Uncategorized

Gdzie mieszkają potomkowie rzeszowskich Żydów? Wrócili do Rzeszowa?


Przyslala Rimma Kaul

Kinga Dereniowska

Fot. Projekt 'Mój Rzeszów. Nasz Rzeszów’, zdjęcia ze zbiorów Grażyna Bochenek w projekcie „Mój Rzeszów. Nasz Rzeszów” połączyła rzeszowskich licealistów z Żydami, którzy żyli tu na początku XX w., i z ich współcześnie żyjącymi potomkami. – Jedynym sposobem, by zapobiec okrucieństwu w przyszłości, jest wyciąganie wniosków z przeszłości – mówi Elicia Weinstein, wnuczka Berisha Weinsteina, poety, autora poematu o Rzeszowie.

Henryk Fenichel żył prawie 100 lat. Urodził się 8 kwietnia 1906 r. w Tarnowie w żydowskiej rodzinie kupca tekstyliów Salomona Fenichela. Cztery lata później jego rodzice się rozwiedli. Razem z matką i starszym bratem Emilem Henryk przyjechał do Rzeszowa i zamieszkał u dziadków.

Historie rzeszowskich Żydów. Sąsiedzi Edwarda Janusza

Dziadkowie Henryka mieszkali w tym samym budynku, w którym mieściło się studio fotograficzne Edwarda Janusza, przy dzisiejszej ul. Grunwaldzkiej, pod numerem 18. Cała rodzina opuściła Rzeszów w czasie I wojny światowej, podczas rosyjskiej inwazji na Galicję. Fenichelowie wyemigrowali do Wiednia, gdzie mieszkali z kuzynką Salomona Fenichela, Anną Zinnemann, matką reżysera Freda Zinnemanna.

Po wojnie rodzina powróciła do Rzeszowa pod ten sam adres, pod którym mieszkała wcześniej. Henryk rozpoczął naukę w II Gimnazjum im. Stanisława Sobińskiego w Rzeszowie (dzisiaj II LO). Po maturze pojechał na studia medyczne do Paryża. Rodzina nie była jednak zamożna, więc młodszy Emil nie mógł się uczyć. Wstąpił do Bundu (żydowskiej partii lewicowej) i w latach 1924-1926 był pionierem w Palestynie. Po powrocie z Palestyny Emil również wyjechał do Francji, a w 1930 r. ożenił się z Charlotte Rosenbaum, z którą miał dwie córki. Zmarł w 1978 r. w Paryżu.

Henryk też został w Paryżu. W 1931 r. dostał powołanie do polskiego wojska pospolitego ruszenia w PKU. W czasie II wojny światowej walczył w armii francuskiej, trafił do niewoli, ale udało mu się uciec i wrócić do Francji. Ożenił się w Tuluzie w 1945 r. z Żydówką Lisą Lottą Loeb. Urodziło im się dwóch synów: Pierre oraz Patrick. Ojciec nie opowiadał swoim dzieciom zbyt wiele o dzieciństwie i młodości.

Róża Fenichel, mama Emila i Henryka, mieszkała w Rzeszowie, wspierała swoich synów finansowo i miała do nich dołączyć. Na pewno w 1937 r. odwiedziła synów w Paryżu, ale z nieznanych powodów nie pozostała z nimi, tylko wróciła w swoje rodzinne strony – do Rzeszowa.

Poemat o Rzeszowie Berisha Weinsteina

Berish Weinstein był poetą i urodził się w Rzeszowie na początku XX w. Miastu zadedykował wierszowany utwór epicki „Reisha”, napisany w języku jidysz. Z Rzeszowa wyjechał i rozpoczął naukę w czeskim Reichenbergu. Ożenił się ze swoją kuzynką Malką, razem wyemigrowali do USA w latach 20. XX w. Ich syn Max urodził się 18 stycznia 1924 r. Berish należał do nowojorskiego PEN Clubu, a w domu często był zajęty redagowaniem tekstów do gazet oraz wierszy.

W 1967 r. żydowscy mieszkańcy miasta Rzeszowa rozsiani po powojennym świecie opublikowali Księgę Pamięci społeczności żydowskiej (Yizkor Book), gdzie zamieszczono rodzinne zdjęcia oraz dokładne informacje na temat pochodzenia wybitnych członków lokalnej wspólnoty miejskiej izraelickiego pochodzenia.

W tej księdze są też informacje o poecie Berishu Weinsteinie. Do żywych pamiątek rodzinnych należy także kilka zdjęć oraz dokumentów Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu „Yad Vashem”.

Historie rzeszowskich Żydów. Dziennikarz z Rzeszowa

Losy Berisha Weinsteina badał Mateusz Bieniasz z Dwujęzycznego Liceum Uniwersyteckiego w Rzeszowie. Sprawdzał księgi meldunkowe, księgi urodzin, spisy podatkowe, pamiątkowe i archiwa fotografów. – Wszystko to mozolna praca, która jednak przynosi sporo satysfakcji – mówi licealista.

W polskiej literaturze („Dzieje Rzeszowa”, tom 3) pojawia się opis poezji Berisha Weinsteina, która ukazuje codzienne życie społeczności żydowskiej Rzeszowa.

Poemat „Reisha” stanowił część autobiograficznej trylogii Berisha Weinsteina. Berish Weinstein był dziennikarzem, zamieszczał artykuły i komentarze w zagranicznych periodykach o charakterze politycznym, został dostrzeżony w kręgach żydowskich badaczy kultury judaistycznej XX w.

Rzeszowscy Żydzi. Gdzie dziś są ich potomkowie?

Rozalia Grechuta z I LO w Rzeszowie zajmowała się rodziną Fenichelów. Udało jej się skontaktować z synem Henryka, 70-letnim ginekologiem Patrickiem Fénichelem, oraz z synem Emila, Arnaudem Fénichelem, bibliotekarzem archiwistą, mieszkającym w Paryżu.

Licealistce udało się dotrzeć do listy klientów studia fotograficznego Edwarda Janusza z przełomu XIX i XX w., z której dowiedziała się, że rodzina Fenichelów często korzystała z usług fotografa.

Jednak tym, co ucieszyło ją najbardziej, było znalezienie świadectwa szkolnego Henryka z roku szkolnego 1923/24. Henryk był bardzo dobrym uczniem. – Spędził w Rzeszowie całe dzieciństwo i młodość. Dla rodziny było to najciekawsze odkrycie, bo nie wiedzieli wiele o swoim przodku – mówi licealistka.

Projekt Grażyny Bochenek. Mój Rzeszów. Nasz Rzeszów

Pomysłodawczynią projektu badania przez licealistów losów rzeszowskich Żydów sprzed II wojny światowej była Grażyna Bochenek, dziennikarka i autorka książki „Fredek, Rzeszów, Hollywood. Opowieści o Fredzie Zinnemannie”.4 ZDJĘCIAFot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

– Podczas pracy nad książką dostrzegłam, że w Rzeszowie jest wiele takich historii do opisania – mówi Grażyna Bochenek. Wielu potomków rzeszowskich Żydów szukało informacji na temat swoich przodków: gdzie mieszkali, gdzie się uczyli, z jakiego powodu wyjechali? Szperanie w przeszłości i sprawdzanie faktów jest jednak bardzo czasochłonne, dlatego postanowiła historią miasta zainteresować licealistów, zwłaszcza że tego się w szkołach nie uczy.

Licealistom przydzielono rodziny, z którymi kontaktowali się online. Resztę badań prowadzili w Rzeszowie. Łatwo nie było. Większość spotkań grupy licealistów z Grażyną Bochenek odbywała się na Zoomie, bo projekt był realizowany podczas pandemii.

– Inaczej się pracuje w ten sposób z ludźmi, których się nie zna. Długo też czekaliśmy na otwarcie Archiwum Państwowego – mówi dziennikarka.

Kiedy w końcu można było tam wejść i zajrzeć do archiwów, zaczęła się mozolna praca. – Często uczeń przychodził do archiwum i wychodził z niczym. To była dla nich nauka cierpliwości i konsekwencji. Jestem dla nich pełna podziwu – mówi.

Przedstawicielka rodziny Rosenbergów – Marie Helen Pateu – początkowo była bardzo zaskoczona, gdy Grażyna Bochenek zaproponowała jej udział w projekcie. – Spotkałyśmy się tylko raz i bardzo krótko w styczniu 2019 r. na Uniwersytecie Rzeszowskim. Wtedy pomyślałam, że to dobra okazja, aby dowiedzieć się więcej o mojej polskiej żydowskiej rodzinie z Rzeszowa, o której mamy niewiele wspomnień i dokumentów – mówi Marie Helen. Jej babcia urodziła się w Rzeszowie w 1899 r. 23 lata później wyszła w tym mieście za mąż. Potem wyjechała do Paryża.

Licealiści idą do archiwum, by poznać losy rzeszowskich Żydów

Uczniom praca w zakurzonym archiwum bardzo się podobała. – Była jedną z najciekawszych części tego projektu. Było to coś, z czym nigdy nie miałam do czynienia. Musiałam się skupić na tym, czego szukam i co chcę znaleźć. Reszta to była już mozolna praca, czyli zebranie wszystkiego razem – mówi Rozalia. W budynku Archiwum Państwowego spędziła dwie godziny, wyszukiwanie dokumentów online trwało długie godziny.

– Niesamowity był dostęp do materiałów, które zostały spisane przez diasporę żydowską. Najstarsze dokumenty były z 1899-1900 r., sprzed ponad 120 lat. Były bardzo delikatne, ale bardzo dobrze zachowane – mówi Mateusz.

Grupa nierzadko dochodziła do ciekawych informacji. – Członek jednej z rodzin przebywał w więzieniu. Nie wiemy, z jakiego powodu i jak poważne było to przestępstwo – opowiada Grażyna Bochenek.

Niszczycielski czas dla Żydów. Nie tylko tych rzeszowskich

Dzięki poszukiwaniom młodych licealistów Marie Helen odkryła, na jakiej ulicy mieszkała rodzina jej babci, a także zawód swojego ojca, o którym nie wiedziała. Okazało się, że był rzeźnikiem. – Mam nadzieję, że wrócę do Rzeszowa, aby zobaczyć efekt końcowy projektu – może wystawa będzie dobrym pomysłem? – zastanawia się potomkini Rosenbergów.

Elicia Weinstein, wnuczka Berisha Weinsteina, zwraca uwagę na inny aspekt projektu „Mój Rzeszów. Nasz Rzeszów”.

Mam nadzieję, że dzięki temu projektowi uczniowie z Rzeszowa zrozumieli, jak niszczycielski był miniony czas dla żydowskich mieszkańców ich miasta. Sądzę, że taki projekt uczy uważności, tolerancji i zrozumienia dla innych. Jedynym sposobem, aby zapobiec przyszłemu okrucieństwu, jest wyciąganie wniosków z przeszłości

– podsumowuje Elicia Weinstein.

W projekcie „Mój Rzeszów. Nasz Rzeszów” badanych było sześć żydowskich rodzin. Więcej historii można przeczytać na stronie myrzeszowianie.pl.

Gdzie mieszkają potomkowie rzeszowskich Żydów? Wrócili do Rzeszowa?

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.