
Jak już wspominałem, “Rymowanki” absolutnie nie roszczą sobie prawa do tego, aby współzawodniczyć z Prawdziwą Poezją, taką przez wielkie “P”. Ot, nieśmiała próba, aby jakoś się podczepić pod Kulturę i Sztukę z prawdziwego zdarzenia. Niemniej jednak pozwalam sobie zamieścić kolejną rymowankę, tym razem dotyczącą straszliwego jazgotu, który dobiega już nie tylko z każdego telewizora i z każdego odbiornika radiowego, ale niemalże z każdej rynny. Strach żelazko włączyć, a tym bardziej maszynkę do golenia. Co zatem jest przyczyną takiego zajadłego jazgotu? Pewne światło na rzeczone zagadnienie może rzucić poniższa rymowanka.
Tomcio Paluch
PIES ESESMANA
=============
Smutne ma życie pies esesmana.
W dzisiejszych czasach został bez pana.
Gdzie pan? Ze smutkiem otwarcie stwierdze,
ze powiesili go w Norymberdze.
Kreca sie wokol takie wilczury,
marnieja skutki dawnej tresury.
Kiedyś sobaka ćwiczona, mądra
umiala więźniom wyrywać jądra.*
Za taki wyczyn wysokiej klasy
Hans rzucał zawsze kawał kiełbasy.
Nigdy przy Hansie nie zaznał głodu
pies - az źli ludzie przyszli ze wschodu.
Krematoryjny kompleks piecowy
rozp... ogniem działowym.
Jak dały ognia czołgowe działa,
to rasa panow na zachód wiała.
Hans, Fritz i Wolfgang dali drapaka
i pozostała tylko sobaka.
Marzy sobaka o dawnych czasach,
śni się selekcja, apel, kielbasa,
druty kolczaste, piece, baraki -
ech, były czasy w życiu sobaki!
Dzisiaj sobacze oczy się smucą,
bo już te czasy więcej nie wrócą.
Dziś można tylko szczekać z daleka,
więc się sobacza łzawi powieka,
smutek sobacze serce ogarnia
i w melancholie popada psiarnia.
Wprawdzie Hans-junior gdzieś tam w oddali
czasem bożnice jakąś podpali,
łeb chciałby podnieść - lecz ciągle jeszcze
jakoweś dreszcze miewa złowieszcze,
chwyta się wtedy reką za szyje
modny go krawat cokolwiek pije.
Z tej to przyczyny (i z żadnej innej)
Hans-junior wiedzie życie bezczynne,
piwo popija w swojej birsztubie,
bratwursztem przeje, w uchu podłubie
lecz w ślady taty się nie wybiera,
bo go ten krawat w szyję uwiera.
Bez Hansa psisko się nie wybije,
kazdy je moze odpędzić kijem,
każdy odgonić może kopniakiem
wychudła, stara, wredna sobake.
Odwaznie prawdzie spojrzyjmy w oczy:
Już żadnych jąder z niczyich kroczy
nie wyrwie więcej pies esesmana,
choćby z żałości wył aż do rana.
Smutne jest, smutne życie sobacze.
Nim ze wzruszenia się tu rozplaczę
nad pieskim życiem, rzuce z litości
psu esesmana kawałek kości.
_________________________________
* Autentyczne
© Tomcio Paluch
Kategorie: Uncategorized

