autor: Robert Williams
Oryginał angielski: Europe: Nazis’ 'Do Not Buy from Jews’ 2.0
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Przyslal Adam Mer

Od 7 października, kiedy irańscy pełnomocnicy, Hamas i Palestyński Islamski Dżihad, dopuścili się niewypowiedzianych okrucieństw wobec mężczyzn, kobiet, dzieci i niemowląt w Izraelu, duża część społeczności międzynarodowej wściekła się z powodu zagadkowej skłonności Żydów do samoobrony.
Jednak ta preferencja, aby nie dać się po prostu wymordować poprzez pozwolenie Iranowi – poprzez Hamas, Palestyński Islamski Dżihad i Hezbollah – na dalsze sianie śmierci i nieszczęścia, doprowadziła kilka krajów do zerwania stosunków z Izraelem. Co więcej, inne kraje odwołały swoich ambasadorów w reakcji na żądania bojkotu, dezinwestycji, sankcji (BDS), izolacji i ogólnego wykluczenia ze społeczeństwa światowego jedynego na świecie państwa żydowskiego.
Kraje, które zerwały stosunki z Izraelem od 7 października, to Belize, Boliwia, Kolumbia i Turcja. Bahrajn, Czad, Chile, Honduras, Jordania i Republika Południowej Afryki wycofały swoich ambasadorów. Malediwy, popularne wśród wypoczywających Izraelczyków, ogłosiły na początku czerwca, że Izraelczycy z powodu wojny w Gazie otrzymają zakaz wjazdu do kraju, ale później zawiesili zakaz, gdy zorientowali się, że zakaz dotknie także Arabów-Izraelczyków.
Jeszcze przed 7 października posiadacze izraelskich paszportów mieli zakaz wjazdu do 16 krajów, w tym Algierii, Bangladeszu, Brunei, Iranu, Iraku, Kuwejtu, Libanu, Libii, Malezji, Pakistanu, Arabii Saudyjskiej, Syrii, Omanu i Jemenu. Czy ktokolwiek powiedział „apartheid”?
Zamiast zrywać więzi, kilka krajów europejskich zastosowało bojkot i wykluczenie. W zeszłym miesiącu władze francuskie ogłosiły, że cały izraelski przemysł obronny zostanie wykluczony z udziału w targach Eurosatory 2024, jednego z największych na świecie targów branży obronnej, które w tym roku odbywają się we Francji w dniach 17-21 czerwca. Zaplanowano udział Izraela z 74 firmami.
„Warunki nie są już odpowiednie do goszczenia izraelskich firm na wystawie w Paryżu, biorąc pod uwagę, że francuski prezydent wzywa do zaprzestania operacji IDF w Rafah” – stwierdziło francuskie Ministerstwo Obrony w oświadczeniu z 31 maja, nakazując organizatorom zakazanie udziału izraelskich firm.
Coges Event, organizator Eurosatory, odwołał się od zakazu rządu francuskiego do Sądu Handlowego w Paryżu. 18 czerwca sąd nakazał zawieszenie zakazu – prawdopodobnie już za późno, aby w jakikolwiek sposób pomóc Izraelowi. Sąd jako powód podał fakt, że rządowy zakaz zmusił organizatorów wystawy do dyskryminacji, która w świetle prawa francuskiego jest przestępstwem.
To ten sam francuski rząd, który ma taką obsesję na punkcie włączania i niedyskryminacji, że niedawno poparł projekt ustawy zakazującej dyskryminacji ze względu na strukturę, długość, kolor lub styl włosów.
Tymczasem rząd francuski nie uważał za konieczne zakazanie udziału w Eurosatory Chinom, które obecnie dopuszczają się dwóch ludobójstw – na Tybetańczykach i Ujgurach. Reprezentacja Chin na targach liczy około 61 firm z branży obronnej.
Rząd francuski nie wydał także zakazu Arabii Saudyjskiej, kraju, który należy do rekordzistów jeśli idzie o liczbę przypadków łamania praw człowieka, ani Turcji, która została postawiona przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym za popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości na setkach tysięcy przeciwników bezwzględnego reżimu prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, oraz która w dalszym ciągu prowadzi wojnę z Kurdami, zagraża sąsiadującym z nią greckim wyspom i oczywiście nadal okupuje północną część Cypru po nielegalnym najeździe na ten kraj w 1974 r.
Kiedy nie można obwinić Żydów, zbrodnie przeciw ludzkości, ludobójstwo i łamanie praw człowieka są całkowicie akceptowalne.
Zakaz ten nie był jednak wystarczający dla mających siedzibę we Francji organizacji pozarządowych popierających Hamas, w tym Association France Palestine Solidarité (AFPS) i Al-Haq. Te organizacje pozarządowe złożyły wniosek do innego francuskiego sądu – Sądu Rejonowego w Bobigny – aby zapewnić wykluczenie z udziału w targach nie tylko izraelskich firm i ich przedstawicieli, ale wszystkich Izraelczyków.
Sąd Rejonowy w Bobigny przychylił się do ich woli organizacji pozarządowych, orzekając, że wszystkie osoby pracujące dla izraelskich firm lub je reprezentujące mają zakaz wstępu na targi, w tym „pośrednicy” działający w imieniu tych firm. Sąd nie ograniczył tego zakazu wyłącznie do Izraelczyków, ale „do każdej osoby, która może działać jako ich broker lub pośrednik”. Ponadto sąd surowo zakazał wystawcom witania Izraelczyków i ich pośredników na swoich stoiskach oraz ich promowania.
Sacha Roytman, dyrektor generalny organizacji Combat Antisemitism, tak powiedział o wyroku sądu:
„Zakazanie działalności żydowskim firmom tylko dlatego, że Izrael broni się przed największym atakiem na Żydów od czasu Holokaustu, jest rażącym antysemityzmem. Dziś Izrael stoi na czele wojny między zachodnimi wartościami a radykalnym islamizmem. Kraje wkrótce będą musiały nauczyć się od Izraela, jak skutecznie zwalczać terroryzm. Holokaust zaczął się od ustaw skierowanych przeciwko Żydom. Dziś zaczyna się od nowa, wraz z prawami i sądami zezwalającymi na bojkot jedynego państwa żydowskiego. W 1933 roku nikt nie wierzył, że doprowadzi to do Holokaustu i II wojny światowej, a jednak tak się stało”.
Inne kraje europejskie również prześcigają się w bojkotowaniu i wykluczaniu Izraela. Belgia, która cieszy się ciepłymi i silnymi stosunkami ze sponsorującym terroryzm Katarem, zdecydowanie opowiada się za bojkotem przez Unię Europejską produktów z izraelskich regionów Judei i Samarii, znanych również jako „Zachodni Brzeg”, rzekomo w związku z odpowiedzią Izraela na zorganizowaną przez Iran inwazję dokonaną 7 października przez Hamas i Palestyński Islamski Dżihad. Od 7 października w kierunku Izraela, kraju mniejszego od New Jersey, wystrzelono ponad 19 000 rakiet, głównie przez grupy terrorystyczne rządzące Gazą, a także przez innego terrorystycznego pełnomocnika Iranu, Hezbollah w Libanie. Oprócz rakiet Hezbollah od tego czasu nieustannie atakuje Izrael salwami kierowanych pocisków przeciwpancernych i dronów zawierających materiały wybuchowe, zabijając cywilów i siły bezpieczeństwa, niszcząc domy, powodując pożary oraz niszczenie pól uprawnych i rezerwatów przyrody na północy Izraela.
13 kwietnia Islamska Republika Iranu sama wystrzeliła ponad 120 rakiet balistycznych, 170 dronów i 30 rakiet manewrujących w pierwszym bezpośrednim ataku na Izrael z irańskiej ziemi.
„Czy możemy teraz po prostu kontynuować współpracę z Izraelem jako partnerem handlowym? Nie sądzę” – zaintonował belgijski premier Alexander De Croo, który następnie ogłosił, że jego celem jest zerwanie przez Belgię stosunków gospodarczych z Izraelem i wywarcie wpływu na inne kraje europejskie, aby poszły w ich ślady.
Rząd belgijski wezwał także szefa polityki zagranicznej UE do zbadania, czy Izrael „naruszył układ o stowarzyszeniu z UE” i zaprzestania wszelkiej sprzedaży broni do Izraela. Jego wicepremier Petra De Sutter nie może się doczekać sankcji wobec państwa żydowskiego co najmniej od 8 listopada, zaledwie miesiąc po masowych gwałtach, porwaniach, torturach, mordach i spaleniu żywcem przez palestyńskich terrorystów niemowląt, dzieci, kobiet, mężczyzn i starców.
„Pracujemy nad dalszymi sankcjami” – powiedział w maju DeSutter. Zarówno Francja, jak i Belgia popierają międzynarodowe nakazy aresztowania przywódców Izraela. W Belgii miasto Liege „zawiesiło wszelkie stosunki z Izraelem”, głównie jako pokaz nienawiści do Żydów: miasto nie ma formalnych powiązań z Izraelem. W marcu Rada Miasta Brukseli jednomyślnie podjęła decyzję o „zablokowaniu zamówień publicznych na produkty pochodzące z izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu”, a 19 czerwca rada miasta ogłosiła, że „niemożliwe” będzie zorganizowanie nadchodzącego meczu piłki nożnej UEFA pomiędzy Belgią a Izraelem w Brukseli, powołując się na obawy o „bezpieczeństwo widzów, zawodników, mieszkańców Brukseli i naszych sił policyjnych”.
Holandia wstrzymała dostawy części do myśliwców F-35 do Izraela po tym, jak w lutym holenderski sąd orzekł, że istnieje „wyraźne ryzyko”, że samoloty będą zaangażowane w „łamanie międzynarodowego prawa humanitarnego w Gazie”. Nieważne, że John Spencer, profesor studiów nad wojnami miejskimi w Instytucie Modern War w West Point, ustalił, że Izrael konsekwentnie wdrażał więcej środków, aby zapobiec ofiarom wśród ludności cywilnej, niż jakakolwiek armia w historii działań wojennych. Sprawa sądowa była wynikiem pozwu złożonego przez kilka organizacji pozarządowych, w tym Oxfam. Rząd holenderski odwołał się od tej decyzji.
Stolica Norwegii, ogłosiła zakaz importu towarów i usług firm, które „bezpośrednio lub pośrednio przyczyniają się” do istnienia „osiedli”.
Hiszpania, ojczyzna Inkwizycji, zawiesiła sprzedaż broni do Izraela, a „minister spraw zagranicznych Hiszpanii José Manuel Albares ujawnił, że Madryt wstrzymał cały eksport broni do Tel Awiwu od 7 października”, kiedy nadal trwało masowe mordowanie 1200 Izraelczyków przez Hamas, a Izrael w dalszym ciągu próbował je powstrzymać. Nawet to było najwyraźniej zbyt uciążliwe dla rządu hiszpańskiego. Hiszpanii wciąż było za mało i niedawno postanowiono, że nawet zagraniczne statki przewożące zaopatrzenie wojskowe dla Izraela nie będą mogły zawijać do hiszpańskich portów.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie systematycznie odrzucać te operacje zawijania [do portów] z jasnego powodu. Bliski Wschód nie potrzebuje więcej broni, potrzebuje więcej pokoju” – powiedział minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares. Co dziwne, uwaga ta nie była skierowana do podmiotów, które rozpoczęły wojnę: Hamasu, Hezbollahu, Iranu i Kataru.
Barcelona zerwała wszelkie oficjalne stosunki z Izraelem, który burmistrz groteskowo oskarżył o „apartheid”. Zgaduję, że nadal jest tam 1492 rok.
Iran, podżegacz wojenny na Bliskim Wschodzie w pełnym tego słowa znaczeniu – wraz z głównymi fundatorami z Kataru, który, jak się wydaje, nigdy nie odmówi wsparcia żadnej islamskiej grupie terrorystycznej – był pomysłodawcą obecnej wojny w Gazie.
Terrorystyczni pełnomocnicy Iranu obejmują cały region – Hamas i Palestyński Islamski Dżihad w Gazie; Hezbollah w Libanie; Huti w Jemenie oraz różne bojówki w Syrii i Iraku – i są dobrze finansowane dzięki zniesieniu sankcji przez administrację Bidena. Niemniej Albares nie ma nic dla Iranu poza pochwałami. Według raportu irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na marginesie styczniowego spotkania Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Albares określił Iran „jako bardzo ważnego i wpływowego gracza w regionie”.
„… Albares wyraził wdzięczność ministrowi spraw zagranicznych Iranu za jego spojrzenie na kwestie wzajemne i regionalne, witając z zadowoleniem kontynuację konsultacji i wymiany poglądów między obiema stronami w dziedzinach dwustronnych i regionalnych.
Hiszpański minister spraw zagranicznych wyraził zaniepokojenie konsekwencjami przedłużania się wojny w Gazie, podkreślając potrzebę zaprzestania wojny i ataków na ludność cywilną oraz przestrzegania prawa międzynarodowego i praw humanitarnych”.
Poddanie się reżimowi islamskiemu przez przywódców europejskich, takich jak Albares, który doskonale wie, że za wojną w Gazie stoi Iran, mówi nam więcej o nich niż o Izraelu.
Wreszcie UE jako całość poważnie rozważa nałożenie ogólnounijnych sankcji na Izrael. Pod koniec maja ministrowie spraw zagranicznych UE spotkali się, aby omówić tę kwestię, ale nie osiągnęli jeszcze porozumienia co do dalszego postępowania. Jednak w kwietniu UE nałożyła sankcje na izraelskich „osadników”. Niestety, dla wielu Palestyńczyków cały Izrael to „jedno wielkie osiedle”, które należy wykorzenić, i wszyscy tam są „osadnikami”.
Kategorie: Uncategorized


Granice sie licza, niedocenianie np. takich jak Karim Khan z ICC ktory by chcial zaaresztowac oficerow IDF za bronienie Izraela. Czy Iranu ktory wspolnej granicy nie ma..
To ze Indonezja robi laske ze uzywa jakies izraelskie produkty niczego nie zmmienia, u Muzulmanow nie istnieje
uczucie wdzieczmosci, wszystko to z woli Allaha i jemu wdziecznosc sie nalezyy, a dhimmi, specjlnie Yahoodi zobowiazani sa danine im skladac.
Wcale sie nie ciesze ze rakowate jelita Irlandczyka ktory nie mogl sie zdobyc zeby nazwac to porwaniem 8 letniej dziewczynki irlandzkiej, a ” znalazla sie” kiedy ja uwolniono wzamian za mordercow palestynskich, zostana przeswietlone pigulka izraelska.
To samo z Norwegami czy Polakami.
Tak jak niejeden hitlerowiec uratowany prze Salvarsan Zyda Ehrliha uzyl odzyskane zdrowie zeby mordowac Zydow, ci Irlandczycy ,Hiszpanie , Polacy uzyja to co moga zeby zniszczyc Izrael.
To ohydna zydowskie lizusostwo te leczenie dzieci z Gazy, i przed Oct. 7 , i po (zdaje sie ze znowu zaczeli)
Nie znam rozwiazania tej kwadratury kola-jak zarobic pieniadze a nie wspomagac Hiszpanow, Irlandczykow, Norwegow czy Polakow.
Ehrlih o tym nie myslal, czul sie „Echte Deutche” zreszta jego Salvarsan byl wlasnoscia Bayera, ale Izrael, szczegolnie po Oct. 7, i widzac jak przegnilki z Europy lacza sie z hitlerowcami palestynkimi powinien to przemyslec.
To jednak nie kwadratora kola, niemozliwe.
@ml
„Hmm, te szczycenie sie ze antysemici i smiertelni wrogowie Izraela kupuja izraelska technologie to troche jak ten Ambasador ZSRR, ktory zawezwany do Ribentroppa … ” itd
Chyba się nie zgodzę. Analogia zupełnie nieadekwatna. Po pierwsze – jakoś nie widzę tej wspólnej granicy, przez którą wytypowani przez @ml-a „wrogowie” mogliby napaść. Chcieć to jednak nie zawsze móc. Żeby zaś się wybrać z jakąś ekspedycją karną celem wspomożenia Cierpiącego Narodu Plasteliny, to jeszcze trzeba mieć na stanie lotniskowce, pancerniki, okręty desantowe, jak nie rakiety ICBM to przynajmniej bombowce strategiczne… To jednak jest kawałek drogi. Krokiem defiladowym przez morze raczej trudno.
Po wtóre – wróg to ten, co do mnie strzela. Ten, kto zabija (albo usiłuje zabijać). Z powodów czysto geograficznych na „wroga” nie łapie się nikt, kto jest dostatecznie daleko (chyba że to mocarstwo z realnymi możliwościami zadawania ciosów na wielkie odległości). Wrogiem był Związek Radziecki – ale ten Związek tak jakby się rozwiązał. Ostatnio zresztą ciężko się połapać, bo podobno wroga trzeba dokarmiać. I w ogóle dopieszczać.
Polecam artykuł z dalekiej Indonezji, która to Indonezja wprawdzie całym sercem popiera walkę Cierpiącego Narodu Plasteliny, ale bez koszernej technologii jakoś nie bardzo sobie radzi:
https://en.tempo.co/read/1888827/4-israeli-technology-products-that-are-famous-in-indonesia
Wielkie brawa i błogosławieństwa dla Panstwa Koraszewskich. Jesteście wspaniali i bardzo kochani !!!
Hmm, te szczycenie sie ze antysemici i smiertelni wrogowie Izraela kupuja izraelska technologie to troche jak ten Ambasador ZSRR, ktory zawezwany do Ribentroppa 22 Czerwca 1941, i uprzejmie poinformowany o przekroczeniu granicy przez Wehrmaht( chodzilo o uprzejme traktowanie Ambasady niemieckiej w Moskwie), wyjakal :
”Zaiste, nie zasluzylismy sobie na to !”
I rzeczywiscie, te nieskonczone pociagi z dosawami rosyjskiego zboza, niklu, ropy naftowej plynace z ZSRR do Niemiec,-a tu nic…
Ten ”bojkot”, znaczy ”nie kupuj u żyda” to jednak natrafia na przejsciowe trudności. Dobry przykład to gastroskopia z użyciem pigułek endoskopowych. Pigułki z malutką kamerą w środku to wyrób wrogiej, złowrogiej i syjonistycznej firmy ”Given Imaging”. W Warszawie, Krakowie i w paru podobnych miejscach badanie jelita z użyciem takiej wideopigułki to jakieś dwa i pół albo trzy tysiące złotych.
Oczywiście każdy Prawdziwy Patriota najchętniej by bojkotował ”pejsatych”. Znaczy swój do swojego po swoje. Problem polega na tym, że jak takiemu Patriocie ciężka smierć zajrzy w oczy, jak jest podejrzenie raka jelita, to trochę trudno czekać, aż Waleczny Naród Palestyński zancznie produkować kamerki w pigułce. Mało tego – nawet Przedmurze Chrześcijaństwa jak na razie tego nie umie. Kamerka endoskopowa to nie europaleta. Jeszcze trzeba umieć zrobić.
Jak na razie to ten ”bojkot” udaje się tak średnio. Dochód na łba to pięćdziesiąt trzy czy cztery tysiące zielonych. Grubo powyżej Anglii czy Francji. Gdyby nie wojna w Gazie. to i Szwecja by została z tyłu. Ale co się odwlecze, to nie uciecze.
Szwedzki, przepraszam za ciężki wulgaryzm, _cajtung_, ”Dagens Nyheter” …..oli w kólko o tym, jaka krzywda dzieje się Plastelińczykom w Gazie. Ale na dachu szwedzkiego parlamentu (Riksdagu) zamontowano złę, niedobre, pejsate i koszerme systemy antydronowe z Izraela. Takie cacko też trzeba umieć zrobić. To jednak nie szafka z Ikei. A jak na razie to Umiłowana, Bratnia Plastelina jakoś takich cacek nie produkuje.
Brawo! Brawo dla pani Koraszewskiej, która niezmordowanie tłumaczy na język polski kolejne artykuły, dla witryny ”Listy z naszego sadu”. dla polskiego wydania ”gatestoneinstitute” i gdzie tylko się da. Pięknie dziękuję za ten tekst i za ”Listy”, które państwo Koraszewscy prowadzą wspólnie.