Kacik poezji – Ludwik Janion cz. 21

Mieszka w Warszawie. Autor opowiadań, poezji, książek dla dzieci także publicystyka i krytyka literacka. Z ważniejszych: powieść „Zwijanie świata ”słowo/obraz terytoria” 2007, dwa tomy „Antologii poezji – Cogito”, antologie poezji młodych autorów: „Zanim wypełni się wiek” i „Dziesięć razy rok”. Poezje publikuje w „Twórczości”, „Toposie”, „Odrze”, w przeszłości także w „Literaturze”, „Fantastyce”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Kresach”, „Akcencie” i in. Współpracował z wieloma pismami, od „Szachów” poczynając, na „Kocich Sprawach” kończąc. Od 20 lat prowadzi w pismach „Cogito” i „Victor” działy poświęcone twórczości młodych autorów. W drugim programie Polskiego Radia przez dwa lata prowadził audycję: „Czas na debiut”. Autor słuchowisk radiowych dla dzieci, a także czterech części cieszącej się powodzeniem książki dla dzieci „Adaś i Słoń’, ponadto: „Paca i podróż dookoła świata” oraz zbiór wierszy ilustrujących arcydzieła światowego malarstwa: „Siła wyobraźni”. W latach 2010 – 2015 ghostwriter w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Eksszachista, belfer, radiowiec, scenarzysta… Ma sławną ciotkę i trzy córki.


Poeci Jidysz

Statki Poetów Jidysz odpływały co nocy
zbierając ludzi i słowa
zanikały pokornie
z godnością należną ostatnim wersom

Jeśli nie umierają słowa
to nie umierają zdania
a jeśli i zdania nie umrą
to i Drohobicz i Warsze i Wilne

Jeśli – pytają Poeci Jidysz
zbierając się w koła w kręgi
trzymając się za ręce
za czubki palców – jeśli
patrząc we własną twarz – jeśli

Wielkie prawdy są banalne
wie to dzieląca się ameba i kot goniący ptaka
słowa nie umierają zdania nie umierają więc
statki Poetów Jidysz kołyszą się w powietrzu
na zawsze za daleko
Jeśli


Bug

Śmiałkowie przepływali rzekę wszerz
Atakowały ich wtedy ryby i węże
dlatego zdzierali resztki ubrań i jak najdalej wyciągali ręce
a jeśli byli tacy, którzy przeżyli, to musieli stracić pamięć

Opowiadał o tym Heraklit
zaraz po wyjściu z Oświęcimia
Ci, których rzeka niosła, chowali twarze
tak jakby chcieli zobaczyć jej dno
albo wstydzili się zachodu słońca

Heraklit znał tę rzekę z dzieciństwa
Zabierał go tam ojciec i razem moczyli nogi
Myślał wtedy, że świat jest nieskończony
a woda, która wypłynęła z gór, nigdy już nie wróci

Ale kiedy wiele lat później
Heraklit przyjechał zza oceanu
i przyszedł nad rzekę
a nie było już wiatraków
a pobliskie stawy zamieniły się w bajora
zobaczył i poczuł pełnym oddechem, że to jest ta sama rzeka
i że świat właśnie tu się skończył


Wszystkie wpisy Ludwika

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: