Ja jako postkomunista

Przyslala Rimma Kaul

Gdyby komentatorzy dostawali jakiś odpowiednik nagrody Darwina za samobójcze teksty, duże szanse miałby Wojciech Mucha z „Gazety Polskiej” za felieton „Jak czerwoni Zagładą walczą z IPN” (Co to w ogóle za tytuł? Po jakiemu to jest?).Rzecz wymaga krótkiego wprowadzenia. W „GP” ukazał się dodatek historyczny o tym, jak Polacy pomagali Żydom za okupacji. Artykuł napisał dr hab. Tomasz Panfil z IPN, spec od historii kultury staropolskiej. Przejrzałem jego dorobek. Proszę mi wierzyć, gdybym chciał poszerzyć wiedzę o średniowiecznych żetonach na ziemiach polskich bądź najstarszych symbolach heraldycznych – waliłbym do niego jak w dym.

Z II wojną sprawy mają się niestety inaczej; dr Panfil albo nie ma o niej pojęcia, albo pisze tak, żeby zrobić przyjemność PiS i „Gazecie Polskiej”.

„Po agresji Niemiec na Polskę sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle” – ocenił. Przyznał, że Żydzi mogli liczyć się z pewnymi niedogodnościami („władze okupacyjne objęły ich nakazem pracy, nakazały noszenie opasek z gwiazdą Dawida, obciążyły potężnymi podatkami, rozpoczęły wyznaczanie stref tylko dla Żydów”), ale i zauważył, że Niemcy pozwolili tworzyć organy samorządu, czyli Judenraty. Na tym tle Polacy mieli gorzej; Niemcy pozbawili ich „wszelkiej możliwości organizowania się” i „już w październiku zaczęli przeprowadzać masowe egzekucje mające na celu eksterminację polskich elit”.

No więc to jest po prostu kłamstwo. Już we wrześniu 1939 r. dochodziło do masakr polskich Żydów. Niemcy wymordowali kilkuset Żydów w Będzinie, kilkudziesięciu w Trzebini, po kilkuset w Dynowie i Przemyślu. Mordom towarzyszyły rabunki, palenie synagog i żydowskich sklepów. Już na początku października 1939 r. powstało pierwsze getto – w Piotrkowie Trybunalskim, a w grudniu po rozstrzelaniu kilkuset Żydów Bydgoszcz została ogłoszona miastem „Judenfrei”.

Dalej dr Panfil pisał o Holokauście oraz polskiej akcji pomocy Żydom, Żegocie, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. „Spontaniczna, chrześcijańska i sąsiedzka pomoc udzielana Żydom była powszechna” – napisał. Znów kłamstwo, chyba że nastąpiła zmiana normy językowej i słowo „powszechna” nie znaczy już, jak do niedawna, „dotycząca wszystkich, wszystkiego”, lecz „wyjątkowa”. W cukierkowej wizji nie zmieściło się Jedwabne, szabrownicy i wspominany często przez polskich Sprawiedliwych strach przed polskimi sąsiadami. Nie zmieściła się obojętność większości. Zmieścili się mordowani przez Niemców Żydzi i heroiczni Polacy.

Na braki faktograficzne tekstu dr. Panfila zwróciłem uwagę na Twitterze. W obronie autora stanął wspomniany Wojciech Mucha, ciężkie wytaczając działa: Postkomuniści użyją każdego narzędzia, aby uderzyć w znienawidzony IPN. Nawet, jeśli narzędziem ma być pamięć o zagładzie Żydów i Polakach, ryzykujących wszystko, by im pomóc”.

Ja jako postkomunista, to doprawdy zabawne; w takiej roli wystąpiłem po raz pierwszy i czuję się dość nieswojo. Dziękuję również autorowi za przypomnienie, że Polakom ratujący Żydów groziła kara śmierci. Tak się składa, że wśród Sprawiedliwych jest moja prababcia oraz mój dziadek i w tej działce mam pewne rozeznanie.

Mucha pisze o „wyjątkowo paskudnej konstrukcji”, „zapiekłości” Adama Szostkiewicza z „Polityki” (który także skrytykował dr. Panfila), „rozpętanej (przeze mnie) histerii”, „wyrywaniu z kontekstu”.

Los bywa jednak przewrotny i cała ta tyrada obróciła się przeciw biednemu Musze, bo oto ten tak pięknie broniony przez niego przed postkomunistami IPN wydał komunikat, w którym odcina się od dr. Panfila. Przytaczam z przyjemnością:

„W związku z tezami zawartymi w artykule dr. hab. Tomasza Panfila w tygodniku „Gazeta Polska” IPN oświadcza, że przedstawione tam sformułowania nie są w żadnym wypadku zgodne ze stanowiskiem IPN ani ze stanem wiedzy naukowej na temat sytuacji ludności żydowskiej na ziemiach polskich po 1 września 1939 r. Tematyka ta należy do najważniejszego obszaru badań historycznych prowadzonych przez pracowników IPN i od siedemnastu lat stanowi jedno z głównych zagadnień podejmowanych przez Instytut. Kierownictwo IPN oczekuje, że dr hab. Tomasz Panfil w ramach działalności naukowej i publicystycznej wykazywać będzie należytą staranność i przestrzegać będzie zasad rzetelności naukowej i badawczej”.

A Mucha zaliczył piękny nokaut. Autonokaut.

Jedna odpowiedź to “Ja jako postkomunista”

  1. aleksander 22/10/2017 @ 10:10

    Osobiście uważam,że GP i IPN to jedna kloaka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: