Biden i Izrael: powrót do ery Obamy?

Ówczesny wiceprezes USA Joe Biden z wizytą w Izraelu w marcu 2016 r., Zdjęcie z ambasady USA w Izraelu


Artykul zostal przetlumaczony przy pomocy google translate

STRESZCZENIE: Wybór Joe Bidena na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych wymaga zbadania znaczenia przejścia władzy dla Izraela. Czy po czterech latach bezprecedensowych przełomów dla Izraela za rządów prezydenta Donalda Trumpa, Izrael ma powrócić do ery Obamy w postaci swojego byłego zastępcy?


Prezydent elekt USA Joe Biden pochodzi z zupełnie innego środowiska niż Donald Trump czy Barack Obama. Trump pochodził z biznesu i nie miał żadnego doświadczenia w Waszyngtonie, a Obama trafił do Białego Domu po zaledwie trzech latach w Senacie. Z kolei Joe Biden był politykiem w Waszyngtonie od prawie 50 lat. W ten sposób reprezentuje establishment polityczny w znacznie większym stopniu niż którykolwiek z jego poprzedników.

Jako wieloletni senator, członek Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i wiceprzewodniczący, Biden jest dobrze zaznajomiony ze sprawami zagranicznymi i kwestiami bezpieczeństwa oraz ma duże doświadczenie w stosunkach amerykańsko-izraelskich. Swoją posługę senatora rozpoczął na krótko przed wybuchem wojny Jom Kippur i powiedział wówczas, że jest bardzo zaniepokojony losem państwa żydowskiego. Powiedziawszy to, z pewnością nie popiera izraelskiego przedsięwzięcia osadniczego. Można zatem przypuszczać, że dojdzie do starć w stylu Obamy między administracją Bidena a rządami izraelskimi, na czele których stoją partie prawicowe. Jest wysoce prawdopodobne, że Biden powtórzy mantrę swojego byłego szefa w Gabinecie Owalnym, który powiedział, że bycie przyjacielem Izraela nie wymaga bycia sympatykiem Likudu.

Nie ma jednak potrzeby postulowania nieuchronnej konfrontacji między administracją Bidena a rządem izraelskim. Chociaż zwycięstwo jest zwycięstwem, wybór Bidena był daleki od osunięcia się ziemi. Tradycyjnie prezydent pierwszej kadencji kontroluje Kongres co najmniej przez pierwsze dwa lata swojej prezydentury. Kiedy Biden obejmie urząd w styczniu, będzie miał Senat, który nie jest kontrolowany przez jego partię i Izbę, w której większość jego partii została zmniejszona. Nie będzie miał innego wyjścia, jak przynajmniej do pewnego stopnia współpracować z opozycją.

Jako senator-weteran, były pretendent do nominacji prezydenckiej swojej partii i były wiceprezydent, Biden zdaje sobie sprawę z zakresu poparcia dla Izraela w Kongresie USA. Wie, że będzie musiał wziąć pod uwagę ostatnie osiągnięcia Izraela, które odpowiadały decyzjom Senatu Stanów Zjednoczonych (i obietnicom byłych prezydentów USA), takich jak przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy. I chociaż oczekuje się, że Biden będzie próbował powrócić do porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA), nie będzie mógł zlekceważyć odnowionych sankcji wobec Teheranu i ich skutków. Równie bezpiecznie można założyć, że stosunki bezpieczeństwa Izraela z USA nie zostaną zagrożone.

Wyniki wyborów odzwierciedlają poważną polaryzację polityczną w społeczeństwie amerykańskim. Początkowym priorytetem Bidena będzie prawdopodobnie przywrócenie jedności narodowej, a nie wdawanie się w kontrowersyjne kwestie dotyczące spraw zagranicznych. Rzeczywiście, w swoich pierwszych przemówieniach od czasu uzyskania prezydentury podkreślił swoje pragnienie bycia prezydentem wszystkich Amerykanów, niezależnie od ich skłonności politycznych.

Kierunek prezydentury Bidena będzie można już z wyprzedzeniem poznać, gdy ogłosi on swoje nominacje w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego: sekretarza stanu, przedstawiciela USA przy ONZ (nominacja na szczeblu gabinetu), sekretarza obrony i doradcy ds. Bezpieczeństwa narodowego. Biorąc pod uwagę znaczenie ambasadora Davida Friedmana w latach Trumpa, ambasador USA w Izraelu będzie znaczącą nominacją. To samo dotyczy zastępstwa Jareda Kushnera i wyboru specjalnego ambasadora na Bliskim Wschodzie.

W związku z podeszłym wiekiem prezydenta elekta niezwykle ważne jest, aby zwrócić uwagę na role, jakie Biden wyznacza swojemu zastępcy. Kandydatura Kamali Harris do kandydatury Demokratów na prezydenta na początku prawyborów w 2020 roku nie pozostawia wątpliwości co do jej ambicji. Jej przyjacielski stosunek do Izraela, podobnie jak Biden, jest dobrze znany. Jednak radykalne skrzydło Partii Demokratycznej jest otwarcie wrogo nastawione do Izraela. Dopiero okaże się, w jakim stopniu Biden i Harris pozwolą temu skrzydłu dyktować politykę USA wobec Izraela i regionu.

Prof. Shmuel Sandler jest prezydentem Emunah-Efrat College w Jerozolimie i starszym pracownikiem naukowym w BESA Center for Strategic Studies na Uniwersytecie Bar-Ilan.


Biden i Izrael: powrót do ery Obamy?

One Response to “Biden i Izrael: powrót do ery Obamy?”

  1. Obserwator 21/11/2020 at 19:27

    W wielu krajach, włącznie z tym w którym mieszkam , nie wymienia się ambasadorów , przy zmianie administracji miedzy rządzącymi a opozycją. Jest to niepotrzebna rotacja setek osób , które z założenia muszą lojalnie reprezentować i wykonywać polecenia
    rzadzącej administjracji.
    No chyba że ambasador na tyle nie zgadza się z nową ekipą rządzącą , że składa swoją rezygnację. Ambasador David Friedmana jest wspaniałym ambasadorem swojego kraju – USA , jednocześnie nie mając żadnego problemu z tym , że jest Żydem, któremu nie jest obojętny los państwa Żydów . Dokładnie tak samo jak żaden , jestem tego pewien(!), ambasador USA w Irlandii , Irlandczyk z pochodzenia miał by problem z obawy o oskarżenia „podwójnej lojalności” . USA to kraj emigrantów! To tylko wsród Żydów jest wielu , którzy panicznie sie tego boją, starając bezustannie udowodnić wszystkim , włącznie z sobą samym , że są „białymi murzynami”
    Nominacja nowego ambasadora USA w Izraelu ( jeśli będzie miała wogole miejsce) powie wiele o intencji Bidena . Im bardziej będzie to „biały murzyn” tym trudniejsza dla Izraela będzie ta kadencja Bidena….

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: