Uncategorized

Narastająca obsesja antysemitów

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Jedna z licznych demonstracji obrońców praw człowieka w Londynie.

Większość ludzi w ogóle nie rozumie antysemityzmu. Pytanie „co on takiego powiedział, że było to antysemickie” pojawia się niemal natychmiast, kiedy kwestionujesz wypowiedzi antysemitów. Ale antysemityzm to nie tylko indywidualne czyny – nienawiść do Żydów to sposób myślenia. Antysemita ma rażąco zniekształcony pogląd na to, jak działa świat.

Dla antysemity świat byłby znacznie lepszy, gdyby tylko Żydzi nie: 

  • zatruwali studni
  • szerzyli chorób
  • pili krwi dzieci
  • kradli ziemi
  • wyłudzali pieniędzy od ludzi
  • zabili boga
  • kontrolowali polityków
  • knuli złych rzeczy
  • strzelali celowo do dziennikarzy
  • lub popełniali ludobójstwa

Sprzeciw wobec Żyda (jakkolwiek będą Żyda definiować), prawie zawsze staje się sprawą praw człowieka.

Co doprowadza nas do obsesji na punkcie Izraela. Wiem, że niektórzy, gdy to czytają, przewracają oczami – ale o to właśnie mi chodzi. Obsesja na punkcie Izraela stała się tak znormalizowana, że wielu ludzi nie widzi już, czym ona jest. ONZ, organizacje pozarządowe, lewicowe media, niektóre grupy kościelne, stowarzyszenia studenckie, a nawet Międzynarodowy Trybunał Karny – wszyscy zniekształcają rzeczywistość i demonizują Izrael. I to się nasila. Im więcej ludzi to kupuje, tym dziksze stają się oskarżenia. Dzisiaj słowa takie jak „ludobójstwo”, „czystka etniczna” i „apartheid” są często kojarzone z Izraelem. Kłamstwa zbudowane na innych kłamstwach.


Obsesyjne urojenia


Antysemicka obsesja stała się tak znormalizowana, że ci, którzy ją szerzą, nie starają się już dłużej zachowywać pozorów bezstronności. Raport Amnesty International? Jedną z kluczowych postaci stojących za ich „raportem” jest palestyński aktywista, który ma obsesję używania palestyńskich terrorystów jako swoich zdjęć profilowych na Facebooku. Wielu kluczowych pracowników Amnesty obsesyjnie bada Izrael i nałogowo kłamie. Amnesty zatrudnia ludzi z historią antyizraelskiego aktywizmu i wysyła ich w teren jako „bezstronnych pracowników obrony praw człowieka”, aby relacjonowali, co się dzieje. Ich zakłamane relacje dostarczają następnie motywacji do konstruowania znacznie większych kampanii Amnesty przeciwko Izraelowi.

Nie powinno istnieć na świecie forum, na którym traktuje się to poważnie. Jednak prawie nie ma mediów, które w eksponowanych artykułach nie promowałyby wyników raportu Amnesty. Żyjemy w świecie, w którym Rada Praw Człowieka ONZ składa się głównie z despotycznych gwałcicieli praw człowieka – i podobnie jak wiele organizacji pozarządowych, które nieustannie atakują Izrael – większość z nich jest finansowana i zatwierdzana przez zachodnie demokracje.

Ruch propalestyński z pewnością nie może uwierzyć w własne szczęście. Mogą zrobić zdjęcie kałuży powstałej podczas miesiąca ulewnych deszczów – umieść nad nim opowieść, że Izrael zatruł wodę – a zdjęcie rozchodzi się po świecie jak ogień po prerii. Wyimaginowane tamy mogą powodować powodzie, kilka namiotów staje się miastami, 17-letni terroryści z bronią stają się „niewinnymi dziećmi”, a biorący udział w gwałtownych rozruchach stają się „wiernymi w meczecie”.

To wszystko może być nonsensem, ale głupotą jest lekceważenie tego. Kłamstwa są dziś postrzegane jako mądrość w wielu kręgach – a nienawiść, jaką te kłamstwa wywołują, jest bardzo realna.


Pseudonauka nienawiści


Nic z tego nie jest nowe. Większość głównych antysemickich ataków na Żydów – tych, które doprowadziły do największych napadów przemocy – była wspierana przez naukę swoich czasów. Nie ma wątpliwości, że gdy dżuma dymienicza pustoszyła Europę, historie o Żydach zatruwających studnie zostały odpowiednio „udowodnione”.

Gdy naukowcy przenieśli się z kościoła na uniwersytet, sytuacja nie uległa poprawie. Komunistyczni naukowcy udowodnili, że Żydzi stoją za kapitalizmem, a kapitalistyczni naukowcy udowodnili, że Żydzi stoją za komunizmem. Wszyscy „udowodnili” wszystko – przed rozpętaniem morderczej przemocy na niewinnej ludności żydowskiej.

W 1941 r., gdy popierane przez naukowców teorie rasowe miały rozpętać Holocaust na europejskim żydostwie, Hitler wysłał swoje Einsatzgruppen, aby poprowadziły eksterminację Żydów. Wielu dowódców miało doktoraty, ponieważ Reinhard Heydrich specjalnie poszukiwał do tego zadania wysoko wykształconych ludzi.

To, co dzisiaj nazywamy antysyjonizmem, jest tylko powielaniem antysemickiej „teorii naukowej” utworzonej w komunistycznych i KGB-owskich think-tankach Związku Radzieckiego.

I tak to trwa. Niedawno pojawił się zakorzeniony w pseudonaukowej krytycznej teorii rasy pomysł, że Anne Frank miała „przywilej białych”. W badaniach postkolonialnych „nauka” w jakiś sposób zamienia Żydów w białych europejskich osadników. To zaledwie dwa pokolenia po tym, jak Żydzi zostali niemal doszczętnie unicestwieni w Europie, ponieważ „nauka” dowiodła, że Żydzi nie byli „biali”. Antysemicki mit chazarski – który wspierał antysemityzm nazistowski i sowiecki – jest obecnie propagowany przez publikacje na zachodnich uniwersytetach.

Jako produkt całej tej „nauki”, każdego roku publikowane są dziesiątki książek, „udowadniających” , że Izrael jest jakimś rodzajem potwornego państwa terroru.

Nienawiść potrafi ubierać się tak, jak chce. Może przedstawiać argumenty prawne sugerujące, że Żydzi obchodzący święta żydowskie dokonują rasistowskiego czynu. Organizacje pozarządowe mogą pisać długie raporty, aby „udowodnić”, że Izrael jest krajem apartheidu. Teoretycy spisku z 11 września mogą „faktycznie udowodnić”, że za atakiem na wieże stali syjoniści. Istnieją tysiące filmów, które „dowodzą”, że żydowskie rodziny bankowe stały za obiema wojnami światowymi. A CNN może „udowodnić”, że Izrael celowo zastrzelił dziennikarkę, nawet nie mając dostępu do żołnierza, kuli czy wielu niezbędnych faktów.


Współczesne oszczerstwa


W ujęciu globalnym Izrael jest zaangażowany w niewielki konflikt. Wojna, która zakończyłaby się w 1949 roku i zostałaby dawno zapomniana – gdyby nie przerażająca kampania demonizacji wymierzona w państwo żydowskie. Oczywiście nie ma pokoju! Dlaczego, u licha, lokalni Arabowie KIEDYKOLWIEK mieliby iść na kompromis i zaakceptować układ pokojowy? Każde oszczerstwo stworzone o ich wrogach jest połykane w całości. Świat stworzył nawet specjalny rodzaj „uchodźcy” tylko dla Palestyńczyków i stworzył unikalną agencję  (UNRWA), aby się nimi opiekować. Ta agencja z kolei zatrudniła zwolenników terrorystów i antysemitów do nauczania palestyńskich dzieci koszmarnych kłamstw na temat Żydów.

A naród żydowski tak się do tego przyzwyczaił (ten antysemityzm stał się tak znormalizowany), że jego punkt wyjścia w dyskusji jest często obronny i apologetyczny. Niektórzy nawet uwierzyli w odwrotną rzeczywistość – w zasadzie przeszli na drugą stronę.

Skala kłamstwa jest po prostu oszałamiająca. Od początku 2017 roku w konflikcie z Izraelem zginęło około 270 Palestyńczyków w Jerozolimie i na obszarach Autonomii Palestyńskiej (bez Gazy).

Pamiętając o tym, że na granicy z Gazą jest całkowity spokój jak długoHamas nie zaczyna atakować – ta statystyka jest ważna. Na przykład w 2020 roku, roku względnego spokoju na granicy z Gazą, zginął tylko jeden Palestyńczyk. Tym Palestyńczykiem był Muhammad 'Ali Hassan a-Na’em – agent Islamskiego Dżihadu, który został zabity przez IDF podczas próby podkładania materiałów wybuchowych. Jeśli Hamas nie rozpoczyna działań wojennych z Gazy – nie ma ofiar po żadnej ze stron.

Trzeba też pamiętać, że liczba 270 zgonów obejmuje ponad 100 terrorystów, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w próby mordowania Izraelczyków i ponad 100 innych, którzy brali udział w brutalnych starciach z armią izraelską.

W spokojnym kraju, takim jak Szkocja, rocznie dochodzi do około 60 morderstw. Oznacza to, że jeśli jesteś Palestyńczykiem w Judei i Samarii – i nie próbujesz skrzywdzić Izraelczyków – to twoja szansa na śmierć jest znacznie mniejsza niż w przypadku osoby spacerującej po ulicach Szkocji.

I to niektórzy na poważnie nazywają ludobójstwem? Czy Izrael naprawdę jest barbarzyńskim państwem, które musi zostać zbadane przez Międzynarodowy Trybunał Karny?

Rzeczywistość jest tak daleka od „faktów” szerzonych w mediach Zachodu, że wielu zagubiło się w tych obsesyjnych antysemickich urojeniach.

Przed 1920 r. słowo „palestyński” nigdy nie było używane w parlamencie (po prostu dlatego, że słowo „palestyński” nie istniało). Przeszukanie wzmianek parlamentarnych jasno pokazuje, jak drobny konflikt przerodził się w obsesję – także na korytarzach władzy:

Obsesjonaci

Gdziekolwiek spojrzysz w obozie propalestyńskim, znajdziesz antysemickich obsesjonatów prowadzących szarżę. Weźmy na przykład Pete’a Gregsona, który został wydalony ze związku GMB za antysemityzm (m.in. powiedział, że Izrael wyolbrzymia Holocaust). Nie ma wątpliwości co do antysemityzmu Gregsona. Ten obraz – sugerujący przynależność syjonistów do „Kazachstanu” – pochodzi z jego strony internetowej, zatytułowanej bezwstydnie „Kampania przeciwko fałszywemu antysemityzmowi”:

Gregson pochodzi z Aberdeen. Ostatnio bezskutecznie próbował połączyć Edynburg z Gazą, a teraz planuje przywieźć ze Stanów Zjednoczonych rabina Neturei Karta (ekstremistycznej sekty żydowskiej). Co sprawia, że facet z Aberdeen ma obsesję na punkcie niewielkiego konfliktu w miejscu oddalonym o tysiące kilometrów? Ludobójstwo? Codzienne zabójstwa dzieci? To wszystko to bzdura. Z pewnością w Szkocji są znacznie większe problemy, którymi trzeba się zająć, ale głowa Gregsona jest teraz pełna antysemickich kłamstw i teorii spiskowych.

Dalece nie jest sam. Zachód jest pełen takich ludzi. Chris Williamson był posłem z Derby. Teraz jest antysemickim teoretykiem spiskowym, który szerzy nienawiść w irańskiej telewizji państwowej. Jackie Walker, była wiceprzewodnicząca Momentum, profesor David Miller, poprzednio z Uniwersytetu Bristolskiego, wszyscy złapali tego bakcyla. Niezależnie od tego, w co ich wyobraźnia zamieniła „syjonizm”, zabrało ich to w naprawdę mroczną krainę. Istnieją tysiące antysemitów, którzy dostarczają większość energii antyizraelskiemu aktywizmowi na ulicach. Jeden z kluczowych aktywistów Akcji Palestyńskiej jest negacjonistą Holokaustu. Palestyńskie Kampanie Solidarności AngliiSzkocji i Irlandii utrzymują się na powierzchni tylko dzięki antysemityzmowi swoich członków.

Kłamstwa o dzisiejszym Izraelu są zbudowane na kłamstwach o wczorajszym Izraelu. Tworzą nieuniknioną eskalację. BDS Boston sporządziło niedawno mapę żydowskich i syjonistycznych instytucji, uniwersytetów, organizacji i osób, które mają być celem ataków. Mapa, która nie wyglądałaby nie na miejscu w latach 30. XX wieku.

Antysemici i ich obrońcy

Chociaż nie ulega wątpliwości, że większość działań przeciwko Izraelowi jest napędzana przez antysemitów – ci ludzie żywią się kłamstwami rozpowszechnianymi w głównym nurcie. Szerzonymi głównie przez dziennikarzy, którzy dawno temu zdjęli maskę bezstronności. Obejmuje to ludzi ze Sky News, BBC, „Guardiana”, CNN i „New York Timesa” – którzy głównie produkują artykuły wspierające kampanię dezinformacyjną przeciwko Izraelowi.

Tak jak zawsze, kłamstwa o Żydach tworzą atmosferę sprzyjającą rozkwitowi antysemityzmu.

A Żydzi są teraz nie tylko celem antysemickich ataków – są nawet atakowani za narzekanie na to, że są atakowani.

Niedawno sekretarka generalna Amnesty Agnese Callamard powiedziała, że krytycy ich raportu „izraelskiego apartheidu” „używają antysemityzmu jako broni ”. Callamard prowadzi organizację, która rozpowszechnia oszczerstwa na temat Izraela – w akcji kierowanej przez islamistycznych ekstremistów i antysemitów w jej własnym obozie – a następnie atakuje naród żydowski, który sprzeciwia się rasistowskim kłamstwom jej organizacji.

Żydzi „używający antysemityzmu jako broni” to najnowsze z antyżydowskich oszczerstw. Konferencje i debaty na ten temat odbywają się na całym świecie, a naukowcy dostarczają niezbędnej „nauki”, aby „udowodnić”, że oskarżenie jest prawdziwe. Tworzone są strony internetowe o „fałszywym antysemityzmie”, a ci, których oskarża się o antyżydowską nienawiść, otrzymują oklaski, ponieważ twierdzą, że są ofiarami „syjonistycznego polowania na czarownice”.

Media chętnie pomagają, publikując niekończące się artykuły o tym, że antysyjonizm nie jest antysemityzmem – lub promując pogląd, że chodzi o uciszenie „uzasadnionej krytyki Izraela”. ( BBC, “Guardian”, “New York Times”, CNN, “Irish Times”, “Independent”, “Washington Post”).

Antysemici i ich obrońcy. Partnerstwo, które trwa ponad 1000 lat. Plus ça change, plus c’est la même chose.

The antisemites and their defenders

Beyond the Great Divide, 14 lipca 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


*David Collier – Brytyjski badacz i bloger, który wielokrotnie zmuszał brytyjskie media do prostowania kłamstw, które te media publikowały o Żydach i Izraelu.

Narastająca obsesja antysemitów

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Pisze Eryk P
    Większość tych faktów jest znanych i ich wielokrotne powtarzanie nie zmniejszy, niestety, antysemityzmu. Ale nie z wszystkimi stwierdzeniami autora się zgadzam. Np. „Media chętnie pomagają, publikując niekończące się artykuły o tym, że antysyjonizm nie jest antysemityzmem – lub promując pogląd, że chodzi o uciszenie „uzasadnionej krytyki Izraela”. Otóż znam niejednego Żyda, który nie jest syjonistą, sa tacy, którzy po kilku latach z Izraela wyjechali, można się z nimi nie zgadzać, ale zarzut antysemityzmu w stosunku do nich byłby absurdalny. Uzasadniona krytyka Izraela bywa często krytyką aktualnego rządu i nie musi to być automatycznie spowodowane antysemityzmem. Uciszanie różnych afer w Izraelu nie jest przypadkiem rzadkim, a ich nagłaśnianie (vide ostatnia afera w izraelskim więzieniu) też nie musi być aktem antysemickim, itd itp.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.