Przyslal Leon Schatz

Decyzja z 1948 r. o nieprzyjmowaniu do wojska studentów jesziwy ukształtowała politykę Izraela, wywołując dziesięciolecia debaty na temat zwolnień wojskowych w obliczu przemian społecznych i politycznych.
W piątek, na początku października 1948 roku, dwa dni przed Rosz ha-Szana (żydowskim Nowym Rokiem), Tymczasowa Rada Stanu zebrała się na posiedzeniu. Pierwsze święto Rosz ha-Szana w życiu raczkującego państwa było naznaczone atmosferą świętości i nowych początków, jednak było również przepełnione napięciem i niepokojem o to, co czeka Izrael w trudnej wojnie o niepodległość.
Dzień wcześniej do Izraela przybył profesor Chaim Weizmann, przewodniczący Tymczasowej Rady Stanu, i ogłoszono, że zostanie pierwszym prezydentem państwa Izrael. Wszystko było bezprecedensowe i historyczne.
Na przykład samolot „Skymaster”, którym Weizmann przybył do Izraela, był „pierwszym samolotoem zarejestrowanym przez izraelskie władze lotnicze”, podkreślono w gazecie HaTzofe. „Podwójna załoga składała się z 14 osób – wszyscy byli Żydami”, zauważono w artykule.
Na tym samym posiedzeniu Tymczasowej Rady Stanu Dawid Ben-Gurion – ówczesny premier i minister obrony – poinformował o swojej decyzji, by nie wcielać do wojska studentów jesziwy. Siedem miesięcy wcześniej, jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości, Yisrael Galili, szef sztabu generalnego, poinstruował dowódców dywizji, że „studenci jesziwy, zgodnie z zatwierdzonymi listami, są zwolnieni ze służby wojskowej”. Dyrektywa ta, jak zauważył, miała zastosowanie tylko do 1948 roku.
Kształtowanie stosunków religijno-świeckich w Izraelu
Jednak na początku 1949 r. Ben-Gurion rozszerzył tę dyrektywę. Wkrótce potem po raz pierwszy zgłosił liczbę zwolnień z poboru, co skłoniło MK Meira Grabovsky’ego (Argov) do zapytania go na posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Knesetu: „Czy to prawda, że studenci jesziwy nie są zobowiązani do zaciągania się i czy to prawda, że w rezultacie ich liczba wzrosła?”.
Ben-Gurion odpowiedział: „Członkowie ministerstwa obrony stowarzyszenia zwrócili się do niego, stwierdzając, że jest 400 studentów jesziwy […] i że] pobranie ich spowoduje zamknięcie jesziwy”.
Dziennikarz i historyk Tom Segev argumentował w swojej biografii, że polityka Ben-Guriona polegająca na nieokreślaniu relacji między religią a państwem w prawie była jedną z zasad, na których opierał swoje relacje z przywódcami religijnymi. Według Segeva, Ben-Gurion wierzył w unikanie konfliktów teologicznych w jak największym stopniu i polityczne zarządzanie podziałami ideologicznymi.
Inną zasadą, którą kierował się pierwszy premier w swoich relacjach z religijną opinią publiczną, było uznanie, że nie ma symetrii między religijnymi i świeckimi Żydami. Innymi słowy, religijni Żydzi żarliwie bronią swoich fundamentów wiary, podczas gdy większość świeckich Żydów jest mniej. Rezultatem tej zasady była znacznie większa tolerancja wśród świeckich Żydów, co przejawiało się w zgodzie Ben-Guriona na zwolnienie studentów jesziwy ze służby wojskowej.
Nie trzeba było długo czekać, aby kwestia ta powróciła do dyskursu publicznego, zwłaszcza w związku z rosnącą liczbą zwolnień opartych na „Torato umanuto” (po hebrajsku studiowanie Tory jest ich zawodem).
W 1958 roku, podczas swojej drugiej kadencji na stanowisku premiera, Ben-Gurion napisał do naczelnego rabina, Icchaka Herzoga, dziadka prezydenta Izaaka Herzoga, list, który sugerował, że pierwotnie zamierzał zwolnić studentów jesziwy ze służby wojskowej, aby zachować świat Tory, który prawie zniknął podczas Holokaustu.
Studenci jesziwy i służba wojskowa w Izraelu
Ben-Gurion przyznał, że jego pierwotne zamiary uległy znacznej zmianie na przestrzeni lat, stwierdzając: „Kiedy zwolniłem studentów jesziwy ze służby wojskowej dziesięć lat temu, ich liczba była niewielka i, jak mi wtedy powiedziano, był to jedyny kraj, w którym pozostali uczeni Tory”.
„Niemniej jednak z przyjemnością zauważam, że studenci jesziwy uczestniczyli w obronie Jerozolimy, podobnie jak inni młodzi mieszkańcy miasta. Podczas wojny o niepodległość haredim zaciągnęli się do obrony ziemi – nie tylko w Jerozolimie” – napisał premier do naczelnego rabina.
Ben-Gurion kontynuował: „Od tego czasu sytuacja się zmieniła. Liczba studentów Jesziwy wzrosła. Nie wiem, czy istnieje jakakolwiek podstawa do obwiniania, ponieważ niektórzy chodzą do jesziwy, aby uniknąć odpowiedzialności. Chcę założyć, że to twierdzenie jest bezpodstawne. Ale nie można zaprzeczyć, że z biegiem czasu liczba studentów jesziwy wzrosła, licząc w tysiącach.
W innych krajach nie-Żydzi nie polegają na izraelskich obrońcach. Tutaj wszyscy jesteśmy Żydami, a nasze bezpieczeństwo zależy wyłącznie od nas. Jest to przede wszystkim ważne pytanie moralne: Czy słuszne jest, by syn jednej matki ryzykował życie dla ojczyzny, podczas gdy syn innej studiuje bezpiecznie w domu, gdy większość młodych Izraelczyków poświęca się?”.
Z czasem system zwolnień przekształcił się w system odroczeń, stopniowo zwiększając liczbę osób nim objętych. Do 1975 roku ich liczba osiągnęła 7 357. Powolny odpływ, który doprowadził do wzrostu liczby studentów jesziwy, którzy nie zaciągnęli się do wojska, przekształcił się w znaczący przepływ po przewrocie politycznym w 1977 roku. Rząd Menachema Begina rozszerzył umowy koalicyjne z partiami ultraortodoksyjnymi, aby zwolnić je ze służby wojskowej.
Umowa obejmowała również studentów jesziw, którzy koncentrowali się na szkolnictwie średnim i szkoleniu zawodowym. Jedna z klauzul umowy stanowiła, że „nie będzie żadnych ograniczeń co do liczby jesziw ani liczby studentów, którzy mogą studiować w jesziwie”.
Co kilka lat powracała potrzeba uregulowania tej kwestii, a w międzyczasie liczba zwolnień z powodu „Toratam Umanutam” (studiowanie Tory jest ich zawodem w języku hebrajskim) osiągnęła około 63 000. Podobnie jak w przypadku innych nierozwiązanych konfliktów w izraelskim społeczeństwie, sprawa ostatecznie trafiła pod obrady Sądu Najwyższego.
Jak pragmatyczna decyzja Ben-Guriona doprowadziła do zwolnienia haredim z poboru
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized


@MEF
„Nazwać grupę Żydów darmozjadami jest uprzedzeniem kulturowym. To echo ”klasycznego” antysemityzmu europejskiego.”
Nazwać grupę Żydów darmozjadami tylko dlatego, że siedzą na zasiłkach i wykorzystują finansowo swoje kobiety (a bardziej ściśle – żyją z tego, co ich kobiety zarobią) jest brzydko i nieładnie. A jeszcze bardziej nieładnie wymagać, żeby taki jeden z drugim (CENZURA) służył w wojsku i bronił razem z innymi kraju, w którym mieszka. Przecież subtelna natura badacza Tory nie zniosłaby brutalnego wrzasku kaprala! Przecież od tego, żeby walczyć i ginąć to są inni, a jego Przedwieczny powołał do wyższych celów!
Przy tym wszystkim trzeba przyznać, ze w sensie politycznym to są cwaniacy. Urządzili się pierwszorzędnie. Jeśli umieją cały czas tak lawirować, że ich przywileje są nienaruszalne, to można tylko odczuwać szczery podziw. To niemała sztuka – wyreklamować się nie tylko od wojska ale i od konieczności pracy zarobkowej w kraju, który co i raz musi odpierać kolejne napaści. Niewątpliwie ci (CENZURA CENZURA) są cwani.
MEF: Jezeli jak twierdzisz Zydzi Haredim pracuja 8 godzin dziennie, to kiedy oni studiuja Tore? Wtedy sa raczej zaliczani do wiekszosci Izraelczykow, ktorzy pracuja i zyja z zarobkow.
Darmozjady sa w wielu krajach jak np. muzulmanie (uwaga nie wszyscy) w Szwecji i zyja na koszt panstwa. Taka krytyka w stosunku do Zydow Haredim nie ma nic wspolnego z antysemityzmem.
L.S:
81% kobiet i 57% mężczyzn Haredim. Zatrudnienie mężczyzn rośnie i dąży do 60%. Może już zostało osiągnięte ale danych 2024 jeszcze nie ma. U Haredim pracuje każdy co może, tak że 30-40% mężczyzn pracuje ”na czarno” pod radarem urzędu podatkowego.
H:
Haredim dostają takie same zasiłki jak każdy inny, według kryteriów powszechnych. Studenci jeszybotów są finansowani pośrednio, przez przelewy pieniężne państwa na instytucje w których uczą się. To na pewno mniej niż subwencja uniwersytetu na głowę studenta. Uniwersytety oferują stypendia dla Haredim, jak dla innych studentów, według przejrzystych kryteriów.
Nazwać grupę Żydów darmozjadami jest uprzedzeniem kulturowym. To echo ”klasycznego” antysemityzmu europejskiego.
Na BW jedynymi darmozjadami są klienci UNRWA. To można dowieść bez wysiłku.
MEF: W Izraelu wg prawa Zydzi Haredim Dostaja zasilki na utrymanie. Napewno sa wyjatki, ze czesc z nich pracuje. Ale jak sie mowi: regula potwierdza wyjatki.
MEF: Wedlug prawa istniejacego w Izraelu Zydzi nalezacy do Haredim dostaja zsilki na ich utrzymanie. Napewno sa wsrod nich wyjatki, ktorzy pracuja. To jest tak jak sie mowi: regula potwierdza wyjatki.
MEF ,
60 % kobiet i 45% mezczyzn, czesto zatrudnionych na pol etatu, wedlug danych Centralnego Banku Izraela.
H:
Ile procent dorosłych Haredim, kobiet i mężczyzn jest zatrudnionych oficjalne ( zapisanych w urzędzie podatkowym)?
Poniżej ilu procent zatrudnienia nazywasz tych Haredim darmozjadami?
Uważaj, pytania podchwytliwe.
Zydzi ordoksyjni prwdopodobnie beda swietnymi zolnierzami w walce z Hamasem, ktory dazy do zniszczenia ich religi. Przy okazji ekonomia Izraela znacznie sie poprawi gdy nie trzeba bedzie utrzymywac ”darmozjadow”.
Dlaczego student matematyki musi odbyć służbę wojskową a jesziwy jest zwolniony? W Polsce wszyscy studenci byli zwolnieni od służyby wojskowej. Musieli jednak przejść wojskowe przeszkolenie, 6-tygodniowy obóz wojskowy po trzecim roku studiów i dalsze wezwania na obozy szkoleniowe. Motywają tego przywileju była intensywna odbudowa kraju po wojnie, co byłoby niemożliwe bez wysoko wykształconych kadr. BG popełnił fatalny błąd. O ile mi wiadomo w powstaniach przeciw Rzymianom brali udział właśnie ci najbardziej religijni. To znaczy, że religia nie zabrania religijnym bronić własny kraj. BG musiał o tym wiedzieć.