Uncategorized

Szewach Weiss o „lex TVN”: USA dadzą sobie radę z Polską


prof. Szewach Weiss

Sprawę reprywatyzacji trzeba w końcu załatwić, np. kompensując straty – uważa prof. Szewach Weiss, były przewodniczący Knesetu i były ambasador Izraela w Polsce.

Co oznacza dla Polski zmiana władzy w Izraelu?

Skończyło się królestwo Beniamina Netanjahu. Trwało długie lata, aż cztery kadencje. Dla Izraela ta zmiana oznacza uspokojenie w państwie. Będąc w Polsce, słucham radia i nagle nie ma żadnych wiadomości o Izraelu. Życie się toczy, ludzie funkcjonują, pracują, wyjeżdżają, kochają się, nienawidzą, walczą, ale brak wiadomości. Następuje powolny powrót do normalności. Nawet jeżeli ujawniają się takie sprawy, jak strzały na północnej granicy Izraela, to wiadomość o tym powtarzana jest przez jeden–dwa dni, a nie dwa tygodnie, i nie ma 20 wywiadów z premierem w tej sprawie. Koalicja jest złożona z poparcia siedmiu klubów parlamentarnych. Nie ma premiera, który byłby liderem państwa. Premier jest w tej chwili dyżurny, za dwa lata będzie nowy. Obecny premier jest religijny i stoi na czele prawicowej religijnej partii. Rząd nie przychodzi rządzić pustynią, jest już państwo, gospodarka, osiągnięcia w high-tech, mocna armia, szczepienia idą bardzo dobrze – wszystko działa.

Jak udało się zaszczepić tak znaczny procent społeczeństwa?

Było to związane z intensywną akcją informacyjną, codzienną edukacją społeczeństwa oraz z przyjaznymi procedurami umożliwiającymi szybkie i sprawne organizowanie punktów szczepień.

Nie macie antyszczepionkowców?

Mamy, 20–30 procent ludzi nie zgadza się na szczepionkę, m.in. przyszły premier Izraela. Jest specjalna komisja do spraw covidu, a premier nie przychodzi na jej spotkania. To jest jego osobista demonstracja przeciwko idei szczepień.REKLAMA

Polska powinna brać przykład z Izraela, jeśli chodzi o szczepienia?

Tak, choć nie jestem pedagogiem polskiego rządu. Przyglądając się polskim ulicom, nie widzę nikogo w masce, u nas jednak widać jeszcze ludzi w maskach. Przecież wciąż istnieje codzienne zagrożenie covidem.

Nie odpowiedział pan na moje pierwsze pytanie. Czy Jair Lapid doprowadzi do powrotu tematu reprywatyzacji?

To nie jest jego problem, to problem relacji Polski i Izraela. To jest otwarta rana, niewygojona – ona istnieje, dopóki nasze pokolenie żyje. W tej kwestii II wojna światowa się nie skończyła. Sprawa nie jest tylko polsko-izraelska, różne państwa mają problemy z reparacjami. W Polsce ona jest bardzo intensywna, ponieważ II wojna światowa toczyła się cały czas na polskiej ziemi. Gruzy, ruiny i popiół zostały na polskich ziemiach. Żydzi byli ofiarą nazizmu i hitleryzmu, ale Polacy również. To jest dyskusja, w której musi być dialog i konfrontacja. Oba narody są tutaj ofiarami i sprawa reparacji jest wciąż aktualna. Różnica jest taka, że Żydzi nigdy nie byli wrogami Polski, a część z nich była nawet polskimi patriotami. Polska może powiedzieć do Niemców, że mordowali miliony Polaków, zburzyli Warszawę itd. i zwrócić się o reparację. Z Żydami wygląda to zupełnie inaczej, bo nawet po wojnie Polska była jedynym krajem, który wypędził i stworzył antysemicką atmosferę w 1956 i 1968 roku.

Co jakiś czas kwestia reparacji na nowo wybucha i cichnie.

Zwykle przez jakieś zdarzenie o charakterze osobistym lub politycznym.REKLAMAabout:blank

Nowe przepisy przyjęte przez Sejm mówią o tym, że po 30 latach od wydania decyzji administracyjnej nie jest możliwe postępowanie w celu jej zakwestionowania.

To nie jest dobre. Europa prowadzona jest na podstawie praw człowieka i prawa do mienia – to podstawowa kwestia w kulturze europejskiej. Polska jako naród i państwo ma problem z całą Europą. Któryś z dziennikarzy mówił, że Izrael nie może za bardzo naciskać na Polskę w tej sprawie, ponieważ Polska jest jednym z nielicznych przyjaciół Izraela w Europie i na świecie, a Izrael potrzebuje polskiego przyjaciela w różnych instytucjach politycznych. To nie jest prawda, to wygląda całkiem inaczej. Polacy nie są mi obcy, czuję się między nimi jak między swoimi. Nie mam złego podejścia do Polaków, jestem z nimi zaprzyjaźniony. Tak też działałem, będąc ambasadorem w Polsce, czyli by się pojednać. Były piękne okresy wspólnej historii tych dwóch narodów, a bez nazistowskiego ataku na Polskę w Polsce żyłoby dzisiaj kilka milionów Żydów.

Niemcy wyszli z Polski po przegranej wojnie, a Żydów już tu nie chciano.

Po wojnie w Polsce ujawnił się okropny antysemityzm, np. w czasie pogromu kieleckiego. Moja rodzina uciekła z Polski właśnie wtedy. Wtedy w jednym roku z Polski uciekło 100 tysięcy Żydów i musieli zostawić swoje mienie. Trudności w odzyskaniu tego mienia są ogromne, ponieważ na ziemiach polskich żyło najwięcej Żydów, tutaj najwięcej ich zginęło i również pozostawili tutaj najwięcej mienia. Nie wolno stworzyć nowej krzywdy na podstawie starej krzywdy. To, że to mienie nie jest w żydowskich rękach, jest spowodowane tym, że nie ma Żydów, ale ktoś dzisiaj je zajmuje. Oczywiście nie można teraz zapukać do takich drzwi i wypędzić stamtąd jakiejś polskiej rodziny, nigdy bym na to nie pozwolił. Dlatego trzeba załatwić tę sprawę inaczej

Jak?

Sprawę reprywatyzacji trzeba w końcu załatwić. Są różne możliwości zadośćuczynienia Żydom przez Polskę, np. kompensując straty. Nigdy nie uzyska się prawdziwej sumy, to jest niemożliwe, ponieważ Polska straciła bardzo dużo i nie może tyle zapłacić. By odbudować się z gruzów potrzebne były ogromne wysiłki. Potrzebna jest tutaj miła i ludzka atmosfera, to bardzo ważne. Ale ten problem trzeba w końcu załatwić.

Rozwiązania w ramach nowelizacji kodeksu postępowania administracyjnego poparł Mateusz Morawiecki. – Tak długo, jak ja będę premierem, to Polska na pewno nie będzie płaciła za niemieckie zbrodnie. Ani złotówki, ani euro, ani dolara – powiedział premier na konferencji prasowej w Brukseli.

Premier Morawiecki powiedział, że nigdy nie odda grosza czy euro Niemcom. Polsce należą się reparacje ze strony niemieckiej, bo zburzyli Polskę.

Polska słusznie mówi o reparacjach od Niemiec?

Jeśli premier Polski mówi o Niemcach, to ma rację. Wydaje mi się, że nie mówił w kontekście Izraela. Gdyby tak powiedział, to polemizowałbym z nim.

Nowe polskie przepisy skrytykował Izrael, który dopatruje się zamknięcia furtki dla roszczeń swoich obywateli dotyczących majątku utraconego w trakcie II wojny światowej. „Nie mam zamiaru milczeć w obliczu tego prawa. To bezpośrednie i bolesne pogwałcenie praw ocalałych z Holokaustu i ich potomków. To nie pierwszy raz, kiedy Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zrobiono w Polsce podczas Holokaustu” – napisał na Twitterze izraelski minister spraw zagranicznych. Krytyczne wobec Polski oświadczenie wydała także ambasada Izraela.REKLAMA

W Polsce rządzi rząd wybrany demokratycznie. To Polacy wybrali sobie ten rząd. Wydaje mi się, że ta ustawa była niepotrzebna. Ona praktycznie nie zmienia nic, a jednak każdy Polak czuje i wie, że istnieje problem z mieniem żydowskim. Większość ludzi, których to dotyczy, już nie żyje, a liczba tych, którzy zostali, zmniejsza się z dnia na dzień. Kończy się ostatnie pokolenie dzieci Holokaustu. Trzeba wrócić do stołu negocjacyjnego, ale w spokojnej i przyjaznej atmosferze. W ostatnich latach stosunki izraelsko-polskie są gorsze niż 10–15 lat temu, niż za czasów Aleksandra Kwaśniewskiego czy za czasów Lecha Kaczyńskiego. Pamiętam wizytę Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki w Izraelu – to były cudowne spotkania. Panowała fantastyczna i przyjacielska atmosfera. Tego brakuje i nie jest to wina Izraela.

Nie wydaje się, żeby te rozmowy mogły zostać szybko ponowione po tym mocnym stanowisku premiera Morawieckiego.

To już się trochę uspokoiło, mam nadzieję, że rządy obu krajów wrócą do rozmów. Problem jest tak skomplikowany, ponieważ mówimy o gigantycznym mieniu. Każda strona wie, że najlepszy sposób, by załatwić tę sprawę, to zapłacić mały procent tej sumy.

Karol Nawrocki, nowy szef IPN, pytany w TVN 24, czy pojedzie za rok na uroczystości rocznicowe do Jedwabnem, unikał odpowiedzi.

Polska historia to odważna walka przeciwko faszyzmowi, to powstanie warszawskie, to powstanie w getcie, to najintensywniejszy opór przeciwko Niemcom, to AK, to AL, to partyzantka, ale Jedwabne również jest częścią tej historii. Nie można dzielić historii na kawałki i wybrać sobie wygodne części, omijając niewygodne. Tak, było Jedwabne i było okropne. Ale znam też inne stodoły, takie, w których ratowano Żydów, ale to nie jest ta w Jedwabnem. To, jak unika jednoznacznej wypowiedzi nowy dyrektor IPN, nie podoba mi się. On tak myśli i ma prawo tak zrobić, ale obawiam się, że nie są to tylko jego myśli. Obawiam się, że tworzy się inna atmosfera wokół Holokaustu. W centrum tego znajduje się patriotyzm Polaków i ich cierpienie, ale kosztem innego cierpienia, a to nie w porządku.

Czy na ostatnich uroczystościach w Jedwabnem Polska nie była reprezentowana na odpowiednio wysokim szczeblu?

Byłem w Jedwabnem 20 lat temu, będąc ambasadorem Izraela w Polsce. Właśnie tam powiedziałem, że Bóg płacze z nami. Podkreśliłem tam również, że były też inne stodoły w Polsce – takie, w których ukrywano Żydów przed śmiercią. W tym właśnie miejscu chciałem przekazać przyszłym pokoleniom wiedzę, by się to nie powtórzyło. Byłem tam z prezydentem Kwaśniewskim, więcej nie powiem.

Informacje z ostatnich dni. Wielka Brytania z rekordową liczbą zgłoszeń antysemickich incydentów, USA ze swastyką na gmachu departamentu stanu, Niemcy – wzrost antysemickich zachowań. Co się dzieje?

Niestety, antysemityzm był, jest i będzie epidemią, tak jak każda ksenofobia i rasizm. W Polsce wydaje mi się, że nie jest gorzej niż w innych miejscach. W Polsce jest bardzo dużo Polaków, którzy mają honorowe podejście do narodu żydowskiego, do historii żydowskiej – są filosemici i antysemici, tak jak w całej Europie. Pytanie, jak można walczyć z antysemityzmem i co robi każdy rząd w tej sprawie. Zawsze będę popierać każde podejście broniące Żydów żyjących w krajach demokratycznych. W Polsce nie walczy się z antysemityzmem w wystarczającym stopniu. Ustawa o IPN obudziła demony.

Nie ma pan obaw, że antysemityzm mógłby się zwiększyć w Polsce, gdyby przystąpiono ponownie do rozmów o reparacjach?

Zawsze przy takim pytaniu się trochę obrażam. To brzmi jak: jesteśmy wam winni to i to, ale oddając wam to, będziemy was nienawidzić. Ale mówiąc realnie – zgadzam się, każdy głos o reparacje to krok w odnowieniu antysemityzmu. W Polsce prawie nie ma Żydów, ale mimo to antysemityzm istnieje. To jest taka choroba, która już nie potrzebuje pacjentów. Nie tylko w Polsce, w innych krajach też. Polska ma problem z nietolerancją. Nie tłumaczy tego, że w innych krajach jest gorzej.

Teraz duża niechęć podsycana jest do środowisk LGBT.

W tej sprawie się szeroko nie wypowiem. Nie chcę, bo nie rozumiem tej wrogości i nie mogę jej zrozumieć ani zaakceptować.

Byłem tu ambasadorem i jako parlamentarzysta mam szacunek do każdego narodu, a to naród wybiera sobie rząd w wyborach. Tę sprawę muszą rozwiązać Polacy między sobą. W Izraelu to wygląda całkiem inaczej, jest prawie totalna wolność w tej kwestii, chociaż partie religijne bardzo krytykują środowisko LGBT.

Czyli jest normalnie?

Ludzie sobie żyją, jak chcą, i jest to ich prywatna sprawa, kto kogo i jak kocha. I ja uważam, że tak zwyczajnie powinno być.

Wróćmy o tematu głównego. Gdyby doszło do rozmów o reparacjach, to Izrael może liczyć na wsparcie od USA?

Izrael ma bardzo wielu przyjaciół. Stosunki dyplomatyczne z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Grecją, Australią, USA są fantastyczne. Są dyskusje, są kwestie sporne, np. w sprawie konfliktu z Palestyńczykami, ale stosunki są na bardzo wysokim poziomie. Izrael daje sobie radę w świecie dyplomatycznym. Stosunki z Polską są ważne, bo chcemy mieć dobre stosunki z każdym państwem, ale również dlatego, że wielu z nas pochodzi z Polski. Mieliśmy w Polsce fantastyczne rozdziały w historii, np. za czasów Kazimierza Wielkiego, nie wolno o tym zapomnieć. Mamy także wiele osobistych fantastycznych relacji wśród Polaków i ich rodzin. Izrael na pewno może liczyć na moralne wsparcie od USA w tej kwestii. Ze strony praktycznej – nie wiem.

Teraz USA ma praktyczną sprawę w związku z lex TVN.

Uważam, że USA dadzą sobie radę z Polską. Polska czuje i wie o tym, jak ważne są stosunki z USA. Na pewno zrobi wszystko, by ich nie zepsuć. Te stosunki są potrzebne również USA – Polska to jest siła, to jest moc i jest to również najważniejsze państwo na granicy z Rosją.

Spodziewa się pan w najbliższym czasie powrotu do rozmów międzyrządowych w sprawie reparacji?

Nie wiem, ale wiem, że dialog jest potrzebny, a spawy są niezałatwione.


Szewach Weiss o „lex TVN”: USA dadzą sobie radę z Polską

Kategorie: Uncategorized

10 odpowiedzi »

  1. .poparcie USA dla roszczen jest bardzo potrzebne dla Zydow i Izraela przede wszystkim jako dowod „wspanialej „wspolpracy miedzy Izraelem i Ameryka.Polacy „podpadli” Unii Europejskiej,stosunki z Rosja wiadomo jakie.Polacy zawsze „inklinowai” i „ubostwiali” USA.Zydow jest malo v Polsce,aby boli dla PIS karta atutowa.Nas juz wiecej „kochac” nie beda, ale wspolprace miedzy USA a IZRAELEM Polacy bardzo silnie przezywaja i ta „przyjazn” trzeba reklamovac poteznie,nawet jesli jej w ogole nie bedzie Niech sie wku….ja na potezny Izrael niz pogardlivy usmiech na rzecz Izraela.Nie „Zydki”czosnkiem pachnace,ale przyjaciele USA i posiadacze najlepszej armii na Bliskim Wschodzie.

  2. Koniec wypowiedzi Szewacha Weissa niczego nie dowodzi poza ubóstwem jego polszczyzny. Sprawa po-żydowskiego mienia to nie tylko kwestia odszkodowań od Niemców jako głównych sprawców zbrodni i rabunków ale też uznania, że inni, poza Niemcami, też w tym niecnym procederze uczestniczyli i z niego skorzystali. Polscy Zydzi, którzy pozostali po wojnie w Polsce nie mogli skorzystać z odszkodowań. Dopiero po emigracji, czy to w latach 50-tych czy 60-tych mogli takie czy inne formy niemieckich reparacji otrzymać. Byli też tacy, którzy się odszkodowaniom od państwa niemieckiego biernie czy aktywnie sprzeciwiali, np. przywódca rewizjonistów Menachem Begin. Kiedy amb. Weiss służył interesom przyjaźni żydowsko-polskiej, nigdy nie poruszał zagadnienia zagrabionego mienia Żydów pozostałego w Polsce i przywłaszczonego przez Polaków i rząd polski. A jednak to Polska pozostałą jedynym krajem okupowanym przez Niemców, który nie uregulował spraw odszkodowań za zagrabione mienie żydowskie i to w Polsce znajdują się „zasiedziałe” przez Polaków czy też państwo polskie posiadłości i majątki. Takiej „powściągliwości” nie wykazuje Polska wobec kościoła (ale tylko katolickiego) zwracając bez problemów nawet posiadłości przejęte przez rząd carski.
    Powtarzanie klechd o odpowiedzialności amerykańskich Żydów jest w najlepszym wypadku świadectwem ignorancji historii. To, że antysemici to też powtarzają nie uprawiedliwia Żydów jak Jerzy twierdzących to samo. Zydzi amerykańscy lat 40-tych nie mieli żadnego wpływu na politykę rządu a już na prowadzenie działań wojennych jeszcze mniej. Zarówno amerykański prezydent jak i inni alianccy przywódzcy uważali, że wygranie wojny z Hitlerem jest najważniejszym zadaniem a nie ratowanie mordowanych Żydów. Mimo to amerykańscy Żydzi demonstrowali, pisali i publikowali protesty oraz zbierali pieniądze na pomoc europejskim Żydom. Fundusze na działalność „Żegoty” przychodziły z USA. Więcej nie mogli osiągnąć chyba, że ktoś sugeruje desant reformowanych rabinów na niemieckie garnizony.

  3. Szewach Weiss przy końcu wywiadu wypowiada zdanie: „USA dadzą sobie radę z Polską”. To dowód na to, że według Szewacha Weissa Polska nie jest sojusznikiem USA, ale przeciwnikiem z którym trzeba walczyć i wygrać. Szkoda.

  4. Zamordowani o obraczke slubna albo za nic, bo sa Zydami, przez Polakow, nie moga sie wypowiadac, ale sa relacje zaprzeczajace wybielaniu przez J.., np z
    https://tesinblog.wordpress.com/2018/01/17/szantaze-i-mordy-w-podwarszawskich-wsiach-jan-grabowski/ :
    …na początku grudnia 1942 roku około godziny 5 po południu, było już ciemno, do mego mieszkania przyszły trzy żydówki z prośbą o przenocowanie. Za namową Witkowskiej zgodziłem się na ich przenocowanie, gdyż przyrzekły mi wynagrodzenie. Jedna z żydówek była w wieku z górą 70 lat, druga w wieku z górą 40 lat, trzecia około 30 lat. Wszystkie trzy żydówki były ubrane skromnie, a najstarsza z nich miała ze sobą szary koc. Pierwszą noc wszystkie trzy żydówki nocowały w mojem mieszkaniu. Za nocleg jedna z żydówek dala mi jeden dolar w banknocie. Po przenocowaniu na drugi dzień, kazałem owym żydówkom opuścić moje mieszkanie, na co się nie chciały zgodzić. Poparła je Witkowska żądając bym je jakiś czas przetrzymał, na co wreszcie się zgodziłem. Na propozycję Witkowskiej najstarszą żydówkę zatrzymałem w mojem mieszkaniu, drugie dwie ulokowalem w mej stodole. Zydowki te przebyły jeszcze u mnie dzień i noc. Na trzeci dzien od przybycia żydówek, ok. godziny 10 rano żydówce będącej w mojem mieszkaniu, z ubrania wypadł na podłogę jakiś przedmiot, który potoczył się pod łóżko, co zobaczywszy Witkowska aż zadrżała i chciała podnieść ów przedmiot, lecz żydówka owa ją uprzedziła, sama weszła pod łóżko i dlatego też, przedmiot ów podjęła. Po tym fakcie Witkowska zaczęła mnie namawiać, ażeby zamordować owe żydówki i ograbić je gdyż muszą posiadać pieniądze i złoto. Nie chciałem się zgodzić, lecz w końcu uległem jej żądaniom. Na propozycję Witkowskiej z butelki napiłem się wódki, jaką ilość wypiłem tego określić nie mogę. Po wypiciu wódki uczułem jakiś szał w sobie i straciłem orientację z tego co robię. Witkowska zażądała ode mnie bym się wziął zaraz do zaduszania żydówki. Jeszcze się wachałem, wtedy Witowska poczęła mnie szarpać, pobudzając mnie do złości, wreszcie pchnęła mnie silnie na ową żydówkę, a gdy się opadem już o nią, popchnęła nas tak silnie, że żydówka wraz ze mną padła na podłogę. Wówczas Witowska powiedziała do mnie „teraz ją duś”. Witkowska przytrzymała ręce żydówki, a ja rękami począłęm ją dusić za gardło. Po chwili, jakiej określić nie mogę, odjąłem swoje ręce od szyji żydówki i powstałem z podłogi. Żydówka owa jeszcze oddychała i poruszała się, co widząc Witkowska usiadła jej na twarz. Gdy po jakimś czasie Witkowska wstała, wspomniana żydówka już nie żyła. Witkowska sama bez mojej pomocy rozebrała ową zamordowaną żydówkę z ubrania. Razem z Witkowską przeszukaliśmy całą garderobę zamordowanej żydówki. W parze majtek znaleźliśmy 6 monet złotych po 20 dolarów każda. W ubraniu poza dolarami nic więcej nie znaleźliśmy. Na szyji zamordowanej żydówki znajdował się płócienny woreczek, w którym znaleźliśmy: dwa medaliony złote z takimiż łańcuszkami, dwie damskie złote obrączki, trzy pierścionki i około tysiąca złotych w banknotach. Przed zamordowaniem owej żydówki, Witkowska wraz ze mną zaszła do mieszkania mej matki i proponowała siostrze mej Irenie by nam pomogła zamordować ową żydówkę, czemu ja byłem przeciwny tłómacząc Witkowskiej, że siostra moja jako małoletnia nie może brać udziału w morderstwie. Na to nie chciała zezwolić moja matka i siostra moja na propozycję Witkowskiej też nie chciała się zgodzić. Po upływie jakiej pół godziny po zamordowaniu żydówki przyszła do naszego mieszkania moja matka Aleksandra, która zobaczywszy na podłodze leżącego trupa żydówki coś mówiła do mnie i do Witkowskiej, lecz co, tego nie zrozumiałem i matka po chwili opuściła nasze mieszkanie. Ja zaproponowałem Witkowskiej by pozostałe obie żydówki ukryte w stodole wygnać lub zameldować o nich w policji, na co Witkowska się nie zgodziła i zażądała bym je zadusił i ograbił. Tegoż dnia, około godziny drugiej po polódniu sam jeden udałem się do stodoły gdzie były ukryte żydówki i zażądałem od nich by niezwłocznie opuściły stodołę, na co mi odpowiedziały, że nie pujdą bo całe nogi mają poodmrażane. Na ich słowa ogranął mnie jakiś szał, doskoczyłem do jednej z leżących żydówek i szalikiem, który miała na szyji zadusiłem ją, następnie zrobiłem to i z drugą żydówką. Wymienione żydówki wielkiego oporu mi nie stawiały. Po zaduszeniu obu żydówek przeprowadziłem przy nich pobieżną rewizję i przy jednej z nich w kieszonce sukienki znalazłem 200 zł. w banknotach. O dobrym zmierzchu mogła być godzina 4-5 udałem się do mieszkania matki, a zwróciwszy się do swego ojczyma Aleksandra Rymarza opowiedziałem mu o zamordowaniu przeze mnie żydówek i o tym co przy nich zostało znalezione. Poprosiłem o wypożyczenie konia i pomożenie mi wywiezienia do lasu trupów żydówek, na co ojczym mój się zgodził. Z tytułu zamordowania nie robił mi żadnych wymówek. Po założeniu konia przy pomocy ojczyma trupy żydówek włożyliśmy na wóz i wywieźliśmy do pobliskiego lasu, gdzie wrzuciliśmy je w gąszcz poczym powróciliśmy do domu. Trupy żydówek były nagie.

  5. Nie będę odpowiadał na chamskie zaczepki, powiem tylko, że jako jeden z nielicznych ocalonych mam prawo i obowiązek mówienia prawdy o morderstwie trzech milionów polskich Żydów.

  6. Czytajac J to jakby czytajac politruka Prawdy , ” geszeft dla Zydow najwazniejszy”. ”Prawdy” albo wspolczesnej polskiej gazety.

  7. Nie rozumiem o co chodzi panu lub pani podpisującym się ml. Nikt nie zmuszał amerykańskich Żydów do posłuszeństwa wobec prezydenta-mieli wolną wolę i mogli ukazać światu ogrom niemieckich zbrodni. Nie zrobili tego ponieważ dla ich przywódców geszeft był najważniejszy. Nas, europejskich Żydów uważali za podludzi podobnie jak Hitler, ponieważ większość z nas była biedna,

  8. J.: Amerykancy Zydzi zrobili tak malo bo mieli takich jak ty,nakazujacych im sluchac sie wladzy, w ich przypadku Franklina Roosvelta

  9. J.: Amerykancy Zydzi zrobili tak malo bo mieli takich jak ty,nakazujacych im sluchac sie wladzy, w ich przypadku Franklina Roosvelta

  10. Wspominam czas kiedy Szewach Weiss był ambasadorem Izraela w Polsce. Wtedy nasze relacje z Izraelem nie były obarczone sporami o pieniądze. Moja rodzina wiele straciła w czasie wojny, ale nigdy nie przyszło mi do głowy żądać za to odszkodowania od Polski. Polacy i polscy Żydzi nie dostali ani grosza odszkodowań od Niemiec, które odebrały nam wszystko. Ani Izrael, ani Stany Zjednoczone nie poparły i nie poprą słusznych roszczeń Polski wobec Niemiec. To Niemcy, a nie Polacy mordowali Żydów, rabowali wszystko co miało jakąkolwiek wartość i wysyłali pociągami do Niemiec. To Niemcy zamordowali moją matkę i prawie całą rodzinę w Bełżcu. Amerykańcy Żydzi nie mają moralnego prawa żądać czegokolwiek od Polski. Ich ojcowie i dziadkowie mieszkający w Stanach nie zrobili niczego by nas ratować kiedy Niemcy nas mordowali. My, ostatni ocaleni stoimy w prawdzie. Wkrótce umrzemy i nikt nie będzie pamiętał o naszym losie. Wtedy możecie wykłócać się o pieniądze. Nas to już nie będzie oburzało-będziemy martwi.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.