Daniel Greenfield

- W całkowitej inwersji praw obywatelskich, z neutralnych rasowo na świadome rasowo, rząd i inne instytucje przestały być oparte na zasługach lub demokratyczne i zaczęły odzwierciedlać plemienną politykę koalicyjną, która zdefiniowała miejskie maszyny Partii Demokratycznej. Zgrupowane bloki zostały osadzone nie tylko w wybranym rządzie, ale także w biurokracjach. Polityka wymuszenia ruchu PUSH Jessego Jacksona i naśladowców takich jak Al Sharpton zapoczątkowała proces osadzania tego samego systemu w dużych korporacjach. Na zdjęciu: Sharpton z ówczesną Pierwszą Damą Hillary Clinton w Nowym Jorku 17 stycznia 2000 r. (Zdjęcie: Henny Ray Abrams/AFP via Getty Images)
- Rząd i inne instytucje przestały być oparte na zasługach lub demokratyczne i zaczęły odzwierciedlać plemienną politykę koalicyjną, która zdefiniowała miejskie maszyny Partii Demokratycznej. Stary skorumpowany podział urzędów rządowych Tammany Hall oparty na przysługach politycznych został płynnie uzupełniony o rasowe i etniczne kwoty koalicyjne w głównych miastach.
- Stary skorumpowany system, który wymieniał głosy na miejsca pracy, głosy blokowe na wpływy polityczne, został pokryty językiem praw obywatelskich i akademickim bełkotem, aby rozdawanie miejsc pracy na podstawie kwot wydawało się postępowe, a nie najgorszym rodzajem polityki maszynowej, którą postępowcy kiedyś potępiali. Korupcja stała się różnorodnością. Sieci grup społecznościowych wymieniających głosy na pieniądze i miejsca pracy przestały być przestępstwem i zostały uznane za krok naprzód dla tych samych maszyn.
- Nawet podczas wykładu na temat „systemowego rasizmu” przebudzenie stworzyło rzeczywisty systemowy rasizm.
- Amerykanie już zrozumieli, że alternatywą dla rządowej neutralności plemiennej jest wojna plemienna.
Głównym celem DEI (różnorodność, równość i integracja) było zróżnicowanie naszych instytucji poprzez rekrutację pracowników rządowych i korporacyjnych do grup o podobnych zainteresowaniach w oparciu o rasę, płeć, orientację seksualną i inne czynniki, a następnie określenie celów instytucjonalnych wokół „właściwego” połączenia plemiennego poprzez selektywne zatrudnianie i awanse.
Całkowita inwersja praw obywatelskich, z neutralności rasowej na świadomość rasową, zmieniła również zamierzony cel rządu i wszystkich pomniejszych instytucji, z neutralności plemiennej na stronniczość plemienną, a osiągnięcie tego było niemożliwe bez plemiennej struktury rządu.
Rząd i inne instytucje przestały być oparte na zasługach lub demokratyczne i zaczęły odzwierciedlać plemienną politykę koalicyjną, która zdefiniowała miejskie maszyny Partii Demokratycznej. Stary skorumpowany podział urzędów rządowych Tammany Hall oparty na przysługach politycznych został płynnie uzupełniony o rasowe i etniczne kwoty koalicyjne w głównych miastach.
Stary skorumpowany system, który wymieniał głosy na miejsca pracy, głosy blokowe na wpływy polityczne, został pokryty językiem praw obywatelskich i akademickim bełkotem, aby rozdawanie miejsc pracy na podstawie kwot wydawało się postępowe, a nie najgorszym rodzajem polityki maszynowej, którą postępowcy kiedyś potępiali. Korupcja stała się różnorodnością. Sieci grup społecznościowych wymieniających głosy na pieniądze i miejsca pracy przestały być przestępstwem i zostały uznane za krok naprzód dla tych samych maszyn.
Bloki plemienne zostały osadzone nie tylko w wybranym rządzie, ale także w biurokracjach, których pracownicy stali się aktywistami, promując i nagradzając „swoich” za pośrednictwo w głosowaniu. Polityka wymuszenia ruchu PUSH Jessego Jacksona i naśladowców, takich jak Al Sharpton, zapoczątkowała proces osadzania tego samego systemu w dużych korporacjach. Lobbing korporacyjny, od umowy Comcast z NBC po interesy tytoniowe Philip Morris i podejrzane finanse Enronu, zaczął polegać na rekrutacji niektórych z tych samych organizacji mniejszościowych, aby ich bronić.
Corporate DEI dokończyło pracę, modelując systemy rządowe i uniwersyteckie z najwyższymi urzędnikami DEI i „grupami pokrewieństwa”, do których pracownicy byli silnie zachęcani, aby dołączyć dla dobra swojej kariery. Wkrótce życie korporacyjne stało się równie plemienne z blokami pracowników, którzy uznali za swoją misję obronę i awansowanie członków tej samej grupy ponad ich deklarowane stanowiska.
Dlatego nie wystarczy zniszczyć DEI, pozbawić go dostępu do rządów i uniwersytetów, ani też uważnie przyglądać się nadużyciom DEI przez korporacje; musimy również „zdeplemiennić” system.
Jak już widzieliśmy w Iraku i Afganistanie, nie jest to łatwe zadanie. Znacznie łatwiej jest plemienić społeczeństwo, sprawić, by ludzie postrzegali siebie jako najważniejszych w kategoriach klanu i plemienia oraz promować te interesy ponad interesami całego społeczeństwa, niż przekonać ich, by się zjednoczyli.
W ciągu kilku pokoleń Demokraci w dużej mierze odwrócili założenia amerykańskiego eksperymentu i ponownie potwierdzili normę plemienną w większości reszty świata. Wzmocnili to zniszczenie amerykańskości ideologiczną indoktrynacją za pośrednictwem mediów, przemysłu rozrywkowego i środowiska akademickiego, poprzez regulacje rządowe, szkolenia w miejscu pracy i całą kulturę miejsca pracy.
Zakazanie DEI i traktowanie jej obecności w jak największej liczbie miejsc pracy jako naruszenia praw obywatelskich jest kluczowe, ale równie ważne jest przeciwstawienie się kulturze plemiennej, którą ona stworzyła.
Ruch na rzecz praw obywatelskich miał rację, twierdząc, że trudno jest kontrolować dyskryminację. Pozbycie się oficjalnego DEI nie zmieni rzeczywistości, że cała kultura korporacyjna obecnie istnieje, a jej liderzy zostali zindoktrynowani DEI, że znalezienie biura HR nieskażonego DEI w jakiejkolwiek dużej instytucji jest niemal niemożliwe, a pokolenie pracowników zostało nauczone, że trzymanie się swojego rodzaju i okazywanie wrogości białym ludziom w miejscu pracy jest cnotą.
Nawet podczas wykładu na temat „systemowego rasizmu” przebudzenie stworzyło rzeczywisty systemowy rasizm.
Zakazy DEI spotykają się z oporem instytucjonalnym, ponieważ urzędy rządowe, uniwersytety i korporacje zmieniają te trzy litery na inne, nie zmieniając absolutnie niczego innego. Po tym, jak Sąd Najwyższy zakazał dyskryminacji rasowej w przyjęciach na studia, uniwersytety szybko zwróciły się ku „legalnym” sposobom dyskryminacji, znajdując sposoby na uzyskanie tych samych liczb przyjęć przy użyciu innych czynników, które technicznie nie naruszyłyby pozwów i nakazów sądowych.
Można się spodziewać, że uniwersytety i korporacje zwrócą się ku niektórym z tych metod, aby wdrożyć DEI.
Departament Sprawiedliwości, a także organy ścigania poszczególnych stanów, będą musiały zwracać uwagę na dowody ukrytego DEI i stosowania ukrytych wskaźników w celu celowej dyskryminacji „niekorzystnych” grup.
A Amerykanie będą musieli zostać „odplemienieni”. Podczas gdy większość Amerykanów nie jest bigoteryjna, znaczna mniejszość, szczególnie wśród absolwentów uniwersytetów, została nauczona, że dyskryminacja jest godna pochwały, a gdy wada zacznie być postrzegana jako cnota i cel moralny, do którego należy dążyć niezależnie od zasad i regulacji, wielu będzie nadal potajemnie dyskryminować.
W szerszym ujęciu będziemy musieli naprawić pierwotny grzech ruchu na rzecz praw obywatelskich, który został skorumpowany przez późniejszych przywódców, którzy uwierzyli, że rząd musi się zjednoczyć, aby walczyć z rasizmem.
Tribalizm ponad zasługami, niezależnie od tego, czy jest ubrany w postępowe kolory, jak to miało miejsce w przypadku akcji afirmatywnej, czy też jako zadośćuczynienie za krzywdy z przeszłości, jest rasistowski i uniemożliwia zakończenie rasizmu. Tribalizm może promować jedynie interesy określonej grupy, a podczas gdy istnieją środowiska, w których tribalizm jest naturalny i zdrowy, tribalizm stosowany w większych instytucjach jest żrący.
Świat jest pełen narodów, które rozdzielają pracę, mieszkania i stanowiska rządowe na podstawie plemienia i klanu w imię społecznej harmonii. A te miejsca są zawsze o jeden zły dzień od zamieszek, wojen domowych i ludobójstwa. Nie chcemy, aby Stany Zjednoczone były takie.
Neutralność plemienna przywróciłaby nam pierwotny liberalny układ. W ramach neutralności plemiennej rząd przestałby być stronniczy wobec jakiejkolwiek grupy, zamiast tego utrzymywałby przestrzenie publiczne jako przestrzeń neutralną, w której nikt nie byłby traktowany priorytetowo, a zatem nikt nie byłby dyskryminowany. Podobnie jak francuska odmiana laïcité świeckości oddzielała religię od państwa, Ameryka potrzebuje „sekularyzmu tożsamości”, który zapobiegałby mieszaniu się tożsamości osobistej i pozycji.
Amerykanie już zrozumieli, że alternatywą dla rządowej neutralności plemiennej jest wojna plemienna.
Daniel Greenfield jest stypendystą Shillman Journalism Fellow w David Horowitz Freedom Center. Przedruk za uprzejmą zgodą magazynu Front Page Magazine w Center.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

