
Einat Wilf,
Od redakcji: Einat Wilf to jeden z najbardziej wnikliwych głosów w izraelskim życiu publicznym. Płodna pisarka, utalentowana mówczyni i żarliwa orędowniczka zmian, niedawno dopisała kolejny punkt do swojego imponującego życiorysu: założyła partię polityczną. Niniejszy tekst – pierwszy od czasu ogłoszenia trzy tygodnie temu powstania nowego ruchu o nazwie Oz – kreśli przekonującą wizję izraelskiej polityki, która wykracza poza utarte schematy. Stanowi on cenny materiał do przemyśleń w czasie, gdy Izrael wchodzi w rok wyborczy pełen kluczowych debat. Szabat Szalom z Jerozolimy. – A.M.
Po 7 października kraj spragniony pomysłów, wizji i prawdziwego przywództwa zasługuje na partię gotową je zapewnić – pisze Einat Wilf, czołowa myślicielka syjonistyczna i była posłanka do Knesetu.
„Poważnie? Kolejna partia? Kto jej potrzebuje?” – to najczęstsza reakcja na moją decyzję o powołaniu do życia ugrupowania Oz. Nie chodzi tu o czarnoksiężnika z krainy Oz, lecz o hebrajskie słowo oznaczające siłę i determinację (lub, jak ujął to pisarz Tom Gross: „Niech Oz będzie z tobą”).
Uważam jednak, że potrzebujemy nowych partii, nowych kandydatów, a przede wszystkim – nowych idei. To właśnie oferuje partia Oz.
Po 7 października potrzeba ta stała się aż nadto oczywista. W tygodniach następujących po masakrze i inwazji zauważyłam, że nagle znacznie więcej osób zaczęło słuchać koncepcji, o których pisałam i mówiłam od lat – idei, które w wielu aspektach przewidziały porażki ujawnione tamtego dnia. Zdałam sobie wówczas sprawę, że dysponuję nie tylko wizją państwa Izrael, ale także praktyczną mapą drogową do jej realizacji. Zobaczyłam też z absolutną jasnością, jak bardzo dotychczas błądziliśmy.
Doświadczenie całkowitego paraliżu struktur państwowych w dniach po masakrze uświadomiło nam, że nie możemy powierzać przywództwa, polityki i służby publicznej skorumpowanej miernocie, która żeruje na trudzie, walce i poświęceniu pracujących Izraelczyków. To był moment, w którym postanowiłam nie tylko wrócić do polityki po ponad dekadzie przerwy, ale zrobić to jako liderka partii niosącej te idee bezpośrednio społeczeństwu, bez żadnych zniekształceń.
Oz dąży do przełamania politycznego pata, skupiając się na „co” zamiast „kto”. To apel do wszystkich, którzy mają dość dyskursu zorganizowanego wokół jednej osoby, co odbywa się kosztem debaty o przyszłości Izraela – wewnętrznej, regionalnej i międzynarodowej.
Oz proponuje idee, które mogą odblokować obozy polityczne skostniałe w nieaktualnych kategoriach „lewicy” i „prawicy”. Program partii opiera się na trzech filarach:
1. Pokój oparty na akceptacji syjonizmu przez Arabów i Palestyńczyków
Dążenie do pokoju tą drogą wymaga uznania głównej przeszkody: konsekwentnego odrzucania przez stronę arabską (a zwłaszcza palestyńską) prawa Żydów do samostanowienia w jakiejkolwiek części Ziemi Izraela.
Często cytuję powojennego brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Ernesta Bevina, który w 1947 roku wyjaśniał w parlamencie porażkę brytyjskiego mandatu: „Dla Żydów punktem spornym jest stworzenie suwerennego państwa żydowskiego. Dla Arabów kwestią zasadniczą jest opór do samego końca przed ustanowieniem żydowskiej suwerenności w jakiejkolwiek części Palestyny”.
To sedno konfliktu. Nie chodzi o terytorium, lecz o prawo narodu żydowskiego do istnienia jako suwerenny naród w swojej ojczyźnie. Prawdziwy pokój będzie możliwy tylko wtedy, gdy ideologia, którą nazywam „palestyńszczyzną” (ang. Palestinianism), zostanie zastąpiona pragnieniem życia obok państwa żydowskiego, a nie na jego gruzach. Miliony Palestyńczyków muszą wreszcie uznać, że są u siebie tam, gdzie mieszkają, a nie są „uchodźcami” z prawem do „powrotu” do Izraela.
Wizją Oz jest zastąpienie „palestyńszczyzny” tym, co nazywam arabskim syjonizmem. To podejście łączy tradycyjnie lewicowe dążenie do pokoju z tradycyjnie prawicowym wymogiem uznania przez wroga prawa Izraela do istnienia.
2. Służby publiczne dla tych, którzy służą społeczeństwu
Zaawansowane systemy opieki społecznej zależą od solidarności i wzajemnej odpowiedzialności. W Izraelu najwyższym wyrazem tej odpowiedzialności jest służba wojskowa.
Oz proponuje obowiązkową służbę w IDF dla wszystkich obywateli – Żydów i Arabów, mężczyzn i kobiet, świeckich i religijnych – w wieku 18 lat. Ci, którzy odmówią służby, rezygnują tym samym z wzajemnej odpowiedzialności i nie powinni otrzymywać finansowanych przez państwo usług publicznych. Wysokiej jakości edukacja, opieka zdrowotna i opieka społeczna powinny być zapewnione tym, którzy służą, oraz ich rodzinom. To stanowisko łączy lewicową troskę o państwo opiekuńcze z prawicowym powiązaniem praw z obowiązkami.
3. Dokończenie rewolucji syjonistycznej: od mentalności diaspory do suwerenności
Przez wieki wygnania społeczności żydowskie wypracowały mechanizmy przetrwania oparte na bezsilności: priorytetyzowanie teraźniejszości nad kształtowaniem przyszłości czy skupienie na wewnętrznych sporach. Te nawyki są nieadekwatne do życia w suwerennym państwie.
Wiele problemów Izraela wynika z niepełnego przejścia od mentalności diasporycznej do suwerennej odpowiedzialności. Wymaga to m.in. wzmocnienia Knesetu jako jedynego suwerennego organu pochodzącego z wyboru. Zarówno władza sądownicza, jak i wykonawcza muszą oddać kompetencje zgromadzone przez dekady i uznać zwierzchnictwo parlamentu. To podejście łączy lewicowy szacunek dla rządów prawa z prawicowym naciskiem na supremację parlamentarną.
Moja podróż dopiero się zaczęła, ale widzę już, że Oz staje się domem dla „politycznych bezdomnych”. Ludzie mówią mi, że to pierwsza partia, co do której zgadzają się z rodziną przy szabatowym stole.
Nie wiemy, czy Oz odniesie sukces – to zależy od Izraelczyków. Wierzę jednak, że 7 października stworzył wyrwę w czasie, ujawniając głębokie pragnienie wizji i prawdziwego przywództwa, jakiego nie widzieliśmy od bardzo dawna.
Dr Einat Wilf jest założycielką partii Oz, byłą posłanką do Knesetu i autorką siedmiu książek, w tym „We Should All Be Zionists”. Posiada doktorat z Uniwersytetu Cambridge.
Kategorie: Uncategorized

