Uncategorized

Kto jest kim w nowym skrajnie prawicowym rządzie Izraela i dlaczego ma to znaczenie


B. Netanjahu

Podczas gdy wysiłki Netanjahu, by wykorzystać porozumienia Abrahama z krajami Zatoki Perskiej, wydają się być kontynuowane bez przeszkód ale stosunki z Palestyńczykami powinny ulec dalszemu pogorszeniu, zwłaszcza że otwarcie wrogo nastawieni Ben-Gvir i Smotrich mają duży wpływ na politykę osadniczą.

Jest kilka uwag: Netanjahu nie podpisał jeszcze oficjalnie żadnych umów koalicyjnych z innymi partiami (ma na to czas do 48 godzin przed powołaniem nowego rządu 2 stycznia), a niektórzy z jego oczekiwanych nowych partnerów najpierw domagają się nowych przepisów, które zostały odłożone do czasu rozmów koalicyjnych.

Netanyahu wydaje się jednak pewny, że stworzył koalicję, która zapewni mu komfortową większość w Knesecie, izraelskim parlamencie. Zakładając, że uda mu się to zrobić przed zaprzysiężeniem, Izrael powita nowy zestaw ministrów, którzy wywołali alarm na całym świecie ze względu na swoje ekstremistyczne przekonania i zapisy.

Do najbardziej zaniepokojonych obserwatorów należy rząd USA i grupy żydowskie z diaspory, które ostrzegają, że jeśli ci ministrowie dopną swego, Izrael poważnie zagrozi swojemu statusowi jako pluralistycznego państwa żydowskiego i demokratycznego.

Co więc tak bardzo niepokoi wszystkich? Zanim nowy rząd zostanie formalnie powołany w styczniu, oto co musisz wiedzieć o tym, kto obejmie władzę w Izraelu.

Kto jest w nowym rządzie?

Koalicja Netanjahu jest pełna zapalczywych postaci wywodzących się z izraelskiej skrajnej prawicy i ortodoksyjnego skrzydła Haredi – w tym wielu postaci z marginesu, które do niedawna były odrzucane przez główny nurt polityczny kraju, ale których przyszły premier potrzebuje w swojej drużynie, aby utrzymać większość rządzącą (i próbować uniknąć własnych zarzutów o korupcję).

Głównym z nich jest Itamar Ben-Gvir, lider skrajnie prawicowej partii Otzma Yehudit, który prawdopodobnie obejmie nowo utworzone stanowisko w ministerstwie, dające mu władzę nad państwową policją. Ben-Gvir, niegdyś zwolennik ekstremistycznego rabina Meira Kahane, został skazany za podżeganie w związku ze swoim wcześniejszym poparciem dla izraelskich grup terrorystycznych i podburzającymi komentarzami na temat arabskiej ludności Izraela. Zachęcał również do demonstracji na Górze Świątynnej przez religijnych nacjonalistów, które często prowadziły do sekciarskiej przemocy, pozostawiając analitykom obawy o to, co zrobi, gdy przejmie kontrolę nad państwowymi siłami policyjnymi.

Ponadto w nowym rządzie znajdzie się Bezalel Smotrich, lider ekstremistycznie nastawionej partii Religijnych Syjonistów, który w przeszłości był oskarżany przez izraelskie siły bezpieczeństwa o spiskowanie brutalnych ataków na Palestyńczyków. Podobnie jak Ben-Gvir, Smotrich prawdopodobnie otrzyma nowo utworzoną funkcję ministra w rządzie Netanjahu, aby nadzorować żydowskie osiedla na Zachodnim Brzegu – posunięcie, które według grup liberalnych doprowadziłoby do „faktycznej aneksji”, biorąc pod uwagę jego pragnienie rozbudowy osiedli i odrzucenia palestyńskich roszczeń do tego obszaru.

Smotrich, który dodatkowo będzie pełnił funkcję ministra finansów, jest również zagorzałym anty-LGBTQ w kraju, który szczyci się traktowaniem obywateli LGBTQ. Organizował sprzeciw wobec parad dumy i porównywał związki osób tej samej płci do bestialstwa.

Nie jest on jedynym nadchodzącym ministrem anty-LGBTQ: Avi Maoz, szef skrajnie prawicowej partii Noam, określił siebie jako „dumnego homofoba” i nazwał wszystkie liberalne formy judaizmu „ciemnością” porównywalną do hellenistycznego imperium, które kontrolowało Żydów w opowieści o Chanuce. (Wiodąca izraelska grupa LGBTQ zaprosiła go do udziału w paradzie dumy). Maoz stanąłby na czele nowego stanowiska edukacyjnego „narodowej tożsamości żydowskiej” z uprawnieniami do wymagania określonych zawartości w szkołach. Stwierdził, że chce walczyć z liberalnymi próbami „prania mózgów dzieci Izraela” za pomocą postępowej ideologii, co zbliża go do wielu osobistości dzisiejszej amerykańskiej prawicy.

Inną kontrowersyjną postacią w nowym rządzie Izraela jest Aryeh Deri, szef ortodoksyjnej partii Haredi Shas, który ma zostać ministrem spraw wewnętrznych i zdrowia w oczekiwaniu na nowe przepisy. Deri został skazany za oszustwa podatkowe i odsiedział 22 miesiące w więzieniu w 2002 roku – co uniemożliwiłoby mu zajmowanie stanowiska w ministerstwie, chyba że Netanyahu może uchwalić prawo pozwalające mu na pełnienie tej funkcji. (Istnieją doniesienia, że partia Netanyahu, Likud, może zaoferować Deri’emu stanowisko zastępcy premiera, jeśli sąd orzeknie, że nie może on służyć w gabinecie). Sam Netanyahu jest uwikłany w trwający od lat proces o korupcję i może liczyć na swoich sojuszników, którzy pomogą mu uchronić się przed konsekwencjami ewentualnego wyroku.

Kto nie wchodzi?

Nie wszyscy Izraelczycy cieszą się z powrotu Netanyahu do władzy. Setki protestujących wyszły ostatnio na ulice Tel Awiwu, aby sprzeciwić się jego planowanemu skrajnie prawicowemu sojuszowi.

Urzędnicy państwowi również atakowali go w prasie. Ustępujący premier Yair Lapid, ustępujący prokurator generalny Gali Baharav-Miara, ustępujący minister ds. diaspory Nachman Shai oraz koalicja przedsiębiorców są wśród postaci ostrzegających, że nowe ustawy w rękach nowego rządu zmienią Izrael w państwo nieliberalne.

Benny Gantz – ustępujący minister obrony i dawny rywal Netanjahu, który zmienił się w nietypowego partnera politycznego – był wymieniany jako pretendent do koalicji w następstwie jesiennych wyborów: Rząd jedności z udziałem jego partii Niebiesko-Białych i Likudu zmniejszyłby potrzebę Netanjahu do zaspokajania potrzeb partii skrajnie prawicowych. Gantz nie został jednak wspomniany w ostatnich raportach na temat negocjacji koalicyjnych Netanyahu.

Jak nowy rząd może zmienić Izrael?

W pewnym sensie już to zrobił. Jako warunek wstępny dla niektórych umów koalicyjnych, Netanyahu przepycha przez Kneset ustawy, które przyznają nowe uprawnienia jego nowym ministrom, pozwalając im na rozszerzony nadzór nad wszystkim, od egzekwowania prawa po żydowskie osiedla na Zachodnim Brzegu. Partia Shas domaga się również rewizji izraelskiego systemu sądowego, która przyznałaby większą władzę sędziom rabinicznym i mniejszy nadzór ze strony świeckich rzeczników praw obywatelskich, co, jak ostrzegają obserwatorzy prawa w kraju, sparaliżowałoby sądownictwo i otworzyło drzwi dla niewłaściwych zachowań sędziów rabinicznych.

Blok opozycyjny Netanjahu, który skutecznie obalił go w 2021 roku, by rok później zobaczyć, jak rozpada się jego własna koalicja, wciąż jest u władzy do końca roku i próbował opóźnić posunięcia Netanjahu za pomocą parlamentarnych zagrywek w tym tygodniu. Chociaż osłabili oni niektóre z ustaw, które Netanyahu chciał uchwalić, wydaje się, że nie udało im się zapobiec możliwości utworzenia rządu przez nadchodzącego premiera.

Niektóre osoby w nowym rządzie popierają również politykę popieraną przez ortodoksyjny rabinat kraju, która jest wroga dla większości diaspory żydowskiej. Wśród szeroko zakrojonych zmian, które mogą wkrótce zostać przedstawione:

1) Usunięcie „klauzuli wnuka”, zasady, która pozwala każdemu, kto ma przynajmniej jednego żydowskiego dziadka, ubiegać się o obywatelstwo izraelskie, z krajowego Prawa Powrotu (partie haredi obiecały wycofać się z prób zmiany Prawa Powrotu w krótkim okresie);

2) Przyjęcie ustawy o nieuznawaniu nieortodoksyjnych osób konwertowanych na judaizm za obywateli Izraela, co stanowi odwrócenie niedawnej decyzji sądu najwyższego.

3) Zniweczenie długo przygotowywanych planów stworzenia stałej egalitarnej przestrzeni modlitewnej przy Ścianie Płaczu.

Jak to wpłynie na izraelsko-palestyński proces pokojowy?

Odpowiedź, której udzieliłoby wielu ekspertów: Jaki proces pokojowy?

Skoro Ben-Gvir, Smotrich i inni nowi ministrowie prezentują się jako otwarcie wrogo nastawieni do państwowości palestyńskiej, szanse na wznowienie realnych negocjacji w sprawie rozwiązania dwupaństwowego w najbliższej przyszłości są nikłe lub zerowe. Netanyahu nadal nalega, aby jakikolwiek formalny proces pokojowy wymagał od Palestyńczyków zgody na utrzymanie przez Izrael jakiejś formy obecności bezpieczeństwa na terytoriach, na co Autonomia Palestyńska stanowczo nie zgadza się.

W obliczu niedawnego wzrostu liczby brutalnych ataków na Izraelczyków i Palestyńczyków, obawy o bezpieczeństwo były głównym powodem, dla którego ostatnie wybory w Izraelu były tak dobre dla prawicy. Nowy rząd ma niewielką motywację do zaangażowania się w rozmowy pokojowe.

Ponadto, jedną z propozycji Netanyahu dla nowych członków koalicji było to, że rząd izraelski formalnie uzna większą liczbę żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu, które społeczność międzynarodowa uznaje za część „nielegalnej okupacji”. Taki ruch jeszcze bardziej pogorszyłby stosunki z Palestyńczykami i społecznością międzynarodową.

Rozmowy Netanjahu z innymi krajami arabskimi są jednak kontynuowane bez przeszkód. Chcąc wykorzystać sukces porozumień z Abrahama, Netanjahu zasugerował, że Arabia Saudyjska może wkrótce dołączyć do porozumień normalizacyjnych, nakłaniając Stany Zjednoczone do sformalizowania własnych relacji z Saudyjczykami.

Jaka jest odpowiedź USA?

Stany Zjednoczone z pewnością są zaniepokojone prawicowym kierunkiem, w którym zmierza Izrael. Prezydent Joe Biden często chwalił się swoją kilkudziesięcioletnią „przyjaźnią” z Netanjahu, ale ta relacja wkrótce zostanie poddana próbie, im bardziej izraelski przywódca będzie obejmował swoich partnerów koalicyjnych, z których część administracja Bidena sugerowała, że odmówi bezpośredniej współpracy.

Według informacji Politico, obecna strategia Bidena zakłada pracę wyłącznie za pośrednictwem Netanjahu i obarczanie premiera odpowiedzialnością za wszelkie działania podejmowane przez jego gabinet. W wywiadach z amerykańskimi mediami Netanyahu upierał się, że nadal w pełni kontroluje swój rząd.

Amerykańskie grupy żydowskie głównego nurtu, w tym Jewish Federations of North America i American Jewish Committee, zachłysnęły się Netanyahu i próbowały potwierdzić zaangażowanie w „inkluzywną i pluralistyczną” politykę w Izraelu, ale publicznie stwierdziły, że z wydawaniem jakichkolwiek osądów poczekają do czasu utworzenia nowego rządu. Abe Foxman, były szef Anti-Defamation League, ostrzegł, że „nie będzie w stanie poprzeć” wizji Ben-Gvira i Smotricha dla Izraela.

Inne grupy, jak B’nai Brith International i American Israel Public Affairs Committee, scharakteryzowały nowy rząd jako najnowszy w długiej linii izraelskich rządów, z którymi z powodzeniem współpracowały.

Większość amerykańskich Żydów jest politycznie liberalna, popiera rozwiązanie dwupaństwowe, generalnie sprzeciwia się Netanjahu, a także bardzo ceni sobie poczucie egalitaryzmu, którym jego nowy rząd grozi. Wszelkie zmiany w Prawie Powrotu, w sposób szczególny, byłyby katastrofalne dla relacji między Izraelem a amerykańskimi Żydami, ostrzega przewodniczący Union for Reform Judaism rabin Rick Jacobs.

Andrew Lapin

Kto jest kim w nowym skrajnie prawicowym rządzie Izraela i dlaczego ma to znaczenie

Przetlumaczyl Sir Google Translate

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. Wylęknione Pismaki precz od Izraela !
    Waszymi dobrymi radami piekło jest brukowane.
    A straszliwym hasłem „skrajna prawica” nazywacie pragmatycznych patriotów którzy nie daja się oszołomić wasza zwariowana lewacką ideologia i wasza hipokryzja.
    Dlaczego nigdy nie piszecie o manipulacjach i korupcji skrajnej lewicy ?
    Przeciez widać je gołym okiem !

  2. Ci dwaj „skrajni prawicowcy”, poprzez działalność (oby efektywną) pomimo mitygującej roli Nataniahu, mają sprawić, że znów pojawi się nadzieja – oby nie złudna. „Przypadkiem” stało się to w święto Chanuka.

  3. „Do najbardziej zaniepokojonych obserwatorów należy rząd USA i grupy żydowskie z diaspory, które ostrzegają, że jeśli ci ministrowie dopną swego, Izrael poważnie zagrozi swojemu statusowi jako pluralistycznego państwa żydowskiego i demokratycznego.” – Tak, ale to daje szansę przetrwania w tym morzu antysemityzmu. A te wszystkie obawy – niech się nie wtrącają do nieswoich spraw. Izrael nie wtrąca się do cudzych. Te „grupy żydowskie”… A niech ich pochłonie gehenom. Wystarczy, że pojawi się jakiś hitlerek, od razu przylecą w panice do Izraela – jeśli jeszcze będzie istniał.

  4. To przecież przedruk z JTA. Nie ma czym przejmować się. Jadaczka antyizraelska jak kilka jeszcze przedruków z prasy polskiej.
    Cały świat i jego ciotka doradza nam, Izraelczykom, co dla nas najlepsze. Ale faktem jest że cały zakład syjonistyczny powstał wbrew dobrym radom, w niezliczonych aktach niezależności i bezczelności. A z drugiej strony nie było dobrej rady ”przyjaciół”, którą nieostrożnie przyjęliśmy i której nie żałowaliśmy potem.
    Tą wojnę przegramy tylko kiedy zwątpimy we własny rozsądek.
    Nie dać się zwariować.

  5. Jezcze jeden zlewaczony amerykanski humaniota ,pochodzenia zydowskiego ,poucza Izraelczykow .Ci amerykanscy zydowscy postepowcy nawet nie zdaja sobie sprawy do czego ich swietlane wizje ,gdyby je wyprobowac w rzeczywistosci, doprowadza.Na pewno do takiej „ludowej” demokracji jak na Kubie czy Wenezueli.Ci „specjalisci stawiaja znak rownosci miedzy demokratycznie wybranymi wladzami Izraela a taka „autonomia Palestynska” z jej fuzja marksistowskiego i islamskiego terroryzmu.Wjednym szeregu stawiaja islamo-faszystowski terror z anty-terrorem.Nie zdaja sobie sprawy,ze tzw. rozwiazanie dwupanstwowe ,ktore wmawia im Biden i jego Judenrat-Blinken, Nides i inni chce dac tzw.palestynczykom narzedzie do likwidacji Panstwa Zydowskiego.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.