Cztery pory

Zenon Rogala


     Stoi na samym poboczu drogi, na głównym i centralnym skrzyżowaniu naszej wioski. W przyszłości może być problem z poszerzeniem drogi, bo skoro, ze względu na rosnący ruch mówi się nawet o powstaniu tu ronda, to wtedy może powstać problem przeniesienia jej w inne miejsce. Murowana, pomalowana na biało, a ostatnio, może z okazji wizyty duszpasterskiej, odnowiona. A obok niej, przystanek autobusowy, czyli słupek z symbolem przystanku. I słupek i tablica z namalowanym na niej wizerunkiem autobusu, zostały elegancko odnowione. Nowa też jak widać zamontowana została tabliczka z rozkładem jazdy. Co prawda godziny przyjazdu i odjazdu z tego przystanku zostały natychmiast dokładnie wydrapane, chyba na znak, że wszyscy korzystający dokładnie je znają. Teraz, kiedy tuż obok kapliczki postawiono dodatkowo dwa żelazne krzyże, jej pozycja wydaje się całkowicie niezagrożona. Krzyże mają upamiętniać miejsce śmierci dwóch dilerów narkotykowych, którzy zginęli w czasie słynnej na cały kraj bójki, przed lokalem naszej wioskowej dyskoteki. Lokal ten stoi po drugiej stronie ruchliwej drogi. 

     Wieś od czasu naszego zamieszkania w pięknym domku pod lasem, nabiera coraz większego rozgłosu. Nie ma to żadnego związku z naszą przeprowadzką z wielkiego miasta, bo zawsze o tym marzyliśmy, ale coś jednak musi być na tak zwanej rzeczy, skoro ledwo nas tu przywiało, a już jakieś historie się dzieją. Trudno przecież nie zwrócić uwagi, że w dniu naszej przeprowadzki cała droga przez wieś, ozdobiona była pięknie fruwającymi  na wietrze kolorowymi bibułkami. Iwona od razu była zdania, że to z naszym wjazdem do wsi nie ma nic wspólnego, choć wiedziała, że ja przecież wcześniej mówiłem sołtysowi kiedy przyjedziemy do nowego domu. Szybko się jednak okazało, że akurat parafię  wizytował ważny biskup i to na jego cześć tak pięknie przyozdobiono trasę przejazdu. Poza tym, to właśnie w naszej wiosce, a właściwie po łąkach przed naszym lasem, spacerowała sobie zeszłego lata słynna na cały kraj puma, której do dnia dzisiejszego najpilniejsze służby nie wytopiły i nie zlokalizowały.

     Więc nawet gdyby trzeba poszerzyć drogę, lub zająć więcej miejsca na poboczu, ta narożna kapliczka w asyście dwóch żelaznych krzyży będzie tu stała niewzruszenie. Jest jeszcze okoliczność wskazująca, że miejsce to, poza elementami kultu religijnego, może doczekać się szerszego znaczenia w życiu naszej wioskowej społeczności. Zauważyłem bowiem, że w czasie oczekiwania na autobusy, czekający na przystanku, często dość liczni pasażerowie, młodzież szkolna, czas oczekiwania na autobus spędzają bez poszanowania symboli religijnych. W bezpośrednim sąsiedztwie przystanku nie ma bowiem, ani żadnej ławeczki, ani innego miejsca na godne oczekiwanie. W tym celu niektórzy traktują kapliczkę jako miejsce przechowywania swoich bagaży, a niektórzy mniej wytrzymali panowie, idą pod ścianę i przez chwilę przyglądają się z podziwem i z bliska, na gładkość świeżo pomalowanej ściany. 

     Dzisiaj moje zdziwienie sięgnęło zenitu. Wnękę, dość przestronną, ktoś potraktował chyba jak przechowalnię.  Na skraju wnęki leżały cztery pory…


Wszystkie wpisy Zenona

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: