Uncategorized

Grupa na wydziale prawa Harvardu, próbuje tak zdefiniować “apartheid”, by pasował do Izraela

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Bari Weiss na swojej stronie intrernetowej Common Sense, zamieszcza informację Aarona Sibariuma o tym, jak system prawny w Stanach Zjednoczonych jest przejmowany przez totalitarne myślenie, gdzie podstawowe koncepcje prawne , takie jak reprezentowanie obu stron, poddają się postępowej ideologii. Pokazuje, jak bardzo  takie myślenie jest obecnie głównym nurtem na elitarnych wydziałach prawa.  

Human Rights Clinic na wydziale prawa Harvardu wydaje się dowodzić jego tezy.

Po tym, jak Human Rights Watch i Amnesty International próbowały bez powodzenia  wypaczyć prawną definicję apartheidu, by jakoś objąć nią działania Izraela, International Human Rights Clinic na wydziale prawa w Harvardzi włączyła parę dodatkowych argumentów, których celem było takie wypaczenie prawa, by osiągnąć z góry założony cel. Obiektywność nie skaziła umysłów tych prawników.

Ta grupa pod nazwą Human Rights Clinic wzięła sobie za partnera palestyńską NGO Addameer, żeby najnowszemu sądowi kapturowemu ONZ przedstawić dowody, że Izrael jest winny apartheidu. 

Podobnie jak przy wszystkich tych fałszywych argumentach muszą dowieść, że Palestyńczycy są – według prawa międzynarodowego – inną “rasą” niż Żydzi, ponieważ definicja apartheidu odnosi się do dyskryminacji w oparciu o rasę. Fakt, że ten argument odzwierciedla argumenty nazistowskich Niemiec, nie wydaje się przeszkadzać tym wcieleniom postępowej prawnej sprawiedliwości.  

Human Rights Clinic z Harvardu włącza do swojego rozumowania zdyskredytowany argument Human Right Watch, w którym cytują  Międzynarodową Konwencję w Sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej, która definiuje “dyskryminację rasową” jako “wszelkie zróżnicowanie, wykluczenie, ograniczenie lub uprzywilejowanie z powodu rasy, koloru skóry, urodzenia, pochodzenia narodowego lub etnicznego”. I tak samo jak HRW znacząco wyklucza następny paragraf Konwencji: Niniejsza Konwencja nie ma zastosowania do zróżnicowania, wykluczenia, ograniczenia lub uprzywilejowania, ustalanych przez Państwo Stronę niniejszej Konwencji w zależności od tego, czy chodzi o własnych obywateli, czy też o osoby nie posiadające jego obywatelstwa„.

Jak z tego wynika, Izrael praktykuje apartheid wobec Palestyńczyków na terytoriach, a nie w Izraelu właściwym. Samo istnienie Arabów, którzy mają równe prawa w Izraelu, choć są wyraźnie tej samej rasy/pochodzenia etnicznego/narodowego jak palestyńscy Arabowie, już obala tę teorię. Dowodzi to także, że każde odmienne traktowanie palestyńsko-arabskich nieobywateli jest wynikiem tego, że nie są obywatelami, a nie tego, że są Arabami. Słowa ICERD są tak jasne, jak to możliwe.

Niemniej ci prawni eksperci nie wspominają tej części ICERD – ponieważ nie chodzi im o prawo, a o wypaczenie prawa jako narzędzia do prowadzenia propagandy przeciwko Izraelowi.

Zespół z Harvardu jednak, wyczuwając, że ten argument jest słaby, biegli dalej w pogoni za sposobem wykręcenia definicji apartheidu tak, by jakoś pasowała do Izraela: 

Kilka międzynarodowych trybunałów zajmowało się definicją “grupy rasowej” w kontekście ludobójstwa, prześladowań i innych zbrodni wojennych, które opierały się na krzywdzie dokonanej przez jedną grupę rasową wobec drugiej.[27] Międzynarodowe trybunały – szczególnie Międzynarodowy Trybunał Karny dla Ruandy (ICTR) i Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii (ICTY) – uznały, że ustalenie rasy jest trudne i że nie ma jasnej naukowej lub obiektywnej metody dla ustalenia, czy ktoś należy do danej grupy rasowej.[28] W Rutaganda, ICTR uznał, że grupowe członkostwo zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa należy rozumieć jako “subiektywne raczej niż obiektywne pojęcie”, gdzie “ofiara jest postrzegana przez sprawcę jako należąca do grupy przeznaczonej na zniszczenie”.[29] W Blagojevich and Jokic, ICTY uznał, że “narodowa, etniczna, rasowa lub religijna grupa jest identyfikowana przez używanie kryterium stygmatyzacji grupy, szczególnie przez sprawców zbrodni, na podstawie postrzeganych cech narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych”.[30]  Zatem, analizując znaczenie rasowej grupy dla celów zakazania apartheidu, subiektywne podejście jest właściwe. 

W obu tych przykładach cytują Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa. Clinic z Harvardu mówi, że można stosować definicję z Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa do zdefiniowania, co znaczy „grupa rasowa” w kontekście apartheidu. Mówią również, że ponieważ ICTR i ICTY piszą, że definicje wszystkich tych grup są niejasne, subiektywna definicja grupy rasowej – wypaczona przeciwko Izraelowi – jest uzasadniona.

Ten argument rozpada się jednak, ponieważ Konwencja ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa mówi: „W rozumieniu Konwencji niniejszej ludobójstwem jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych„. Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa mówi bardzo wyraźnie, że narodowe i religijne grupy są odrębne od grup rasowych! Harvard macha ręką i mówi, że skoro definicje tych grup mogą być nieco subiektywne w ICTR i ICTY, to wszystkie definicje można wyrzucić przez okno i każdy może definiować palestyńsko-arabskich nie obywateli Izraela jako rasowe grupy, mając na poparcie zero dowodów. Niemniej Konwencja ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa traktuje te grupy jako rózne; gdyby te cztery kategorie były takie same, byłby jakiś rodzaj zaznaczenia tego w tekście.

W przypisie 32 zespół z Harvardu dodaje kolejny błędny argument: 

 ICERD, art. 1. Ogólne rekomendacje VIII (1990) Komitetu ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej dalej wyjaśniają, że identyfikacja poszczególnych osób jako członków danej grupy lub grup społecznych lub etnicznych będzie oparta na samoidentyfikacji.   

To znaczyłoby, że jak długo Palestyńczycy identyfikują się jako członkowie społecznej lub etnicznej grupy, tę społeczną/etniczną grupę można uważać za grupę rasową, to dyskryminowanie ich będzie rasizmem. 

Rzeczywisty tekst zawiera jednak ważną klauzulę, o której zespół Harvardu nie chciał poinformować czytelników: 

Komitet ds. eliminacji dyskryminacji rasowej, 


Po rozważeniu raportów od państw będących stronami, które dotyczą informacji o sposobach, na jakie osoby są identyfikowane jako członkowie danej rasowej lub etnicznej grupy lub grup, uważa, że taka identyfikacja powinna, jeśli nie ma sprzecznego z tym uzasadnienia, być oparta na samoidentyfikacji osoby, której to dotyczy. 

Dlaczego pominęli podkreśloną powyżej część? Ponieważ każdy z przykładów rzekomej dyskryminacji, jakie wyliczają w swoim piśmie o Izraelu łatwiej wyjaśnić faktem, że Palestyńczycy nie są obywatelami Izraela niż tym, że są częścią rasowej grupy! Oczywiście, istnieje uzasadnienie  sprzeczne z kryterium samoidentyfikacji!

I oczywiście Palestyńczycy będą definiować się według jakichkolwiek kryteriów, które im są potrzebne do potępienia i ostatecznego zniszczenia Izraela, bo o to tylko chodzi w palestyńskim nacjonalizmie. Przecież Palestyńczycy nigdy nie różnili się od innych Arabów, narodowo lub etnicznie, do (najwcześniej) połowy XX wieku. To jest kolejne uzasadnienie sprzeczne z pozwoleniem na samoidentyfikację do oceny tego, co normalnie byłoby oceniane według obiektywnych kryteriów. Czy Palestyńczycy o nazwiskach „al-Masri” lub „al-Kurd” nie są etnicznie Egipcjanami lub Kurdami?

W tym wypadku, tak samo jak z Amnesty International i Human Rights Watch, prawniczy zespół umyślnie wypaczył teksty i zignorował ich części, które obalają ich rozumowanie (jak również fakty historyczne i wszystkie sprzeczne z ich tezami dowody). A to dowodzi raz jeszcze, że nie są to poważne prawnicze analizy apartheidu, ale próby użycia prawniczego żargonu, by przedstawić tendencyjne i całkowicie fałszywe prawne argumenty.

Wszystko to, żeby dowieść „żydowskiej supremacji”.

To jest antysemityzm ubrany w prawniczy język. I tego dziś naucza wydział prawa na Harvardzie.

Another group, the International Human Rights Clinic at Harvard Law School, tries – and fails – to define „apartheid” to apply to Israel

Elder of Ziyon, 21 marca 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Grupa na wydziale prawa Harvardu, próbuje tak zdefiniować “apartheid”, by pasował do Izraela

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.