Strych

Zenon Rogala

 

        


  Ki diabeł. Nadstawiłem ucha, boć to przecież niemożliwe, żeby w pustym domu słychać było regularną rozmowę. Ale moje obawy zdawały się jednak potwierdzać. Tak, wyraźnie słyszę :

          – Oj, przestań już, doprawdy przesadzasz z tym twoim osądem. Nie bądź taki zapalczywy, bo możesz być przez to niesprawiedliwy.  Czy sądzisz, że on jest jakimś szczególnym wyjątkiem, że zachował się jakoś szczególnie ohydnie. Chyba sądzisz go jednak zbyt surowo. Ja na jego miejscu zrobiłabym prawdopodobnie tak samo. Zresztą większość takich zachowań, to wynik jakichś chwilowych okazji, nastroju, chwilowego uniesienia, może nawet ciekawości – głos był zniecierpliwiony i widać, a raczej słychać, że problem o którym mowa, ten głos należący zapewne do dorosłej kobiety, ma już dawno przemyślany i nie chce wracać do raz zamkniętych kwestii – to podobnie jak w powiedzeniu, że okazja czyni złodzieja, można powiedzieć, że to okazja czyni z nas kochanka, czy kochankę.

Zmroziło mnie i to jak jeszcze. Nie dość, że głos dochodził ze strychu, ale w dodatku prawdopodobnie dotyczył dokładnie mnie i tego co można eufemistycznie nazwać kryzysem w małżeństwie, w moim małżeństwie.

          – Zawsze będę go potępiał, bo nie łamie się raz danego słowa. Tym bardziej nie łamie się przysięgi. Jego zachowanie jest godne najwyższego napiętnowania. Wcale nie dziwie się, że Iwona tak bardzo czuje się dotknięta i wcale bym się nie zdziwił, gdyby wywaliła go z domu raz na zawsze. Miałaby wreszcie święty spokój 

– cedził słowa, oby nadać im surowości i status ostatecznego, nieodwołalnego werdyktu. Wsłuchiwałem się w ten dialog z rosnącym napięciem.                    

          – Mówisz tak, bo nie masz kompletnie pojęcia jaka to skomplikowana materia, mówisz tak, bo nie znasz całkowicie natury kobiecej, mówisz tak, bo najłatwiej jest meblować cudze mieszkanie, mówisz tak, bo nie umiesz wczuć się w jej umysł, wrażliwość i kobiecą intuicję – była coraz bardziej zniecierpliwiona. – co ty możesz wiedzieć o świętym spokoju kobiety ty, który nie zainteresowałeś się i nawet nie spytałeś dlaczego tak źle ostatnio sypiam, choć mówiłam ci o tym tyle razy –  już polubiłem ten głos, mimo, że należący do kobiety, wyraźnie bierze mnie w obronę. Słuchałem z coraz większą uwagą oparty o te, dałbym słowo, wczoraj zamknięte drzwi.

          Przycupnąłem pod tymi samymi drzwiami, które wczoraj dokładnie zamknąłem po wyjściu ze strychu. Trzymałem tam różne drobiazgi, a wczoraj poszedłem tam po… już sam nie wiem po co. Teraz to nie jest ważne, teraz ważny jest ten dialog, bo dotyczy mego postępku,  hańbiącego z jednej, a podnoszącego moją męską atrakcyjność z drugiej strony, postępku, który jak to zwykle w takich przypadkach bywa – wydał się z całą swoją atrakcyjną pikanterią.

Iwona była załamana, ale znosiła ten cios z niebywałą godnością i to między innymi sprawiło, że uświadomiłem sobie jaki to podły postępek stał się moim udziałem. 

          Mimo, że upłynęło już dość dużo czasu, widać nie zbyt dużo, bo jakaś zadekowana na strychu para roztrząsa to po dziś dzień.

          – Żeby jeszcze zachował twarz i po męsku oświadczył  – stało się moja droga – odchodzę, a on jak ten struś, jak ostatni tchórz, chowa głowę w piasek i udaje, że go nie ma. 

          – Mówię ci to nie jest facet, to jakiś tchórzliwy, cyniczny chłystek –  byłem w szoku, że facet tak mocno atakuje i jest taki nieprzejednany. 

          – Nic go nie usprawiedliwia, moja droga, gdybym ja chciał zwalać tylko na okazje, których nie wykorzystałem, nie wiem, czy mógłbym patrzeć na siebie w lustrze – mówił coraz głośniej, aż się bałem, że zaraz zleci z tych schodów. Wtedy już na pewno wydałoby się, że siedzę tuż pod drzwiami i wysłuchuję na swój temat takie starcie poglądów.

          – Dość już nie mogę tego więcej słuchać. Nie sądź ludzi według siebie. Ty mówisz, że ty nigdy, że ty odmawiałeś każdej okazji, ale nie wolno ci tak stanowczo oceniać kogoś bez uwzględnienia okoliczności i tych uwarunkowań, które się na taka okazję zdarzyły. Nie wiem, i nie miej mi za złe, za to co powiem, otóż nie wiem, czy dla naszego związku nie byłoby nawet lepiej, żebyś nie był taki ortodoksyjny, żebyś nie był taki święty. Nie chodzi mi, abyś sam szukał jakichś okazji, ale nie udawaj, że nie wiesz jak wygląda taka z pozoru niewinna okazja.

Dopiero nasz stosunek do takiego przypadku i wnioski z niego wysnute dają podstawę oceny. 

          – A ty… co, ledwo dowiedziałeś się o czymś, co w naszej cywilizacji jest tak nagminne, że wybacz, że to powiem, jest na dziennym i nocnym porządku, że lecisz już z gotową oceną, ja natomiast spodziewałam się jakiejś oceny bardziej wyważonej, wybacz , ale dorosłej, w każdym razie bardziej dorosłej – powoli oswajałem się z jej głosem i słuchałem go z zapartym tchem. Starałem się zajrzeć przez dziurkę od klucza, ale widać było ledwo drugi czy trzeci schodek wiodący w górę i smugę światła, którego widocznie wczoraj wychodząc najwidoczniej nie zgasiłem.  

          – Nie wiem dlaczego znajdujesz jakieś usprawiedliwienie, cień usprawiedliwienia dla tego drania – przypuszczam, że on czuje poparcie w tobie i dlatego bimba sobie z tego co zrobił, jeszcze trochę twojej, takiej nieuzasadnionej obrony, a wygarnę mu to w jego opasłą gębę, już dłużej nie będę unikał okazji – stawał się coraz bardziej natarczywy i zdecydowany.

Nagle usłyszałem kroki na schodach, tak, to ten mój przeciwnik schodzi w dół, żeby mi wygarnąć…

          Drzwi, przed chwilą zamknięte, nagle otworzyły się z trzaskiem, ktoś wypadł i zaczął tarmosić mnie za ramię.

          – Taki duży dom mamy, dwie sypialnie, w salonie wygodna do przesady leżanka, już nie powiem, że stoi bezczynnie pokój gościnny, a ty zasypiasz tuż pod drzwiami na strych. Lepiej połóż się i wypocznij, bo dziś już ci nie daruję i będziesz musiał zdać egzamin ze swego męstwa – Iwona stała nade mną.

          – Pora też, żebyś też stracił parę kilogramów. Dłużej, takiego jak dotąd, nie będę cię tolerować…


Wszystkie opowiadania Zenona Rogali

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: