglądałem się dookoła i nagle zrozumiałem, że to co było już nie wróci. Moi drodzy już nigdy nie wrócą, a mój dziecięcy świat i życie ze swoimi dobrymi i złymi stronami, jest już tylko w moich wspomnieniach. Jeżeli nie opiszę tego co dokładnie pamiętam, to wszystko zniknie w niepamięci. Właśnie w tamtym momencie postanowiłem napisać tę książkę i zrobić wszystko co w mej mocy, aby upamiętnić żydowskie życie w tym miasteczku. Chciałbym zbudować nowy mur dookoła cmentarza, odrestaurować synagogę zamieniając ją na muzeum i uwiecznić miejsce zbrodni w tarnawskim lesie koło Bolechowa: masowy grób zamordowanych Żydów w czasie pierwszej „akcji”.

                          Część pierwsza: „Naiwność i otrzeźwienie”.

Ty zdrajco!”. Wrzasnął na mnie oficer Armii Czerwonej, kapitan Bogdanow. Cisza zapadła w pokoju. Myśli w mojej głowie pędziły jak oszalałe.
Zdrajca? Jak to możliwe? Czy powiedziałem lub wyjawiłem jakiś sekret? Ale jaki? Nie znałem przecież żadnej tajemnicy lub informacji, które mogłyby komuś zaszkodzić. Czego oni chcą ode mnie?

Byłem milicjantem, zaprzyjaźnionym z pułkownikiem Józefem Sękiem-Małeckim. On był zastępcą głównego komendanta Milicji Obywatelskiej, posłem do Sejmu, w czasie wojny zastępcą szefa Sztabu Głównego AL, a w Powstaniu Warszawskim szefem Sztabu Połączonych Sił Zbrojnych AL, PAL i KB. gdzie i ja pracowałem.

Był rok 1946, minęło dopiero kilkanaście miesięcy od zakończenia wojny. Jeszcze ciągle ukrywali się faszyści, uciekając od sprawiedliwości. Polska była pod władzą i zupełnym wpływem Związku Radzieckiego.  Teraz ja, Stanisław Adler, stoję przed oficerem Czerwonej Armii, który nazywa mnie zdrajcą.  Czy to jest możliwe? Kim faktycznie jestem? Jak w to zabrnąłem?

Zredagowala Anna Karolina Klys

 

Cdn.

Ksizka zostala wydana w USA po angielsku.

O drugim wydaniu TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: