Uncategorized

Czy tyrani słuchają swoich sługusów? Na przykładzie Putina i Saddama

Daniel Pipes

Trzy dni przed wydaniem przez prezydenta Rosji Władimira Putina rozkazu inwazji na Ukrainę zebrał on swoich najlepszych ochroniarzy na telewizyjną szaradę. Podczas programu pytał każdego z nich po kolei, czy akceptują jego plan uznania dwóch obszarów wschodniej Ukrainy za niepodległe państwa. Każdy z nich, niepewnie i czasami z trudem, posłusznie podporządkował się woli swojego zwierzchnika.


Putin spotkał się ze swoją Radą Bezpieczeństwa 21 lutego 2022 roku.

Brutalny, bezwzględny dyktator nie zawsze spotyka się ze swoimi doradcami, aby omówić ważną sprawę, zwłaszcza jeśli konferencja odbywa się w cztery oczy. W takim przypadku mogą oni wypowiedzieć swoje zdanie i wpłynąć na jego decyzję.

Wiemy o tym, ponieważ istnieje rzadkie, jeśli nie jedyne, nagranie takiego spotkania. Wydarzenie to miało miejsce w lipcu 1986 r. w Bagdadzie pod auspicjami irackiego przywódcy Saddama Husajna. Amatzia Baram i Ban al-Maliki opowiada o tym w najnowszym artykule opublikowanym w Journal of the Middle East and Africa: „Speaking Truth to Power in a Dictatorship: Secular Ideology versus Islamic Realpolitik – A Fierce Dispute in Saddām’s Iraq”. Zauważają oni, że żaden bliskowschodni reżim „nie pozostawił nam tak szczegółowego i żywego dokumentu tak kluczowej debaty, w samym sercu rządzącego reżimu, na tak istotny temat.”

Na tym etapie rządów Saddama, wyjaśniają autorzy, „dyskusje [wśród] najwyższego kierownictwa mogły być jeszcze czasem prawie swobodne”. W rezultacie „wysocy rangą członkowie partii mogli nadal mówić prawdę władzy za zamkniętymi drzwiami”. Dyskusja ta ilustruje, jak piszą Baram i Maliki, „napięcie między ideologią a praktyką w ideologicznie zorientowanym reżimie dyktatorskim oraz zaskakujący stopień wolności słowa”.


Saddam Husajn przewodniczy spotkaniu (to z 14 listopada, 2002 r.).

Chodziło o kwestię zasadniczą. Partia Baas, w której imieniu rządził Saddam, nalegała na świeckość w życiu publicznym. Jednak w 1986 r. islamizm zyskał tak szerokie poparcie, że Saddam poczuł pilną potrzebę podjęcia tego wyzwania poprzez rozpoczęcie dialogu z Bractwem Muzułmańskim (MB) w Egipcie i Sudanie. Zwołał półtoragodzinne spotkanie dla swoich doradców, aby zatwierdzić tę zmianę. Dyskusja była tym bardziej delikatna, że uczestniczył w niej sędziwy Michel Aflaq, chrześcijański współzałożyciel partii Baas. Aflaq, który posiadał nominalną władzę i rzeczywisty prestiż, chciał oczywiście, aby świeckość pozostała ideologią dominującą.

Najbardziej dramatyczny moment wydarzenia nastąpił po tym, jak Saddam wyjaśnił swoją propozycję inicjatywy z MB. W tym momencie do dyskusji włączył się Tariq Aziz, jego chrześcijański minister spraw zagranicznych. Aziz słyszał argumenty, z którymi zgadzał się Saddam, ale nie wiedział, że sam Saddam wcześniej poruszył pomysł dialogu. Aziz beztrosko włączył się do dyskusji, poświęcając 14-minutową tyradę na argumenty przeciwko takiej zmianie. Użył nawet ostatecznej broni retorycznej, cytując słowa Saddama, aby wystąpić przeciwko porozumieniu: „Towarzysz Saddam mówił wyraźnie….”

Autorzy donoszą:

Poza krótką, czterosekundową przerwą, nikt nie powiedział ani słowa, podczas gdy on kontynuował. Uczestnicy zamarli w niedowierzaniu i strachu, ponieważ musieli zrozumieć, że Aziz nie wiedział, że atakuje szefa. Wiedzieli też, że Saddam ma bardzo dobrze wykształcone poczucie honoru: sprzeciwianie się mu na takim forum było co najmniej ryzykowne. … Aziz mógł łatwo popełnić niebezpieczny błąd. Jak daleko by się posunął?

Zadziwiające jest to, że Saddam zareagował na tę różnicę zdań nie strzelając do Aziza na miejscu, ale ustępując mu i jego dwóm sojusznikom (jednym z nich był Aflaq). Jak wyjaśniają Baram i Maliki: „W końcu trzej opozycjoniści zmusili Saddama do kompromisu kiedy Aziz zaatakował jego propozycję, Saddam zdał sobie sprawę, że dyskusja wkroczyła w potencjalnie niebezpieczną fazę. Zrozumiał, że jeśli nie będzie działał szybko, jego towarzysze mogą podejrzewać, że zamierza porzucić podstawowe zasady Baasu”. Zaskoczony, zmodyfikował swoją wcześniejszą propozycję, poszedł na ustępstwa zgodnie z opinią swoich krytyków i obniżył rangę dialogu z MB.


Wesołe potwory: Saddam Husajn (z lewej) i Michel Aflaq w 1979 r.

Trzy lata później, gdy MB przejęło władzę w Sudanie, Saddam poparł je, co ukazało, że jego ustępstwo z 1986 r. było krótkotrwałe. Jednak fakt, że jego podwładni wywierali na niego tak duży wpływ, pokazuje, jak despota czasem słucha swoich doradców. Nagranie ujawnia Saddama „odbiegającego od powszechnego wyobrażenia o niepodważalnym tyranie, który nie toleruje sprzeciwu i podejmuje decyzje w sposób arbitralny i jednostronny”.

Wracając do teraźniejszości, telewizyjna rozgrywka Putina mogła być poprzedzona równie szczerą, prywatną debatą na temat polityki wobec Ukrainy. Nie wiemy, czy jest on tak odizolowany i kapryśny, jak się wydaje. Putin może tylko odgrywać rolę przywódcy stada.

Czy tyrani słuchają swoich sługusów? Na przykładzie Putina i Saddama

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.