Wszyscy jesteśmy sędziami (1)

Marian Marzynski


 

60 lat temu, w lutym 1960 roku, pojawił się w polskiej telewizji program, w którym  obywatele mogli oceniać procesy karne, poprzednio osądzone przez socjalistyczny wymiar sprawiedliwości. Byliśmy na etapie „odwilży” politycznej, „socjalizmu z ludzką twarzą”. Wszystkie te wymyślane w partyjnych gabinetach nowe etapy niewiele zmieniały w życiu zniewolonego społeczeństwa, ale dla mnie, debiutującego 23-letniego reportera telewizyjnego,  był to wietrzyk dziennikarskiej wolności. A ponieważ była to epoka telewizji na żywo,  cenzorzy przed ekranem telewizyjnym mogli najwyżej gryźć paznokcie.

Na tym  zdjęciu mój starszy kolega — reporter Witold Zadrowski i ja, namawiamy się przed wejściem na antenę w Klubie Książki i Prasy, przedwojennym „Café Klubie” na rogu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu, naprzeciwko Białego Domu, siedziby KC PZPR. 

Programy nadawane były z miejsc publicznych; wśród zbierających się w sali przypadkowych sędziów wyróżniała się puszysta siwizna Melchiora Wańkowicza, który uprzedził nas, że przychodzi tu, żeby słuchać, a nie mówić. 

Gdy sprawy miały charakter psychologiczny, zapraszaliśmy do studia (z inspiracji amerykańskiego filmu „Dwunastu gniewnych ludzi”) ławę przysięgłych, rekrutowaną z różnych sfer społecznych, zawodów i specjalności.  W jednym z takich programów, w grudniu 1960, oskarżonym był młody człowiek, który zabił stryja, zastając go w łóżku ze swoją żoną, a dwunastoma gniewnymi: partyjny pisarz Jerzy Putrament (dobry dla cenzury, najbardziej dla oskarżonego wyrozumiały), aktor Jan Świderski (jego polemista), prawnik, architekt, tokarz, zecer, kosmetyczka, nauczycielka, gospodyni domowa (tak się wtedy nazywała „kobieta niepracująca”), lekarz, student i studentka. Ich wyrok: 6 miesięcy więzienia. Sąd zawodowy za „zabójstwo w afekcie” skazał oskarżonego  na 5 lat.

W swoich „Niebieskich kartkach” pisał o tym programie pisarz Adolf Rudnicki:  

Przysięgły Świderski raz jeden znalazł się na bardzo niezwykłym tropie, szkoda, że się go przestraszył. Oponując przeciwko stanowisku przysięgłego Putramenta, jakoby zabójca zaopatrzył się w nóż nie po to, by wyrównać przewagę, jaką nad nim miał stryj, broniąc stanowiska, że chłopak szedł zabijać i tylko zabijać…

… Zabójstwo  jest jedną z największych prób,  przez które człowiek na tym świecie może przejść. Nie zabójstwo przez rozkaz — tego typu mordy, nawet mordy milionowe, bardzo dzisiejsze, współczesne,  wymagają innego świata — lecz zabójstwo dokonane własnymi rekami… 

Przez trzy lata nadaliśmy 40 programów „na żywo”. Przy 41., cenzura zażądała, aby program zarejestrować  na telerecordingu, w który właśnie zaopatrzyła się TVP.  Była to sprawa o przejechanie ciężarówką dziecka — przez kobietę, która nie miała prawa jazdy. Biegli orzekli, że dziewczynka wybiegła nagle zza płotu, a na piaszczystej drodze nie było żadnej szansy hamowania, nawet dla zawodowego kierowcy. Telewizyjny sąd odbył się w podwarszawskiej wsi Wieliszów, w świetlicy wypełnionej po brzegi  przez mieszkańców, którzy po wyroku 7  miesięcy  więzienia za nieumyślne zabójstwo, domagali się dla oskarżonej — kary śmierci.  Oskarżycielem w tym procesie był ojciec dziewczynki.

Po rejestracji cenzura obejrzała program — i poleciła cięcia montażowe, co oznaczało, że w roku 1964 żegnaliśmy się z polityczną odwilżą.  Po tym ostatnim programie „Wszyscy jesteśmy sędziami” pozostały  fotografie Tadeusza Rolke  i  recenzje prasowe.

Najgłośniejszym wydarzeniem w tym telewizyjnym tygodniu był program »Wszyscy jesteśmy sędziami«; mówiono o nim w taksówkach i kolejkach do sklepów. Przyznać trzeba, że telewizja była odważna pokazując taki program — mało, że prawdziwy i wstrząsający, ale dotyczący sprawy tak drażliwej,  że odezwała się formuła „oko za oko”; prokuratora oskarżano o  łapówkę,  biegłych o stronniczość, sąd o niesprawiedliwość.  W tej  osobistej tragedii, stojąc wobec komplikacji prawnych, rewanż okazał się jedyną formą protestu.

(„Życie Warszawy”)

Samochód ciężarowy, który prowadziła kobieta niemająca prawa jazdy, zabił przebiegającą przez drogę  5-letnia  dziewczynkę.  Zarówno winowajczyni, jak i kierowca, który odstąpił jej kierownicę, usiłowali ujść sprawiedliwości. Na drodze został trup dziewczynki i zrozpaczeni rodzice, a osądem tragedii zajęła się cała wieś.  Dla nikogo nie było tajemnicą, że mieszkańcy wioski to nie spokojni, beznamiętni świadkowie, że ograniczą swoją rolę  do chóru w antycznej tragedii.   Biegli długo objaśniali swoje opinie. Świat prawniczy chłodno wydal orzeczenie, że nie ma winnego samego wypadku. Tłum kłębił się i domagał zemsty.

(„Argumenty”)

W okresie, kiedy rolnictwo, a więc wieś, staje w centrum uwagi całego narodu, kiedy główną troską partii są sprawy produkcji rolnej, kiedy chłopom oddaje się miliardowe środki, ukazuje się obraz na ekranach milionów telewizorów: patrzcie, co ta ciemnota robi z tymi środkami.

(„Tygodnik Kulturalny”)

Skończyła się seria telewizyjna WSZYSCY JESTEŚMY SĘDZIAMI, ale zachowały się setki listów od widzów, którzy prosili, abyśmy zainteresowali się ich niesprawiedliwie osądzonymi  sprawami.  Jeden taki list przyszedł od Janusza K.  Były do niego dołączone protokoły  śledztwa i procesu sądowego, w którym Janusza  oskarżono o współudział w zabójstwie milicjanta. 

Dcn.


Wszyscy jestesmy sedziami


Wszystkie wpisy Mariana  TUTAJ

5 komentarzy to “Wszyscy jesteśmy sędziami (1)”

  1. Rysiu zapomniał kilku państw na tej liście.
    A lista bezwartościowa bez definicji „państwa totalitarnego”.
    Propozycje?

  2. Zapomnialem dodatkowo pocieszyc Rysia: Towarzyszu, w twojej Ameryce jutrzenka tez swita, Bernie Sanders, Louis Farrakhan,BLM i inne ucisnione masy pomaszeruja do Macicy Zla na Pensylvania Av. I wprowadza Sprawiedliwosc Spoleczna. Wiec nie trac nadziei, kup dywanik, naucz sie troche arabskiego, przynajmiej kila wersetow Koranu, I wyrob sobie troche odciskow na chociazby prawej rece, to cie pod scianke nie podsawia jako burzuja kiedy Swieta Rewolucja Islamska bedzie buzowac .
    Niech Zyje Komunistyczna Partia Wielkiej Syrii !!!!!!!

  3. Rewolucja w totalitarnym Izraelu nastapi pod przywodctwem takich jak Ehud Adiv z Kibucu Gan Smuel.
    Niech zyje Komunistyczna Partia Wielkiej Syrii !!!!!!!!!

  4. Prowadzacym byl niski nie szczuply pan. Taki co musi miec racje.. W pewnym momencie wylozyl wsi cala racje i zapytal wies. „Zgadzacie sie? ” „Nie”, jednoglosnie odpowiedziala wies. Poczym zawiedziony prowadzacy zapytal – czy to prawda, ze w waszej wsi, w1920 roku sapalono na stosie ostatnia czarownice?. program zdjeto z ekranu. A szkoda.

  5. Naiwnymi są ci którzy myślą i wierzą ze prawo jest obiektywnym i sprawiedliwym narzędziem obrony nas, cichych i spokojnych obywateli. W krajach z totalitarnym rządem jak w Rosji, Ameryce, Brazylii, Argentynie, Północnej Korei, Izraelu, Węgrach, Chinach czy tez w Polsce, prawo jest narzędziem despotów, obrania tylko ich, nie nas. Obudźcie się naiwni obywatele tych krajów, obudźcie się i zmieniajcie.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: