Lewa szabla samuraja: czy potop salafistyczny

Przetlumaczyla i przyslala Olga Degani

cropped-reunion69logo120k.jpg

Co Abu Mazen ukrywa: salafistów na terenie Palestyńskich Władz Narodowych? Dziesiątki tysięcy. Kim oni są, jak wyglądają? Co sobie myślą o Abu Mazenie, Obamie, a także o Izraelu? Czy chcą „państwo”? I czy są w ogóle „Palestyńczykami”? Kto nie dopuszcza, aby Władze Palestyńskie* przekształciły się w Syrię? Przemyślcie to. Artykuł zawiera kilka filmów pokazujących ten potop, może to zmieni reguły gry.

Obrazek

lewa szabla samuraja: czy potop salafistyczny zalewa Władze Palestyńskie?

Uwaga: ten artykuł, z dnia 28.11.2013 był do tej pory przedstawiony tylko członkom klubu, obecnie otwarty dla szerokiej publiczności, po ataku terrorystycznym w Hebronie w wigilię sederu.

Młody samuraj japoński wymyślił w XVI wieku nowy sposób walki, z dwoma mieczami, jeden w prawej ręce, drugi w lewej, walcząc jednocześnie z tą samą szybkością. System działał doskonale i młody samuraj postanowił rzucić wyzwanie słynnemu w tych czasach wojownikowi mieczem i wyzwał go na pojedynek.

Lecz słynny doświadczony samuraj (art. po polsku), mający już za sobą szczyty swych rekordów, odmówił uczestnictwa w pojedynku bo, jak twierdził, nie jest sprawiedliwe aby walczył jedną szablą, gdy młody przeciwnik używa dwie. Młody samuraj zażądał aby odmowa była traktowana jako poddanie się.

Zamiast poddania się, doświadczony samuraj posłał młodemu listy i jeszcze wiele, wiele listów, w każdym liście koncentrował się na instrukcjach walki lewą ręką. Każdy taki list o lewej ręce denerwował młodego samuraja. W końcu doświadczony samuraj zgodził się na pojedynek.

Obrazeki wówczas zranił go – w prawą rękę

Młody samuraj walczył już wiele razy , ale tym razem, przez te listy, nie mógł przestać myśleć o szabli w lewej ręce, jak należy atakować, obliczając możliwości i planując ruchy. I nagle doświadczony samuraj ukłuł go wówczas właśnie w prawą rękę i wygrał pojedynek.

Udana likwidacja trzech terrorystów salafistów z dżihadu w Samarii i Yehudzie, przez CaHaL i system bezpieczeństwa, oraz wielkie demonstracje w następstwie tej likwidacji, dramatycznie zwróciły uwagę na nowe dla wielu zjawisko: „Władze Palestyńskie” zalane są nowym, najpopularniejszym obecnie na terenie „zachodniego wybrzeża” ruchem salafistów, określających się jako „hizb at- tahrir”, czyli „partia wyzwolenia”.

Ten ruch pojawił się oficjalnie w roku 2007, w czasie szczytu wojny między Al Fatachem a Hamasem, wyraża rozczarowanie młodzieży tymi obydwoma ruchami, bo zawiodły. Innymi słowy, siła trzecia, rozstrzygająca, pojawiła się na arenie, i nie jest ona podległa dżihadowi islamskiemu podporządkowanemu Iranowi szyickiemu, lecz jest siłą miejscową i popularną. Zjawisko to jest odbiciem podobnego procesu, postępującego na całym świecie arabsko – sunnickim: od Egiptu aż do Tunezji i od Syrii aż do Zatoki Perskiej.


Tutaj, już w 2010 roku Władze Palestyńskie rozpędzają siłą demonstrację salafistów przeciw pertraktacjom z Izraelem. Jeśli Władze dojdą do porozumienia z Izraelem, ci ludzie nie zawahają się przed walką przeciw władzom palestyńskim i Abbas o tym wie. Oni płoną nienawiścią wobec władz, instytucji i reprezentantów tych władz. Ogólnie, na ile salafiści wzmacniają się na tyle władze stają się bardziej nerwowe. Możliwe, że „pójście do ONZ-tu” jest drogą do porozumienia, z punktu widzenia władz, z tymi fanatykami.

Władze palestyńskie natychmiast zrozumiały niebezpieczeństwo tej siły politycznej, która nienawidzi bardziej władz palestyńskich niż Izraela i prędko przeciwdziałały. Nie zabroniły istnienia tej partii z obawy o wybuch, ale bardzo tę siłę ograniczają i denuncjują Izraelowi wielu z ich aktywistów, tak przynajmniej twierdzą salafiści.

Ta organizacja, jak do dzisiaj się sądzi, nie jest „agresywna” czyli nie posługuje się terrorem, ale reguły od dziś są już inne, działacze tej organizacji zaczęli stosować terror wobec Izraela i Izraelczyków. Niemożliwe, aby z takim ogromem propagandy nienawiści obyło się bez brutalności.

„Partia Wyzwolenia” nie jest partią „palestyńską”, bo nie uznaje narodu palestyńskiego, nie chce państwa palestyńskiego, nie chce pertraktacji z Izraelem i nigdy nie uzna Izraela w żadnej formie. Ta partia chce stworzyć kalifat islamski na całym Mizrach ha’Tichon (Bliski Wschód i północna Afryka . O.). Dlatego na demonstracjach dziesiątek tysiecy ludzi nigdy nie widzi się „flagi „palestyńskiej”, lecz tylko czarną flagę Al Ka’idy. Właśnie, bo ta organizacja przynależy do familii Al Ka’idy, tak samo jak w Libanie i w Syrii.

Cele tej partii nie są światowe, ani natychmiastowe, głosi kazania mesjanistyczne, o wiele bardziej globalne niż Hamasu: jedyny powszechny i potężny kalifat islamski. Jeśli kiedyś istniał panarabizm, to dziś jest panisalmizm; obydwa nierealne.

Przy okazji, kto będzie rządził tym kalifatem, znowu Turcy? O tym milczą ideolodzy, bo nie wiedzą.

 

Obrazek
(Kongres Partii Wyzwolenia, 2012, Hebron. Czarne chorągwie są Al-Kaidy.. O.)

Organizacja pod nazwą: „Partia wyzwolenia – Palestyna”. Nie jest to organizacja palestyńska, lecz sunnicka, aktywna w tym rejonie części „ummy (wspólnoty) islamskiej”. Władze palestyńskie muszą przełknąć tę żabę. Jak w całym świecie arabskim: każdy walczy z każdym i już nie mają czasu na Izrael. Zauważcie: na ogromnym, ekranie wyświetlili błogosławieństwa salafistów z Syrii, Libanu, Turcji, Iraku i z innych miejsc. Radykalni sunnici i radykalni sunnici.

Daj mi połowę królestwa i Twą córkę za żonę: rozwój państwa salafistycznego. (Art. po hebrajsku)

Ponieważ do dzisiaj ta organizacja nie była terrorystyczna, Izrael był wyrozumiały i pozwalał jej działać we wschodniej Jerozolimie, dodatkowo do centralnego punktu zaczepienia w Hebronie. Także jest i działa w Nablus-ie, w Tulkarmie i w Kalkilji. Jasne, że teraz system bezpieczeństwa będzie musiał przejść do działalności o wiele intensywniejszej, stosownie do wzmożenia zamiarów terrorystycznych. 

Możliwe że przywódcy tej organizacji (w większości nieznani) doszli do wniosku, że brak walki z Izraelemszkodzi ich popularności i może to było powodem pierwszego zorganizowaniego przez nich ataku terroru. ( zabity przed samym sederem 14.4.20014 Baruch Mizrachi, jego żona i dziecko ranni. O.) W 2012 roku ta organizacja urządziła dwa ogromne wydarzenia ku pamieci upadku kalifatu islamskiego: 20 000 działaczy przybyło do Hebronu i jeszcze 10 000 zwolenników do Ramalli, to są duże cyfry jak na Władze Palestyńskie.

I to jest właściwie tajemnica skrywana przez Abu Mazena: ulica już nie jest ani jego, ani Hamasu, lecz salafistów integralnych z Al-Ka’i dą. Jeśli zachód to zrozumie, może przestanie naciskać na utworzenie państwa palestyńskiego, bo to państwo przemieni się bardzo prędko w państwo Al-Ka’idy. W Yehudzie i w Samarii Hamas jest słaby, Władze prawie nie funkcjonują, a ulica nalezy do salafistów.

Wielka jest nienawiść pomiędzy salafistami a władzami palestyńskimi i w programach telewizyjnych oskarżają władze o wydawanie działaczy Izraelowi i CaHaL-owi. Oskarżają władze o zdradę.Działacze tej organizacji mogą doprowadzić do upadku obecnych władz jeśli zechcą, a wystarczy jesli tysiące wejdą do Mukaty w Ramalli, dużo więcej nie trzeba . Ta organizacja ma oddział wojskowy pod nazwą „Lwy Partii Wyzwolenia” i możliwe że terrorysci których zlikwidowano należeli do tego oddziału.

http://www.youtube.com/watch?v=scQPt4HLK7Y

Fatach był za otwarciem na wpływy zachodu, Hamas był za współpracą z zachodem; Partia Wyzwolenia separuje się od zachodu. Z punktu widzenia zachodu, dojście do władzy Partii Wyzwolenia będzie tragedią, oraz końcem wieloletniego snu palestyńskiego.

Dla Fatachu Izrael był głównym problemem, dla Hamasu doniosłym, salafiści nie mają tego problemu.

Władze palestyńskie są skonsternowane: jeśli nacisną ponad miarę, doprowadzą do wybuchu, a jeśli nie będą naciskać, salafiści opanują całą społeczność palestyńską i odsuną ich od wpływów. Nie mają pojęcia jak postępować w tej nowej dla nich sytuacji. Z tym samym problemem zmierza się Hamas w Gazie: także tam salafiści podnoszą głowę, przy poparciu salafistów z Egiptu i Libii, także Hamasowi postawiono wyzwanie i jest zaniepokojony.

A jakie są powiązania pomiędzy salafistami w Yehudzie i Samarii, a salafistami w Syrii i w Libanie? 
(art. po hebrajsku).

Partia Wyzwolenia powstała wzgędnie dawno, w roku 1952 w Jerozolimie, pod rządem jordańskim, założona przez duchownego sunnickiego Taki al-din al-Nabhani (wówczas jeszcze nikt nie mówił o „Palestyńczykach”). Już wówczas Jordańczycy go nie tolerowali i nie zgodzili się na zalegalizowanie jego partii. Ale, jak wspomniałem, jego szybki sukces i rozpowszechnianie datują się od 2007 roku.

Co przez to rozumiemy? – że wymyślona nacja palestyńska już nie wytrzymuje swego statusu i wielu jej nie uznaje, jak Hamas, a przede wszystki salafiści. Ich deolog jest duchownym sunnickim – nie narodowym, dlatego ich powiązanie z sunnitami syryjskimi jest tak doskonałe. Bez wątpienia, jeśliby otworzono granice, albo gdyby uzyskali samodzielne terytorium, zjednoczenie z salafistami syryjskimi i libańskimi byłoby prędkie i całkowite. Tam i także tu chcą kalifat islamski.

Dla tych ludzi nie liczą się Abu Mazen, ani „naród palestyński” ani pertraktacje z Izraelem, tak samo jak salafiści nie liczą się z Assadem ani z „rozmowami pokojowymi ” do których nacjonaliści syryjscy są zmuszani przez mocarstwa. Gdy Barak Obama przybył w tym roku jako posłaniec pokoju do Ramalli, niedaleko stamtąd demonstrowali salafiści, żądając wyrzucenia go. Z ogromnym poczuciem nienawiści do zachodu, kapitalizmu, socjalizmu i do Izraela, salafiści chcą powrócić do czasów proroka Mahometa, do siódmego wieku naszej ery. Ich przyszłość jest w dalekiej przeszłości.

Z ich punktu widzenia cała ta idea narodowa jest nieistotna, tak samo jak nowoczesny system gospodarczy. Oni mają zamiar żyć według praw Szaryi muzułmańskiej i walczyć przeciw wrogom islamu. Najbardziej nienawidzą władz palestyńskich, bardziej niż Izraela. Bo władze, według ich przekonania, sprzedają ich zachodowi. Kto by uwierzył, że czarne flagi Al Ka’idy zaleją Autonomię do tego stopnia, że wzbudzi to niepokój w Izraelu, Jordanii i na zachodzie? A ile z nas i na świecie wie o tym?

Brutalna śmierć rewolucjonisty. O rewolucjach niekończących się. (art. po hebrajsku)

Palestine’s reaction to Obama’s visit – NOT WELCOME! | Large protest in Ramallah
(video z tłumaczeniem angielskim)
Obama, spływaj stąd: salafiści demonstrują w Ramalli przeciw odwiedzinom prezydenta amerykańskiego
u „Władz”. Nic z tego nie widziano u nas ani na świecie, bo Abu Mazen dobrze skrywa rzeczywistość.

Jasne, że ten rozwój zmienia reguły gry, ponieważ państwo palestyńskie oznacza salafistyczne w krótkim czasie,
ale w ataku zachodniej ślepoty tacy ślepcy jak John Kerry mogą przyspieszyć proces pertraktacji z paczką Abu Mazena,
aby ” ją wzmocnić” przeciw salafistom . Lecz żadne „wzmocnienie” tu nie pomoże. Abu Mazen nie liczy
się w społeczności palestyńskiej, ulica palestyńska nie stoi za nim. Abu Mazen stara się uwolnić więźniów palestyńskich
i rozdziela pieniędze, bo salafiści opanowali mentalność.

Opanowanie władzy, z punktu widzenia salafistów jest tylko kwestią czasu, z tym, że na razie jeszcze
nie zdecydowali się. Tak opanowali północną Afrykę, Syrię, części Iraku i Libanu,
to samo dzieje się we Władzach Palestyńskich. Władze stają się częścią systemu teokratyczno – narodowego
na Mizrach ha’Tichon, to o wiele silniejsze niż zaangażowanie w „konflikt” z Izraelem . Salafiści i Władze gadają o Izraelu,
ale chodzi im o siebie i o ich wzmagający się konflikt.

Z naszego punktu widzenia wzrost wpływów salafistów jest tak wielki że może wpłynąć na zmianę taktyki
i jeśli do dzisiaj koncentrowaliśmy się na lewej ręce, na potencji, czy impotencji Abu Mazena, właśnie zaatakowanie
prawej ręki, poprzez oskrzydlenie salafistów, może doprowadzić świat do przemyślenia na nowo tego co się dzieje
w Yehudzie i Samarii .

Od teraz hasłem powinno być, i to oczywiste: każde terytorium które przejdzie w ręce arabskie, bardzo prędko
zostanie przejęte przez Al Ka’idę, na wprost centrum Izraela i jego jedynego portu lotniczego . Użycie rakiet przez
tych fanatyków, zakładając że będą mieć niezawisłe terytorium, jest tylko kwestią czasu i żadna władza nie będzie
w stanie ich od tego powstrzymać.

Sytuacja na terenie Władz Palestyńskich coraz bardziej upodabnia się do rozpadu w Syrii. Jedyny który na tych terenach powstrzymuje bestialstwo to Izrael, gdy każdej nocy aresztuje coraz więcej podejrzanych i trzyma ich
w zamrożeniu. Duża część tych podejrzanych to salafiści. A co będzie, gdy nie będzie Izraela na tych terenach? 

15.4.2014 (pierwotna data 28.11.2013)

Obrazek
dr Guy Bechor

tłumaczyła z hebrajskiego Olga Degani

* z dużej litery: Władze Palestyńskie to terytorium ich autonomii
z małej litery: władze palestyńskie – gdy mowa o ich władzach administracyjnych i politycznych.

Calosc jest na

http://fzp.net.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=9565&p=202202#p202202

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: